Zdrowe racice to gwarancja wysokiej wydajności

Jak dbać o zdrowotność racic u wysokomlecznego bydła – swoim doświadczeniem dzielą się hodowcy, uzyskujący w swoich stadach średnią roczną wydajność na poziomie 9,5–11,5 tys. kg mleka.

TEKST I ZDJĘCIA: RYSZARD LESIAKOWSKI

Moim zdaniem największy wpływ na stan racic ma żywienie – mówi Dariusz Piątek, główny hodowca w Ośrodku Hodowli Zarodowej Dębołęka sp. z o.o. (woj. łódzkie). Informuje, że średnia wydajność roczna utrzymywanych 460 krów wynosi 11,5 tys. kg mleka. Brakowanie w ubiegłym roku wyniosło 25%, czyli krowy użytkowane są średnio 4 laktacje. – Nasze stado należy do jednego z najbardziej długowiecznych stad w Polsce, wyhodowaliśmy 23 krowy 100-tysięczne – chwali się hodowca. Bez wątpienia uzyskiwane wyniki wskazują na wzorowe wręcz zarządzanie stadem. Zdaniem hodowcy z Dębołęki, ustabilizowane żywienie, pokrywające zapotrzebowanie krów, warunkuje dobrą zdrowotność zwierząt, w tym także racic, oraz wysoką wydajność mleczną. W OHZ Dębołęka krowy o wysokiej wydajności otrzymują standardowe premiksy, nie dostają ekstradodatków, w celu poprawienia zdrowotność racic.

Minerały z wodą pitną

O decydującym wpływie poprawnego żywienia krów na zdrowotność racic przekonany jest także Marceli Wróblewski, utrzymujący w Woli Kleszczowej (woj. łódzkie) 102 krowy o średniej rocznej wydajności na poziomie 9,5 tys. kg mleka. Informuje, że z jego stada nigdy nie była wybrakowana krowa z powodu kulawizny, kuleją pojedyncze sztuki, ale jest to stan przejściowy. Podobnie jak hodowcy z Dębołęki, stosuje standardowe mieszanki mineralno-witaminowe, podawane w ilości 200 g na sztukę w okresie laktacji. – W naszym gospodarstwie na dodatkach mineralnych nigdy nie oszczędzaliśmy, nawet w okresie niskich cen – podkreśla Marceli Wróblewski.

Do żywienia, zwłaszcza mineralnego, dużą wagę przywiązuje Antoni Nocon z Rozmierzy (woj. opolskie), utrzymujący 120 krów o średniej rocznej wydajności mlecznej na poziomie ok. 10,3 tys. kg mleka. W stadzie kuleją pojedyncze sztuki, kulawizny nie stanowią problemu. Hodowca podaje składniki mineralne i witaminy na kilka sposobów: jako lizawki, w formie sypkiej do wozu paszowego oraz płynne, pobierane przez zwierzęta wraz z wodą pitną. – W instalację wodociągową wmontowany jest dozownik składników mineralnych w płynie. Jest do standardowy preparat dla krów – wyjaśnia hodowca. W jego opinii, podawanie minerałów wraz z wodą pitną uzupełnia ich niedobór zwłaszcza w okresie letnich upałów, kiedy spada pobranie TMR-u i zawartych w nim premiksów. Antoni Nocon wypraktykował także podawanie z wodą witamin A, D3, E. – Dwa razy w miesiącu, przez jeden dzień, zamiast składników mineralnych, do wodociągu dozowane są witaminy. Po ich podaniu w ten sposób w ciągu tygodnia zwiększa się w stadzie liczba krów w rui – informuje hodowca. Jest przekonany, że poprawne zaopatrzenie organizmu krów w składniki mineralne i witaminy pozytywnie wpływa na ogólną zdrowotność krów, w tym także na stan racic.

Troska o warunki utrzymania

– Nie tylko żywienie wpływa na zdrowotność racic, ważne są także warunki, w jakich przebywają zwierzęta – mówi Dariusz Piątek. Informuje, że w oborach dębołęckich boksy legowiskowe dla krów wypełnione są piaskiem. Jest to ściółka, w której bakterie nie rozwijają się, co obniża ryzyko zakażeń wymion i racic. Krowy stąpają po pełnej posadzce betonowej, ścielonej raz dziennie słomą, i z taką samą częstością obornik jest usuwany z korytarzy spacerowych. – Słoma osusza powierzchnię korytarzy, a to pozytywnie wpływa na stan zdrowotny racic – dzieli się swym doświadczeniem hodowca z Dębołęki.

O pozytywnym wpływie ściółki ze słomy na zdrowotność racic przekonany jest także drugi hodowca z Łódzkiego – Marceli Wróblewski. Krowy w tym gospodarstwie utrzymywane są na głębokiej ściółce, usuwanej co ok. 4 miesiące. Także w tej oborze hodowca codziennie ścieli słomą betonowy korytarz spacerowy i usuwa z niego obornik raz na dobę. – Dzięki temu powierzchnia, po której chodzą zwierzęta, jest względnie sucha – argumentuje rolnik.

