Jak prawidłowo odchowywać jałówki? – cz. 1

Odchów jałówek jest umiejętnością tak samo ważną, jak poprawne żywienie krów, zwłaszcza w okresie okołoporodowym. Komu zależy na dobrych jałówkach, a tym samym na dobrych krowach, ten musi jasno określić cele odchowu młodzieży i strategię ich osiągnięcia.

TEKST: PROF. ZYGMUNT M. KOWALSKI, UNIWERSYTET ROLNICZY W KRAKOWIE; ZDJĘCIE: RYSZARD LESIAKOWSKI

W ostatnich kilku latach sporo dyskutujemy na temat odchowu cieląt ras mlecznych. Uświadamiamy, na spotkaniach z hodowcami czy w artykułach w czasopismach branżowych, że już najwyższy czas zmienić cele odchowu cieląt z minimalistycznych na produkcyjne. „Dobrze odchowuję cielęta, bo mi nie zdychają i rzadko chorują” – takie cele to dzisiaj warunek konieczny, ale niewystarczający. Odchów cieląt w pierwszych 2 miesiącach życia ma również zapewnić taki wzrost i rozwój cielęcia, który będzie warunkował wysoką wydajność mleka w dorosłym życiu oraz długotrwałość produkcji (długowieczność). Z takich dyskusji i coraz większej liczby zwolenników tzw. intensywnego odchowu należy się tylko cieszyć.

Nadal rzadziej omawianym zagadnieniem jest natomiast problem odchowu jałówek, od początku 3. miesiąca życia do dnia pierwszego porodu. Ich przeżycie w tym okresie jest również celem, ale ze względu na małe prawdopodobieństwo chorób w tym czasie, upadki (brakowanie) nie przekraczają zwykle 2–3%, ten cel nie jest najważniejszy. Podstawowymi celami odchowu jałówek powinny być:
1) zapewnienie takiego tempa wzrostu i rozwoju, które będzie podstawą do krycia jałówek w wieku 13–14 miesięcy (wiek pierwszego wycielenia);
2) zapewnienie takiego tempa wzrostu i rozwoju, które będzie podstawą przyszłej wysokiej wydajności mleka;
3) zapewnienie takiego tempa wzrostu i rozwoju, które będzie podstawą dobrego zdrowia w okresie po porodzie;
4) nauczenie ich takiego pobierania paszy, które zapewni dobre pobieranie pasz w dorosłym życiu;
5) nauczenie ich zachowań socjalnych, które zminimalizują stres spowodowany dominacją innych krów.

Niestety, te założenia odchowu nie są w większości naszych gospodarstw realizowane. Najlepiej świadczą o tym statystyki ryzyka ketozy u tej grupy zwierząt (K!), która nawiązuje do celów nr 2 i 3. Na wykresie 1 zestawiono udział krów-pierwiastek z K!, w poszczególnych dniach okresu poporodowego (od 6. do 60. dnia laktacji). Z zestawienia wyraźnie wynika, że w okresie poporodowym (od 6. do 14. dnia) około 25% naszych pierwiastek jest podejrzanych o ketozę. Jeżeli dotyczy to okresu pierwszych dni po porodzie, to są to zwierzęta podejrzane o ketozę typu 2., szczególnie niebezpieczną, bo dającą poważne konsekwencje, łącznie ze stłuszczeniem wątroby. Z kolei u starszych krów występuje większe ryzyko ketozy typu 1. (od 22. do 60. dnia laktacji), co najczęściej związane jest z niedoborowym żywieniem w stosunku do wydajności mleka. Dlaczego krowy pierwiastki mają częściej problem z ketozą typu 2. niż krowy starsze? Odpowiedź jest niejednoznaczna, ale z pewnością głównym powodem są błędy w odchowie jałówek, a zwłaszcza ich przekondycjonowanie.

