Krowa krowie nierówna

Tekst i zdjęcia: Mateusz Uciński

Krowa jaka jest, każdy widzi – można by rzec, parafrazując definicję konia z XVIII-wiecznej encyklopedii Benedykta Chmielowskiego. Naturalnie, hodowcy wiedzą, że te zwierzęta bardzo różnią się od siebie, a ich budowa jest jednocześnie źródłem wiedzy o ich możliwościach, również tych najważniejszych – produkcyjnych. Jednak ze świecą szukać takich specjalistów w tej dziedzinie, jak selekcjonerzy i klasyfikatorzy PFHBiPM, dla których krowa jest jak otwarta księga, z której potrafią wyczytać bardzo wiele. Taką wiedzę trzeba utrwalać i weryfikować, co miało miejsce na szkoleniu, które odbyło się pod koniec kwietnia w okolicach Prudnika.

Myli się sromotnie ten, kto myśli, że w dobie coraz popularniejszego genotypowania zwierząt ich ocena fenotypowa, czyli bazująca na typie i pokroju, odchodzi do lamusa. Owszem, dzięki sekwencjonowaniu DNA możemy dowiedzieć się bardzo wiele o zwierzęciu, jednak wciąż wiele rzeczy umyka takim badaniom, a wtedy bezcennym elementem jest wprawne oko, a przede wszystkim wiedza i doświadczenie osoby, która prawidłowo oceni daną sztukę, wskazując jej zarówno mocne, jak i słabe cechy, definiując poniekąd w ten sposób jej dalsze użytkowanie w stadzie i gospodarstwie. Doskonałym przykładem jest typowanie konkretnych sztuk na przyszłe matki buhajów. Ta niełatwa sztuka od wielu lat jest zajęciem, a nierzadko pasją kilkudziesięciu pracowników Federacji, którzy zjeździli Polskę wzdłuż i wszerz, służąc swoją pomocą wielu hodowlom, zarówno państwowym i agencyjnym, jak i prywatnym i indywidualnym.

Who is who?
Oceną fenotypową bydła w strukturach PFHBiPM zajmują się klasyfikatorzy, których macierzystą komórką jest Wydział Oceny Typu i Budowy , oraz selekcjonerzy, czyli pracownicy Działu Hodowli. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim zespole udzielają się ludzie związani niegdyś ze słynną grupą G-15, czyli pierwszą w Polsce ekipą specjalistów zajmujących się profesjonalnie oceną fenotypową bydła. Chociaż wydawać by się mogło, że zadania obydwu zespołów są zbliżone, to warto przypomnieć, czym się one zajmują w praktyce. Selekcjoner prowadzi prace hodowlane polegające na przeprowadzaniu oceny typu i budowy, której efektem jest wpisanie pozytywnie zweryfikowanej krowy do rozdziału Elity w księgach hodowlanych lub wytypowanie samic mających zostać w przyszłości matkami buhajów. Z kolei klasyfikatorzy dokonują oceny typu i budowy pierwiastek, a także krów starszych, która służy potem do wyliczania wartości hodowlanej ocenianych zwierząt. Jak nietrudno się domyślić, podczas wykonywanej pracy pojawiają się wspólne elementy, takie jak ocena ogólna zwierzęcia, która w obydwu przypadkach powinna być jednorodna. Nie może dochodzić do sytuacji, kiedy oceny wystawione podczas swoich wizyt w tym samym gospodarstwie przez klasyfikatora i selekcjonera różnią się od siebie. Krowa będąca przedmiotem oceny fenotypowej powinna być postrzegana w jednakowy sposób zarówno przez klasyfikatora, jak i selekcjonera. Właśnie takiemu ujednoliceniu spojrzenia, a także podzieleniu się wiedzą i doświadczeniem służą wspólne szkolenia obydwu działów, takie jak to przeprowadzone w kwietniu w województwie opolskim.

Szczypta teorii
Pierwszy dzień szkolenia przebiegł pod znakiem zajęć teoretycznych, których tematyka doskonale korelowała z zagadnieniami, z którymi na co dzień spotykają się pracownicy obydwu działów PFHBiPM.

