Jedyni tacy w Polsce

Tekst i zdjęcia: Radosław Iwański

Kilkunastu hodowców bydła rasy czerwonej z Małopolski założyło grupę producencką. Jest to jedyna „bydlęca” grupa w Małopolsce i jedyna w rasie czerwonej działająca w Polsce. Cel grupy jest oczywisty: hodowcy chcą uzyskiwać jak najlepszą cenę za mleko i promować rasę czerwoną bydła, która znakomicie wpisuje się w pejzaż naszych gór.

Grupa, którą powołali do życia hodowcy bydła rasy polskiej czerwonej, liczy 12 producentów. Co dwa dni przyjeżdża do nich cysterna z mleczarni i zabiera mleko – w sumie miesięcznie hodowcy sprzedają 60 tys. litrów. Kooperują z OSM w Limanowej.

„Czerwone” mleko wymaga promocji
Spółdzielnia, w swoim oddziale w Tymbarku, rozlewa mleko do butelek i produkuje z niego także żółty ser. Te produkty trafiają przede wszystkim na krakowski rynek. – Nasza grupa powstała przede wszystkim po to, żeby mleczarnia mogła produkować przetwory mleczne z mleka od krów rasy polskiej czerwonej i żeby konsumenci mieli gwarancję, że nasze mleko jest najwyższej jakości – mówi Piotr Smaga, wiceszef małopolskiej grupy hodowców bydła rasy polskiej czerwonej.

Mleko sprzedawane przez hodowców z grupy ma certyfikaty – jest produktem regionalnym – i mimo tego nie zostało jeszcze odpowiednio wypromowane w regionie. Litr mleka w detalu kosztuje około 4 zł. Hodowcy sprzedają go do spółdzielni za 1,27 zł netto. – Mleko jest pewne, a grupa gwarantuje jego jakość – przyznaje hodowca. – Docieramy się w warunkach rynkowych, przecieramy szlaki – dodaje. Producenci liczą, że współpraca z OSM w Limanowej będzie się rozwijała, a gdy konsumenci dowiedzą się o wyjątkowych walorach mleka pochodzącego od krów „czerwonych”, będą się o nie bili.

W Stróży, w której gospodarstwo prowadzi Piotr Smaga, jeszcze kilku innych hodowców należy do grupy producenckiej. Wszyscy utrzymują bydło w ramach programu zasobów genetycznych.

GRUPA PRODUCENTÓW MLEKA BYDŁA RASY CZERWONEJ
NAZWA: Spółdzielnia Hodowców Bydła Polskiego Czerwonego
ILOŚĆ HODOWCÓW: 12
ILOŚĆ KRÓW RASY CZERWONEJ: pond 200 szt.
PRODUKCJA MLEKA: 60 tys. l miesięcznie
PODMIOT SKUPUJĄCY: OSM Limanowa

NAJLEPSZE KROWY
WIERZBA 2 PL 00527855657; 6 lat; w 2016 roku była w 3 laktacji; dała 6736 – 316 – 4,69 – 202 – 3,26
CELMA PL005184759267; 6 lat; w 2016 roku była w 2 laktacji; dała 6208 – 257 – 4,14 – 198 – 3,18

Czym są zasoby genetyczne i jakie korzyści mają hodowcy, którzy uczestniczą w tym programie? – Jedyną korzyścią są dopłaty – mówi Smaga. – One rekompensują niższą wydajność krów – kontynuuje. Jakie dopłaty otrzymują hodowcy? W ramach programu rolno-środowiskowego z PROW, wyznaczonego do 2020 r., roczna dopłata do sztuki wynosi 1,6 tys. zł. Czerwone krowy  w zasobach są szczególne
Smaga utrzymuje 18 krów i 10 jałówek, które są pod pełną genetyczną kontrolą. Samice mogą być inseminowane tylko przez buhaje z zasobów, które wyznacza Instytut Zootechniki.

