Dobra CETA dla mleka

Czy zawarte między UE a Kanadą porozumienie CETA może być szansą, czy raczej będzie zagrożeniem dla polskich producentów żywności? – Zagadnienie jest bardzo złożone i w całościowej ocenie można wskazać zarówno jego plusy, jak i szereg minusów – uważa prof. Andrzej Parzonko z SGGW w Warszawie. – Dokonując jednak oceny tej umowy z perspektywy sektora mleczarskiego UE (w tym Polski), należy obiektywnie stwierdzić, że zdecydowanie więcej jest szans niż zagrożeń – dodaje. Parzonko przypomina, że Kanada jest importerem netto produktów mleczarskich, które w 2015 roku sprowadziła za kwotę 899 mln dolarów, natomiast eksport wynosił tylko 211 mln dolarów. Od 2006 roku można zauważyć rosnący import produktów mleczarskich na terytorium Kanady. W tym kraju sukcesywnie maleje liczba gospodarstw zajmujących się chowem krów mlecznych. W 2015 roku były 11 683 gospodarstwa utrzymujące średnio 81 krów w stadzie o przeciętnej rocznej wydajności 8520 litrów mleka. Całkowita produkcja tego surowca w Kandzie w 2015 roku wyniosła 8176 mln ton, i zwiększyła się o 7,7% w stosunku do 2006 roku. Dodatkowo należy podkreślić stosunkowo wysoką kosztochłonność produkcji mleka w gospodarstwach kanadyjskich. – Umowa CETA może przynieść polskim producentom i przetwórcom mleka więcej korzyści niż zagrożeń – konkluduje profesor. ri