Nowoczesna ferma na 1400 krów mlecznych

Kombinat Rolny w Kietrzu wyspecjalizował się w fermowym utrzymaniu bydła mlecznego. Najnowszy obiekt w Langowie, użytkowany od roku, zaplanowano łącznie na ok. 3000 sztuk bydła, w tym stado podstawowe będzie liczyć 1400 krów.

TEKST I ZDJĘCIA: RYSZARD LESIAKOWSKI

Nakłady poniesione na zapewnienie zwierzętom maksymalnego komfortu są dobrą inwestycją – przekonuje Mariusz Sikora

Ferma w Langowie jest jedną z trzech znajdujących się w naszym kombinacie. Obiekt w Krotoszynie na 1000 krów położony jest centralnie w stosunku do ok. 9 tys. ha użytkowanych gruntów. Ferma w Pilszczu, mieszcząca 1000 krów, jest najbardziej wysunięta na południe, z kolei nowy obiekt w Langowie jest oddalony w kierunku północnym – relacjonuje Mariusz Sikora, prezes Kombinatu Rolnego Kietrz Sp. z o.o. W jego opinii za równomiernym rozmieszczeniem ferm bydła mlecznego na użytkowanym areale przemawiały względy ekonomiczne, podyktowane kosztami transportu pasz objętościowych oraz zagospodarowania gnojowicy i obornika. Wyjaśnia, że Kombinat Rolny w Kietrzu jest w zasadzie ośrodkiem hodowli zarodowej, ale zachował tradycyjną nazwę, funkcjonującą od 1961 roku, tj. od czasu powołania kombinatu do życia. – Na naszą działalność nie otrzymujemy żadnych dotacji z zewnątrz. Środki finansowe na prowadzenie hodowli bydła mlecznego, koni i wszelkie inwestycje musimy wygospodarować sami – relacjonuje prezes. Dodaje, że w 2013 roku w strukturę kombinatu włączono Stadninę Koni Gładyszów (woj. małopolskie), w której prowadzona jest hodowla zachowawcza 250 koni rasy huculskiej.

Średni okres międzywycieleniowy na naszych fermach wynosi 387 dni, na ciąże krowy zużywamy przeciętnie 1,6 porcji nasienia. Średnia roczna wydajność utrzymywanych ok. 3 tys. krów wynosi 10 500 l mleka – informuje Katarzyna Piecuch

Na fermach cykl zamknięty
Obecnie na trzech fermach należących do kombinatu w Kietrzu utrzymywanych jest łącznie ok. 3340 krów mlecznych o średniej rocznej wydajności ok. 10 500 l mleka. Poszczególne fermy funkcjonują w cyklu zamkniętym, tj. cała młodzież żeńska jest odchowywana, kryta i użytkowana jako krowy. Fermę opuszczają jedynie jałówki cielne, przeznaczone do sprzedaży, i wybrakowane krowy. – Za taką organizacją przemawiają względy fitosanitarne – wyjaśnia Mariusz Sikora. Informuje, że przed 10 laty w kombinacie funkcjonowało 8 obór, dla których była zorganizowana centralna wychowalnia żeńskiej młodzieży. Transportowanie młodych zwierząt zawsze wiąże się ze stresem, co zwiększa ryzyko wystąpienia chorób. Cykl zamknięty w znacznym stopniu eliminuje te zagrożenia.