Program ochrony zasobów genetycznych rasy polskiej czerwonej rozpoczął się w 1999 r. Obecny kształt przybrał w latach 2004–2005, po wejściu Polski do UE. Obecnie w programie uczestniczy 270 hodowców z całej Polski, którzy posiadają 2,5 tys. krów i 1,6 tys. jałowic. Celem programu jest odtworzenie bydła czerwonego w danym typie użytkowym. Program realizowany jest z wykorzystaniem nasienia buhajów zgromadzonego w Instytucie Zootechniki w Balicach.

Czerwone wpisane w krajobraz
Bydło czerwone jest od zawsze związane z Małopolską i doskonale się sprawdza w panującym w tym regionie klimacie. Samice chodzą na wypas nawet po kilka kilometrów, bardzo dobrze radzą sobie w górzystym terenie. Bydło od wiosny do jesieni, i wraz z jałówkami od maja, stoi na pastwisku. Pilnowane jest przez pasterzy, gdyż coraz większe zagrożenie dla nich stanowią wilki, których populacja wyraźnie wzrosła w ostatnich latach. Wypasane jest na halach, gdzie są nieużytki. Samice na pastwiskach nie korzystają z wiat, mimo że takie są dla nich postawione. Po prostu nie chcą pod nie wchodzić, lepiej czują się pod gołym niebem. – One wolą legnąć sobie pod gołym niebem, czy pada, czy nie pada – przyznaje Piotr Smaga. – To jest taki typ zwierzęcia – dodaje. Stoją w pastuchu elektrycznym.

Krowy zganiane są do obór jesienią, gdy temperatura zaczyna spadać do zera stopni. Zimą zjadają sianokiszonkę, siano, śrutę z kukurydzy i ze zbóż oraz wysłodki z buraków cukrowych. Kiszonki z kukurydzy nie otrzymują, ponieważ w rejonach górskich Małopolski nie uprawia się kukurydzy ze względu na dziki. – U mnie kukurydza by poszła, jak to się mówi, ale ze względu na dziki nie ma sensu jej uprawiać, bo one niszczą – mówi Smaga. Rasa holsztyńsko-fryzyjska w chowie letnim, w dużej mierze ekstensywnym, na pewno by się tutaj nie sprawdziła.
Hodowcy pytają: co po 2020 r.?
– Chcemy wiedzieć, czy po 2020 roku nadal będą przysługiwały nam dopłaty do bydła czerwonego – mówi hodowca. – Jestem miłośnikiem krów tej rasy i nadal będę je utrzymywał i doił, gdy tych płatności nie będzie, ale obawiam się, że takich osób jak ja, będzie niewiele, i hodowcy raczej nie będą trzymali czerwonych samic – przyznaje Smaga. – Przecież nikt się nie utrzyma z krów, które dają średnio 3,5 tys. l mleka w laktacji, nie ma szans – dodaje.

Rasa polska czerwona
Według krajowego systemu identyfikacji i rejestracji zwierząt w Polsce utrzymywanych jest około 40 tys. krów polskich czerwonych o użytkowości mlecznej, przede wszystkim w niedużych gospodarstwach. Bydło czerwone znane jest z wytrzymałości na trudne warunki bytowania, dobrego wykorzystania paszy, długowieczności i odporności na choroby. Populacja aktywna tych zwierząt, zarejestrowanych w księgach hodowlanych, które prowadzi Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, liczy 3 tys. krów. Hodowcy mają blisko 1,8 tys. sztuk jałówek przygotowanych na remont stada. W okresie międzywojennym poprzedniego wieku bydło polskie czerwone stanowiło ponad jedną czwartą populacji bydła utrzymywanego w Polsce. Pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku w Polsce było około 2 mln sztuk bydła czerwonego, co stanowiło 18% pogłowia bydła. Komuniści w 1969 r. zniszczyli tę rasę, nakazując swoim dekretem zakończenie prac hodowlanych nad tą rasą.

Halina i Piotr Smagowie prowadzą hodowlę zachowawczą bydła polskiego czerwonego w małopolskiej Stróży

Latem samice przebywają na pastwisku, zimą stoją na uwięzi, gdyż są bardzo dominujące