Nowoczesne technologie w oborach uwięziowych

TEKST I ZDJĘCIA: RYSZARD LESIAKOWSKI

Dzięki aplikacji DeLaval Milk24 użytkownicy obór uwięziowych mogą w każdej chwili i w dowolnym miejscu sprawdzić na swoich komputerach i smartfonach, jak doją się ich krowy i jakie zagrożenia są wysyłane z jednostek udojowych serii MU. Aplikację opracował Polak, a testowali ją polscy rolnicy, którzy dzielą się swoimi spostrzeżeniami.

Naszym założeniem było opracowanie prostej w użytkowaniu aplikacji umożliwiającej analizowanie informacji o doju krów w oborach uwięziowych. Miała być pomocna w zarządzaniu stadem i ostrzegać użytkowników przed zagrożeniami – opowiada Karol Ferenc z firmy DeLaval, twórca aplikacji Milk24. Jej premiera odbyła się podczas ubiegłorocznych targów EuroTier, wcześniej, od wiosny 2016 roku, testowano ją w 5 polskich gospodarstwach użytkujących jednostki udojowe serii MU. Przedstawiamy opinie dwóch użytkowników aplikacji Milk24.

Uwięziówka z konieczności
W naszym gospodarstwie aplikacja Milk24 testowana była przez pracowników DeLaval od kwietnia 2016 roku, ale faktycznie użytkujemy ją od lipca ubiegłego roku – powiadają Magdalena i Łukasz Kruszkowie, gospodarujący w Kani (powiat żniński, woj. kujawsko-pomorskie). W lipcu 2014 roku zasiedlili nowo wybudowaną oborę uwięziową na 42 stanowiska, w której utrzymują 15 krów o średniej rocznej wydajności rzędu 8300 l mleka. Od tego czasu prowadzą gospodarstwo na własny rachunek oraz ocenę użytkowości mlecznej krów. Pan Łukasz jest z wykształcenia informatykiem, a pani Magdalena dziennikarką, zatrudnioną w tygodniku lokalnym „Pałuki”. – Prowadzenie gospodarstwa jest możliwe dzięki temu, że nasze obowiązki zawodowe wykonujemy w domu. Dużo pomaga nam najbliższa rodzina – wyjaśnia małżeństwo. Informują, że budowa obory uwięziowej była koniecznością ze względu na niewielką działkę siedliskową. Pochłonęła ok. 320 tys. zł netto, zatem jedno stanowisko kosztowało ok. 7,6 tys. zł. Jest wyposażona w dojarkę przewodową z trzema jednostkami udojowymi MU 486. – W tym czasie była to pierwsza taka dojarka przewodowa montowana w Polsce. Byłem pełen obaw, ale dzisiaj nie żałuję tej decyzji. To nowoczesny sprzęt udojowy, wyposażony w wiele funkcji dostępnych w halach udojowych – mówi hodowca. Umożliwia m.in. bardzo precyzyjny pomiar ilości udojonego mleka, jego przewodności elektrycznej i czasu doju krowy, zgłaszany jest alarm o zawartości krwi w mleku, kubki udojowe zdejmowane są automatycznie. Informacje z doju są wyświetlane na monitorze jednostki udojowej. – Dzięki aplikacji Milk24 dane z doju mogę przeglądać w dowolnym miejscu i o dowolnej porze na urządzeniach mobilnych, wcześniej było to możliwe tylko w oborze – informuje Łukasz Kruszka.