Zbyt późny jest również termin pierwszego wycielenia naszych pierwiastek. Niestety, im później pierwiastka wchodzi do stada krów, tym większe jest prawdopodobieństwo problemów poporodowych, w tym ketozy. Z analiz danych zbieranych przez Polską Federację Hodowców Bydła i Producentów Mleka wynika, że wśród jałówek cielących się w wieku 25 miesięcy ryzyko K! wynosi około 11%, a wśród cielących się w wieku 28 miesięcy – około 13%. Namawianie do wczesnego krycia, w wieku 13–14 miesięcy, jest więc nie tylko namawianiem do zmniejszenia o 2–3 miesiące kosztów odchowu, ale także sposobem na zwiększenie wydajności mleka po porodzie (zdrowa pierwiastka lepiej produkuje), na szybsze powtórne zacielenie, a także na zmniejszenie zapadalności na choroby metaboliczne i infekcyjne, a przez to na zmniejszenie brakowania.

Wykres 1. Występowanie ryzyka subklinicznej ketozy u pierwiastek i starszych krów w zależności od dnia laktacji; w okresie poporodowym (od 6. do 14. dnia) około 25% pierwiastek jest podejrzanych o ketozę

Dlaczego wciąż tyle błędów w odchowie jałówek?

Warto w tym miejscu zastanowić się, dlaczego wspomniane cele nie są realizowane w znacznej części naszych gospodarstw. Świadczą o tym wspomniane liczby (np. częstotliwość K!), a także ciągłe poszukiwania dobrych jałówek na rynku. Poszukiwania świadczą o braku własnego materiału hodowlanego. Odbywają się one zwykle w okresie wzrostu cen mleka, co właśnie widzimy. Dawniej sprowadzano jałówki z Niemiec czy Holandii. Dzisiaj zrozumieliśmy, że można je znaleźć w Polsce. Są dobrym materiałem genetycznym, a wychowywane w tutejszych realiach klimatycznych, lepiej się przystosowują do warunków naszych gospodarstw.

Ale dlaczego musimy je kupować od innych? Rozumiem tych, którzy powiększają stado, czy tych, którzy zbudowali nową oborę. Ale co z tymi, którzy kupują, bo nie mają swoich? Jeżeli jedna jałówka cielna kosztuje teraz około 7000 zł, a koszt odchowu szacuje się na 3500–3800 zł, to zakup 20 jałówek oznacza stratę około 70 000 zł [20 x (7000 – 3500) = 70 000 zł]. Tę wartość polecam zwłaszcza tym, którzy ciągle narzekają na niskie ceny skupu mleka i na niską opłacalność jego produkcji. Gospodarstwo, z którym współpracuję od lat, rokrocznie sprzedaje jałówki cielne, a w tym roku także pierwiastki. I świetnie na tym zarabia. Sprzedaż jałówek w tym gospodarstwie jest możliwa z kilku powodów, z których najważniejsze to:
• niskie tempo brakowania – zwykle 25–28% (a nie
33–35%, do czego się niestety przyzwyczajamy);
• stosowanie nasienia seksowanego (nasienia seksowanego używa się tylko do inseminacji jałówek);
• bardzo dobry odchów cieląt (mało upadków);
• uznana wartość wcześniej zakupionych zwierząt (jałówki kupione we wcześniejszych latach świetnie sprawdziły się produkcyjnie).
Odwracając, łatwo podać, dlaczego niektórzy muszą kupować jałówki (bo mają za duże brakowanie, bo nie stosują nasienia seksowanego, bo mają za dużo upadków cieląt itd.). Ale najważniejsze jest to, że wciąż popełniają zbyt wiele błędów, które nie pozwalają na odchów takich jałówek, z których będą bardzo dobre krowy. Źle odchowane zwierzę, zapasione, szybko wypadnie ze stada i zwiększy tempo brakowania (ważny powód braku jałówek), a nowych, remontowych brakuje, bo „mieliśmy sporo upadków cieląt w zeszłym roku…”.

