Mała mleczarnia z bogatą ofertą nabiału

Spółdzielnia Mleczarska „Świecka” w Świeciu jest przykładem niewielkiego zakładu ze 110-letnią tradycją, którego wyroby podbiły gusty smakowe wielu pokoleń konsumentów lokalnej społeczności.

TEKST I ZDJĘCIA: RYSZARD LESIAKOWSKI

W opinii Edmunda Stannego wysokie ceny masła na półkach sklepowych nie są korzystne dla mleczarni, ponieważ mogą przyczynić się do spadku jego spożycia w Polsce

Mamy dużą gamę produktów, nawet zbyt dużą, jak na niewielką mleczarnię. Rodzi to problemy organizacyjne na etapie produkcji i dystrybucji, ale jednocześnie można łatwo dostosować się do sytuacji rynkowej – opowiada Edmund Stanny, prezes Spółdzielni Mleczarskiej „Świecka” w Świeciu, w woj. kujawsko-pomorskim. Informuje, że mleczarnia, którą zarządza, powstała przed 110 laty. Z tego okresu nie zachowały się żadne zabudowania, ale lokalizacja zakładu nie zmieniła się. Na początku XIX wieku w powiecie świeckim spółdzielnie początkowo zawiązywali Niemcy, z czasem także ludność polskiego pochodzenia organizowała działalność spółdzielczą. Po II wojnie światowej spółdzielnia „Świecka”, podobnie jak wiele innych, została upaństwowiona i ponownie reaktywowana w połowie lat 50. ubiegłego wieku. W 1971 roku małe lokalne spółdzielnie połączyły się w jedną Okręgową Spółdzielnię Mleczarską w Świeciu. W efekcie mleczarnia w Świeciu miała siedem oddziałów, tj.: w Pruszczu Pomorskim, Bukowcu, Świekatowie, Korytowie, Drzycimiu, Osiu i Mątawach. – W 1992 roku zatrudniłem się w mleczarni w Świeciu, która w tym czasie produkowała tzw. galanterię mleczarską, a w siedmiu podległych zakładach wytwarzano sery twarde – wspomina prezes. Informuje, że w 1987 roku spółdzielnia przeszła gruntowną modernizację, stare zabudowania wyburzono i zakład wybudowano od nowa, a następnie uruchomiono w nim produkcję galanterii mleczarskiej. Budynki wzniesione w tym czasie użytkowane są do dzisiaj.

– Nie wszystko wyglądało tak różowo. Budowa nowego zakładu wiązała się z zaciągnięciem kredytu, a 2 lata później, po przemianach w 1989 roku, nastał tzw. plan Balcerowicza, który zakładał bardzo wysokie odsetki od zaciągniętych kredytów. W efekcie nasza spółdzielnia miała bardzo poważne problemy finansowe, straciliśmy płynność finansową. Zakład przed likwidacją uratowali członkowie spółdzielni – opowiada Edmund Stanny. Wyjaśnia, że rolnicy zwiększyli fundusz udziałowy, w tym czasie spółdzielnia nie wypłaciła swoim dostawcom za mleko za okres trzech miesięcy. Członkowie spółdzielni zrzekli się należności za 1,5-miesięczną dostawę surowca, a pozostałą część zapłaty za 1,5-miesięczny odbiór mleka spółdzielnia wypłaciła rolnikom w ratach. – W tym czasie pomocny okazał się lokalny oddział banku BGŻ, który rozkładał spłaty kredytu, a miał prawo postawić naszą spółdzielnię w stan upadłości. Po wielu perturbacjach spółdzielnia odzyskała płynność finansową. W 1995 roku w świeckiej spółdzielni uruchomiono serownię i systematycznie wygaszano produkcję serów twardych w podległych siedmiu zakładach – opowiada prezes. W jego opinii modernizacja zakładu w końcu lat 80. była zbawienna, mimo późniejszych kłopotów finansowych, ponieważ dzięki niej zakład spełnił minimalne wymagania kwalifikujące go do grupy mleczarni, którym wyznaczono dwuletni okres przejściowy na dostosowanie się do unijnych wymogów. – Wiele okolicznych spółdzielni mleczarskich takiej szansy nie miało, np. w Chełmnie, Mogilnie, Żninie, ponieważ wcześniej nie inwestowały i stare zakłady nie spełniały minimalnych unijnych wymogów, co skutkowało wygaszeniem w nich produkcji – mówi mleczarz. Informuje, że na dostosowanie zakładu do unijnych wymogów mleczarnia wydała ok. 4 mln zł, z czego 50% pochodziło z unijnych programów pomocowych.

