close

Testy cielności PAG szansą na zrównoważony rozród

Trzy miesiące. Dokładnie tyle potrzebowała nowa usługa oferowana przez PFHBiPM, żeby zyskać na popularności. Testy cielności otrzymywane z próbek mleka zdobyły uznanie wśród hodowców i z każdym dniem coraz więcej osób do nich się przekonuje. Na czym polega fenomen tej prostej w wykonaniu i bardzo rozsądnej cenowo usługi? Przypomnijmy raz jeszcze.

tekst i zdjęcie: Mateusz Uciński

Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że powodzenie w zacielaniu krów z posiadanego stada jest jednym z niezbędnych warunków sukcesu całej hodowli. Im szybciej się zorientujemy, że pokrycie przyniosło oczekiwany skutek lub zakończyło fiaskiem, tym szybciej hodowca będzie mógł odpowiednio zareagować. Zwłaszcza że konsekwencje spadku cielności w stadzie mogą być różnorakie i na ogół bolesne. Poczynając od zakłócenia samego rytmu wycieleń po spadek produkcji mlecznej, problemy z remontem stada opartym na sztukach odchowanych lub zakupionych, a nawet zaburzenia w produkcji dojrzałych krów. Trzeba się także liczyć z utratą genetycznie cennych krów oraz dodatkowymi kosztami sztucznego zapładniania i leczenia zwierząt. Należy pamiętać, że mniejsza liczba wycieleń w hodowli to także deficyt sztuk przeznaczonych na sprzedaż. Jak nie trudno się zorientować, prawidłowe dbanie – by nie powiedzieć zarządzanie cielnością – ma kluczowe znaczenie we właściwym funkcjonowaniu hodowli. Narzędziem, które taką kontrolę na pewno ułatwi i może rozwiązać wiele z opisywanych wcześniej problemów, jest właśnie funkcjonujące od początku tego roku w federacyjnej ofercie badanie cielności PAG, oparte na próbkach mleka.

Powodzenie testów
Czym charakteryzuje się to nowatorskie badanie? Otóż kluczową rolę pełni w nim wykrywanie w próbkach mleka glikoprotein związanych z ciążą (PAG – z ang. Pregnancy Associated Glycoproteins). Są one wydzielane przez łożysko przez cały okres ciąży i tylko w nim, w przeciwieństwie do innych testów bazujących na przykład na poziomie progesteronu. Warunkiem wstępnym do zastosowania testu PAG jest to, aby odstęp od ostatniej inseminacji wynosił co najmniej 28 dni (pozwala to na odpowiednie wysycenie mleka białkami PAG z obecnej ciąży), a przerwa od ostatniego wycielenia trwała co najmniej 60 dni (co z kolei gwarantuje badania białek PAG aktualnej ciąży, a nie poprzedniej). Co zyskujemy dzięki temu? Test IDEXX Milk Pregnancy zdecydowanie ułatwia skrócenie okresu międzywycieleniowego, dzięki możliwości łatwego wykrywania sztuk niezacielonych w każdym momencie ciąży – już od 28. dnia po pokryciu. Trzeba zaznaczyć, że wykorzystanie w tym celu prób mleka oznacza mniej pracy dla hodowcy, a także niższy poziom stresu dla zwierząt – co ma niebagatelne znaczenie w związku z ryzykiem wczesnych poronień. Poza tym samo badanie można połączyć z rutynowym próbnym dojem, w ramach którego pobierane są próbki mleka od wszystkich krów dojnych do analizy składu. Należy jednak pamiętać, aby zainteresowany testem hodowca uprzedził zootechnika o chęci zlecenia badania cielności dla wytypowanych przez siebie krów.

Jak wygląda to z technicznego punktu widzenia? Po przeanalizowaniu próbki mleka w laboratorium otrzymujemy trzy rodzaje wyników: pozytywny – gdy badana krowa jest „CIELNA”; negatywny – oznaczający, że dana sztuka jest „NIECIELNA”; lub „POWTÓRZ BADANIE” – w przypadku zbyt niskiego poziomu białek ciążowych do stwierdzenia cielności, a zbyt wysokiego, by ją definitywnie wykluczyć. Sam wynik testu nie daje jednak informacji o zaawansowaniu ciąży, liczbie cieląt ani płci cielęcia – o czym trzeba pamiętać! Taką informację może dostarczyć lekarz weterynarii w wyniku badania USG. Istotne jest, że wyniki testów PAG porównywalne są z badaniem ultrasonograficznym i palpacyjnym, co niejednokrotnie potwierdzono wieloma badaniami naukowymi. Wiarygodność testu PAG sięga 98% w stosunku do wspomnianych metod.

