close

Białka ciążowe w mleku potwierdzają cielność

W pierwszych dwóch miesiącach bieżącego roku Polska Federacja popularyzowała usługę potwierdzania cielności krów na podstawie analizy próbek mleka. Czy to jest skuteczna metoda? – swoimi obserwacjami dzieli się hodowca z Wielkopolski.

tekst i zdjęcia: RYSZARD LESIAKOWSKI

Utrzymywanie niecielnych krów obniża rentowność produkcji mleka. Dlatego ważne jest szybkie wykrycie takich sztuk i ponowna ich inseminacja. W naszym stadzie od lat cielność bada lekarz weterynarii, wykorzystujący aparat USG – opowiada Tadeusz Dymarski z Nepomucenowa (powiat krotoszyński), użytkujący wraz synem Euzebiuszem i synową Moniką 90 ha gruntów własnych i 30 ha dzierżawionych. Hodowcy utrzymują 125 krów o średniej rocznej wydajności mlecznej 12 365 kg mleka. Wysokiej mleczności towarzyszy zadowalająca płodność stada. Okres międzywycieleniowy, wynoszący 414 dni, wskazuje m.in. na dobre zarządzanie rozrodem.

Należy nadmienić, że Tadeusz Dymarski angażuje się nie tylko w prace w gospodarstwie, ale także w działalność samorządową i społeczną na rzecz zrzeszeń hodowców bydła. Od 2007 roku wybierany jest przez mieszkańców Nepomucenowa na sołtysa, a od 2005 roku pełni funkcję prezesa Rejonowego Koła Hodowców i Producentów Bydła w Krotoszynie, zrzeszającego ponad 500 osób z 6 gmin. Jest to największa w Polsce tego typu organizacja na szczeblu powiatu. Wchodzi w struktury Wielkopolskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła, którego wiceprezesem jest Tadeusz Dymarski, oraz pełni funkcję członka zarządu Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Hodowca angażuje się także we wdrażanie nowych usług oferowanych przez Polską Federację, a ostatnio – w badanie cielności na podstawie analizy próbek mleka pobieranych podczas rutynowego doju próbnego. – W naszym stadzie ocenę wartości użytkowej krów prowadzimy nieprzerwanie od 36 lat – nadmienia prezes krotoszyńskiego koła hodowców.

Lekarskie badanie cielności stresuje zwierzęta
Zadowalająca płodność stada przedstawionych hodowców z Nepomucenowa jest efektem wielu starań. – Po wycieleniu krowy są pod opieką lekarza weterynarii, który przed ponownym pokryciem dwukrotnie bada stan zdrowotny dróg rodnych. Jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań, krowy są inseminowane ok. 80. dnia po porodzie. W przypadku poporodowych komplikacji samice najpierw są leczone – opowiada Tadeusz Dymarski. Informuje, że standardową procedurą jest także badanie cielności z wykorzystaniem aparatu ultrasonograficznego. – Praktykujemy jednokrotne badanie cielności w 38.–40. dniu ciąży. W tym czasie diagnozy są najbardziej wiarygodne. Jednorazowo lekarz weterynarii bada na cielność 10–15 samic. Takie badanie przeprowadzamy raz w miesiącu – wyjaśnia rozmówca.

Badania cielności, podobnie jak inne zabiegi zootechniczno-weterynaryjne, zakłóca spokój w oborze. Samice przeznaczone do badania muszą być wydzielone ze stada, co jest przyczyną stresu, a także zajmuje czas. – Przygotowanie stawki 10–15 samic do badania cielności pochłania co najmniej pół godziny. Kolejne pół godziny zajmuje asysta lekarzowi weterynarii podczas badania. W sumie poświęcamy na nie raz w miesiącu jedną godzinę – relacjonuje prezes krotoszyńskiego koła hodowców.

Testy PAG do badania cielności krów
– Bardzo zaciekawiła mnie metoda badania cielności krów na podstawie analiz prób mleka pobieranych podczas comiesięcznego rutynowego udoju próbnego. W styczniu i lutym br. Polska Federacja popularyzowała tę metodę badania cielności i z tej możliwości skorzystaliśmy – relacjonuje Tadeusz Dymarski. Informuje, że próbki mleka w celu przeprowadzenia testów PAG pobrano od 20 krów. Część z nich badał na cielność lekarz weterynarii. Od 19 krów uzyskano poprawne wyniki, to znaczy były zgodne ze stanem faktycznym i pokrywały się z diagnozami lekarza. – W jednym przypadku lekarz weterynarii stwierdził ciążę, ale później pobrana próbka mleka wykazała, że krowa nie jest zacielona. Aby wyjaśnić tę rozbieżność, lekarz przeprowadził powtórne badanie cielności tej sztuki. Jego diagnoza potwierdziła wynik uzyskany na podstawie analizy próbki mleka, czyli krowa była niecielna – opowiada hodowca. W jego opinii przypadek tej krowy wskazuje na śmierć zarodkową, zatem samicę udało się zacielić, ale zarodek obumarł.