Duża kubatura budynku dla krów w laktacji oraz sprawna wentylacja kalenicowa zapewniają
dobry mikroklimat

Komfort zwierząt na pierwszym planie
Nad koncepcją fermy w Langowie pracowaliśmy ok. 4 lat. Korzystaliśmy z naszych doświadczeń z dwóch wcześniej wybudowanych ferm. Największy dylemat mieliśmy z wyborem ściółki na legowiska – opowiada prezes. Informuje, że w pierwszej, wybudowanej w 2002 r., fermie w Kietrzu boksy legowiskowe wyłożone są matami gumowymi. W drugiej, wzniesionej w Pilszczu w latach 2006–2010, krowy przebywają na płytko ścielonej ściółce ze słomy. – Najlepsza pod względem komfortu dla krów okazała się ściółka ze słomy, ale jest to jednocześnie bardzo pracochłonny system utrzymania. Z mat gumowych nie jesteśmy zadowoleni i będziemy je w wkrótce wymieniać na materace gumowe – dzieli się doświadczeniami Mariusz Sikora. Informuje, że w nowo wybudowanej fermie w Langowie boksy legowiskowe dla krów w laktacji wyłożone są materacem słomiano-wapniowym. – Legowiska te są dobrym kompromisem między komfortem dla zwierząt i pracochłonnością – podkreśla hodowca.


Organizacja fermy w Langowie
Fermę w Langowie zaczęto zasiedlać w lipcu 2016 roku wyłącznie własnym materiałem hodowlanym. Obecnie przebywa w niej 900 krów, a docelowo przewidziana jest na 1400 krów i ok. 1500 sztuk młodzieży.
– Obiekt nie jest jeszcze skończony, w tej chwili budujemy jeszcze dwie hale dla jałówek – relacjonuje prezes. Informuje, że ferma zajmuje powierzchnię 15 ha, na których wzniesionych będzie od podstaw 21 obiektów budowlanych. W skład fermy wchodzą dwie obory dla krów w laktacji, każda na 600 krów (patrz schemat fermy). Między oborami dla krów w laktacji znajduje się hala mieszcząca dojarnię karuzelową na 60 stanowisk udojowych, porodówkę oraz pomieszczenia socjalne i biurowe. Cielęta odchowywane są w dwóch pawilonach. W jednym znajduje się 100 budek pojedynczych. W drugim jest 28 budek grupowych, każda na 8 cieląt, czyli łącznie w tym cielętniku mogą przebywać 224 młode zwierzęta. Oddzielny budynek jest przewidziany dla jałówek cielnych i krów zasuszonych. Swój pawilon będą miały także jałówki w wieku od 3 miesięcy do zacielenia. Płynne odchody zwierzęce przechowywane są w sześciu zbiornikach zewnętrznych, każdy o pojemności 6500 m3. Natomiast na nieczystości stałe przeznaczona jest płyta obornikowa o powierzchni 4800 m2. W skład fermy wchodzi także pięć komór silosów przejazdowych na kiszonki, wszystkie o długości 100 m. Każda z trzech komór na kiszonkę z traw i lucerny ma szerokość 20 m i wysokość 4 m. Ponadto są dwa silosy na kiszonkę z kukurydzy, każdy o szerokości 30 m i wysokości 5 m. Na fermie znajduje się także kompleks warsztatowo-magazynowy na pasze treściwe i dodatki paszowe. Na słomę przewidziano dwie wiaty. Na fermie w Langowie utrzymywanych będzie łącznie ok. 3000 sztuk bydła.

 

Na fermie krowy cielą się w boksach porodowych płytko ścielonych słomą

Nie żałowano powierzchni dla zwierząt
Hodowcy z kombinatu w Kietrzu dużą uwagę zwrócili na zapewnienie zwierzętom dobrostanu. Jest to szczególnie widoczne w oborach dla krów w okresie laktacji (patrz schemat). Boksy legowiskowe typu głębokiego, wyścielone wspominanym materacem słomiano-wapniowym, są obszerne. Wszystkie mają szerokość 1,3 m, długość legowisk przyściennych wynosi 2,79 m, a podwójnych – 5,0 m (czyli długość jednego legowiska wynosi 2,5 m). Liczbę boksów legowiskowych zaprojektowano z ok. 8-proc. rezerwą, to oznacza, że krów jest mniej niż legowisk. Jedna obora w Langowie jest przewidziana na 600 krów w laktacji, a znajduje się w niej 650 boksów legowiskowych. – Rezerwę 8–10% boksów legowiskowych dla krów produkcyjnych zastosowaliśmy we wszystkich naszych trzech fermach. W ten sposób unikamy stresu związanego z rywalizacją zwierząt o miejsce do wypoczynku – wyjaśnia Katarzyna Piecuch, główny hodowca w Kombinacie Rolnym Kietrz.

