KAWA Z LUDZKIM MLEKIEM

Świat się zmienia – niekiedy na plus, niekiedy podąża w zupełnie dziwnym kierunku. Jesteśmy świadkami rodzących się trendów i mód. Jedne szybko umierają, inne pozostają na dłużej w społecznej świadomości. Znamienne dla naszych czasów jest to, że coraz mniej nas dziwi, a co za tym idzie – obojętniejemy na wiele rzeczy. Kawa z kobiecym mlekiem? Czemu nie. Właśnie znalazła się w ofercie jednej z modnych warszawskich kawiarni.

Tekst i zdjęcia: Mateusz Uciński

Kwestie mód żywieniowych poruszaliśmy już wielokrotnie, zaznaczając jednocześnie, jak duży wpływ mają na to, co dzieje się na rynku spożywczym. Pamiętamy czarny PR, który robiły mleku środowiska wegańskie, promując jednocześnie jego sojowe substytuty. Nie bez winy byli także niektórzy dietetycy poddający w wątpliwość walory zdrowotne mleka i jego przetworów. Sytuacja jest o tyle niepokojąca, że stanowi ono częsty dodatek do kawy, prawdopodobnie najbardziej popularnego napoju na świecie, a co za tym idzie – jakiekolwiek próby zastąpienia mleka w kawie innym „zabielaczem” stanowią realne zagrożenie dla rynku mleka. Przesada? Niestety nie, bo ludzie są kapryśni i bardzo spragnieni wszelkich nowości. Tym bardziej zainteresowaliśmy się kwestią serwowania ludzkiego mleka jako dodatku do kawy, bo chociaż jedna jaskółka wiosny nie czyni, to sam pomysł i reakcje, jakie wywołał w mediach, jest zgoła zaskakujący.

Kontrowersyjna nowość
„Wprowadzamy do menu prawdziwe superfood! Od środy, jako jedyni w Warszawie, podajemy do kawy mleko kobiece. Jesień, plucha, zimno – zadbajmy o swoją odporność!” – taki wpis pojawił się z początkiem listopada na facebookowym profilu jednej z popularniejszych warszawskich kawiarni „Żona krawca”. Wiadomość o tym bardzo szybko się rozniosła i kwestią zainteresowało się wiele osób. Idea podawania kobiecego mleka zaintrygowała zarówno smakoszy kawy, jak i media, a także środowiska lekarskie. Zwłaszcza że sama kawiarnia zapewniała, że nie jest to kolejny, popularny ostatnio fake news.
– To nie jest żart – przekonywali pracownicy kawiarni. – Do każdej czarnej kawy klient otrzyma, w osobnym dzbanuszku, 15 ml kobiecego mleka. Koszt napoju wynosi 18 zł. Kawiarnia nawiązała współpracę z kilkoma kobietami będącymi w okresie laktacji, które zgodziły się oddawać swój pokarm. Pomysł nie jest nowy, pochodzi z Zachodu. W Wielkiej Brytanii popularne są np. lizaki z mlekiem kobiecym. Idziemy więc z duchem czasu i nie robimy nic nielegalnego. Nie ma przepisów w Polsce, które zabraniałyby takich procederów.

Jak się okazało, kwestia nie jest oczywista, i na odpowiedź w mediach osób znających temat nie trzeba było długo czekać. Zdaniem Joanny Narożniak, rzecznika prasowego Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie, w rozumieniu obowiązujących przepisów prawa żywnościowego mleko matki nie jest środkiem spożywczym powszechnego spożycia. Mleko matki jest przeznaczone do spożycia wyłącznie przez niemowlęta.

– Mleko kobiece, stanowiące wydzielinę gruczołów mlecznych kobiety będącej w okresie laktacji, nie może być kwalifikowane jako żywność i nie podlega regulacjom prawa żywnościowego – wyjaśniała Joanna Narożniak. – Handel mlekiem kobiecym, podobnie jak w przypadku krwi i szpiku kostnego, jest w Polsce procederem nielegalnym. Jedynymi instytucjami, które mogą zajmować się gromadzeniem, przetwarzaniem, przechowywaniem i dystrybucją mleka kobiecego, są Banki Mleka. Obawiam się, że właściciel kawiarni szumem medialnym wokół swojej kontrowersyjnej oferty zapewnił sobie jedynie darmową reklamę – podsumowała pani rzecznik.

Swoją opinią podzieliła się także Marta Warzocha-Szkupińska, ekspert ds. dietetyki w firmie Medicover, poddając w wątpliwość zdrowotny wpływ mleka kobiecego na organizm dorosłego człowieka.
– Modne są ostatnio suplementy z kolostrum, czyli siarą. Jest to tzw. pokarm pierwszy każdego nowo narodzonego ssaka, w tym noworodków człowieka. Siara pomaga m.in. zwiększyć szczelność jelit. Z biegiem czasu mleko kobiece zmienia jednak swoje właściwości i staje się coraz mniej odżywcze. Zatem jeśli kobiety prowadzą laktację dłużej, wówczas ich pokarm staje się mniej wartościowy – skomentowała sytuację przedstawicielka Medicover.

