BIGA 10 z Jarantowic ze stada wyróżnia ją pokrój

Tekst: Anna Siekierska

Gdy siadłam przed komputerem i otworzyłam nową stronę wordowego pliku z zamiarem opisania kolejnej doskonałej krowy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej, poczułam nieodpartą pokusę podzielenia się z Czytelnikami bardzo osobistymi refleksjami, które mi się nasunęły. Im dłużej pracuję w hodowli bydła mlecznego, tym większy odczuwam podziw. Ta dziedzina rozwija się niezwykle prężnie i dynamicznie, stale pojawiają się nowości, oparte na opracowaniach naukowych, które trafiają do praktyki, czyli – parafrazując klasyków literatury – „pod strzechy”. Wiedzę trzeba uzupełniać permanentnie, jeśli się nie chce zostać w tyle. W natłoku setek ofert firm handlowych, proponujących różnego rodzaju produkty, trzeba się bardzo dobrze orientować, aby umieć wybrać to, co rzeczywiście jest potrzebne w gospodarstwie. I nasi Hodowcy tę sztukę albo już opanowali, albo właśnie niezwykle efektywnie przyswajają. Potwierdzeniem tego są publikowane corocznie przez Polską Federację wyniki, które coraz bardziej imponują. Ciągły przyrost średniej wydajności od jednej krowy, rekordowe udoje laktacyjne poszczególnych krów, coraz więcej krów „stutysięcznic” – to naprawdę robi wrażenie i budzi niekłamany podziw. I tu śmiało można przytoczyć zasłyszany już kilkanaście lat temu slogan: „Hodowca – to brzmi dumnie”. W większości bowiem właściciele krów holsztyńsko-fryzyjskich to prawdziwi pasjonaci, którzy potrafią połączyć zamiłowanie do tych niezwykłych zwierząt z umiejętnością zarabiania pieniędzy z ich utrzymywania. Czasem w rozmowie można sobie pozwolić na zadanie takiego pytania: które krowy w twoim stadzie uważasz za najcenniejsze? Kiedyś otrzymałam odpowiedź, która wydawać się może zaskakująca, ale jest bardzo uzasadniona. Otóż hodowcy najbardziej cenią sobie te krowy w swoim stadzie, o których niewiele wiedzą. Dlaczego? Bo one nie stwarzają im żadnych problemów: łatwo się zacielają, nie zapadają na choroby metaboliczne i nie mają zapaleń wymion, codziennie oddają dobrej jakości mleko i przynoszą właścicielowi profity finansowe.

Zapewne do tego rodzaju krów należy BIGA 10 PL005235745108, która urodziła się w połowie 2011 roku w jednej z obór należących do Ośrodka Hodowli Zarodowej w Osięcinach Sp. z o.o. Po okresie odchowu jako wysokocielna jałowica trafiła na fermę do Jarantowic, gdzie po raz pierwszy wycieliła się na początku września 2013 roku. W pierwszej laktacji została sklasyfikowana pod względem typu i budowy, otrzymując ocenę dobrą. Jako pierwiastka BIGA 10 zwracała uwagę bardzo dobrą wyrostowością, a także doskonałym położeniem wymienia, połączonego z powłokami brzusznymi silnym przednim zawieszeniem, z tyłu wysoko zwieszonym. W powtórnej ocenie pokroju BIGI 10 PL005235745108, dokonanej na początku drugiej laktacji, większość ocen liniowych osiągała wartości ponadprzeciętne, co złożyło się na doskonałą ocenę ogólną 90 punktów. BIGA 10 dotychczas cieliła się z książkową wręcz regularnością co roku, w lipcu 2016 miała na koncie już cztery wycielenia. Urodziła jedną cieliczkę i trzy buhajki. W rodowodzie BIGI 10 występują znane pod względem znakomitego pokroju rozpłodniki, jak choćby amerykański Durham i kanadyjskie Outside i Lee. BIGA 10 co roku, na potrzeby programu doboru do kojarzeń, jest reklasyfikowana i już trzykrotnie otrzymała ocenę doskonałą – 90 pkt. Na ostatnią z nich, po czwartym wycieleniu, złożyły się: za ramę ciała – 90 pkt, za siłę mleczności – 89 pkt, za nogi i racice – 93 pkt i za wymię – 88 pkt. BIGA 10 jest zapewne jedną z codziennych bezproblemowych krów, a na uwagę właścicieli zasłużyła doskonałym eksterierem. 