Mleczarnia ze 128-letnią tradycją

Tekst: Ryszard Lesiakowski; Zdjęcia: Ryszard Lesiakowski, Katarzyna Strąk

Niewielkie mleczarnie nastawione na produkcję tzw. świeżych wyrobów mleczarskich dobrze radzą sobie na rynku, czego przykładem jest OSM w Ostrowie Wielkopolskim.

Specjalizujemy się w produkcji świeżych produktów mleczarskich wytwarzanych według tradycyjnej technologii, bez stosowania dodatków chemicznych – opowiada Tomasz Bąk, prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Ostrowie Wielkopolskim. W jego opinii, konsumenci coraz bardziej interesują się produktami o właściwościach prozdrowotnych i akceptują, a nawet uznają za zaletę krótki termin przydatności do spożycia. Trzeba nadmienić, że w przetwórstwie białego surowca ostrowska mleczarnia ma 128-letnią tradycję. – Źródła podają, że naszą spółdzielnię zawiązali w 1889 roku okoliczni ziemianie narodowości polskiej i niemieckiej – relacjonuje Zbigniew Madajczak, członek zarządu mleczarni w Ostrowie Wielkopolskim. Informuje, że historia spółdzielni jest bardzo burzliwa: powstała w byłym zaborze pruskim, borykała się z kryzysami światowymi, przetrwała dwie wojny światowe. Na początku lat 50. ubiegłego wieku została upaństwowiona, a po kilku latach ponownie funkcjonowała jako spółdzielnia, podlegając jednak centralnemu zarządzaniu. Samodzielność Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Ostrowie Mazowieckim przyniosły przemiany społeczno-polityczne w 1989 roku. – W swojej długoletniej historii nasza mleczarnia przechodziła okresy intensywnego rozwoju, ale była także kilka razy na skraju upadłości – informują mleczarze. W ostatnim czasie impetu inwestycyjnego dodały unijne programy pomocowe. Ostrowska mleczarnia skorzystała z nich dwa razy, co umożliwiło:
• zakup 3 nowoczesnych autocystern do zwózki surowca;
• rozbudowę i unowocześnienie punktu odbioru surowca;
• unowocześnienie linii produkcyjnych, zakup pakowarki w kubki i pakowarki próżniowej;
• rozbudowę twarożkarni.
Aktualnie mleczarnia przerabia dziennie ok. 50 tys. litrów mleka, co w skali roku daje ok. 18,2 mln litrów. Od początku swojego istnienia nastawiona była na produkcję twarogów oraz mleka konsumpcyjnego, i ten profil jest utrzymany dziś.

Mocni w twarogach
– Na twarogi przerabiamy ok. 60% skupowanego mleka. Większość naszych twarogów to tradycyjna krajanka o różnej zawartości tłuszczu (chudy i półtłusty), mamy też twarogi formowane w kostki. Do cukierni oferujemy twaróg mielony w pojemnikach 1, 5 i 10 kg, z terminem przydatności 21 dni – opowiada Zbigniew Madajczak. – Naszym sztandarowym produktem, z którym wiążemy duże nadzieje, jest wprowadzony na rynek w 2014 roku twaróg o nazwie Gzika Ostrowska. Został bardzo dobrze przyjęty przez konsumentów, o czym świadczy systematycznie rosnąca sprzedaż, która na przestrzeni lat 2015 i 2016 podwoiła się – chwali się prezes. Informuje, że Gzika Ostrowska nie jest produktem masowym, ma charakter regionalny, twaróg ten jest głęboko zakorzeniony w wielkopolskiej tradycji.

W ofercie tej mleczarni są także serki termizowane, proponowane w trzech grupach:
• twarożki kanapkowe w kubkach z dodatkiem czosnku i śmietankowy;
• twarożki kanapkowe w kubkach na słodko, np. waniliowy z dodatkiem brzoskwini lub truskawek;
• ostrowski serek w posypce gyros, pakowany próżniowo (w kształcie wałka w otoczce ziołowej).