Obora w Langowie dla krów w laktacji jest budynkiem przejazdowym z centralnie umieszczonym stołem paszowym o szerokości 5,5 m. Po obu jego stronach znajdują się korytarze spacerowe z pełną posadzką o szerokości 3,6 m. Szerokość korytarzy spacerowych między rzędem boksów podwójnych a rzędami przyściennymi wynosi 2,8 m. Budynek ma stalową konstrukcję słupową. Słupy nośne ustawione są wzdłuż stołu paszowego oraz w osi podłużnych ścian zewnętrznych. Szerokość pawilonu dla krów w laktacji wynosi ok. 33,9 m, a długość – 171,6 m.

Dobry mikroklimat w oborach produkcyjnych
W budynku dla krów produkcyjnych panuje bardzo dobry mikroklimat, a to za sprawą sprawnej wentylacji kalenicowej. Zastosowano szczelinę kalenicową typu otwartego o efektywnej szerokości 1,38 m, której światło można regulować za pomocą dwustronnie uchylnych w kierunku pionowym ramion z zamontowanymi przezroczystymi płytami poliwęglanowymi. Opuszczone ramiona zakrywają światło szczeliny wywiewnej i tworzy się jednocześnie świetlik. Ramiona świetlika mają napęd elektryczny. Świeże powietrze napływa przez tzw. otwarte ściany podłużne budynku. Wysokość murku wzdłuż legowisk przyściennych wynosi 30 cm, a niezabudowana część ściany podłużnej ma wysokość 4,5 m. W wietrzne dni jest ona zasłaniana za pomocą kurtyn. Pokrycie dachowe budynku wykonano z płyty warstwowej z 6-centymetrową warstwą termoizolacyjną z pianki poliuretanowej. W opinii hodowców z kombinatu w Kietrzu izolacja termiczna dachu zakrywającego pawilony dla krów w okresie laktacji oraz przewiewny budynek ze sprawną wentylacją chronią przebywające w nim zwierzęta przed stresem cieplnym podczas upałów. – Po roku doświadczeń zauważyliśmy, że o ile w oborach dla krów w okresie laktacji nie ma konieczności montowania wentylatorów, o tyle w budynku z boksami porodowymi byłyby one wskazane. Porodówka nie jest tak przewiewnym budynkiem, jak obory dla krów produkcyjnych – informuje hodowczyni.

Wysokie ściany podłużne zapewniają nie tylko dostęp świeżego powietrza, ale także naturalnego światła. Budynki dla krów produkcyjnych są jasne również dzięki świetlikom zamontowanym w ścianach szczytowych oraz szczelinie kalenicowej. Produkcja mleka jest również stymulowana programem świetlnym, wydłużającym dzień świetlny w okresie jesienno-zimowym do 16 godzin. Do tego celu wykorzystywane są lampy ledowe.

