Mykotoksyny – niewidzialna trucizna w paszy
Dotkliwie zmieniające się warunki atmosferyczne sprawiają, że produkcja i przechowywanie paszy dla zwierząt staje się coraz bardziej wymagająca. Teoretycznie niedopuszczalne, zbieranie materiału do zakiszenia w dżdżysty dzień staje się jedynym wyjściem, żeby w ogóle zabezpieczyć bazę paszową dla stada. Niektóre takie „kompromisy” niosą za sobą poważne konsekwencje, które niestety nie dają natychmiastowych objawów. To taka bomba z opóźnionym zapłonem o nazwie MYKOTOKSYNY.
Marta Iwaszkiewicz, Timac Agro Polska

Czym są mykotoksyny i jak wpływają na organizm?
Mykotoksyny to związki wytwarzane przez pleśnie, zwłaszcza z rodzaju Aspergillus, Penicillium i Fusarium. Do powszechnie występujących w paszach dla zwierząt zalicza się: aflatoksyny (głównie B1), jak również ochratoksynę A i zearalenon. Pasze dla zwierząt mogą ulec zanieczyszczeniu w każdym momencie, począwszy od rozwoju roślin na polu, poprzez zbiór, jak też w czasie obróbki, przechowywania i transportu.
Największe zagrożenie dla zdrowia zwierząt i ludzi stanowi aflatoksyna B1 z uwagi na jej udowodnione działanie kancerogenne (rakotwórcze) i mutagenne. Krowy karmione paszą zanieczyszczoną aflatoksyną B1, metabolizują ją w wątrobie do aflatoksyny M1, która jest wydzielana wraz z mlekiem. Groźną grupą są również ochratoksyny (głównie ochratoksyna A) atakujące nerki i wątrobę, ale również dosyć dobrze znany hodowocom bydła zearalenon, który wpływa na stany zapalne skóry i zaburzenia w obrębie układu rozrodczego. Nie można zapomnieć o deoksyniwalenolu (DON) wpływającym negatywnie na układ odpornościowy, rozrodczy i pokarmowy zarazem. Negatywny wpływ, jaki niesie za sobą działanie metablotitów pleśni (bo tym są właśnie Mykotoksyny) to wachlarz strat i ujemnych efektów, do których należą m.in.: ograniczenie pobrania paszy; obniżenie wydajności mlecznej i dobowych przyrostów masy ciała; biegunki ostre i przewlekłe; osłabienie odporności; zaburzenia płodności i ronienia; uszkodzenia nerek i innych narządów wewnętrznych a w przypadku ostrego porażenia nawet śmierć zwierzęcia.

Jak radzić sobie z mykotoksynami w paszy?
Powszechnie znane stwierdzenie lepiej zapobiegać niż leczyć w tej sytuacji ma fundamentalne znaczenie. Mykotosyny to wróg niewidzialny i trudny do wykrycia (badania są bardzo kosztowne), a jednocześnie bardzo niespecyficzny. Nawet dobrze wyglądająca pasza może wykazywać obecność mykotoskyn. Ponadto objawy zatrucia mykotosynami są często niespecyficzne, mylnie klasyfikowane jako problemy mające zupełnie inne podłoże. Dlatego dobrze przemyślana i wdrożona PROFILAKTYKA PRZECIWKO MYKOTOKSYNOWM to klucz do sukcesu. Zarówno żywieniowcy, jak i lekarze weterynarii zalecają stosowanie preparatów na mykotosyny. Jednak należy robić to z głową i zwrócić uwagę na skład i działanie produktu, jaki w założeniu ma być nie tylko sorbentem mykotosyn atakujących przewód pokarmowy zwierząt, ale również ma wspomagać i regenerować układ pokarmowy.
Mikroflora żwacza jest pierwszą linią obrony, przekształcając mykotoksyny do metabolitów mniej toksycznych, dlatego tak ważne jest, by odpowiednio wspomagać układ trawienny przeżuwaczy w tej walce. Takie wsparcie zapewnia Spadea Myco G, która jest stworzona właśnie do walki z mykotoskynami. Obniżenie ryzyka szkodliwego działania mykotoksyn zapewni odpowiedni poziom kluczowych komponentów, a są to: Wapń (Ca); Sód (Na); Magnez (Mg); Siarka (S).
Wapń np. w postaci glinki bentonitowej działa jako fizyczny absorbent mykotoksyn w układzie pokarmowym i wykazuje bardzo wysoką zdolność do wiązania Aflatosyny B1. Co więcej, wiążąc toksyny w jelitach, zapobiega ich przenikaniu do krwi chroniąc wątrobę. Przyśpieszenie wydalania toksyn z moczem zwierzęta zapewniają sobie, pobierając sód, który zwiększa pH moczu. Ten mechanizm działa głównie dla usunięcia ochratoksyny A. Rola magnezu jest wielotorowa, gdyż działa ochronnie na wątrobę wspomagając procesy enzymatyczne mające na celu neutralizację mykotoksyn. Jego obecność jest niezbędna do prawidłowego działania układu immunologicznego oraz nerwowego. Jego antyoksydacyjne działanie pomaga chronić organizm przed działaniem wolnych rodników, które przyśpieszają starzenie się komórek. Do wygrania walki z mykotoksynami potrzebne jest stałe wsparcie wątroby i zapewnienie mikroflorze żwacza korzystnego środowiska. Takie warunki ograniczą rozwój niekorzystnej mikroflory, a zarazem zapewnią dobry bufor dla środowiska żwacza. Innowacyjne podejście do wsparcia wątroby to zastosowanie w Spadea Myco G ekstraktów roślinnych z sylimaryny -każdemu dobrze znanej jako specyfik dla regeneracji wątroby. Wzmocnienie i wsparcie wątroby w detoksykacji to niezwykle istotna kwestia rozpatrując zdrowie i funkcjonowanie układu odpornościowego krów. Sylimaryna to przede wszystkim swoista tarcza dla wątroby. Jej działanie polega między innymi na zmianie zewnętrznych błon komórkowych wątroby (hepatocytów) w taki sposób, że toksyny nie mogą do nich wniknąć. Chroni wątrobę przed zapaleniami i stłuszczeniem dzięki stabilizacji błon komórkowych a na to wszystko neutralizuje wolne rodniki, czyli chroni komórki przed zamieraniem indukowanym przez ochratoksynę A czy aflatoksyny.
Podsumowując, eliminacja mykotoksyn z łańcucha pokarmowego krów, wydaje się w dzisiejszych czasach niemożliwa, jak i wdrożenie skutecznego leczenia, gdy objawy zatrucia zaczynają być widoczne. Dlatego tak istotne jest prowadzenie przemyślanej i skutecznej profilaktyki zarówno w postaci prawidłowej agrotechniki upraw, jak i przygotowania pasz oraz stosowania dedykowanych, jakościowych produktów żywieniowych. Wykorzystanie wiedzy, praktyki, innowacyjnych – biostymulujących rozwiązań pozwoli na prowadzenie skutecznej profilaktyki i zachowania zdrowia stada, a co za tym idzie pozytywnego efektu produkcyjnego i ekonomicznego hodowcy.

