Dlaczego w stadach występuje subkliniczna ketoza?

Tekst: prof. Zygmunt m. Kowalski, mgr inż. Marta Malkiewicz, Uniwersytet Rolniczy w Krakowie Zdjęcia: Ryszard Lesiakowski

Występowanie subklinicznej ketozy u krów jest bardziej związane z niedostateczną wiedzą hodowców o poprawnym żywieniu bydła mlecznego niż z wysoką wydajnością mleczną. Na schorzenie to mniej podatne są krowy niezatuczone, poprawnie przygotowane do porodu.

W numerze 3/2017 „Hodowli i Chowu Bydła” omówiliśmy częstotliwość występowania ketozy w różnych regionach Polski. Przedstawione statystyki dotyczyły krów oznaczonych wskaźnikiem K!, co w usłudze dostarczanej hodowcom przez Polską Federację Hodowców Bydła i Producentów Mleka (PFHBiPM) oznacza krowę prawdopodobnie chorą na ketozę w dniu doju kontrolnego. Zwracałem uwagę, że ketoza wcale nie jest chorobą krów wysokowydajnych, bo więcej jest krów oznaczonych przez K! w stadach niskowydajnych. Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że krowa choruje na ketozę, bo jest wysokowydajna. Z kolei prawdziwe jest zdanie, że jest niskowydajna, bo choruje na ketozę. Więcej jest krów zagrożonych ketozą w stadach, w których znajduje się niewiele sztuk (poniżej 50). Z powyższych stwierdzeń wynika, że czynnikami ryzyka ketozy w Polsce jest wielkość stada (im mniejsze jest stado, tym większe ryzyko ketozy) oraz średnia wydajność mleka w stadzie ocenianym (im niższa jest wydajność mleka, tym większe ryzyko ketozy). Wydaje się jednak, że to nie niska wydajność mleka sama w sobie jest czynnikiem ryzyka, czyli powoduje ketozę. Niska wydajność wskazuje natomiast, że w danym gospodarstwie warunki chowu (dobrostanu) oraz żywienia odbiegają od wymagań krowy, często mającej dobry potencjał genetyczny. I takie warunki prowadzą do ketozy.

Czynniki ryzyka ketozy w Polsce
Badania nad czynnikami ryzyka ketozy prowadzone są w Katedrze Żywienia i Dietetyki Zwierząt Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie od kilku lat. W tych badaniach każdą krowę oznaczoną wskaźnikiem K! traktujemy jako chorą, przynajmniej na ketozę subkliniczną, czyli bezobjawową. W całej puli krów z K! znajdują się również te, które w dniu doju kontrolnego chorowały na ketozę kliniczną. Oprócz czynników związanych z krową (np. numer laktacji, dzień laktacji) analizujemy także wpływ czynników związanych z gospodarstwem, w tym systemu utrzymania (na uwięzi w porównaniu z chowem wolnostanowiskowym), systemu żywienia (alkierzowy w porównaniu do pastwiskowego), systemu zadawania pasz (TMR w porównaniu z PMR lub tradycyjnym), grupowania krów zasuszonych itp. Wyniki naszych badań są w opracowaniu (Malkiewicz i Kowalski, w druku), ale już dzisiaj uzyskane wyniki z pewnością zainteresują hodowców. Uzyskano je na podstawie danych ankietowych zebranych w 2015 r. w około 16 tysiącach naszych stad będących pod oceną. Za stada zagrożone ketozą uznaje się te, w których prawdopodobna frekwencja subklinicznej ketozy (PFSK) wynosiła powyżej 10%. W raportach wynikowych dostarczanych hodowcom (RW 1) znajdował się komunikat: Uwaga stado zagrożone ketozą! lub: Uwaga stado silnie zagrożone ketozą!

Spośród stad, w których krowy utrzymywane są na uwięzi, około 19,8% jest zagrożonych ketozą, podczas gdy wśród stad utrzymujących krowy wolnostanowiskowo zagrożonych jest znacznie mniej, bo około 12,5%. Aż około 21,6% stad, w których krowy są pastwiskowane, można zaliczyć do stad zagrożonych, natomiast spośród tych, które żywią krowy alkierzowo, to zagrożenie dotyczy 16,5% stad. Ciekawe, że spośród około 16 tys. stad objętych oceną w 2015 roku 40% ciągle żywi krowy zielonką pastwiskową.