Część wykładową rozpoczął prof. Wojciech Jagusiak z Katedry Genetyki i Metod Doskonalenia Zwierząt Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie, przedstawiając prelekcję, której tematem była wspólna ocena młodych buhajów w ramach prac konsorcjum EuroGenomics. Słuchacze dowiedzieli się między innymi, jak w krajach zrzeszonych w konsorcjum wyglądają kwestie indeksów PF, indeksu produkcyjnego, pokrojowego i płodności, a także wartości hodowlanych dla SCS i długowieczności. Profesor Jagusiak przedstawił także analizę rankingu 100 najwyżej ocenionych buhajów oraz zaprezentował oczekiwane i rzeczywiste udziały krajów EG w grupie 100 buhajów z najwyższą wartością hodowlaną. Konkluzje wynikające z wykładu świadczyły min. o tym, że wspólną ocenę zdominowały buhajki niemieckie i francuskie, których łączny udział we wspólnej liście wynosi 60%, a udział polskich buhajków był bardzo mały, jak na możliwości polskiej hodowli, jednocześnie wartości hodowlane rodzimych buhajków były niższe od średnich w innych grupach. Prof. Jagusiak zwrócił uwagę, że trendy genetyczne we wszystkich składnikach indeksu PF u polskich buhajów były dodatnie, jednak, być może ze względu na małą liczebność, silnie nieregularne.

Kolejnym prelegentem, który zabrał głos, był prof. Tomasz Strabel z Katedry Genetyki i Podstaw Hodowli Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, kierujący jednocześnie pracami Centrum Genetycznego PFHBiPM. Prof. Strabel zaprezentował zgromadzonym, jakie korzyści płyną dla hodowcy ze stosowania selekcji genomowej. Z przedstawionych danych jednoznacznie wynikało, że genotypowanie w stadach bydła mlecznego niesie ze sobą większą produkcję przy niższych kosztach, zdecydowanie lepsze inwestycje, mniejsze straty, a także dodatkowe zyski dla gospodarstwa i hodowli. Dyrektor Centrum Genetycznego konkludował, że w obecnych czasach wszyscy jesteśmy skazani na rozwój, a selekcja genomowa przeorganizowała hodowlę, dlatego niezbędne jest zarówno zaangażowanie hodowców, jak i udzielenie im konkretnego wsparcia. Profesor Strabel zaznaczył, że tylko wspólne i skoordynowane działania podmiotów odpowiadających za selekcję genomową i ocenę typu i budowy dają pełny i klarowny obraz krów poddawanych tym zabiegom.

Ostatni wykład poprowadziła dr Katarzyna Rzewuska z Centrum Genetycznego PFHBiPM. Zaprezentowała postępy we wdrażaniu projektu związanego z uruchomieniem i testowaniem aplikacji „CGen korekcja”, będącej pionierskim na polskim rynku hodowlanym narzędziem do poprawy zdrowotności racic. Dr Rzewuska zaznaczyła, że podstawą sukcesu w tym przedsięwzięciu jest stworzenie sieci powiązań pomiędzy hodowcą, korektorem, lekarzem weterynarii i Centrum Genetycznym, gdzie ogniwem spajającym będzie właśnie wcześniej wspomniana aplikacja, służąca to rejestrowania zabiegów korekcji w poszczególnych stadach. Prelegentka zauważyła także, że ograniczanie strat to zysk dla hodowcy, na który składają się niższe koszty leczenia, a co za tym idzie mniejsze brakowanie w stadzie i poprawa płodności, i najważniejsze – wyższa produkcja. Część wykładową zakończyła dyskusja, w której zarówno słuchacze, jak i wykładowcy mogli wymienić się poglądami na wcześniej prezentowane tematy.

Praktyka to podstawa
Drugiego dnia szkolenia jego uczestnicy udali się do leżącego nieopodal gospodarstwa Wierzbiec, należącego do Stadniny Koni Prudnik Spółka z o.o. Stadnina, zakwalifikowana do spółek hodowli zwierząt o szczególnym znaczeniu dla gospodarki narodowej, oprócz hodowli koni zajmuje się także hodowlą bydła mlecznego ras polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej i polskiej czerwono-białej (hodowla zachowawcza).

