„MLECZWART” stawia na produkty naturalne

Spółdzielnia Mleczarska „MLECZWART” w Wartkowicach nabiera impetu w rozwoju produktów naturalnych. Jej siłą jest ponad 100-letnia tradycja i przywiązanie dostawców do swojego zakładu.

TEKST I ZDJĘCIA: RYSZARD LESIAKOWSKI

Mleczarnią w Wartkowicach zarządzam od marca br., tj. po odejściu poprzedniego prezesa na emeryturę. Szybko znalazłam wspólny język z 17-osobową Radą Nadzorczą, która przedstawiła mi swoje oczekiwania, a ja zaproponowałam sposób ich realizacji – opowiada Aneta Czurak, pełniąca funkcję prezesa zarządu w Spółdzielni Mleczarskiej „MLECZWART” w Wartkowicach w woj. łódzkim. Informuje, że zastała zmodernizowany zakład, doświadczoną załogę i wysoką jakość surowca dostarczanego przez okolicznych rolników. W opinii pani prezes są to atuty, które bardzo dobrze rokują przyszłość tej mleczarni. Mankamentem jest słabe związanie z rynkiem konsumentów, ponieważ większość skupionego surowca spółdzielnia dotychczas odsprzedawała jako tzw. mleko przerzutowe. – Wspólnie z radą nadzorczą ustaliśmy, że tę sytuację trzeba zmienić i pracować nad rozpoznawalnością wartkowickiej mleczarni na regionalnym rynku nabiału. Jest oczywiste, że nie osiągnie się tego z dnia na dzień – relacjonuje rozmówczyni. Informuje, że choć mleczarnia ma długą tradycję, to informacje o jej historii są szczątkowe. Wiadomo, że spółdzielnię zawiązali okoliczni właściciele ziemscy w 1912 roku, którzy wspólnie wybudowali zakład mleczarski. Funkcjonował on w okresie II wojny światowej i został nawet rozbudowany, dostarczano do niego w tym czasie ok. 800 tys. l mleka rocznie. Po wyzwoleniu wartkowicka mleczarnia przeszła podobną drogę, jak wiele innych spółdzielni mleczarskich w Polsce, funkcjonując w ramach tzw. gospodarki planowej. Od 1980 roku działała pod nazwą Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Wartkowicach, którą w 1995 roku zmieniono na: Spółdzielnia Mleczarska „MLECZWART” w Wartkowicach. Pod tym szyldem funkcjonuje do dziś.

Gruntowna modernizacja
Wstąpienie Polski do UE było impulsem do podjęcia w wartkowickiej spółdzielni inwestycji na rzecz dostosowania zakładu do unijnych wymogów. – Prace rozpoczęto w 2005 roku. Trwały dwa lata. W tym czasie produkcja była wyhamowana, skupione mleko odsprzedawano do innych mleczarni. Modernizacja była gruntowna, wymieniono cały park maszynowy, wybudowano nowe garaże. Po zmianach zakład spełnia unijne wymagania sanitarno-weterynaryjne – relacjonuje pani prezes. Informuje, że gdy obejmowała stanowiska prezesa zarządu w marcu br., w zakładzie produkowano:
• twaróg krajankę półtłusty, pakowany ręcznie w pergamin;
• twaróg śmietankowy, pakowany ręcznie w pergamin;
• zakąski serowe na bazie twarogu (z oliwkami, pomidorami, ziołami, czosnkiem, cebulą);
• twaróg mielony w opakowaniu 1 kg;
• masło.

Mleczarnia funkcjonowała przede wszystkim dzięki sprzedaży tzw. mleka przerzutowego. Obecnie spółdzielnia skupuje dziennie 30–40 tys. l mleka od ok. 260 dostawców. Surowiec od dostawców odbierany jest czterema własnymi autocysternami. – Nie funkcjonują u nas zlewnie mleka i punkty szybkiego schładzania – opowiada rozmówczyni. Informuje, że spółdzielnia wspiera swoich dostawców, zaopatrując ich w środki do produkcji mleka, a więc pasze treściwe, dodatki paszowe, preparaty higieniczne. Zapłata za te towary jest odliczana z miesięcznych wypłat za mleko. Ponadto dostawcy mogą nabyć nabiał z mleczarni po kosztach produkcji, tj. bez doliczania marży sklepowej. Mają też możliwość skorzystania z symbolicznie oprocentowanej pożyczki, udzielanej na zakup zwierząt lub na zrealizowanie inwestycji w gospodarstwie.

Koszty kryzysu ponieśli dostawcy
– Spółdzielnia nie zalegała z wypłatami za mleko, nawet w okresie ostatniego kryzysu w mleczarstwie. Wprawdzie cena za surowiec była niska, tj. poniżej 1 zł/l, ale dzięki temu zakład nie stracił płynności finansowej i przetrwał trudny okres. Ciężar kryzysu dostawcy wzięli na swoje barki, odczuli go również pracownicy z powodu niskich pensji – opowiada pani prezes. Informuje, że obecnie od marca do sierpnia br. średnio za litr mleka dostawcy otrzymywali 1,2– 1,25 zł netto. W lipcu cena zwiększyła się o 3 gr/l, w sierpniu spółdzielnia wypłaciła premię w kwocie 5 gr/l.

– Spółdzielnia jest w dobrej kondycji finansowej, staramy się możliwie najlepiej wynagradzać dostawców. Jesteśmy wiarygodnymi płatnikami, czego dowodem jest zainteresowanie okolicznych rolników dostawami mleka do naszej spółdzielni – konkluduje rozmówczyni.

