close

Jak pokryć zapotrzebowanie krów mlecznych na witaminy? Część 1.

Krowy wysokowydajne wymagają precyzyjnego pokrycia na wszystkie składniki pokarmowe, dotyczy to także witamin. Niestety, w praktycznym żywieniu wysokomlecznego bydła okresowe niedobory witamin nie są rzadkością. Warto też wiedzieć, że dodatek witamin stosuje się nie tylko w celu uniknięcia niedoborów.

TEKST: PROF. ZYGMUNT M. KOWALSKI, UNIWERSYTET ROLNICZY W KRAKOWIE; ZDJĘCIA: RYSZARD LESIAKOWSKI

Żywienie witaminowe krów mlecznych nie jest najpopularniejszym tematem poruszanym na wykładach dla hodowców czy przedmiotem artykułów w prasie rolniczej. W zdecydowanej większości do problematyki żywienia witaminowego krów podchodzimy w standardowy sposób: nie znam się na tym, więc kupuję witaminy w mieszance mineralno-witaminowej, są także w mieszance uzupełniającej, którą kupuję z firmy paszowej, i to powinno wystarczyć moim krowom. Czy jednak na pewno? Poszerzenie wiedzy na temat żywienia witaminowego krów umożliwi lepsze zrozumienie tego ważnego aspektu żywienia.

Witaminy, czyli aminy życia
Witaminy to związki organiczne niezbędne dla organizmu zwierzęcego w bardzo małych ilościach. Służą do utrzymania wszystkich funkcji życiowych, tj. wzrostu, rozwoju, zdrowia i płodności. Warto pamiętać, że nazwę witamina, czyli amina życia, zaproponował w 1912 roku polski chemik Kazimierz Funk, który z łusek ryżu otrzymał substancję (była to tiamina, czyli witamina B1), która leczyła chorobę beri-beri. Spośród wszystkich witamin 15 uważa się za najważniejsze (tabela 1). Są to witaminy rozpuszczalne w tłuszczach i ich rozpuszczalnikach (A, D2 i D3, E i K) oraz rozpuszczalne w wodzie (witaminy z grupy B oraz witamina C). Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach znajdują się w tłuszczach paszy i wchłaniane są w jelicie cienkim wraz z kwasami tłuszczowymi. Nie są wydalane w moczu, a ich nadmiar może być magazynowany, głównie w wątrobie. Z tego powodu zwierzęta łatwiej tolerują ich okresowe niedobory. Na przykład w wątrobie krowy żywionej na pastwisku po sezonie pastwiskowym znajduje się sporo witaminy E, którą krowa wykorzystuje do kolejnego sezonu pastwiskowego. Z kolei witaminy rozpuszczalne w wodzie są w niewielkim stopniu gromadzone w organizmie (z wyjątkiem witaminy B12) i dlatego muszą być ciągle dostarczane w dawce lub syntetyzowane przez drobnoustroje zasiedlające przewód pokarmowy. Nadmiar witamin rozpuszczalnych w wodzie jest wydalany z moczem.
U ludzi i u części zwierząt (świnia, kura) zdecydowana większość witamin musi być dostarczana w pożywieniu. Niektóre witaminy, w tym witamina C, mogą powstawać w tkankach organizmu zwierzęcia lub w jego przewodzie pokarmowym. U przeżuwaczy drobnoustroje żwacza produkują witaminy z grupy B oraz witaminę K i dlatego nie muszą być one pobierane w dawkach pokarmowych. Nie dotyczy to, niestety, wysokowydajnych krów mlecznych, u których ilości witamin z grupy B wytwarzane w żwaczu mogą być niewystarczające dla pokrycia zapotrzebowania. To zagadnienie zostanie szerzej omówione w dalszej części artykułu. Niektóre witaminy powstają z tzw. prowitamin (na przykład witamina A powstaje z β-karotenu), które muszą być podane w dawce pokarmowej.

Niedostateczne pokrycie zapotrzebowania na daną witaminę (hipowitaminoza) może wynikać ze zbyt małego pobrania w dawce pokarmowej, a także z zaburzeń we wchłanianiu lub przemianach wewnątrzustrojowych. Całkowity brak jakiejś witaminy w organizmie (awitaminoza) prowadzi do ciężkich chorób i śmierci zwierzęcia. Awitaminozy u krów mlecznych zdarzają się niezmiernie rzadko. Znacznie częściej mamy do czynienia z okresowymi niedoborami niektórych witamin, w konkretnym okresie fizjologicznym. Przykładem mogą być tutaj niedobory witaminy E w okresie porodowym. Należy pamiętać, że nadmiar witamin w organizmie (hiperwitaminoza), spowodowany na przykład nadmierną dawką, jest również szkodliwy, a nawet toksyczny. Dotyczy to zwłaszcza witamin A i D3, które mogą gromadzić się w tkankach. Celowe przedawkowanie tych witamin na poziomie toksycznym jest oczywiście bardzo rzadkie, ale może być następstwem błędów.