Zaskakujące są dane na temat systemu żywienia krów mlecznych. Ciągle w około 70% stad będących pod oceną w 2015 roku krowy żywiono dawkami pokarmowymi zadawanymi w sposób tradycyjny, tj. bez wozu paszowego. Około 20% tych stad można zakwalifikować do zagrożonych ketozą. Zagrożenie ketozą w stadach, w których krowy żywione są systemem TMR lub PMR, było znacznie mniejsze i wynosiło 15,7%. Tylko, a może aż, w 42% stad krowy w laktacji dzieli się na grupy żywieniowe. Spośród stad, w których krowy żywi się grupowo, około 16% to stada zagrożone ketozą. Brak grup żywieniowych zwiększa ryzyko ketozy, bo około 19,7% stad niestosujących podziału na grupy żywieniowe zalicza się do zagrożonych ketozą.

Bardzo ucieszył nas fakt, że w prawie 60% gospodarstw (58,7%) wydziela się grupę krów zasuszonych, a w około 8% stad hodowcy „prowadzą” krowy zasuszone w dwóch osobnych grupach. Takie grupowanie znacznie zmniejsza ryzyko ketozy. Spośród stad, w których nie wydziela się krów zasuszonych, zagrożonych ketozą jest około 20,9%. Z kolei spośród gospodarstw posiadających jedną grupę krów zasuszonych do grona zagrożonych można zaliczyć 17,3%. Najmniej stad zagrożonych (14,9%) znajduje się wśród tych, które przygotowują krowy do laktacji w 2 grupach krów zasuszonych!
Niestety, ciągle w niewielkiej grupie stad regularnie oceniana jest kondycja krów (BCS). Spośród stad ocenianych w 2015 r. na pytanie o regularną ocenę kondycji odpowiedź TAK uzyskano w 12,4% gospodarstw. Fakt wykonywania regularnej oceny nie miał wpływu na udział stad zagrożonych ketozą (17,3% w stadach oceniających kondycję i 18,8% w stadach nieoceniających kondycji krów), co uważamy za wynik zaskakujący, bo nadmierna kondycja jest czynnikiem ryzyka większości chorób okresu okołoporodowego. Jest bardzo prawdopodobne, że sformułowanie pytania o ocenę kondycji było zbyt ogólne i odpowiedzi na tak zadane pytania były mało precyzyjne.

Mniej ketoz u bardziej wykształconych hodowców
Badaliśmy również wpływ poziomu wykształcenia hodowców na częstotliwość zagrożenia ketozą w stadach ocenianych. Wśród hodowców dominują Ci z wykształceniem zawodowym lub średnim (po około 42%). Znacznie mniej hodowców deklarowało wyższe wykształcenie (około 10,7%) oraz wykształcenie podstawowe (4,5%). Im wyższy był w 2015 roku poziom wykształcenia hodowców, tym mniejsze było zagrożenie stad ketozą. Spośród stad, którymi opiekowali się hodowcy z wykształceniem podstawowym, 21,4% stad zaliczyliśmy do stad zagrożonych ketozą. Z kolei gdy stadami opiekowały się osoby z wyższym wykształceniem, udział stad zagrożonych był znacznie mniejszy i wynosił 15,3%. W grupie stad, których hodowcy deklarowali wykształcenie średnie lub zawodowe, udział stad zagrożonych ketozą był podobny (około 19%).

Dane dotyczące zależności pomiędzy systemami żywienia, systemami zadawania pasz, systemami utrzymania krów czy poziomem wykształcenia hodowcy a zagrożeniem ketozą potwierdzają tezę, że ketoza w Polsce nie jest chorobą wysokowydajnych krów mlecznych, ale chorobą stad źle prowadzonych, nieumiejętnie żywionych, źle zarządzanych. Ten wniosek kierujemy do doradców żywieniowych, doradców budowy obiektów inwentarskich i tych wszystkich, którzy pomagają hodowcom. Zachorowalność na ketozę, której każdy przypadek kosztuje 1000–1500 zł, może być znacząco zmniejszona przez edukację! Monitoring ketozy, wprowadzony w 2013 roku do stad objętych oceną, taką edukację wzmacnia, dostarczając niezbędnych danych. Im lepsze jest przygotowanie techniczne (wóz paszowy) i organizacyjne (grupy) gospodarstwa, tym mniej jest ketoz i wyższa efektywność produkcji mleka.

