Najbliższe tygodnie zdecydują o trendzie cen mleka w skupie

Dotychczas ceny masła podtrzymywały dobrą koniunkturę na rynku mleka surowego, jednak rynek znalazł się na rozdrożu.

Tekst: Tomasz Roszkowski

Trwająca od roku dobra koniunktura na unijnym rynku mleka znalazła się na rozdrożu. Silne wzrosty cen w skupie w drugim półroczu 2016 r. (w UE o 28,5% i w Polsce o 32,7%) znacznie wyhamowały. Pierwsze półrocze 2017 r. przyniosło wzrost średniej ceny unijnej zaledwie o 0,5%, natomiast w Polsce – o 1,9%. Dalsze zachowanie się cen mleka surowego będzie zdeterminowane kilkoma czynnikami.

Pierwszym z nich jest obecna faza trzyletniego cyklu. W ostatnich latach dobrze sprawdzał się trzyletni cykl koniunkturalny na mleku i przetworach mlecznych. Nowe fale wzrostowe cen rozpoczynały się w czerwcu 2006 r., w maju 2009 r., w czerwcu 2012 r. i w sierpniu 2015 r. (przetwory mleczne) oraz w lipcu 2016 r. mleko w skupie (wykres 1). W trwającym obecnie cyklu koniunktury wystąpiło wyraźne przesunięcie początku cyklu wzrostowego na mleku – o blisko rok. Zanotowana „anomalia” prawdopodobnie wiązała się ze zniesieniem w kwietniu 2015 r. kwot mlecznych, co rodziło obawy o znaczny wzrost produkcji mleka w Unii.

Uwolnienie rynku spowodowało wzrost ryzyka, co przełożyło się na większą zmienność cen. W efekcie, po niewielkim wzroście cen mleka w skupie w drugim półroczu 2015 r., w pierwszej połowie 2016 r. doszło do kontynuacji spadków, które zatrzymały się dopiero nieznacznie powyżej dołka z 2009 r. (silna fala spadkowa wywołana kryzysem na rynkach finansowych i surowcowych w 2008 r.). Przykładowo w Nowej Zelandii pomimo spadku cen mleka w pierwszym półroczu 2016 r. dołek cenowy z roku poprzedniego nie został pokonany i początek cyklu pokrył się z początkiem cyklu na rynku przetworów mlecznych.

Zakładając, że obecna faza wzrostowa cyklu koniunktury na rynku przetworów i mleka trwa od dwóch lat, należy oczekiwać zakończenia wzrostów cen i początku fazy spadkowej. Możliwe jest również podtrzymanie fazy wzrostowej w drugim półroczu br. i rozpoczęcie pogorszenia koniunktury po Nowym Roku. Przemawia za tym drugi z czynników – przesunięcie o blisko rok cyklu na unijnym rynku mleka.

Kolejnym czynnikiem, którego interpretacja jest najtrudniejsza, jest struktura wzrostów cen poszczególnych przetworów mlecznych. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy na światowych rynkach silnie rosły ceny tłuszczu mlecznego – w tym masła. W okresie od maja 2016 r. do połowy lipca br. cena masła na platformie internetowej GDT wzrosła aż o 131%, notując rekordową wartość 6 tys. USD/t. W tym czasie masło na rynku unijnym podrożało o 137%, do ponad 5,9 tys. EUR/t. Do końca ub.r. również silnie drożały inne produkty. Cena mleka pełnego w proszku (WMP) w okresie maj–grudzień wzrosła na GDT o 65%, w Unii Europejskiej – o 60%. Mleko odtłuszczone w proszku (SMP) podrożało w tym czasie na GDT o 60%, a w UE – o 28%. Mocne wzrosty cen głównych produktów mlecznych siłą rzeczy przełożyły się na wzrost indeksu GDT (wyrażający zmiany cen przetworów mlecznych na platformie internetowej GDT) o 64% od maja do grudnia 2016 r.

Od początku br. do sierpnia mleko w proszku taniało. Cena WMP na GDT spadła o 13%, natomiast w UE – o 3%. Mleko odtłuszczone SMP potaniało na GDT o 26%, a na rynku unijnym – o 14%. W tym okresie nadal drożało masło. Na GDT cena wzrosła o 34%, a w UE – o 39%. Dzięki wzrostowi cen masła indeks GDT zachowywał się w okresie styczeń–sierpień br. stabilnie i spadł w tym czasie zaledwie o 1%. Silnie drożejące w tym roku masło wpływało stabilizująco na notowania mleka surowego w skupie. Średnia cena w UE-28 w pierwszym półroczu wzrosła o wspomniane wyżej 0,5%, a w Polsce – o 1,9%.

Wydaje się, że utrzymanie tak dużej dynamiki wzrostu cen masła jest niemożliwe. Co prawda u podstaw zwyżek stał silny popyt – m.in. z Chin, ale bardzo wysokie historycznie ceny powinny ograniczyć zakupy. Być może za część wzrostu cen odpowiadał kapitał spekulacyjny, który chciał wykorzystać dobrą koniunkturę na rynku masła – jeżeli tak było, tym bardziej należy oczekiwać spadku jego cen. Z drugiej strony, trwająca od ośmiu miesięcy korekta spadkowa cen mleka w proszku może się zakończyć i jego wzrosty – nawet przy taniejącym maśle – mogą korzystnie oddziaływać na rynek mleka w skupie, gwarantując przynajmniej stabilny poziom cen w najbliższych miesiącach.
Najmniej optymistycznym scenariuszem jest spadek cen masła i mleka w proszku. Dalszej zniżki cen mleka w proszku nie można wykluczyć. Obecne zapasy w Unii, z zakupów interwencyjnych mleka SMP, wynoszą 358 tys. t i są najwyższe od 1991 r.! Na światowy rynek mleka i jego przetworów negatywnie może również wpływać cykl produkcji mleka w Nowej Zelandii – głównym światowym graczu w eksporcie produktów mlecznych. W Nowej Zelandii właśnie kończy się zimowy sezon, w którym produkcja mleka jest nawet kilkunastokrotnie niższa niż w miesiącach wrzesień–marzec.

Reasumując, część czynników przemawia za przejściem trzyletniego cyklu cenowego w fazę spadkową. Za utrzymaniem wzrostów cen lub przynajmniej ich stabilizacją do końca br. na zbliżonych poziomach przemawia przesunięcie cyklu na unijnym rynku mleka oraz ewentualny powrót wzrostów cen mleka w proszku po ośmiomiesięcznym spadku. Przy tym dalsze zachowanie się cen masła na światowych rynkach może być kluczowe. Generalnie wydaje się, że nieznacznie większe prawdopodobieństwo jest po stronie wzrostu cen bądź ich stabilizacji. Ponadto należy pamiętać, że w cyklu trzyletnim koniunktury czas i zasięg wzrostu mogą być znacznie dłuższe i większe niż okres i zasięg spadku. Tak było w cyklu (wykres 1.) pomiędzy 2009 r. a 2012 r., gdy faza spadkowa cyklu była znacznie krótsza i płytka. Za takim rozwiązaniem przemawia również obecnie podobny poziom cen jak w 2011 r., mieszczący się nieznacznie powyżej połowy szerokiego zakresu notowań.