Technologia usuwania nieczystości
Dobry mikroklimat w oborze jest także zasługą sprawnego systemu usuwania odchodów. W budynku dla krów w laktacji korytarze spacerowe czyszczą zgarniaki łańcuchowe. Nieczystości zgarniane są do kanału zrzutowego, przebiegającego przez środek obory. Stąd spływają do studzienki zbiorczej (przepompowni) z zamontowaną pompą, która przepompowuje gnojowicę za pośrednictwem rurociągu zwrotnego ponownie do kanału zrzutowego w celu jego przepłukania. Kanał poprzeczny przepłukiwany jest 1–2 razy dziennie. Objętość studzienki zbiorczej umożliwia magazynowanie płynnych nieczystości przez ok. tydzień. Gdy się zapełni, gnojowica jest automatycznie przepompowywana do zbiorników zewnętrznych, w których może być przechowywana przez ok. 9 miesięcy. – Każdy z dwóch pawilonów dla krów produkcyjnych wyposażony jest we własną przepompownię – wyjaśnia hodowczyni. Informuje, że krowy w porodówce przebywają na płytko ścielonej ściółce. Kojce porodowe dościelane są codziennie, a obornik z miejsc legowiskowych usuwany jest, za pomocą ładowacza ciągnikowego, dwa razy w tygodniu. W porodówce za pomocą ciągnika czyszczony jest dwa razy dziennie korytarz spacerowy przy stole paszowym. Mechanizację usuwania nieczystości z kojców porodowych umożliwia system bramek, które na czas czyszczenia tworzą przejazdowy korytarz. Stałe odchody przechowywane są na płycie obornikowej.

Łączniki łączące obory dla krów produkcyjnych z halą udojową oraz poczekalnia posiadają posadzkę ażurową, wyłożoną gumowymi matami, pod którą znajdują się kanały na gnojowicę.

Technika udojowa
– Na technologię doju krów na fermie w Langowie długo nie mogli się zdecydować – opowiada prezes kombinatu w Kietrzu. Informuje, że rozważano automatyczny dój w dojarni karuzelowej. W opinii hodowcy obecnie funkcjonujące rozwiązania albo mają zbyt małą wydajność, albo są bardzo drogie. Ostatecznie na fermie zainstalowano zewnętrzną dojarnię karuzelową na 60 stanowisk udojowych. – Z dojem automatycznym nie pożegnaliśmy się na zawsze. Technologia ta stale się rozwija, w naszej dojarni jest wystarczająco dużo miejsca na zainstalowanie zrobotyzowanych ramion – podkreśla Mariusz Sikora.
– Dojarnia w Langowie jest wyposażona w urządzenia firmy Fullwood, ale program zarządzania stadem pochodzi od firmy Afimilk. Obejmuje on m.in. moduł wykrywania rui. Nowa wersja pedometrów analizuje nie tylko aktywność ruchową krów, lecz także rejestruje czas odpoczynku. Jeżeli jest krótszy niż 12 godzin, to mamy do czynienia z sytuacją alarmową i trzeba dokładnie przyjrzeć się zwierzęciu – opowiada Katarzyna Piecuch. Informuje, że każda krowa po doju jest ważona. System alarmuje o spadku masy ciała zwierząt o więcej niż 3%, ponieważ jest ono zagrożone wystąpieniem zaburzeń metabolicznych. Rozprzestrzenianie się patogenów odpowiedzialnych za mastitis ogranicza automatyczna dezynfekcja kubków udojowych, przeprowadzana po zakończonym doju każdej krowy.
– Czas doju 1200 krów w dojarni w Langowie nie powinien przekraczać 6 godzin. W dój zaangażowane są bezpośrednio 4 osoby. Oczywiście liczba zatrudnionych dojarzy jest większa, ponieważ wymaga tego kodeks pracy. W Langowie do doju zatrudniamy 10 osób. Na fermie pracować będą łącznie, wraz z kadrą zootechniczną, 34 osoby – opowiada prezes.

Żywienie wyłącznie TMR-em
Na fermie w Langowie krowy żywione są TMR-em sporządzanym oddzielnie dla poszczególnych grup żywieniowych. Wyróżnia się tutaj dwie grupy krów w okresie laktacji, tj. do 200 dni i powyżej 200 dni laktacji. Oddzielny TMR otrzymują krowy zasuszone oraz krowy na 2 tygodnie przed wycieleniem. Wyodrębniona jest także grupa mlecznic 2–3 tygodnie po wycieleniu. – TMR dla pierwszej grupy laktacyjnej pokrywa produkcję 42 l mleka, sporządzany jest dwa razy dziennie. Ponadto paszę na stole paszowym systematycznie podgarniają roboty. TMR dla krów, dla pierwszej grupy laktacyjnej, zawiera dzienną dawkę paszy treściwej oraz dodatki mineralno-witaminowe. Na fermie w Langowie nie ma stacji paszowych – relacjonuje hodowczyni. Informuje, że ten system żywienia wymaga systematycznego monitorowania kondycji krów i ich odpowiedniego przegrupowywania. Następuje to raz na dwa miesiące, z uwzględnieniem kondycji i uzyskiwanej wydajności mlecznej. W monitorowaniu kondycji krów pomocne jest ważenie zwierząt po każdym doju.