Spółdzielnia Mleczarska w Świeciu zaopatruje nie tylko handel detaliczny, ale także placówki żywienia zbiorowego

Konsument jest najważniejszy
Ponad 100-letnia obecność na lokalnym rynku to wystarczający czas na poznanie potrzeb konsumentów. – Staramy się spełniać oczekiwania naszych klientów, w efekcie nasza oferta jest bardzo urozmaicona – relacjonuje prezes. W jego opinii dzięki zróżnicowanej ofercie nabiału konsumenci przywiązują się do firmy i marki. Oczywiście jakość produktów musi być bezdyskusyjna, ale niebagatelną rolę mają także ich walory smakowe. – Specjalizujemy się w produktach naturalnych, o relatywnie krótkich terminach przydatności do spożycia, ponieważ nie stosujemy jakichkolwiek dodatków chemicznych. Ponadto produkujemy tradycyjnymi metodami, przykładowo masło otrzymujemy w masielnicy, która pracuje u nas od 1980 roku – podkreśla mleczarz ze Świecia.

Spółdzielnia Mleczarska w Świeciu od 110 lat nie zmieniła swojej lokalizacji, obecnie wykorzystuje zabudowania wzniesione w 1987 roku

Obecnie świecka mleczarnia oferuje szeroki asortyment tzw. galanterii mleczarskiej, obejmującej:
• mleko spożywcze 2% pakowane w folię i 3,2% pakowane w butelkę 1 l;
• twarogi: półtłusty 800 i 250 g;
• twarożki ziarniste 180 g, twarożki ziarniste ze szczypiorkiem 180 g;
• serki homogenizowane naturalne oraz o smaku truskawkowym i waniliowym 150 g;
• jogurty: naturalne, z kawałkami owoców, o smaku truskawkowym i brzoskwiniowym, w opakowaniach 150 g;
• śmietanki 18% i 30%;
• śmietanki kwaszone 18%, w opakowaniach 200 i 400 g;
• maślanki pakowane w folie, butelki 400 g i kubki 500 g;
• masło ekstra 82% tłuszczu, w opakowaniach 200 g;
• tłuszcz stołowy śmietankowy „świecki” 74% tłuszczu, w opakowaniach 200 g.
Większość wymienionych produktów oferowana jest także w opakowaniach zbiorczych dla odbiorców HoReCa, tj. restauracji, hoteli, szpitali itp. W foliowe 5-litrowe torby pakowne jest mleko spożywcze, maślanka. – Natomiast w wiadrach z tworzywa sztucznego o pojemnościach 3, 5, 10, 15 litrów oferujemy śmietany, śmietanki, maślankę, twarożek ziarnisty, serek homogenizowany, jogurty. Twaróg półtłusty dla odbiorców HoReCa pakowany jest w pergamin w postaci 15-kilogramowych bloków – opowiada prezes. Informuje, że w ofercie mleczarni są także cztery gatunki serów twardych, a mianowicie: Świecki, Tylżycki, Edamski, Podlaski. Dostępne są one w postaci bloków o wadze 3 kg.

Spółdzielnia Mleczarska w Świeciu od 110 lat nie zmieniła swojej lokalizacji, obecnie wykorzystuje zabudowania wzniesione w 1987 roku

Dystrybucja przez sklepy detaliczne
Bogata oferta produktów o relatywnie krótkim okresie przydatności do spożycia wymaga od niewielkiej mleczarni sprawnej sprzedaży. – Prowadzimy codzienną dystrybucję naszych produktów. Nie mamy hurtowni z naszymi wyrobami, ani też nie zaopatrujemy hurtowni. Współpracujemy ze sklepami detalicznymi. Oprócz tego mamy w Świeciu dwa sklepy firmowe z własnymi wyrobami mleczarskimi oraz 10 stoisk patronackich w prywatnych sklepach – relacjonuje rozmówca. Wyjaśnia, że produkty „Świeckiej” mają taką samą cenę w sklepach firmowych i stoiskach patronackich. – Średnio dziennie obsługujemy ok. 300 punktów sprzedaży detalicznej. Docieramy w rejony: Elbląga, Malborka, Kwidzynia, Ustronia Morskiego. W Bydgoszczy zaopatrujemy szpitale – opowiada prezes. Informuje, że konsumenci wymogli na kierownictwie trzech marketów w Świeciu i Chełmie, należących do dużych sieci handlowych, obecność na półkach produktów ze świeckiej mleczarni. Markety te są zaopatrywane bezpośrednio, tj. z pominięciem centrów dystrybucyjnych. Spółdzielnia współpracuje także z 25 sklepami zrzeszonymi w krajowej sieci handlowej.