Pozostałe ok. 40% skupowanego surowca spółdzielnia przeznacza na produkcję: mleka spożywczego, śmietan i śmietanek, jogurtu naturalnego, kefiru naturalnego, maślanki naturalnej i o smaku truskawkowym oraz, w okresie letnim, na mleko zsiadłe w kubeczkach. – Masła nie produkujemy z uwagi na niską rentowność – mówi Zbigniew Madajczak. Informuje, że całą swoją produkcję mleczarnia sprzedaje na krajowych lokalnych rynkach, tj. w południowej Wielkopolsce, na całym Dolnym Śląsku, na części Górnego Śląska, Opolszczyzny i Ziemi Lubuskiej.

Nowość w ofercie
Ostrowska mleczarnia, choć nie eksportuje swoich wyrobów, to jeden z jej produktów konsumuje ludność pochodzenia arabskiego, osiadła w krajach Europy Zachodniej. Jest to możliwe za sprawą polskiej firmy z Wielkopolski, która zamawia produkt o nazwie Labneh. – Jest to jogurt na bazie śmietanki o bardzo słonym smaku, który Arabowie traktują jako smakołyk. Technologia produkcji jest owocem pracy naszego technologa. Na polskim rynku jest to absolutna nowość, ale my nie mamy praw do sprzedaży tego produktu – wyjaśniają mleczarze. Informują, że dystrybucją zajmuje się wspominana firma z Wielkopolski, która odbiera Labneh kilka razy w miesiącu i sprzedaje do krajów Europy Zachodniej i Skandynawii, gdzie są duże skupiska emigrantów arabskich. – Sprzedaż tego produktu systematycznie rośnie, co nas bardzo cieszy, ale jest to też wyzwanie, ponieważ musimy sprostać coraz to nowym oczekiwaniom naszego kontrahenta, według zasady „klient nasz pan” – konkluduje prezes.

Konsument najważniejszy
– Naszą dewizą jest wysoka jakość oferowanych produktów mleczarskich. Zaufania konsumentów nie możemy zawieść, mało tego, staramy się zaspokajać ich coraz to nowe potrzeby, poszerzając naszą ofertę – mówi Tomasz Bąk. W ubiegłym roku spółdzielnia zaoferowała konsumentom jogurt naturalny
i 18-proc. śmietanę. W 2015 r. nowym produktem był wspominany jogurt Labneh, a w 2014 r. – wymieniany już twaróg Gzika Ostrowska. Do nowych konsumentów spółdzielnia dociera tradycyjnymi kanałami, tj. za pośrednictwem ogłoszeń w lokalnym tygodniku, lokalnej telewizji kablowej oraz ulotek, plakatów opracowanych we własnym zakresie i rozprowadzanych w sklepach i hurtowniach. – Jako że jesteśmy niewielką mleczarnią, nie dysponujemy dużym budżetem na marketing i promocję – mówią mleczarze. Informują, że możliwości zwiększenia zbytu upatrują także w uczestniczeniu w targach o zasięgu krajowym. W ubiegłym roku ostrowska mleczarnia debiutowała na targach Polagra Food i w tym roku także zamierza przedstawić swoją ofertę w Poznaniu. – Na zawarcie intratnych kontraktów nie ma co liczyć, ale jest to dobra sposobność do nawiązywania kontaktów z handlowcami i poznania ich oczekiwań – opowiada prezes. – Jesteśmy aktywni na naszym lokalnym rynku. Od kilkunastu lat prezentujemy nasze produkty na targach rolno-ogrodniczych w Przygodzicach, które mają charakter rodzinnego festynu i cieszą się dużą popularnością w południowej części Wielkopolski – relacjonuje Zbigniew Madajczyk. Informuje, że mleczarnia systematycznie potwierdza jakość swoich produktów, uczestnicząc w konkursie Gospodarczo-Samorządowy Hit Wielkopolski i Ziemi Lubuskiej. W 2015 roku w tym konkursie twaróg Gzika Ostrowska zdobył tytuł „Rubinowy Hit z trzema gwiazdkami”.