Często występujące błędy

Za najważniejsze błędy popełniane w odchowie jałówek uważam:
1) karmienie wszystkich grup jałówek jedną dawką pokarmową, bez uwzględnienia zapotrzebowania w poszczególnych okresach odchowu;
2) przekarmianie jałówek energią, przez żywienie dawkami z nadmiernym udziałem kukurydzy;
3) karmienie niedojadami (ciągle bardzo powszechne!);
4) karmienie gorszymi paszami objętościowymi w stosunku do krów w laktacji,
5) niedożywianie mineralno-witaminowe.

Opisując te błędy, zastanawiam się, dlaczego są one tak nagminnie popełniane. Pewne usprawiedliwienie dla hodowców mogę znaleźć w punkcie 1., dotyczącym karmienia wszystkich grup jałówek jedną dawką pokarmową. Niestety, liczba jałówek w małych stadach uniemożliwia tworzenie grup wiekowych. A przecież młodsze wymagają w dawce pokarmowej więcej energii i białka, a starsze więcej włókna. Młodsze muszą mieć w dawce sporo składników mineralnych i witamin, np. dla rozwoju kośćca (ramy). Tych problemów nie mają większe gospodarstwa, w których z reguły odchów jałówek remontowych odbywa się w grupach wiekowych, na przykład:
• od początku 3. miesiąca życia do zakończenia 6. miesiąca;
• od początku 7. miesiąca do końca 12. miesiąca;
• od początku 13. miesiąca do krycia;
• od krycia do wejścia do stada krów przygotowywanych do laktacji.

Rozwiązaniem byłoby odchowywanie jałówek w specjalistycznych gospodarstwach, które wykonywałyby te zadania na zasadzie odpłatnej usługi. Od lat zachęcam do tego pomysłu, ponieważ pozwoliłoby to na odchowywanie znacznie lepszego materiału remontowego. Specjalista karmiłby jak należy, ważył, mierzył, krył nasieniem buhaja wskazanego przez hodowcę itd. To można zorganizować. Gdy o tym mówię, rolnicy wątpią, czy „ich jałówki ktoś nie zepsuje”. Po czym psują ją sami… W skali kraju z każdym kolejnym rokiem, wraz ze zwiększaniem się gospodarstw produkujących mleko, zmniejsza się problem z za małą liczbą odchowywanych jałówek w danym gospodarstwie. Ale ciągle jest to jeden z najistotniejszych problemów, który wymaga rozwiązania.

Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla pozostałych wymienionych błędów popełnianych w odchowie (punkty 2–5). Wynikają one po części z braku wiedzy, bo wykłady o odchowie jałówek cieszą się niewielkim zainteresowaniem. Częstym powodem jest wygodnictwo (karmienie kiszonką z kukurydzy jest bardzo wygodne), a najczęstszym – brak myślenia. Ile to razy doradcy żywieniowi przestrzegali przed żywieniem niedojadami, których wartość pokarmowa jest niedostosowana do wymagań na przykład 8-miesięcznej jałówki. Skarmianie niedojadów uważa się za przejaw gospodarności, a tak naprawdę jest to przykład marnotrawienia. Marnotrawienia potencjału produkcyjnego jałówki. Zyskasz na niewyrzuceniu niedojadów na pryzmę obornikową, a stracisz na leczeniu ketozy, przemieszczenia trawieńca czy wczesnym brakowaniu pierwiastki. Karmienie jałówek niedojadami i/lub kiszonką z kukurydzy jest jednym z najczęstszych powodów otłuszczania odchowywanej młodzieży. Tak groźnej i kosztownej w skutkach. Jak nie nazwać głupotą przeznaczania do koryta jałówek balotu ze spleśniałej kiszonki z traw, bo nie nadaje się dla krów w laktacji.

Jałówka to przyszła krowa!

