DNI HODOWCY W WARSZAWIE

Targi Agro Days to nowa impreza poświęcona szeroko pojętej hodowli i rolnictwu. Zorganizowane zostały przez firmę De Heus w Centrum Targowo-Kongresowym MT Polska w Warszawie i zgromadziły rzesze odwiedzających. Przez dwa dni swoje produkty i usługi prezentowało ponad 70 firm z branży rolniczej. Targom towarzyszyły także warsztaty, pokazy i konferencje.

Tekst i zdjęcia: Mateusz Uciński

– Agro Days to nowatorska formuła łącząca wykłady i targi, ma pomóc hodowcom rozwinąć skrzydła. To czas, kiedy przestajemy ze sobą konkurować, a zaczynamy współpracować, razem dla dobra polskiego rolnictwa i polskiej hodowli. W taki sposób powitał wystawców i zwiedzających Adam Zaleski, dyrektor generalny De Heus Polska, podczas oficjalnego otwarcia wydarzenia.

Trzeba przyznać, że organizatorzy stanęli na wysokości zadania, gromadząc pod jednym dachem zarówno producentów, jak i przedsiębiorców branży rolniczej. Hala targowa została podzielona na sektory odpowiadające rodzajom hodowli, a oprócz tego wydzielono miejsce na część warsztatową, gdzie zwiedzający mogli w praktyce zapoznać się z nowościami rolniczego rynku i wymienić się własnymi doświadczeniami z prowadzącymi warsztaty.

Tuż po uroczystym otwarciu Targów, na scenie głównej odbyła się debata zatytułowana „Made in Poland”, podczas której szczegółowo omówiono perspektywy rozwoju rynku, możliwości zwiększenia eksportu polskiego mięsa i produktów mleczarskich oraz możliwości zwiększenia konkurencyjności polskich produktów na rynkach zewnętrznych. Uczestniczyli w niej: dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa Łukasz Dominiak, prezydent PFHBiPM Leszek Hądzlik, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych, Sektorowych i Rynków Rolnych Banku BGŻ BNP Paribas Michał Koleśnikow, dyrektor Regionu Europy Płd.-Wsch. i Centralnej De Heus Witold Obidziński, główny inspektor Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych Andrzej Romaniuk, dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa Witold Strobel. Owocem tego spotkania była wspólna konkluzja: aby być konkurencyjnym na światowym rynku, potrzebna jest konsolidacja producentów i wypracowanie wspólnych, rozpoznawalnych polskich marek, a także ich intensywna promocja. Leszek Hądzlik zauważył, że polskie produkty mają doskonałą opinię, ponieważ są znakomite jakościowo, jednak nie są traktowane jako mocno konkurencyjne z racji nikłej rozpoznawalności wśród konsumentów i kojarzenia ich z Polską. Michał Koleśnikow zwrócił uwagę na fakt, że odbiorcą 80% naszego eksportu jest Unia Europejska, jednak tylko 40% rodzimych producentów stara się, aby ich produkt był identyfikowany z Polską, przez co w rankingu rozpoznawalnych marek nasz kraj jest na końcu listy. Dyskutanci zauważyli także, że rynek UE coraz bardziej się zapełnia i niezbędne jest poszukiwanie nowych miejsc zbytu, takich jak Azja czy Afryka, zwłaszcza że według prognoz ekonomicznych największy wzrost klasy średniej, a zatem i popytu na towary, będzie miał miejsce właśnie w Azji.

Ciekawym akcentem warszawskich targów było przedstawienie „Daj krowie w żłobie, a ona da i Tobie”, które w zabawny sposób ukazywało relację krowa – jej właściciel, gdyby ci dwoje znaleźli się na sali sądowej, a zwierzę reprezentowane byłoby przez adwokata. W przedstawieniu, jako aktorzy, brali udział doradcy firmy De Heus.

Na Agro Days 2017 nie zabrakło także Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Na naszym stoisku odwiedzający mogli zapoznać się z aktualną ofertą firmy dotyczącą oceny wartości użytkowej bydła, doradztwa żywieniowego, hodowli, a także działań Centrum Genetycznego PFHBiPM. Należy zaznaczyć, że Centrum Genetyczne miało swoje stanowisko także w strefie warsztatowej, gdzie wraz ze współpracującymi z naszą firmą korektorami prezentowano zwiedzającym nowy program CGen Korekcja, wspomagający zabiegi korekcji racic u bydła. Na miejscu można było zapoznać się z możliwościami, jakie oferuje wyżej wspomniana aplikacja, a także zasięgnąć porady u wykwalifikowanych specjalistów w dziedzinie zdrowotności racic.

Wydarzeniu towarzyszyły wykłady odnoszące się m.in. do aktualnej sytuacji i perspektywy jej rozwoju w sektorze bydła, praktycznych aspektów zarządzania stadem, ekonomiki hodowli bydła i jej higieny, w odniesieniu do programu ograniczenia antybiotyków, zastanawiano się także, jak opłacalnie produkować mleko. Swoimi doświadczeniami związanymi z hodowlą bydła podzielili się sami hodowcy, spośród których należy wymienić Jana Arenda Hendriksa, Dominika Wołejkę i Wojciecha Grabowskiego. Przekonywali oni o ekonomicznych zaletach robotyzacji obory, a także zwracali uwagę na problemy z racicami, które znacząco spowalniają dój.

Targi Agro Days zdecydowanie należały do ciekawych i bardzo udanych, dlatego mamy nadzieję, że na stałe zagoszczą w kalendarzu imprez rolniczych, ponieważ ich idea wyjścia naprzeciw problemom i współpracy pomiędzy różnymi firmami i podmiotami usługowymi branży agro jest zdecydowanie potrzebna naszemu rolnictwu i hodowli.