Aplikacja Milk24 umożliwia przesyłanie danych z urządzeń udojowych na smartfony i tablety, co w opinii Magdaleny i Łukasza Kruszków zwiększa jej użyteczność
Zdaniem Magdaleny i Łukasza Kruszków, aplikacja Milk24 ułatwia zarządzanie krowami utrzymywanymi w oborze uwięziowej

Jak działa ten system?
Jednostkę udojową wyposażono w moduł bluetooth, umożliwiający przesyłanie danych drogą radiową. W oborze umieszczony jest smartfon, który odbiera dane z urządzeń udojowych i przekazuje je przez Internet do tzw. chmury, w której gromadzone są informacje – opowiada hodowca. Wyjaśnia, że z chmury można pozyskać dane w dowolnym czasie i miejscu za pomocą przeglądarki internetowej komputera domowego, laptopa, tabletu i smartfona. W ten sposób użytkownicy obór uwięziowych podstawowe informacje o swoich krowach zawsze mają w zasięgu ręki, podobnie jak producenci mleka dojący krowy w halach udojowych lub za pomocą robotów udojowych. – Im więcej wiemy o swoich krowach, tym lepiej możemy zarządzać stadem i szybko reagować na wszelkie nieprawidłowości – konkludują Kruszkowie. Trzeba przyznać, że choć wykonują swoje zawody, hodowlą bydła zajęli się poważnie. Pan Łukasz, jeszcze zanim powstała nowa obora, skończył kurs dla inseminatorów i sam wykonuje zabiegi inseminacyjne. – Wiedziałem, że to będzie potrzebne, jestem niezależny, zabiegi wykonuję w optymalnym terminie, dokładnie wiem, jakim nasieniem pokryte są krowy. Zaoszczędzone na usłudze pieniądze mogę przeznaczyć na nasienie buhaja o wyższej wartości hodowlanej – informuje hodowca. Wyjaśnia, że jest zainteresowany doskonaleniem genetycznym własnego stada.

Dużo informacji i przejrzyste wykresy
– Dzięki aplikacji Milk24 możemy w domu, na laptopie lub smartfonie, spokojnie analizować dane z doju krów – opowiada pani Magdalena. – Dotyczą one całego stada lub poszczególnych zwierząt – uzupełnia mąż i podaje przykład: Teraz doimy (6 grudnia) średnio od krowy 32 l mleka, ale tak jest od września 2016, kiedy otworzyliśmy nową pryzmę z kiszonką z kukurydzy. Wcześniej skarmialiśmy kiszonkę słabej jakości i krowy produkowały średnio dziennie 25 l mleka. Ponadto niska cena za mleko nie mobilizowała do intensywnego żywienia. Hodowca informuje, że aplikacja Milk24 umożliwia dostęp za pośrednictwem Internetu do następujących danych:
• wydajność całego stada, dzienna lub z jednego udoju;
• wydajność poszczególnych krów, dzienna lub z jednego udoju;
• przebieg faz doju poszczególnych krów z podaniem czasu jego trwania;
• przewodność elektryczna mleka udojonego od poszczególnych krów.

Zdaniem hodowcy, zebrane informacje przedstawione są w postaci przejrzystych wykresów, co ułatwia ich interpretację. Ponadto można porównywać wydajności mleczne poszczególnych krów. Jako cenne uznaje alarmy generowane przez aplikację, tj.:
• alarm spadku wydajności poniżej średniej o założony procent;
• alarm krwi w mleku;
• alarm podwyższonej przewodności elektrycznej, sugerujący zagrożenie wystąpienia mastitis.

W opinii Kruszków, łatwy dostęp do informacji o krowach jest dużą wygodą, dzięki temu można więcej czasu poświęcić na ich analizowanie, co z kolei sprawia, że podejmowane decyzje, np. o brakowaniu krów, są racjonalne. – Aplikacja umożliwia zamieszczanie wielu informacji o krowach. Może to być przykładowo zdjęcie z numerem kolczyka zwierzęcia, którego z reguły się nie pamięta, a smartfon mam zawsze przy sobie – uzupełnia hodowca.