Inne możliwe czynniki ryzyka
Przedstawione powyżej dane dotyczą tylko niewielkiej części naszych badań. Takie badania nad czynnikami ryzyka prowadzone są także w innych krajach. Nasze dane wyróżnia to, że wykonywane są na bardzo dużej, a więc reprezentatywnej, liczbie danych (16 tys. gospodarstw, około 750 tys. krów ocenianych). W badaniach prowadzonych w Kanadzie (Tatone i wsp., 2017) w około 3000 stad w prowincji Ontario, monitorowanych w okresie od czerwca 2014 do grudnia 2015 roku, zachorowalność na ketozę wynosiła 21% (badaniami objęto tylko mleko z pierwszego próbnego doju po porodzie). Jednocześnie stwierdzono sezonowe występowanie ketozy. Najmniej ketoz obserwowano w okresie od lipca do listopada. Znacznie więcej ketoz stwierdzono w stadach stosujących roboty udojowe, w stosunku do stad dojonych w halach udojowych. Czynnikami zwiększającymi ryzyko ketozy były wydłużenie okresu zasuszenia, wydłużenie okresu międzywycieleniowego (OKMC), a także większy wiek pierwszego wycielenia pierwiastek (W1W). W tym kontekście należy cieszyć się z faktu pojawienia się tych dwóch wskaźników w raportach wynikowych RW-11 (raporty żywieniowe), dostarczanych naszym hodowcom przez PFHBiPM.

W badaniach amerykańskich (McArt i wsp., 2013) badano wpływ niektórych wskaźników okresu zasuszenia na zachorowalność krów na ketozę. Ketozę diagnozowano na podstawie zawartości ciał ketonowych we krwi (powyżej 1,2 mmol/L), oznaczanych glukometrem sześciokrotnie w okresie od 3. do 16. dnia po porodzie. Badano wpływ kondycji (BCS), poziomu wolnych kwasów tłuszczowych (NEFA) we krwi, które są wskaźnikiem uwalniania rezerw, oraz stanu racic (punktowano chód krów, czyli tzw. locomotion score) na zachorowalność na ketozę. Dodatkowo analizowano wpływ czynników związanych z porodem, tj. długość okresu ciąży, łatwość porodu, płeć cielęcia, wpływ porodu bliźniąt, wpływ martwego porodu oraz numeru laktacji. Im wyższa była kondycja krów, a także numer laktacji (starsze krowy), tym większa była zachorowalność krów na ketozę w każdym z 6 badań w okresie od 3. do 16. dnia laktacji. Z kolei gdy krowa rodziła buhajka, sprzyjało to ketozie diagnozowanej w okresie od 3. do 5. dnia laktacji.

W badaniach prowadzonych w 23 stadach krów mlecznych w Holandii (Vanholder i wsp., 2015) ketozę diagnozowano u krów w okresie od 7. do 14. dnia laktacji. Aż 47,2% krów miało ketozę subkliniczną i 11,6% – ketozę kliniczną. Ketoza u krów za tłustych, tj. z BCS powyżej 4, a także z BCS od 3,25 do 3,75 pkt, była znacznie bardziej prawdopodobna niż u krów z kondycją ocenioną na poniżej 3,0 pkt BCS. Ryzyko subklinicznej ketozy było znacznie większe u krów w 2. i dalszych laktacjach niż u pierwiastek. Z kolei ryzyko klinicznej ketozy było największe u krów w 3. i starszych laktacjach. Najwięcej subklinicznych ketoz obserwowano w 1. i 2. kwartale roku, natomiast najwięcej ketoz klinicznych w 1., 2. i 3. kwartale, a najmniej – w 4. kwartale roku. Zwiększona wydajność siary, wydłużony okres poprzedniej laktacji oraz za długi okres zasuszenia były również bardzo istotnymi czynnikami ryzyka ketozy subklinicznej i klinicznej. Wyniki uzyskane w tym badaniu potwierdzają obserwacje uzyskane we wcześniejszych obserwacjach innych autorów. Ryzyko ketozy zwiększa przekondycjonowanie krów, wiek krowy (im starsza krowa, tym większe ryzyko ketozy), sezon (pora roku), w którym odbywa się poród, oraz długość okresu zasuszenia. Im dłuższy jest ten okres, tym większe jest prawdopodobieństwo otłuszczenia krowy. Wydłużenie okresu zasuszenia może być wynikiem przedłużenia się okresu ciąży, typowego dla krów przekondycjonowanych. Nadmierna masa ciała noworodka zwiększa ryzyko trudnego porodu i problemów poporodowych, w tym ketozy.