W ustalaniu zawartości witamin w dawce pokarmowej uwzględnia się zapotrzebowanie zwierząt, określone doświadczalnie w optymalnych warunkach chowu, a także margines bezpieczeństwa. Dzięki stosowaniu marginesu, uwzględnia się okresowe wahania w zapotrzebowaniu zwierząt, wynikające m.in. z wpływu środowiska, wahań w zawartości witamin w paszach naturalnych oraz zmian w aktywności witamin wynikających na przykład z długotrwałego przechowywania pasz czy procesów technologicznych. Normy dla krów (zapotrzebowanie na witaminy) znajdujące się w programach komputerowych stosowanych przez doradców żywieniowych uwzględniają więc nie tylko okres fizjologiczny krowy, ale także wspomniany margines bezpieczeństwa. Zarówno zapotrzebowanie, jak i ilości witamin w paszach czy dawkach pokarmowych podaje się w jednostkach międzynarodowych (j.m. lub IU; witamina A i D3), w miligramach (mg; większość witamin z grupy B, a także E), a także w mikrogramach (µg lub mcg; B12, biotyna).

Lizawki mineralno-witaminowe są jednym ze sposobów uzupełnienia niedoborów składników mineralnych oraz witamin

Wysokowydajna krowa wymaga więcej
Wzrost wydajności mleka obserwowany w ostatnich latach zmusza do innego spojrzenia na żywienie witaminowe wysokowydajnych krów mlecznych. Ich pozytywna reakcja na dodatek niektórych witamin, na przykład niacyny, może świadczyć o niewystarczającej ich syntezie w żwaczu w stosunku do zapotrzebowania.

Popularna opinia, mówiąca, że ze względu na „współpracę” z mikroorganizmami żwacza krowa nie ma problemów z pokryciem swojego zapotrzebowania na witaminy, jest już mało prawdziwa i powinna przestać obowiązywać. Powodów jest kilka.

Po pierwsze – symbioza krowy z bakteriami i pierwotniakami żwaczowymi umożliwia pokrycie zapotrzebowania tylko na witaminę K oraz witaminy z grupy B. A co z witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczach, czyli witaminą A, D i E, a także z β-karotenem, które muszą być bezwzględnie dostarczone krowie w dawce pokarmowej?

Po drugie – wysoka wydajność mleka, a co za tym idzie spory drenaż składników pokarmowych w mleku, powoduje, że krowie brakuje witamin i dotyczyć to może także tych witamin, które dotychczas uważane były za bezproblemowe, bo produkowane w żwaczu. Najczęściej wspomina się o możliwych niedoborach kwasu foliowego czy biotyny.

Po trzecie – współczesna krowa mleczna, żywiona dawkami z dużym udziałem pasz treściwych oraz „astrukturalnie”, nierzadko nadmiernie rozdrobnionych pasz objętościowych, często choruje na podostrą kwasicę żwacza (SARA). W takiej sytuacji niskie pH płynu żwacza ogranicza namnażanie się wielu bakterii, w tym tych, które produkują wspomniane witaminy z grupy B. Najlepiej opisany jest negatywny wpływ niskiego pH na syntezę biotyny, czyli witaminy H, niezbędnej do tworzenia rogu racicowego, a zwłaszcza substancji cementującej komórki rogu. Gdy pH płynu żwacza osiąga poziom kwasicowy (poniżej 5,8), ilość biotyny powstającej w żwaczu może być o połowę mniejsza niż w warunkach prawidłowego żywienia. Gdy taki stan utrzymuje się przez dłuższy czas, niedobory biotyny stają się widoczne w zwiększonej podatności na schorzenia racic. Współczesne modele żywienia krów wysokowydajnych, z reguły narażonych na SARA, powinny uwzględniać obowiązkową wręcz konieczność stosowania dodatków biotyny.

Alkierzowo trudniej niż na pastwisku
Problemy z żywieniem witaminowym współczesnych wysokowydajnych krów mlecznych wynikają również ze składu dawek pokarmowych, które stosuje się obecnie w większości obór, także w naszym kraju. Niestety, nie można porównać możliwości pokrycia zapotrzebowania na witaminy (np. E) czy β-karoten krowy żywionej na pastwisku zielonką bogatą w witaminy, z możliwościami, jakie daje żywienie alkierzowe kiszonkami, w tym przede wszystkim kiszonką z kukurydzy. Obowiązujący obecnie prymat żywienia energetycznego zmarginalizował żywienie zielonką pastwiskową, bo nie pozwala ona na pokrycie zapotrzebowania krów na energię. Energia jest najważniejsza, a witaminy można dostarczyć krowie w mieszance mineralno-witaminowej. Łatwiej i taniej jest uzupełnić dawki z kiszonką z kukurydzy w witaminy niż z zielonką pastwiskową w energię.