Ukierunkowanie na rynek
– Staramy się wypełnić niszę naturalnych produktów mleczarskich, uzyskiwanych metodami tradycyjnymi. Nie stosujemy jakichkolwiek dodatków chemicznych i dopóki ja będę w tej spółdzielni, nie będą one stosowane – deklaruje pani prezes. Informuje, że w pierwszych miesiącach swojej pracy skoncentrowała się na działaniach prorynkowych. – Dążymy do tego, aby nasze produkty były rozpoznawalne przez konsumentów, zatem muszą się wyróżnić od innych na półkach sklepowych. W tym celu zmieniliśmy logo wartkowickiej mleczarni oraz szatę graficzną opakowań, a dla niektórych produktów także opakowania – relacjonuje Aneta Czurak. Informuje, że w ciągu niespełna półrocznej pracy w wartkowickiej mleczarni zdołała znacząco powiększyć asortyment produktów. Obecnie spółdzielnia produkuje:
• maślankę naturalną, pozyskaną przy produkcji masła (trwałość 16 dni);
• ser solankowy naturalny w zalewie solankowej, pakowany w pojemniczki 150 g oraz w folię, w postaci kostki 150 g (trwałość 21 dni);
• twaróg cukierniczy termostabilny w opakowaniach 10 kg, produkowany według nowej receptury (trwałość 2 tygodnie);
• masło z masielnicy, pakowane w pojemniki 200 g;
• serki smakowe o nowych smakach, tj. „Serek z Wartkowic z biokiełkami”, „Serek z Wartkowic z rzodkiewką”;
• serek śmietankowy w opakowaniu rodzinnym (400 g).
– Konsument kupuje wzrokiem, dlatego dużą wagę przywiązujemy do opakowań i szaty graficznej – opowiada pani prezes. Nadmienia, że wspomniane wyżej „Masło z masielnicy z Wartkowic” jest produkowane rzeczywiście w masielnicy, wg tradycyjnej receptury, a nie metodą przemysłową w tzw. kombajnie. Rozmówczyni twierdzi, że widoczna informacja o sposobie produkcji tego masła oraz opakowanie w formie pojemniczka przyciągają uwagę konsumentów. Mleczarze z Wartkowic dotychczasową nazwę serków smakowych „Zakąski serowe” zmienili na „Serki z Wartkowic”, aby zaznaczyć miejsce ich produkowania i w ten sposób zaistnieć w świadomości konsumentów. – To są małe kroki w budowaniu rozpoznawalnej na rynku marki, jesteśmy na początku tej drogi – mówi Aneta Czurak.

Sprzedaż wzrosła o 100%
W wyniku podjętych działań sprzedaż produktów mleczarskich z mleczarni w Wartkowicach wzrosła od marca br. o 100%. W opinii pani prezes to duży sukces, który jest zasługą w znacznej mierze operatywnego handlowca. Ma trudne zadanie, ponieważ na łódzkim rynku produktów mleczarskich jest bardzo ciasno za sprawą silnej konkurencji ze strony Łódzkiej Spółdzielni Mleczarskiej, OSM Łowicz, OSM Koło, OSM Ozorków. Zdobywanie rynku utrudniają także skromne fundusze na promocję. – Do nowych konsumentów docieramy za pośrednictwem lokalnej prasy. Co miesiąc zamieszczamy ogłoszenie w „Dzienniku Łódzkim”, ogłaszamy się też w „Wieściach z Uniejowa”, ponadto w Uniejowie mamy własny sklep firmowy. Próbujemy też sił poza naszym lokalnym rynkiem, uczestniczyliśmy w tegorocznych targach „Mleczna Rewia” w Gdańsku – opowiada rozmówczyni. Nadmienia, że choć sprzedaż produktów z „MLECZWARTU” znacząco wzrosła, to i tak nadal większość skupowanego surowca jest odsprzedawana jako tzw. mleko przerzutowe. – Tego nie zmienimy z dnia na dzień, rynek zdobywa się latami. Dotychczas nasze działania zwiększające asortyment produkcji miały charakter bezinwestycyjny. Wiem, jak efektywnie wykorzystać istniejące linie produkcyjne, ponieważ z wykształcenia jestem technologiem mleczarstwa z 8-letnim stażem pracy w dużej mleczarni – konkluduje pani prezes.

Apetyt na rozwój
Według zapowiedzi Anety Czurak, jeszcze w tym roku „MLECZWART” wprowadzi na rynek kolejne nowości. Już wkrótce do konsumentów trafi śmietana kremowa zawierająca 30% tłuszczu, w opakowaniu 400 g. Nieco później ofertę uzupełni „Serek z Wartkowic na słodko”. Produkcja serka oraz śmietany kremowej, podobnie jak dotychczasowe tegoroczne innowacje, nie wymagają dodatkowych nakładów inwestycyjnych. – Uzupełnieniem naszej oferty produktów naturalnych byłyby napoje fermentowane oraz śmietana ukwaszona zawierająca 18% tłuszczu. Jednak wdrożenie ich produkcji wiąże się z wydatkami na inwestycje. Wiele zależy od tegorocznego wyniku finansowego. Być może w przyszłym roku nasza mleczarnia będzie oferowała naturalny kefir – snuje plany pani prezes. Jest przekonana, że rynek naturalnych produktów mleczarskich, wytwarzanych metodami tradycyjnymi, w Polsce dopiero się buduje i „MLECZWART” znajdzie na nim miejsce. Pomóc mają w tym m.in. stosowne certyfikaty, o które spółdzielnia z Wartkowic zamierza zabiegać. Z pewnością większy przerób mleka i zdobycie uznania konsumentów dla swoich produktów mleczarskich zapewniają zakładowi i dostawcom surowca stabilne dochody. Nic też dziwnego, że spółdzielcy z Wartkowic o to zabiegają.