Trudny handel z sieciami
Większość swojej produkcji ostrowska mleczarnia sprzedaje za pośrednictwem hurtowni rozsianych na terenie południowej części Wielkopolski i południowo-zachodniej części naszego kraju. – Współpracujemy z 15 hurtowniami, ponadto zaopatrujemy szereg jednostek budżetowych oraz lokalne sklepy detaliczne – opowiada prezes. W jego opinii, współpraca z sieciami handlowymi, zwłaszcza zarządzanymi centralnie jest trudna. Informuje, że nie przedłużył trwającej rok współpracy z jedną z sieci handlowych, ponieważ kilkakrotnie usiłowała obniżyć wcześniej uzgodnioną cenę. – Jednak nie można wszystkich wrzucić do jednego worka. Dobrze współpracuje się z prywatnymi lokalnymi sklepami wielkopowierzchniowymi, zrzeszonymi w sieciach handlowych. W tym przypadku nie ma zarządzania centralnego, decyzje podejmuje właściciel sklepu – mówi Tomasz Bąk.

Baza surowcowa
Mleczarnie konkurują nie tylko na rynku artykułów spożywczych, ale także w zakresie pozyskiwania surowca. Ostrowska spółdzielnia prowadzi skup mleka w trzech powiatach, tj. ostrowskim, krotoszyńskim i ostrzeszowskim. – Mamy dość stabilną bazę surowcową. Aktualnie mleko skupujemy od 130 dostawców, średnioroczna dostawa w przeliczeniu na jedno gospodarstwo wynosi 138 tys. litrów – relacjonuje Zbigniew Madajczak. Informuje, że na przestrzeni 17 ostatnich lat liczba rolników sprzedających mleczarni surowiec zmniejszyła się o połowę. W 2000 r. było ich 266, a w 2006 r. – 169. Jednocześnie spadek ten nie powodował zmniejszenia ilości skupowanego mleka. Dowodzi to postępującej koncentracji produkcji mleka w gospodarstwach rolnych i wzrostu mleczności krów. – To są pozytywne zmiany, korzystnie wpływające na organizację zwózki surowca do zakładu. Obecnie mleko jest odbierane z gospodarstw co drugi dzień za pomocą 3 wspomnianych autocystern. Zlewnie mleka zlikwidowaliśmy dość wcześnie, tj. w połowie lat 90. ubiegłego wieku – relacjonują rozmówcy. W ich opinii 128-letnia tradycja Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej sprawia, że dostawcy mleka są z nią mocno związani, niemniej oczekują godziwej zapłaty za surowiec. – Staramy się płacić za mleko na poziomie średniej ceny krajowej wg GUS. W marcu br. średnia cena litra mleka w naszej mleczarni wyniosła 1,3 zł brutto – mówi prezes.

