Aukcja z emocjami

Tegorocznym targom Simagena w Paryżu, podobnie jak każdego roku, towarzyszyła aukcja bydła mlecznego, zarodków i kontraktów dla firm genetycznych. Hodowcy z naszego kraju nie tylko przyglądali się jej, ale brali w niej czynny udział.

Tekst: Radosław Iwański; Zdjęcia: Radosław Iwański, Diamond Genetics

„Paris Dairy Sale 2017” zgromadził blisko 100 kupujących. Oferował do sprzedaży 42 pozycje, w tym młode jałówki, starsze samice, zarodki i kontrakty na sprzedaż zarówno samic, jak i samców urodzonych po zakupionych zwierzętach do firm genetycznych, takich jak Genes Diffusion i Diamond Genetics. Licytowano żywe zwierzęta, zarodki i nienarodzone jeszcze ciąże, głównie rasy holsztyńsko‑fryzyjskiej odmiany czarno‑białej i czerwono‑białej, a także kilka samic rasy jersey.

Agnieszka Jończyk, obecna na aukcji w Paryżu, która wraz z rodziną prowadzi gospodarstwo mleczne w Garzewku w woj. warmińsko‑mazurskim, wylicytowała dwa zarodki pary rodzicielskiej Burbon x Ms DG‑TM Delta Blake dla doktora weterynarii z Mazowsza, który specjalizuje się w embriotransferze (imię i nazwisko znane redakcji). Każdy z nich osiągnął podczas licytacji wartość 1800 euro, a hodowczyni musiała stoczyć o nie ostrą walkę.

Ceny, jakie osiągały zwierzęta podczas aukcji, wcale nie były wysokie w porównaniu do innych aukcji, na jakich byłam – przyznała po licytacji Agnieszka Jończyk.

Najwyżej wylicytowano francuską jałówkę rasy holstein odmiany czarno-białej, urodzoną w czerwcu ub.r. Poszła za 13 500 euro. W jej opisie można było przeczytać, że: „jest to jedna z najlepszych jałówek w Europie ze zbalansowanym indeksem (rozpisany w szczegółach), a w jej rodowodzie nie znajdzie się linii buhajów o imieniu Mogul i Supersire”. Była ona obłożona kontraktami na zarodki w sumie w wysokości 6500 euro.

– Byłam pierwszy raz na tego rodzaju imprezie, jestem pod wrażeniem prezentowanych zwierząt i profesjonalnego przeprowadzenia aukcji, a ceny, jakie one osiągnęły, są dla mnie niebotyczne – mówiła Karolina Olejniuk z Nowych Jankowic.

Jednych ceny przerażały, innych nie. W opinii wielu hodowców obserwujących aukcję ceny, za jakie wylicytowano samice, nie były zawrotne, a wiele jałówek – dodać należy: z bardzo dobrymi „papierami” – sprzedano po cenach, jakie są znane hodowcom w Polsce. Wrażenia nie mogą robić ceny na poziomie 1500–2000 euro za jałówkę, bo wiele Ośrodków Hodowli Zarodowej sprzedaje dobre samice po zbliżonych, a nawet wyższych cenach.

Hodowcy z Polski, którzy brali udział w paryskiej aukcji: Karolina Olejniuk – zootechniczka z SK Nowe Jankowice (od prawej), Renata Gurbowicz-Nowak – zootechniczka z GR w Cieszymowie, Agnieszka Jończyk z Garzewka i Maciej Kurowski – główny hodowca ze Stradun

Udział w takich wydarzeniach jest bardzo ważny

Agnieszka Jończyk

Jeżeli interesujemy się hodowlą innych, to właśnie na aukcjach dowiemy się, czego oczekuje rynek, i które zwierzęta są chętnie kupowane. Podczas takich aukcji jak ta należy być bardzo świadomym swoich zakupów, ponieważ sprzedawane są tu osobniki z wysokim indeksem hodowlanym, w typie wystawowym, lub pochodzące z bardzo ważnych rodzin. Kupując dane zwierzę, trzeba liczyć się z rozwojem jego „kariery”, związanym ze sprzedażą zarodków bądź też kontynuacją kariery wystawowej dla danej rodziny. Zakup nowego osobnika do swojego stada jest doskonały dla osób, które są „pasjonatami bydła” i potrafią doskonale realizować plan hodowlany w swoim stadzie, dążąc do uzyskania matek buhajów i buhajków hodowlanych. Oczywiście ceny prezentowanych osobników są zdecydowanie inne od średniej wartości hodowlanej sztuki produkcyjnej, jakie jesteśmy w stanie zakupić za granicą bądź w kraju, np. do remontu własnego stada. Wysokość ceny zależy właśnie od świadomości kupującego o potencjale danego zwierzęcia. Samica z wysokim indeksem, pochodząca ze znanej rodziny, może być potencjalną matką przyszłego buhaja/jałówki o wysokich wartościach hodowlanych, co z kolei jest preferowane przez spółki inseminacyjne. 

[vls_gf_album id=”58″]