Na miejscu uczestnikom kursu udostępniono przestronne miejsce w jednej z obór, a także przygotowano kilkanaście krów, których pokrój oceniać mieli zarówno selekcjonerzy, jak i klasyfikatorzy. Szkolenie poprowadził kierownik Wydziału Typu i Budowy Roman Januszewski, wspierany przez Marka Solarka, pełniącego jednocześnie funkcję selekcjonera i klasyfikatora PFHBiPM, doskonale rozumiejącego wszelkie niuanse pracy występujące w obydwu grupach, a także specyfikę zazębiania się obu funkcji podczas oceny fenotypowej. Każdy z uczestników otrzymał kartę oceny typu i budowy krowy w typie użytkowym mlecznym, na której miał zarejestrować własne noty dla ocenianych krów.

Uczestnicy szkolenia musieli dokonywać oceny przygotowanych przez SK Prudnik Sp. z o.o. zwierząt, stosując pełną listę cech uwzględnianych w takiej sytuacji, tj.: wysokość w krzyżu, głębokość tułowia, szerokość klatki piersiowej, ustawienie zadu, szerokość zadu, postawę nóg tylnych – widok z boku, kąt racicy, postawę nóg tylnych – widok z tyłu, strukturę kostną, zawieszenie przednie wymienia, zawieszenie tylne wymienia, więzadło środkowe wymienia, położenie wymienia, szerokość wymienia, ustawienie strzyków tylnych, ustawienie strzyków przednich, długość strzyków, charakter mleczny, kondycję i lokomocję. Jak widać, zestaw niezbędny do prawidłowej oceny zwierzęcia jest imponujący i aby jej dokonać, potrzebna jest naprawdę duża wiedza, wsparta niebagatelnym doświadczeniem. Kursanci dokonywali także oceny ogólnej poszczególnych sztuk, na którą składały się: rama ciała, siła mleczności, nogi i racice oraz wymię. Trzeba zaznaczyć, że oceny fenotypowej krów dokonywano zarówno grupowo, jak i indywidualnie, co pozwalało na bieżące korygowanie ewentualnych błędów w sposobie postrzegania pewnych cech przez uczestników szkolenia. Jak nie trudno się domyślić, czynnościom tym towarzyszyły dyskusje, których tematem były różnice w punktacji przyznawanej poszczególnym sztukom. Kiedy już wszystkie zwierzęta zostały poddane ocenie, część praktyczna prudnickiego szkolenia została zakończona.

Ostatnim elementem kwietniowego spotkania było podsumowanie i wspólna dyskusja nad bieżącymi sprawami dotyczącymi obydwu grup, a także ustalenie terminu kolejnego szkolenia, które odbędzie się na jesieni tego roku. Na zakończenie wszyscy uczestnicy otrzymali certyfikaty potwierdzające pozytywne zaliczenie kursu, wręczane przez Teresę Piechowską – dyrektora ds. Hodowli PFHBiPM, i Romana Januszewskiego – kierownika Wydziału Oceny Typu i Budowy. Konkluzja jest następująca: zdecydowanie krowa krowie nierówna, ale mając takich specjalistów jak uczestnicy kursu, można być pewnym, że bez względu na to, jaka sztuka i pod jakim kątem zostanie przez nich oceniona fenotypowo, będzie to ocena bezbłędna.

Prof. Wojciech Jagusiak zaprezentował wspólną ocenę młodych buhajów w ramach prac konsorcjum EuroGenomics
Zalety stosowania selekcji genomowej opisywał prof. Tomasz Strabel
„CGen korekcja” to aplikacja zaprezentowana przez dr Katarzynę Rzewuską z Centrum Genetycznego PFHBiPM
Zajęcia praktyczne w oborze udostępnionej przez SK Prudnik Sp. z o.o.
Uczestnicy szkolenia po uroczystym wręczeniu certyfikatów