Funkcjonujemy bez kredytów
– Przez lata budowaliśmy zaufanie konsumentów, co okazało się szczególnie cenne podczas ostatniego kryzysu. Mimo nadmiaru produktów mleczarskich na wewnętrznym rynku sprzedaż naszych wyrobów nie załamała się, ale znacząco spadły ceny zbytu, co negatywnie odbiło się na rentowności. Aby spółdzielnia mogła istnieć, konieczne było obniżenie cen skupu mleka – relacjonuje Tomasz Bąk. W najtrudniejszym okresie, tj. od końca 2015 r. do marca 2016, ostrowska mleczarnia płaciła średnio za litr mleka 0,9 zł brutto, po czym zapłata systematycznie rosła do obecnych 1,3 zł brutto/l. – Można powiedzieć, że z ostatniego kryzysu w mleczarstwie Spółdzielnia wyszła dość obronną ręką, o czym świadczy m.in. brak zadłużenia – podkreśla prezes. – W okresie bardzo dobrej koniunktury, tj. w drugim półroczu 2013 roku, cena skupu była wyższa niż obecnie, średnio za litr mleka płaciliśmy ok. 1,6 zł brutto – wspomina Zbigniew Madajczak.
Własna restauracja
Mleczarze z OSM w Ostrowie Wielkopolskim starają się maksymalnie wykorzystać swoje atuty, jednym z nich jest lokalizacja zakładu w centrum miasta. Nic też dziwnego, że jeden z magazynów został zaadaptowany na restaurację, która funkcjonuje od 2011 roku pod nazwą „Mleczna Perła”. – Nastawiliśmy się na obsługę dużych imprez, np. wesela, które odbywają się w weekendy. Organizujemy też spotkania firmowe. Nasza sala bankietowa może pomieścić 250 osób, restauracja nie przynosi strat – opowiadają rozmówcy. Informują, że działa przy niej też własna cukiernia. Ciasta sprzedawane są w przyzakładowym sklepie firmowym, tutaj można też składać zamówienia na wypieki.
– Naszą restaurację promujemy w regionie, m.in. uczestnicząc od 4 lat w Ostrowskim Festiwalu Smaków, organizowanym przez tutejszy Zespół Szkół Usługowych, w którym uczestniczą lokalne firmy gastronomiczne. Co roku zmienia się tematyka wiodąca konkursu, w ubiegłym roku były to potrawy z gęsiny, a 2 lata temu z serów i twarogów – informuje Zbigniew Madajczak.

Warsztaty mleczne
– W pomieszczeniach restauracji „Mleczna Perła” prowadzimy też od czerwca 2016 roku warsztaty mleczne. Celem ich jest edukacja najmłodszych konsumentów, a w tym zakresie jest wiele do zrobienia – relacjonuje prezes. Jako przykład przytacza odpowiedzi milusińskich na dwa pytania: co się produkuje w mleczarni i co pije krowa. W obu przypadkach odpowiedź brzmi: mleko. W warsztatach uczestniczą dzieci w wieku przedszkolnym oraz uczęszczające do szkół podstawowych i gimnazjalnych z powiatu ostrowskiego i powiatów ościennych. Niekiedy mleczarnię odwiedza także młodzież ze szkół średnich. – Nasze warsztaty mleczne cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. Poza miesiącami zimowymi, tj. grudzień, styczeń i luty, gościmy codziennie od 15 od 80 dzieci. W trakcie zajęć oprowadzamy je po mleczarni, zapewniając bezpieczeństwo. Pokazujemy, jak mleko jest przywożone do zakładu oraz jak produkuje się twaróg i napoje mleczne i częstujemy milusińskich ciepłym twarogiem – opowiadają mleczarze. Informują, że zwiedzanie mleczarni połączone jest z warsztatami dojenia sztucznej krowy i produkcją masła w ręcznej masielnicy. Ponadto dzieci same robią mleczne koktajle, które spożywają. – Prowadzenie tych warsztatów wymaga naszego zaangażowania, ale traktujemy tę działalność jako promocję naszej spółdzielni. Każde dziecko otrzymuje dyplom za udział w warsztatach dojenia sztucznej krowy, na jego odwrocie przedstawiamy ofertę naszych produktów mlecznych oraz usługi świadczone przez restaurację „Mleczna Perła” i jej cukiernię. W ten sposób za pośrednictwem dzieci prezentujemy dorosłym działalność naszej spółdzielni – mówi prezes. Trzeba przyznać, że mleczarze ostrowskiej mleczarni są aktywni, a inwestowanie w kształtowanie nawyku spożywania produktów mleczarskich przez milusińskich umacnia pozycję spółdzielni na lokalnym rynku. Jest to szczególnie ważne w przypadku produktów świeżych, o krótkim terminie przydatności do spożycia, których transport na duże odległości nie ma większego sensu.

[vls_gf_album id=”67″]