Znamienny jest także fakt, że badanie cielności z próbek mleka powinno się przeprowadzać nawet kilkakrotnie podczas ciąży, ponieważ u krów około 10–25% ciąż w okresie między zacieleniem a wyliczonym terminem porodu kończy się poronieniem z nieznanych przyczyn. Badania przeprowadzane w określonych momentach ciąży pomagają poprawić wydajność reprodukcyjną przez wykrycie w odpowiednim czasie krów, które taką ciążę utraciły.

W jakim czasie można i szczególnie warto sprawdzać cielność krów? Aby było ono skuteczne, można wyodrębnić następujące okresy:
• Pierwsze badanie cielności: 28–35 dzień ciąży (po zapłodnieniu). Pierwsza możliwość wykrycia krów niezacielonych i ponowne ich pokrycie.
• Drugie badanie cielności: 45–70 dzień ciąży. Szczytowy okres wczesnego zamierania zarodków (z ang. Early Embryonic Death, EED). Możliwość wykrycia wczesnego obumarcia zarodka.
• Trzecie badanie cielności: 90–110 dzień ciąży. Minął już szczytowy okres wczesnego obumierania zarodków. Zbliża się próg rentowności do podejmowania prób ponownego zacielenia krów.
• Czwarte badanie cielności: 200–230 dzień ciąży (zasuszanie). W rzadkich przypadkach poronienie może nastąpić pomiędzy 100. a 230. dniem ciąży. Badanie w tym okresie, zwłaszcza w dużych stadach, wykonuje się, aby potwierdzić cielność krowy przed zastosowaniem środków wspomagających zasuszenie krowy.

Z badań firmy IDEXX wynika, że obecność w mleku antybiotyków, podobnie jak obecność konserwantu stosowanego w próbkach mleka w ramach oceny wartości użytkowej, nie ma wpływu na wynik badania. Inaczej jest w przypadku kwaśnego mleka, o wartości pH poniżej 6,4, które nie może być badane pod kątem PAG. Jak wspominaliśmy wcześniej – po utracie embrionu lub poronieniu glikoproteiny PAG będą krążyć w mleku jeszcze przez określony czas. Stąd tak istotne jest kilkakrotne badanie krów w czasie ciąży oraz powtórzenie badania zawsze, gdy otrzymamy wynik: „POWTÓRZ BADANIE”. W przypadku wczesnej utraty embrionu (do około 60–70 dnia ciąży) szacuje się, że PAG znikną w ciągu 7–10 dni. W razie poronienia w bardziej zaawansowanej fazie ciąży PAG mogą być obecne przez dłuższy czas. Należy zauważyć, że w przypadku normalnego wycielenia poziom PAG spada poniżej progu wykrywalności dopiero po 60 dniach.
Po co czekać?
Jak widać, ciężko znaleźć minusy tego badania, a liczba zadowolonych hodowców rośnie z każdym dniem. Zwłaszcza że największym atutem tej metody badawczej jest jej ogromna prostota. Próbkę możemy pobrać sami lub zlecić oznaczenie jej do dodatkowego badania na cielność zootechnikowi oceny podczas próbnego doju. Następnie wysyłamy ją (lub zostaje dostarczona w ramach próbek pobranych w czasie próbnego doju) do jednego z laboratoriów PFHBiPM, gdzie zostaje poddana badaniu. Wyniki odsyłane są hodowcy pocztą tradycyjną lub elektroniczną, w zależności od tego, jaki sposób dostawy został wybrany, lub poprzez program SOL – jeśli hodowca jest jego użytkownikiem. Aby wszystko przebiegło bez problemów, należy postępować zgodnie z procedurami pobierania prób i identyfikacji zwierząt oraz próbek mleka, przyjętymi w ocenie wartości użytkowej. Natomiast w przypadku indywidualnego pobierania próbek mleka do badania przez hodowcę między próbnymi udojami – należy ściśle postępować z instrukcją pobierania próbek i ich identyfikacji udostępnioną przez PFHBiPM wraz z zestawem butelek i kodów kreskowych.

Trudno nie zgodzić się, że polscy hodowcy dostali nowe i bardzo sprawne narzędzie, które na pewno wspomoże ich w codziennej pracy. O jego skuteczności może świadczyć fakt, że na całym świecie sprzedano już ponad 18 milionów testów cielności tą metodą. Biorąc pod uwagę ogromną łatwość przygotowania się do tych badań przez hodowców, a także niewątpliwą poprawę rentowności w stadzie, którą mogą przynieść badania cielności, nie ma nad czym się zastanawiać – nawet jeśli testy PAG potraktujemy jedynie jako wyznacznik niecielności inseminowanych sztuk w posiadanych stadach, dzięki czemu w odpowiednim czasie zdążymy pokryć badane krowy po raz kolejny, skracając tym samym ich okres międzywycieleniowy. Pamiętajmy przy tym, że z ekonomicznego punktu widzenia każdy dzień niecielnej sztuki w stadzie to koszt około 20 zł. 

Story Page