W przyszłości tylko testy PAG
– Wyniki badania cielności na podstawie testów PAG, wykonanych na próbkach mleka pobranych od 20 krów, okazały się bardzo wiarygodne i zachęcają do szerszego stosowania tej metody. Będziemy stopniowo zwiększali liczbę krów badanych na cielność za pomocą testów PAG, tak aby w przyszłości zrezygnować z usług lekarza weterynarii w tym zakresie – mówi Tadeusz Dymarski. W jego opinii zaletami badania cielności na podstawie analiz laboratoryjnych próbek mleka są oszczędność czasu i spokój wśród zwierząt. – Trzeba jedynie zadbać, aby zootechnik wykonujący próbny udój wiedział, od których krów w pobranej próbce mleka należy przeprowadzić testy PAG. Na tym rola hodowcy się kończy. Wyniki badania cielności otrzymujemy z laboratorium PFHBiPM w Kobiernie tego samego lub następnego dnia za pośrednictwem poczty elektronicznej – wyjaśnia rozmówca.
Gospodarstwo Dymarskich było jednym z bardzo wielu, które uczestniczyły w pilotażowym programie rozpowszechniania wśród hodowców testów PAG do badania cielności krów. – W styczniu i lutym br. hodowcy mogli bezpłatnie zbadać cielność krów za pomocą testów. W tym wdrożeniu w Regionie Oceny Poznań uczestniczyło ponad 4100 stad, próbki mleka pobrano od ok. 11 tys. krów – informuje Paweł Reszel, zastępca dyrektora biura Wielkopolskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła. Od marca br. usługa badania cielności za pomocą testu PAG jest odpłata. W stadach prowadzących ocenę wartości użytkowej stawka wynosi 8,80 zł netto za próbkę mleka. W stadach nieobjętych oceną użytkowości mlecznej odpłatność jest wyższa, tj. 11,11 zł netto za próbę.

Zarządzanie rozrodem
Szybkie wykrywanie niecielnych krów na podstawie badań cielności to tylko jeden element zarządzania rozrodem w stadzie. Równie ważne jest wykrywanie rui u krów. – W naszym stadzie podstawą jest obserwacja zwierząt. Dlatego bardzo ważny jest spokój w oborze, aby możliwe było zauważenie wzmożonej aktywności krów w rui. Ponadto wiele rui rozpoznajemy w hali udojowej. Aktualnie nie korzystamy z elektronicznych systemów wykrywania rui – opowiada Tadeusz Dymarski. – Podstawą dobrych wyników w rozrodzie jest prowadzenie dokumentacji i szybki dostęp do sporządzanych notatek. Dane zapisywane są nie tylko w komputerze, najważniejsze terminy notujemy także na ściennej tablicy, zamontowanej w korytarzu, tuż przy wejściu do obory – informuje pani Monika Dymarska. Wyjaśnia, że przechodząc obok tablicy kilka razy dziennie, trudno przeoczyć ważną datę. Ponadto dane tam zgromadzone są zabezpieczeniem na wypadek awarii komputera.

Dobrostan zapewniony
Wysoka wydajność mleczna i zadowalający rozród w stadzie odwiedzonych hodowców w Nepomucenowie są także efektem dobrostanu stworzonego w wolnostanowiskowej oborze. Na szczególną uwagę zasługuje dobry mikroklimat w budynku oraz wygodne legowiska, na których zwierzęta bardzo chętnie wypoczywają. Pytamy o konstrukcję tych legowisk. Okazuje się, że zwierzęta leżą na 10–15-centymetrowej warstwie słomy, przykrywającej 40-centymetrową warstwę zagęszczonego piasku, ułożonego na gruncie rodzimym. – Legowiska ścielimy słomą 1–2 razy w tygodniu. Natomiast od chwili wzniesienia obory, tj. od 2009 roku, piasek uzupełnialiśmy tylko jeden raz – wyjaśnia Tadeusz Dymarski. Rozmówca przywiązuje dużą wagę do odchowu młodzieży hodowlanej. Jałówki kryte są w wieku pow. 14 miesięcy nasieniem seksowanym. W stadzie jest prowadzona praca hodowlana. – Kojarzenia wykonywane są w oparciu o program DoKo i konsultowane ze specjalistami z Wielkopolskiego Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt. Od dwóch lat genotypujemy rocznie 6 jałówek o najlepszych indeksach rodowodowych. Wyniki genotypowania służą do precyzyjnego doboru buhajów – opowiada hodowca. Informuje, że w stadzie od dwóch lat prowadzona jest selekcja w kierunku poprawy cech funkcjonalnych korzystnie wpływających na długowieczność. Krowy użytkowane są w stadzie średnio ok. 3 laktacji, co daje średnią wydajność życiową ok. 36 tys. kg mleka. – Naszym celem jest uzyskanie średniej życiowej produkcji mleka rzędu 40 tys. kg. Dotychczas udało się nam wyhodować jedną krowę 100-tysięczną – mówi hodowca. Jego zdaniem inwestowanie w hodowlę jest opłacalne. Rocznie z tego gospodarstwa sprzedaje się ok. 10 jałówek hodowlanych, co zwiększa rentowność produkcji mleka.

Zwiększeniu opłacalności hodowli bydła mlecznego sprzyja poprawa dobrostanu utrzymania krów oraz zmniejszenie pracochłonności. Krokiem w tym kierunku jest badanie cielności na podstawie testów PAG, które nie angażują hodowcy, a także ograniczają stres zwierząt. 

Story Page