close

Polmass więcej niż żywienie

Polmass to firma, która jako jedyna w Polsce posiada nowoczesną, w pełni skomputeryzowaną i zinformatyzowaną linię do produkcji preparatów mlekozastępczych dla cieląt. W 100% z polskim kapitałem. Na rynku jest obecna od ponad 30 lat.

Tekst: Radosław Iwański; zdjęcia: Polmass, Radosław Iwański

Polmass SA jest prywatną spółką akcyjną, założoną w Polsce u schyłku komunistycznej epoki, w 1986 r. Firma rozwinęła się na fali rewolucyjnych przemian w polskiej hodowli bydła oraz produkcji mleka. Od początku brała aktywny udział w rozwoju hodowli bydła, proponując, jako pierwsza w Polsce, innowacyjne rozwiązania żywieniowe i wdrażając je we współpracy z wiodącymi farmami, mleczarniami oraz centrami naukowymi.

30 lat, jak jeden dzień
Od tamtego czasu polskie mleczarstwo i hodowla bydła przeszły prawdziwą rewolucję jakościową i technologiczną, przeobrażenia przeszedł również Polmass SA i programy żywienia oferowane producentom mleka. Misją Polmassu było i jest nadal wnoszenie innowacyjnego i efektywnego ekonomicznie wkładu w rozwój hodowli bydła mlecznego zarówno w Polsce, jak i w Europie oraz w innych rejonach świata. Tę pracę wykonują, łącząc harmonijnie potrzeby dobrostanu zwierząt i ekologii środowiska z ekonomią produkcji mleka.
– Krótka historia działalności pokazuje, jak tę misję realizowaliśmy kiedyś i jak realizujemy ją dziś – mówi Zbigniew Kotlęga, prezes zarządu Polmassu.

Prekursorzy
Firma pierwsze kroki stawiała w oparciu o licencje zakupione na Zachodzie. Produkcję płynnych koncentratów do żywienia krów mlecznych rozpoczynała na licencjach firmy fińskiej SSV Development z Turku, a następnie niemiecko-francuskiej Lactiny. Istotna była wtedy płynna forma koncentratu, bo przy tamtej organizacji żywienia pozwalała na łatwiejsze podanie go krowie. Produkcja koncentratów na miejscu urealniała cenę dla hodowcy, gotowy produkt importowany z Zachodu był wtedy poza zasięgiem kieszeni polskiego hodowcy. – Na początku lat 90. zaczęliśmy sprowadzać i sprzedawać pierwsze preparaty mlekozastępcze dla cieląt, w tym czasie był to ewenement w skali kraju, a przerwa w stosowaniu zamienników mleka dla cieląt trwała blisko dekadę – wspomina prezes zarządu Polmassu. – To było wielkie wyzwanie i ryzyko, a przede wszystkim praca niemalże od podstaw, by przekonać hodowcę do ich stosowania i pokazać ich nową jakość – dodaje. Uznanie hodowców, z jakim się spotkał, nadało dalszy kierunek rozwojowy firmie. Dziś szeroka gama preparatów mlekozastępczych spełnia oczekiwania każdego hodowcy.

Bydgoska firma w 1988 roku była pionierem w dystrybucji, wtedy jeszcze chemicznych, preparatów do zakiszania pasz Ensimax i Graintona, produkowanych także na licencji firmy z Turku. Oferowała hodowcom bydła jedyny profesjonalny środek do konserwacji pasz na rynku polskim, zaś praca doradczo-szkoleniowa doprowadziła do jego powszechnego stosowania. – W latach 90. byliśmy jedyną firmą w Polsce, która proponowała preparaty mlekozastępcze, ale istotne jest także to, że wtedy przenosiliśmy na polski grunt zachodnie technologie odchowu bydła i cieląt – dodaje Lidia Mazur, prokurent i dyrektor handlowa Polmassu. – Obok sprzedaży produktów dzieliliśmy się wiedzą, odbywając setki szkoleń, seminariów i konferencji z udziałem setek hodowców – dodaje.

3 dekady później…
Wiedza i doświadczenie w żywieniu mineralnym bydła to efekt wytężonej pracy doradców żywieniowych Polmassu z wiodącymi ośrodkami chowu i hodowli bydła. Wynikiem tej pracy jest szeroka gama premiksów. Skład premiksu jest dostosowany do potrzeb danego ośrodka hodowli, zarówno do jego specyfiki, jak i wydajności oraz potrzeb żywieniowo-zdrowotnych krów. Vitamixy zawierają witaminy i składniki mineralne na poziomie, który zapewnia optymalną produkcję mleka i zdrowotność stada. Ich receptura jest stale udoskonalana w wyniku systematycznych obserwacji żywieniowych, wykonywanych we współpracy z najlepszymi ośrodkami naukowymi w kraju i za granicą.