Jak często przeprowadzać korekcję racic?

W obu przedstawionych stadach z woj. łódzkiego, tj. w Dębołęce i Woli Kleszczowej, korekcja racic jest przeprowadzana co ok. 10 miesięcy i w opinii hodowców nie ma potrzeby wykonywania jej częściej. Natomiast hodowca z Opolskiego ma inne doświadczenia – wypraktykował, że w jego sadzie optymalne jest przeprowadzanie korekcji racic co 4 miesiące, zatem 3 razy w roku. – W ubiegłym roku sprawdziłem, czy dwukrotna korekcja racic w ciągu roku w moim stadzie będzie wystarczająca. Zauważyłem, że pojawiło się więcej krów z trudnościami poruszania i powróciłem do trzykrotnej korekcji racic w ciągu roku – opowiada Antoni Nocon. Informuje, że w jego oborze korytarze spacerowe nie są ścielone słomą i krowy stąpają po posadzce z betonu. Jej powierzchnia jest czyszczona dwa razy dziennie za pomocą ładowarki. W oborze tej boksy legowiskowe wyścielone są tzw. materacem słomiano-wapniowym, który ma właściwości antybakteryjne.

Wszyscy przedstawieni hodowcy są przekonani o pozytywnym wpływie kąpieli racic w płynie dezynfekcyjnym. W OHZ Dębołęka zabieg ten jest przeprowadzany dwa razy w tygodniu, po każdym doju. – Krowy wychodzące z dojarni przechodzą przez wannę z tworzywa sztucznego wypełnioną płynem dezynfekcyjnym – informuje Dariusz Piątek.

Przede wszystkim profesjonalizm

Pytamy hodowców, na co zwracają uwagę, decydując się na współpracę z zespołem przeprowadzającym korekcję racic? – Ważne jest, aby ekipa miała stały skład, jeśli są częste zmiany pracowników, jest duże ryzyko, że korekcja nie będzie poprawnie przeprowadzona. Wśród profesjonalistów panuje opinia, że doświadczenia nabiera się po przeprowadzeniu korekcji racic u ok. 1500 krów. Zatem korekcji nie mogą wykonywać osoby przypadkowe, po szybkim przeszkoleniu – mówi Antoni Nocon. Wyjaśnia, że w jego stadzie korekcję przeprowadza zespół, z którym współpracuje od 4 lat. W opinii rolnika z Opolskiego, korekcja racic musi być wykonana nie tylko poprawnie, ale także sprawnie i możliwie szybko. Informuje, że w jego stadzie korekcja racic u 104 sztuk trwa ok. 11 godzin i po jej zakończeniu nie obserwuje spadku wydajności mlecznej, co oznacza, że zabieg ten zwierzęta znoszą dość dobrze. Zdaniem hodowcy z Rozmierzy, krowy bardzo stresują się w poskromach ze stołem obrotowym, w którym unieruchomione zwierzę jest obracane tak, aby leżało na boku. – Krowy lepiej tolerują korekcję racic przeprowadzaną w pozycji pionowej – konkluduje Antoni Nocon. O czteroletniej współpracy z zespołem przeprowadzającym korekcje racic opowiada także główny hodowca z OHZ Dębołęka. Ekipę ceni za profesjonalizm, po przeprowadzonej korekcji nie spada wydajność mleczna krów.

Hodowcy informują, że po wykonanej korekcji otrzymują ustną informację o stanie racic w stadzie oraz o tym, co można jeszcze zrobić, aby sytuację poprawić. Przykładowo w stadzie u hodowcy z Opolskiego u 104 sztuk, podczas korekcji przeprowadzonej we wrześniu br., schorzenia racic wystąpiły u trzech krów: u dwóch sztuk wykryto wrzody na podeszwach, a u jednej podbicie podeszwy. Natomiast w OHZ Dębołęka, podczas ostatniej korekcji racic u 460 krów, najczęstszym wstępującym schorzeniem była choroba Mortellaro, którą wykryto u 10 krów. Zgorzel czubka palca w wyniku urazów mechanicznych dotknęła 10 sztuk, stany poochwatowe wystąpiły u 6 krów i u 6 stwierdzono wrzody podeszwy. W stadzie (460 krów) założono na racicach łącznie 6 opatrunków.

Przedstawieni hodowcy nie sporządzają notatek z chorób racic występujących u ich zwierząt. W ich opinii, byłoby to konieczne, gdyby stanowiły duży problem w stadzie. – Koncentruję się przede wszystkim na profilaktyce chorób racic, co głównie polega na poprawnym żywieniu i spełnieniu warunków dobrostanu – mówi Dariusz Piątek. W jego opinii, jest to podstawa do prowadzenia w przyszłości selekcji krów pod kątem odporności racic na choroby.

Dodaj komentarz