Częstym powodem złego odchowywania młodzieży jest jego niedocenianie dla przyszłej użytkowości, a przez to słabe nim zainteresowanie. Krowa dostarcza pieniędzy z dnia na dzień, a jałówka…? Cielaki to przynajmniej kosztują, zwłaszcza gdy chorują lub padają, a jałówki? One nawet bardzo rzadko chorują. Po co więc nimi się zajmować? W dużych obiektach jałowniki usytuowane są często daleko od biura właściciela, prezesa czy dyrektora. Rzadko je się waży i mierzy, bo w dzisiejszych czasach nie płaci się już pracownikom za przyrosty masy ciała, tak jak było to w przeszłości. A szkoda, bo monitoring wzrostu to podstawa analizy jakości odchowu młodzieży. Ważna jest nie tylko masa ciała, ale także wysokość (wyrostowość) zwierzęcia. Gdy 12-miesięczna jałówka ma prawidłową masę ciała (np. 330 kg), ale jest niska (wysokość w kłębie 110 cm), to prawdopodobnie była niedożywiona białkowo w kilku poprzednich miesiącach życia. Gdy 12-miesięczna jałówka była dobrze wyrośnięta (120 cm), a ważyła 300 kg, to prawdopodobnie była niedożywiona energetycznie w kilku poprzednich miesiącach życia. Z kolei gdy 12-miesięczna jałówka ważyła za dużo (np. 400 kg), a jej wysokość w kłębie była prawidłowa (120 cm), to prawdopodobnie przekarmiono ją energetycznie w kilku poprzednich miesiącach życia. Niech te przykłady świadczą o konieczności pomiarów zarówno masy ciała, jak i wysokości w kłębie. Do pomiarów masy ciała można użyć taśmy zootechnicznej. Wynik pomiaru obwodu klatki piersiowej (za łopatkami) w cm można przeliczyć na kg masy ciała (tabela 1).

Tabela 1. Masa ciała (kg) i obwód (cm) klatki piersiowej jałówek ras mlecznych
Obwód klatki piersiowej,
cm
Masa ciała,
kg
Obwód klatki piersiowej,
cm
Masa ciała,
kg
66 27 140 227
69 31 142 239
71 34 145 250
74 39 147 263
76 43 150 275
79 49 152 289
81 54 155 303
84 58 157 318
86 63 160 332
89 67 163 347
91 72 165 363
94 76 168 379
97 82 170 395
99 87 173 412
102 94 175 430
104 102 178 448
107 109 180 466
109 117 183 485
112 125 185 504
114 133 188 523
117 142 191 543
119 151 193 563
122 161 196 583
124 170 198 604
127 179 201 625
130 188 203 645
132 197 206 666
135 207 208 687

Jedną z najważniejszych konsekwencji błędów w odchowie jałówek jest ich nadmierne otłuszczenie. Pokutują tutaj również stare przyzwyczajenia. Ciągle zbyt dużej grupie hodowców podobają się jałówki okrągłe, a więc nadmiernie otłuszczone. Jałówki w okresie krycia powinny być w kondycji około 3,0 pkt. BCS, co w praktyce oznacza, że po ich prawej stronie powinniśmy widzieć 5 żeber. W dniu porodu pierwiastka powinna być znacznie chudsza od krowy (3,2–3,3 pkt. BCS) i powinniśmy być w stanie „policzyć” na niej 3 żebra. Z satysfakcją odnotowuję coraz więcej takich jałówek w terenie. Pochodzą one najczęściej z chowu grupowego, z gospodarstw wysokoprodukcyjnych. Większość odchowywanych jałówek odbiega jednak od opisanego standardu i stwarza wiele problemów po porodzie. Dotyczy to przede wszystkim zwierząt odchowywanych w mniejszych stadach, niskowydajnych, nieobjętych oceną wartości użytkowej.

W części 2. omówimy zasady żywienia jałówek remontowych w poszczególnych okresach ich wzrostu.