Rzut przyziemia obory dla 600 krów w okresie laktacji; przewidziano dla nich 650 boksów legowiskowych

Koszt budowy fermy
Pytamy prezesa o koszty budowy fermy w Langowie. – Uwzględniając wszystkie poniesione koszty na wzniesienie obór, jałowników, cielętników, silosów przejazdowych, magazynów na pasze, wiat na słomę, warsztatów remontowo-naprawczych, 6 zbiorników na gnojowicę, płytę obornikową, uzbrojenie terenu, jego utwardzenie, koszt jednego stanowiska dla krowy wraz z przychówkiem wyniesie ok. 40 tys. zł – informuje Mariusz Sikora. Ferma jest przewidziana na 1400 krów wraz z przychówkiem, zatem łączne wydatki wyniosą ok. 54 mln zł. Zakładając, że obora będzie użytkowana 15 lat, roczne obciążenie jednego stanowiska dla krowy wraz z przychówkiem i kosztami tej inwestycji wynosi ok. 2666 zł (40 000/15). Przeciętnie każda krowa utrzymywana w kombinacie produkuje w roku ok. 10 500 l mleka. Zatem każdy litr wyprodukowanego mleka jest obciążony kosztami budowy fermy kwotą ok. 0,25 zł (2666/10 500).
– Koszt wyprodukowania 1 litra mleka w naszym kombinacie wynosi 1,23–1,25 zł. Obejmuje on wszystkie ponoszone nakłady, także płace pracowników. Ponadto mleko produkujemy w relatywnie nowych obiektach, więc odpisy amortyzacyjne są wysokie – relacjonuje Mariusz Sikora. Informuje, że produkcja zwierzęca to nie tylko sprzedaż mleka, ale także oferta materiału hodowlanego. Obecnie sprzedaż jałówek hodowlanych została wstrzymana z uwagi na zasiedlanie fermy w Langowie. – Gdy ferma uzyska pełną obsadę, nasz kombinat może zaoferować rocznie ok. 400 jałówek cielnych. W przeszłości realizowaliśmy już zamówienia z Kazachstanu, a ostatnio z Ukrainy. Zamierzamy także rozwinąć sprzedaż zarodków o wysokiej wartości hodowlanej – opowiada prezes.
– W pracy hodowlanej sięgamy po najnowocześniejsze narzędzia. 70% nasienia stosowanego w inseminacji pochodzi od młodych buhajów z genomową wyceną wartości hodowlanej. Ok. 15% jałówek poddajemy genotypowaniu, co jest podstawą wyselekcjonowania samic najlepszych pod względem genetycznym. W naszych stadach mamy łącznie ok. 250 matek byków – opowiada Katarzyna Piecuch. Hodowcy z Kietrza stosują także w pracy hodowlanej transplantację zarodków. Średnio w roku pozyskują zarodki od 6 krów i 6 jałówek, współpracując w tym zakresie z Mazowieckim Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt.

Z pewnością prowadzenie pracy hodowlanej w dużych stadach jest bardzo efektywne. Jednak produkcja mleka w takich warunkach wymaga dużego doświadczenia, którym hodowcy z kombinatu w Kietrzu chętnie się dzielą. Dowodem jest chociażby umożliwienie zwiedzenia fermy w Langowie uczestnikom szkolenia zorganizowanego w październiku br. przez Okręgowy Związek Hodowców Bydła w Opolu.