Nowoczesność w 36-letniej oborze

Z aplikacji Milk24 korzysta także Tomasz Starowicz, prowadzący wraz z rodzicami, Barbarą i Leszkiem, 50-hektarowe gospodarstwo w Krzywiniu (powiat kościański, woj. wielkopolskie). W oborze uwięziowej, wybudowanej w 1981 roku, utrzymują 22 krowy o średniej rocznej wydajności ok. 8 tys. litrów. Oprócz produkcji mleka rodzina Starowiczów zajmuje się także opasem bydła. – Odchowujemy wszystkie byczki, rocznie sprzedajemy ok. 10 opasów o masie ok. 700 kg – relacjonuje syn. Informuje, że wzniesiona 36 lat temu obora była w tym czasie nagrodzona „Złotą Wiechą”. W opinii hodowcy, po przeprowadzonej 2 lata temu modernizacji spełnia swoje zadanie do dzisiaj. Zastosowano w niej skuteczną kanałową wentylację grawitacyjną. Dzięki której w budynku panuje dobry mikroklimat, nie wyczuwa się zapachu amoniaku, zimą na betonowym stropie nie skrapla się para wodna. – To zasługa 6 kanałów wyciągowych o przekroju 50×50 cm – wyjaśnia Tomasz Starowicz. Informuje, że przeprowadzona modernizacja obory dotyczyła przede wszystkim systemu udojowego i pomieszczenia do przechowywania mleka. Teraz krowy dojone są dojarką przewodową firmy DeLaval, wyposażoną w 4 jednostki udojowe MU 486. Podobnie jak hodowcy z Kani, Starowiczowie są zadowoleni z tej dojarki. – Krowy doję 2 razy dziennie przez 365 dni w roku, więc postanowiliśmy zainwestować w możliwie najnowocześniejszy sprzęt. To była jedna z pierwszych takich dojarek montowanych w Polsce – wspomina rolnik. Informuje, że dzięki aplikacji Milk24 znacząco zwiększyła się użyteczność systemu udojowego firmy DeLaval.

Cenne alarmy
– Teraz, w wolnej chwili, mogę w domu przyjrzeć się, jak doją się poszczególne krowy. Wiem, jaka jest ich wydajność rano i wieczorem, ile wyprodukowały mleka dziennie. Wiem, jaka jest wydajność dzienna całego stada – opowiada Tomasz Starowicz. Informuje, że sprawdza wykresy z przebiegu doju pojedynczych krów, zwłaszcza dodajanych ręcznie, tj. z wyłączeniem automatycznego zdejmowania aparatów. – Warto sprawdzić, czy wykonuje się to poprawnie – wyjaśnia hodowca. Za przydatne uznaje alarmy generowane przez system udojowy, np. o znacznym spadku wydajności krów lub całego stada w stosunku do średniej z przykładowo 7 dni. Alarmy dotyczą też krwi wykrytej w mleku oraz zagrożenia występowania mastitis, co monitoruje pomiar przewodności elektrycznej mleka. – Szkoda, że system nie jest wyposażony w możliwość wykrywania rui u krów, byłoby to bardzo pomocne – żartuje Tomasz Starowicz.

Z pewnością aplikacja Milk24 jest oczekiwanym narzędziem, ułatwiającym prowadzenie stada w oborach uwięziowych. Kto chce więcej dowiedzieć się o swoich krowach, będzie z niej zadowolony. Jednak jej autor, wspominany Karol Ferenc z DeLaval, podkreśla – aplikacja Milk24 nie dostarcza tylu danych o stadzie i krowach, co rozbudowany system zarządzania Del Pro.

 

Jednostka udojowa MU 486 firmy DeLaval mierzy przewodność elektryczną mleka oraz wykrywa w nim krew. Aplikacja Milk24 wysyła te dane w postaci alarmów do komputera – informuje Tomasz Starowicz
W dowolnej chwili mogę sprawdzić w komputerze, jak doiły się poszczególne krowy i jak przebiegał dój – mówi Tomasz Starowicz
Obora uwięziowa z poddaszem użytkowym, wzniesiona na początku lat 80. ubiegłego wieku, zapewnia dobry mikroklimat