Witaminy w dawce nie tylko dla uniknięcia niedoborów
Klasyczna definicja witamin, jako składników dawki niezbędnych dla utrzymania wszystkich funkcji życiowych, tj. wzrostu, rozwoju, zdrowia i płodności, w przypadku krów rozszerza się na udział witamin w zapewnieniu wysokiej wydajności mleka, produkowanego przez zdrowe zwierzęta. Żywienie witaminowe nie polega więc jedynie na stosowaniu takich dawek witamin, które pozwolą na uniknięcie objawów niedoboru. Przez uzupełnianie dawek pokarmowych witaminami w ilościach, które przekraczają fizjologiczne zapotrzebowanie organizmu krowy, wpływa się na ich produkcyjność i zdrowie. Szczególnie podkreśla się udział witamin w budowaniu zdrowotności gruczołu mlekowego, w rozrodzie krów, zapobieganiu chorób metabolicznych, zdrowotności racic oraz zapewnieniu wysokiej wydajności mleka. To przekraczanie zapotrzebowania powinno opierać się na zaleceniach wynikających z badań naukowych, na przykład określających wpływ pobrania witaminy E na status oksydacyjny krów czy zdrowie gruczołu mlekowego. Nie powinno być dowolnym przekraczaniem zapotrzebowania, przede wszystkim dla zapewnienia większej sprzedaży mieszanki mineralno-witaminowej czy dodatku paszowego. Oferty niektórych dodatków paszowych „na komórki somatyczne” próbują wykorzystywać tę dowolność.

Obowiązujące normy na witaminy, zwłaszcza normy NRC (2001), proponują inną niż w przeszłości koncepcję żywienia witaminowego wysokowydajnych krów mlecznych. Dotyczy to przede wszystkim witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, a także biotyny, niacyny (witamina PP), kwasu foliowego oraz β-karotenu, czyli prowitaminy witaminy A. Głównymi przyczynami tych zasad żywienia witaminowego są:
• zwiększony potencjał genetyczny zwierząt i związana z nim większa wydajność mleka;
• zwiększona podatność na choroby, w tym infekcyjne (zmniejszona odporność);
• zwiększenie poziomu stresu w chowie krów (większe stada, hale udojowe itp.).

Mamy teraz inne warunki chowu, użytkujemy obecnie inne krowy, bardziej wydajne, ale mniej odporne na choroby, w tym także zakaźne. I to wszystko wymusza stosowanie innych zasad żywienia witaminami. Chociaż witaminy znajdują się w paszach naturalnych, to jednak w intensywnych metodach chowu drobiu czy świń przyjmuje się obecnie, że zawartość witamin w tych paszach jest zerowa i całe zapotrzebowanie pokrywane jest ze stosowanych dodatków witaminowych. Przyczynami takiego podejścia są: duża zmienność w zawartości witamin w paszach naturalnych, trudność w oznaczaniu witamin w tych paszach, a także straty witamin w czasie przetwarzania pasz, produkcji mieszanek i ich przechowywania. Podobne podejście od wielu lat proponowane jest także dla krów mlecznych (np. w normach NRC, 2001). To co, że w kiszonce z traw przewiędniętych znajduje się pewna ilość witaminy E, ale jak nie wiadomo ile, to lepiej przyjąć, że ta zawartość jest zerowa i całość zapotrzebowania krowy pokryć witaminą E dostarczoną w mieszance mineralno-witaminowej.

W części 2., w kolejnym numerze „Hodowli i Chowu Bydła”, omówię zapotrzebowanie krów na poszczególne witaminy w różnych okresach fizjologicznych, a także praktyczne aspekty bilansowania dawek pokarmowych w witaminy oraz sposoby ich podawania krowom. Między innymi omówiona zostanie konieczność stosowania innych mieszanek mineralno-witaminowych dla krów będących w okresie przejściowym przed porodem oraz krów w okresie laktacji. Ten artykuł polecam zwłaszcza tym hodowcom, którzy nie grupują krów lub utrzymują krowy przed porodem razem z krowami w laktacji. Nasza analiza, przeprowadzona w prawie 16 000 stad objętych oceną wartości użytkowej bydła, wykazała, że aż w około 40% stad nie wydziela się grupy krów zasuszonych, a tylko w około 9% stad wydziela się grupę krów w okresie przejściowym przed porodem. Aż strach pomyśleć, jak w 91% stad realizowane są prawidłowe zasady żywienia witaminowego krów przed porodem.

Story Page