Czy PF stracił?

Rozmawiał: Radosław Iwański

Grudniowa wycena wartości hodowlanej buhajów elektryzuje hodowców. Czy także WCHiRZ? Odpowiada Tomasz Goliński, dyrektor spółki WCHiRZ w Poznaniu zs. w Tulcach.

Tomasz Goliński

Jak Pan ocenia zmiany w rankingu buhajów? Czy są duże, czy małe?
Nie chcę w takich kategoriach tego oceniać. Spodziewałem się, że będzie zmiana parametrów standaryzacji i że wpłynie to na wyniki. W efekcie zmieniły się (uległy obniżeniu) wartości liczbowe indeksów PF, co nie świadczy źle o wartości hodowlanej.
Ma Pan świadomość, z czego wynikają zmiany wartości indeksu PF buhajów?
To jest dość skomplikowana materia, a ja nie jestem statystykiem. Rozumiem jednak, że maksymalne wartości indeksu standaryzowanego na średnią 100 i odchylenie standardowe 10 nie powinny w zasadzie przekraczać poziomu 130 punktów. Gdyby skutkiem zmian parametrów standaryzacji było obniżenie indeksów jakiejś grupy buhajów czy też zwierząt należących do jednej firmy, trudno by było to wytłumaczyć.

Czy ktokolwiek rozmawiał z Panem o zmianach, uprzedzał o nich? Pytam dlatego, gdyż wielu hodowców jest zaskoczonych tą sytuacją, nie przygotowano ich do niej.
Kwestie wpływu standaryzacji na wartości podindeksów i indeksu PF drążyłem na własny użytek od dłuższego czasu. Od kilku wycen prowadziłem korespondencję w tym zakresie z panem prof. Andrzejem Żarneckim z Instytutu Zootechniki. Ja o zaskoczeniu nie mogę mówić. Według mnie, hodowcy przyzwyczaili się do tego, że indeksy PF rosną. W standaryzowanym indeksie tak być nie powinno. Nad tym, jak ma wyglądać polski indeks selekcyjny PF, powinniśmy dyskutować. Zapewne ze względów marketingowych lepiej wygląda indeks, którego wartości wprost ilustrują uzyskiwany postęp hodowlany. Amerykanie przy każdej zmianie formuły indeksu TPI wyliczają na nowo liczbę dodawaną do obliczeń. Pozwala im to porównywać wyniki uzyskiwane przez zwierzęta w różnych latach. Oczywiście nie chcę powiedzieć, że ich system jest lepszy z hodowlanego punktu widzenia, zwracam jedynie uwagę na inną filozofię prezentacji wyników oceny.

Analiza ostatniej wyceny jest dobrym przyczynkiem do rozmowy o przyszłości indeksu PF?
Zawsze warto dyskutować. Kiedyś sugerowałem, że być może wartość indeksu powinna być liczbą czterocyfrową, żeby lepiej można było różnicować zwierzęta. Teraz zbyt wiele samców uzyskuje tę samą wartość hodowlaną. Zastanawiam się także, jak w dłuższej perspektywie na system oceny wartości hodowlanej w Polsce wpłynie rezygnacja z testowania buhajów. Chodzi mi zwłaszcza o odejście od losowego doboru zwierząt, których potomstwo jest podstawą pierwszych wycen metodą tradycyjną.

Czy hodowcy będą mieli teraz zaufanie do Waszych buhajów i do indeksu PF? Czy nie zwiększy się konkurencja buhajów zagranicznych?
Naprawdę nie widzę powodów do utraty zaufania. Trzeba zajrzeć do opisu metodyki obliczeń. Teraz, kiedy wreszcie polska baza referencyjna w ocenie genomowej została połączona z bazą EuroGenomics i jest o wiele większa, stabilność wycen w oparciu o genom będzie także o wiele lepsza. Warto pamiętać, że nasze metody przeszły pomyślnie proces walidacji organizacji INTERBULL.

Dziękuję za rozmowę.


Krystian Popławski,
dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii o wycenie wartości hodowlanej bydła mlecznego. Departament, którym kieruje, zajmuje się m.in. hodowlą zwierząt gospodarskich w Polsce.

Radosław Iwański: W ostatniej, grudniowej wycenie wartości hodowlanej buhajów, której dokonał Instytut Zootechniki w Balicach, bardzo spadły indeksy. Zmianie uległ ranking buhajów. Instytut zamieścił jedynie lakoniczny komunikat o połączeniu dwóch baz. Jaki jest Pana komentarz do komunikatu Instytutu i co by Pan w tej sprawie chciał przekazać hodowcom?
Krystian Popławski: Na temat wyceny wartości hodowlanej trwają dyskusje w ministerstwie, w związku z zabiegami Federacji o jej przejęcie. Tę sprawę trzeba rozwiązać. Ze względu na kierowane do Instytutu przez Federację uwagi, Pan minister na bieżąco monitoruje sytuację i zastanawia się, co z tym problemem zrobić. ri