Do tego doszły głosy wielu internautów, którzy – mimo że dziwili się pomysłowi – wyrazili chęć spróbowania takiej kawy. Pojawiły się także propozycje oddania mleka na potrzeby kawiarni.

Wielka premiera
Premiera kawy z kobiecym mlekiem miała nastąpić 8 listopada o godzinie 11. Pojawiliśmy się w kawiarni trochę wcześniej, zastając już sporą grupę ludzi. Próba zamówienia kontrowersyjnego napoju zakończyła się, niestety, fiaskiem – miał być serwowany dopiero o wyznaczonej godzinie. Zagadkowy był również fakt, że obsługa lokalu nabrała wody w usta, odmawiając jakichkolwiek komentarzy. Pojawiła się za to ekipa techniczna, która ustawiła telebim, oraz kilkoro przedstawicieli mediów. Kiedy wybiła 11, na środek sali wyszła osoba, która przedstawiła się jako Aleksandra Wesołowska – prezes Fundacji Bank Mleka Kobiecego, i poinformowała, że zamieszanie było elementem kampanii promocyjnej „Rozbij bank mleka”, mającej zwrócić uwagę na wartości mleka kobiecego, które jest nie tylko pożywieniem, ale także lekiem dla niemowląt, zwłaszcza wcześniaków. Pani prezes podziękowała właścicielom kawiarni za wsparcie, a Szkole Mistrzów Reklamy – za pomysł nietypowego wypromowania akcji, oraz PZU – które całą akcję sfinansowało. Następnie wyświetlono film, nakręcony ukrytą kamerą, ukazujący reakcje klientów kawiarni, którym zaproponowano kobiece mleko jako dodatek do kawy. Jak nietrudno się domyślić, reakcje były skrajne, od niedowierzania po obrzydzenie.

– Dopóki kobiece mleko będzie budziło negatywne emocje, będzie lądowało w zlewie w polskich szpitalach – podsumowała reportaż dr Aleksandra Wesołowska. – Nacisk społeczny na stworzenie sieci banków mleka kobiecego w Polsce ma zwiększyć dostępność do mleka kobiecego i banków mleka, uregulować przepisy prawa dotyczące dzielenia się mlekiem oraz uporządkować struktury publiczne ochrony zdrowia w tym zakresie – zaznaczyła z mocą prezes Fundacji Bank Mleka Kobiecego.

Zadaniem kampanii „Rozbij bank mleka” jest zwrócenie uwagi na to, że mleko kobiece jest lekiem, a nie tylko pożywieniem, ratuje zdrowie i życie wcześniaków oraz noworodków w trudnej sytuacji zdrowotnej, a dzięki bankom mleka kobiecego matki mogą bezpiecznie dzielić się pokarmem. Poza tym mleko z banku mleka jest pierwszą alternatywą po mleku biologicznej mamy.

Prowokacja w szczytnym celu
Jak widać, cały skandal z kawą zabieloną kobiecym mlekiem skończył się dobrze. Wszelkie niejasności zostały rozwiane i mimo że ulegliśmy kolejnemu fake newsowi, to na szczęście oszukano nas w szczytnym celu. Miejmy nadzieję, że medialny rozgłos pomoże w realizacji zamierzeń realizowanych przez Fundację Bank Mleka Kobiecego, co z kolei przełoży się na zdrowie wcześniaków i noworodków. Serdecznie gratulujemy pomysłu. Pozostaje jednak pewien smutek, że aby zainteresować społeczeństwo tak ważnym problemem, trzeba szokować, bo inaczej nie zwróci na niego uwagi i przejdzie obok zupełnie obojętnie. To się odnosi także do krowiego mleka, które dla dzieci i młodzieży jest najlepszym źródłem białka i wapnia, a u dorosłych zmniejsza ryzyko wielu chorób, w tym osteoporozy, nadciśnienia tętniczego, raka jelita grubego i choroby niedokrwiennej serca. Mimo to często traktowane jest po macoszemu. Czy i w jego promocji – jako produktu „oczywistego”, jak chleb czy masło – należy uciekać się do podobnych forteli? Otwierać salony mlecznych kąpieli, wzorem starożytnej Kleopatry, albo wymyślać jeszcze bardziej „odjazdowe” smaki. Kto wie, być może to też jest metoda – wstrząsnąć odbiorcą i konsumentem albo z niego zakpić. Żyjemy w dziwnych czasach, miejmy jednak nadzieję, że zawsze znajdą się ludzie, których nie trzeba będzie specjalnie przekonywać ani do szczytnych akcji, jak ta w warszawskiej kawiarni, ani do walorów zdrowotnych krowiego mleka.

Chętnych do zapoznania się z działaniem Fundacji Bank Mleka Kobiecego zapraszamy na www.rozbijbankmleka.pl oraz www.bankmleka.pl