PMZ z bydgoskiej firmy pije co drugi cielak w Polsce. Polmass prowadzi doświadczenia naukowe w wielu ośrodkach hodowli zwierząt

Już od 1992 roku Polmass z sukcesem wprowadził nową generację środków do konserwacji pasz objętościowych na bazie kwasu mlekowego szwedzkiej firmy Medipharm.
Dziś Polmasil, produkowany przez Polmass, jest najchętniej stosowanym środkiem do zakiszania pasz objętościowych. Obecnie Polmasil, dostosowany składem do różnych warunków klimatycznych i glebowych, sprzedawany jest nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

Przez 30 lat Polmass zbudował wspaniałe relacje z hodowcami, którzy obdarzyli go ogromnym zaufaniem. O jakości i efektywności jego produktów świadczy fakt, że zaopatruje się w nie większość wiodących ośrodków hodowli zarodowej. Wiele z nich współpracuje z firmą nieprzerwanie od ponad 20 lat. Przez lata specjaliści Polmassu rozwijali produkty, które dziś są własnością intelektualną spółki. O licencjach dawno zapomniano. Firma rozwijała się wraz z rozwojem hodowli bydła mlecznego i produkcji mleka w Polsce. Ogromnym wyzwaniem był postęp hodowlany i, co z tym się wiązało, ogromny wzrost wydajności mlecznej bydła. – Dziś wiele stad osiąga wydajność na poziomie 10 tys. kg mleka od krowy i taki poziom produkcji to dla nas ogromne zadanie, któremu umiemy sprostać zarówno pod względem jakości, jak i ceny – mówi Lidia Mazur.
Polmass jest jedną z pierwszych firm na rynku paszowym, która wdrożyła komputerowy system zarządzania jakością i produkcją, dzięki temu może spełniać wysokie wymagania klientów.

Etapy produkcji preparatów mlekozastępczych w Polmassie są w pełni skomputeryzowane, a informatyzacja linii polega na tym, że wszystkie surowce użyte do produkcji mają swój indywidualny kod, który mówi wszystko o zastosowanym komponencie: kto jest dostawcą, jaka partia, z jakiego dnia, z którego big baga zostały użyte do produkcji. Taka automatyzacja i informatyzacja obowiązuje na liniach do produkcji wielu rodzajów pasz, ale preparaty mlekozastępcze w tak nowoczesny i w pełni zinformatyzowany sposób są produkowane w Polsce tylko przez Polmass SA. Linie Polmassu – zarówno do preparatów mlekozastępczych, jak i premiksów dla bydła – są nowoczesne, w pełni zinformatyzowane, posiadają certyfikaty ISO i GMP+, które dają gwarancję, że firma stosuje dobre praktyki i karmi zwierzęta tylko paszami o najwyższej jakości.

Polmass jako pierwsza firma w Polsce wprowadził na rynek preparaty mlekozastępcze, dziś jego produkty są najbardziej rozpoznawalną marką

Dalsza ekspansja
– Nasze doświadczenia przenosimy do 20 krajów Europy i świata, w tym do Rosji, Turcji, Indii, Chin, na Kubę – o zdobywaniu przez polski podmiot światowych rynków mówi Lidia Mazur, prokurent zarządu bydgoskiej spółki. – Nasze relacje ze światem nauki, lekarzami weterynarii, kontrahentami, klientami oraz hodowcami budujemy na partnerskich zasadach oraz zaufaniu – dodaje. Zdobyte przez lata doświadczenie owocuje współpracą na rynkach krajowych i międzynarodowych. Do marki Polmass mają zaufanie klienci w ponad 20 krajach na całym świecie.

Polmass jest głównym dostawcą produktów dla bydła mlecznego m.in. na Kubie. Wygrywa na tym rynku z holenderskimi potentatami w tej dziedzinie. – Naszą wiedzą, którą osiągnęliśmy w pracy doradczej z polskimi hodowcami, dzielimy się na seminariach za granicą – dodaje. Firma bardzo uwiarygodnia się, pokazując drogę, jaką przeszła wraz z polskimi hodowcami. Drogę sprawdzoną, która umożliwia osiągnięcie doskonałych wyników w produkcji mleka. Właśnie za doradztwo żywieniowe i doskonałe produkty Polmass SA jest najwyżej premiowany wśród najlepszych hodowców w Polsce. Jego doradztwo jest nastawione na uzyskiwanie maksymalnych wyników produkcyjnych zarówno w odchowie cieląt, jak i w wydajności mlecznej krów.
– Mam poczucie, graniczące z pewnością, że klasyczna forma doradztwa zmieni się z żywieniowego na ekonomiczne. Przestajemy się już ekscytować rekordowymi wydajnościami, bo wiemy, że nie to jest pierwszoplanowe. Celem dla hodowcy staje się zysk, który ferma generuje. Dlatego współpracując na co dzień z hodowcami, oferujemy wiedzę z zakresu, o którym na razie rzadko rozmawialiśmy – uzupełnia Lidia Mazur.

– Myślę tu przede wszystkim o podejmowaniu decyzji na fermach w oparciu o analizę jej skutków. Czy zawsze warto stosować nasienie seksowane? Czy wszystkie krowy w stadzie muszą być inseminowane nasieniem ras mlecznych? Odpowiedzi na te i inne pytania powinny być poprzedzone rachunkiem ekonomicznym. To jest kierunek, w którym musi iść nowoczesne doradztwo. Takie wsparcie, wsparcie ekonomiczne, chcemy oferować naszym hodowcom – mówi Lidia Mazur.

Czy są w Polsce firmy, które przeszły taką drogę jak Polmass, działające w innych branżach? Zapewne tak. W branży obsługującej bydło mleczne trudno znaleźć podobną.

Bydgoska spółka jest wyjątkowa i na wskroś polska. Drugie logo firmy – znane wszystkim hodowcom – pokazuje współpracę i przyjaźń biznesową – to, z czego znany jest Polmass, kierownictwo firmy, doradcy żywieniowi i wszyscy pracownicy firmy.

Story Page