• Print
close

Testy solidnie sprawdzone

Testy cielności z próbek mleka są nowością na polskim rynku i, jak każda nowość, budzą zaciekawienie, ale i kontrowersje. Aby je rozwiać, porozmawialiśmy z Bartłomiejem Stańczakiem, kierownikiem sprzedaży w firmie IDEXX, pomysłodawcą tej metody.

tekst i zdjęcie: Mateusz Uciński

Testy cielności wykonywane w oparciu o wykrywanie glikoprotein ciążowych PAG to autorski projekt firmy IDEXX. Czy mógłby Pan pokrótce opowiedzieć, jak doszło do opracowania tej technologii badawczej? Skąd taki pomysł?
Badania nad białkami produkowanymi przez łożysko, które mogłyby być użyte jako wskaźnik ciąży, były prowadzone od szeregu lat. Jednym z najwcześniejszych doniesień na ten temat była praca Butlera opisująca badania nad białkami B (PSPB), opublikowana w 1982 roku. Firma IDEXX skoncentrowała swoje wysiłki nad innym, bardziej obiecującym rodzajem białek – glikoproteinami ciążowymi PAG, opisanymi przez Greena w roku 2000. Wieloletnie doświadczenie w opracowywaniu nowoczesnych rozwiązań diagnostycznych oraz włożony wysiłek zaowocowały stworzeniem testów przeznaczonych do wykrywania ciąży w próbach mleka lub krwi. Testy te pozwalają z bardzo wysoką, 98-procentową dokładnością wykrywać sztuki zacielone już od 28. dnia po inseminacji aż do końca ciąży.

Od kiedy jest dostępne to badanie i jak zostało przyjęte w Europie i na świecie?
Testy PAG firmy IDEXX stały się dostępne do stosowania kilka lat temu i niemal od razu zaczęły być wprowadzane w różnych rejonach świata i różnych krajach, w zależności od potrzeb i uwarunkowań danego miejsca. Można powiedzieć, że w większości krajów UE rozpoczęliśmy ich wprowadzanie w latach 2014–2015. Obecnie testy są używane praktycznie we wszystkich krajach UE: Niemczech, Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii, we Włoszech, w krajach skandynawskich, Austrii, a także Hiszpanii. Pamiętajmy, że są one używane również w krajach nienależących do UE – jak np. w Szwajcarii, oraz na innych kontynentach: w Ameryce, Australii i Nowej Zelandii, a od pewnego czasu również w Azji. Co do ich przyjęcia – we wszystkich krajach i regionach obserwujemy systematyczny intensywny wzrost ilości wykonywanych badań tą metodą, co świadczy o jej doskonałym odbiorze. Hodowcy bydła w swoich opiniach, przedstawianych na forach internetowych, w audycjach stacji rolniczych czy na spotkaniach, również bardzo pozytywnie oceniają nasze testy.

Na czym polega przewaga tej metody nad innymi testami tego typu, takimi jak na przykład te oparte na hormonach?
Zaletą tej metody w porównaniu z techniką badania palpacyjnego i przezodbytniczego USG jest wygoda i łatwość jej wykonania z punktu widzenia hodowcy oraz wysoka dokładność już od 28. dnia po zacieleniu. W przypadku badania tym testem próbka mleka może zostać pobrana dokładnie wtedy, gdy jest potrzeba wykonania badania. Hodowca nie musi oddzielać krów do badania i przetrzymywać ich w oddzieleniu aż do przyjazdu lekarza weterynarii, a zwierzęta nie są obciążone stresującym badaniem rektalnym. Wszystko to przy jednoczesnym zapewnieniu bardzo wysokiej, 98-procentowej dokładności wykrywania cielności. Co do testów hormonalnych – zasadą ich działania jest wykrycie progesteronu. Jeśli krowa została skutecznie zacielona, w jej jajniku powstaje ciałko żółte, które produkuje ten hormon, a więc badanie takim testem około 21. dnia po inseminacji wykaże jego obecność. U krowy, która się nie zacieliła, zwykle w 21. dniu po inseminacji występuje kolejna owulacja. Tak więc w jajniku krowy nie ma już ciałka żółtego, które produkowałoby progesteron, a zatem hormon nie jest wykrywany.

Problem związany ze stosowaniem testów progesteronowych polega na tym, że jeśli u krowy niecielnej występuje przetrwałe ciałko żółte, to testy te wykrywają progesteron, który jest produkowany przez takie ciałko, dając tym samym wynik fałszywie dodatni. Niestety, taka sytuacja zdarza się u krów mlecznych bardzo często. Badania wykazały, że w przypadku testów progesteronowych uzyskuje się do 30% wyników fałszywie dodatnich, podczas gdy stosując badanie testem Milk Pregnancy firmy IDEXX, opartym na PAG, jest ich mniej niż 5%. Ponadto w badaniach testami opartymi na PAG wyniki fałszywie dodatnie uzyskuje się głównie z powodu utraty ciąży w ciągu ostatnich kilku dni (…), nie jest to więc w tym przypadku zupełny błąd, ponieważ krowa rzeczywiście była w ciąży. Natomiast w teście progesteronowym przeciwnie – wyniki fałszywie dodatnie nie są spowodowane utratą ciąży.
Chciałbym jednak podkreślić, że ideałem jest, aby kontrola cielności na fermie zawsze była prowadzona w ścisłej współpracy z lekarzem weterynarii. Badanie testem mlecznym PAG pozwala w bardzo prosty sposób wykryć krowy niezacielone już od 28. dnia po inseminacji, natomiast nie mówi nic o przyczynie niezacielenia bądź utraty ciąży. Konsultowanie uzyskiwanych wyników z lekarzem weterynarii pozwoli zidentyfikować sztuki, u których niezacielanie się ma podłoże zdrowotne, a dzięki temu przeprowadzić leczenie, które sprawi, że krowy ponownie zostaną efektywnie zacielone.

Czy obecny stopień zaawansowania testów cielności z mleka PAG jest ostateczny i finalny, czy możemy się spodziewać dalszych prac i udoskonaleń tego badania w przyszłości?
Zawsze staramy się ulepszać nasze produkty, aby zasłużyć na pozycję lidera, a analiza uzyskiwanych wyników oraz identyfikowanie potrzeb odbiorców testów są w firmie IDEXX prowadzone stale. Jednak biorąc pod uwagę dobre wyniki badania milionów krów na całym świecie uzyskiwane za pomocą naszych testów ciążowych do badania prób mleka, obecnie nie widzimy potrzeby wprowadzania udoskonaleń tego produktu. 

Story Page