W badaniu argentyńskim (Garro i wsp., 2014), przeprowadzonym na krowach utrzymywanych na pastwisku, czynniki ryzyka ketozy były podobne do obserwowanych we wcześniej omawianych publikacjach. Zachorowalność na subkliniczną ketozę u krów w okresie od 4. do 19. dnia po porodzie wynosiła 10,3%. Najważniejszymi czynnikami ryzyka były nadmierna kondycja krów przed porodem (BCS powyżej 3,75 pkt) oraz zapalenie błony śluzowej macicy. Krowy z zapaleniem błony śluzowej macicy miały 4,9 razy większe prawdopodobieństwo zachorowania na ketozę niż krowy zdrowe. Z kolei krowy z BCS powyżej 3,75 pkt miały 5,25 razy większe ryzyko ketozy niż krowy z BCS poniżej 3,5 pkt. Obydwie przyczyny powodują utratę apetytu u krowy w okresie okołoporodowym, co może być bezpośrednią przyczyną ketozy. Warto zauważyć, że czynniki ryzyka w tym doświadczeniu są podobne, jak we wcześniejszych obserwacjach, mimo innego systemu żywienia krów (żywienie pastwiskowe).

Ciekawe wyniki uzyskano w badaniu czynników ryzyka ketozy przeprowadzonym w 131 farmach Niemiec, Francji, Włoch, Holandii i Wielkiej Brytanii. W tych obserwacjach do krów z ketozą zakwalifikowano 39% zwierząt będących w okresie od 7. do 21. dnia po porodzie. Ze 131 farm aż 112 miało więcej niż 25% krów z ketozą, przede wszystkim subkliniczną. Im większe było stado, tym ryzyko ketozy było mniejsze, co również obserwuje się w naszych badaniach. O 1,5 raza więcej było krów z ketozą w gospodarstwach żywiących krowy systemem PMR niż TMR, z grupami żywieniowymi. Najwięcej krów z ketozą obserwowano w okresie od kwietnia do czerwca, i było to prawie 2 razy więcej niż w okresie od lipca do września. Krowy rodzące po raz 2. oraz od 3. do 7. miały odpowiednio 1,5 oraz 2,8 razy większe ryzyko ketozy niż krowy pierwiastki. Krowy w 2. laktacji miały znacznie mniejsze prawdopodobieństwo ketozy niż krowy będące w od 3. do 7. laktacji. Nie wykazano zwiększonego ryzyka ketozy u krów rodzących bliźnięta oraz mających trudne porody. Znacznie częściej na ketozę chorowały krowy, które przeszły zaleganie poporodowe lub zatrzymanie łożyska.

Podsumowanie
Wyniki badań własnych oraz uzyskane w innych krajach wskazują, że to, czy krowa zachoruje na ketozę, nie jest wynikiem jakiegoś przypadku. Jest to wynik działania niekorzystnych czynników, często kilku, związanych z jej niewłaściwym przygotowaniem do porodu (nadmierna kondycja) czy złym zarządzaniem stadem. Poznanie czynników ryzyka pozwoli na wytypowanie jeszcze przed porodem tych krów w stadzie, u których ketoza jest bardziej prawdopodobna. Takie krowy wymagają specjalnego traktowania, zwłaszcza w okresie porodowym.

Korzystanie z doświadczenia doradców żywieniowych eliminuje błędy żywieniowe, których następstwem jest m.in. subkliniczna ketoza
Nadmierna kondycja krów przed wycieleniem sprzyja występowaniu ketozy. Na zdjęciu automatyczny system monitorowania kondycji krów za pomocą kamery 3D z oprogramowaniem firmy DeLaval
Obserwuje się, że zagrożenie ketozą jest mniejsze w stadach utrzymywanych w oborach wolnostanowiskowych niż w uwięziowych