Baza surowcowa
Obecnie Spółdzielnia Mleczarska w Świeciu skupuje rocznie ok. 9 mln l mleka od 100 dostawców. Zatem średnioroczna dostawa mleka z gospodarstwa to ok. 90 tys. litrów. W 2004 roku mleczarnia ta skupowała ok. 12,5 mln l mleka z 300 gospodarstw, co w przeliczeniu na jednego dostawcę daje średnioroczną sprzedaż ok. 41,6 tys. l białego surowca. – Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat produkcja mleka u naszych dostawców wzrosła ponad dwukrotnie, jednak w tym czasie skup mleka w naszej spółdzielni zmniejszył się o ok. 30% – relacjonuje prezes. Wyjaśnia, że mleczarnia „Świecka” konkuruje o surowiec na lokalnym rynku z krajowymi potentatami mleczarskimi, są to: Spółdzielnia Mleczarska Mlekpol w Grajewie (zakład w Osowej Górze), OSM w Łowiczu (zakład w Toruniu), Spółdzielnia Mleczarska Spomlek z Radzynia Podlaskiego (zakład w Chojnicach), Grupa Polmlek (zakład w Grudziądzu). – Nasze możliwości finansowe są niewspółmierne do konkurencji. Obecnie średnio za litr mleka płacimy dostawcom 1,25 zł netto – informuje Edmund Stanny. Jest przekonany, że małe mleczanie zaopatrujące lokalne rynki w produkty naturalne mają przyszłość, ponieważ świadomość konsumentów o zdrowym odżywianiu systematycznie rośnie i są skłonni płacić więcej za żywność prozdrowotną. – Już dzisiaj nasze produkty na półkach sklepowych nie należą do grupy najtańszych. Codzienna dystrybucja jest kosztowna i konsument musi za nią zapłacić, w zamian otrzymuje produkt bez konserwantów – wyjaśnia mleczarz. Informuje, że mimo nowoczesnego zakładu świecką mleczarnię czekają jeszcze dwie poważne inwestycje, tj. modernizacja dotychczasowej kotłowni oraz systemu schładzania w chłodniach. – Mieliśmy wiele ostrych zakrętów w naszej ponadstuletniej historii i wychodziliśmy z nich obronną rękę. Musimy poradzić sobie i tym razem – konkluduje mleczarz.

Maślany biznes
Pytamy prezesa Spółdzielni Mleczarskiej w Świeciu o obecną sytuację na rynku mleka. W jego opinii wysokie ceny masła na rynkach światowych są nie tylko efektem sytuacji rynkowej, ale także działań kapitału spekulacyjnego. – Ceny masła spadają, ponieważ jest go więcej na rynku. Moim zdaniem produkcja masła w zakładach przetwórczych znacząco nie wzrosła, ale intensywnie opróżniane są chłodnie, w których zgromadzono zapasy z nadzieją, że tłuszcz mleczny uzyska wysoką cenę – mówi Edmund Stanny. Informuje, że mleczarnia w Świeciu produkuje masło, którego sprzedaż przy obecnie wysokich cenach stanowi ok. 15% przychodów, a 85% przypada na pozostałe produkty mleczarskie. Żadna mleczarnia nie może produkować tylko masła, ponieważ musi zagospodarować białko. W przypadku świeckiej spółdzielni jest to produkcja galanterii. – Możemy zwiększyć produkcję masła maksymalnie o ok. 5%. W nieco innej sytuacji są firmy wyposażone w kolumny suszarnicze. Ale obecna cena odtłuszczonego mleka w proszku rzędu 6 zł/kg nie jest zachęcająca i to, co zyska się na maśle, trzeba dołożyć do proszku mlecznego – mówi mleczarz. Jego zdaniem wysokie ceny masła na półkach sklepowych, ok. 30 zł/kg, nie są korzystne dla mleczarni, ponieważ jego spożycie w Polsce może spaść. Można też przypuszczać, że mimo spadających cen masła na rynkach światowych, na półkach sklepowych nadal będzie ono drogie.