Przede wszystkim – rozmawiać

W zeszłym roku inspektorzy nadzoru PFHBiPM uczestniczyli w kursie „Sygnały krów”, gdzie pod okiem fińskiego, certyfikowanego trenera Juho Kyntäjä zapoznawali się z zasadami, które pozwolą poprawić dobrostan bydła w każdym gospodarstwie. Teraz uczestnicy szkolenia spotkali się ponownie w Paprotnej, aby podsumować wiosenne zajęcia i podzielić się swoimi doświadczeniami z wykorzystania nowych kwalifikacji w pracy w terenie. Głównym celem zjazdu było seminarium dotyczące prawidłowej i dostarczającej niezbędnych informacji komunikacji z hodowcą.

Tekst i zdjęcia: Mateusz Uciński

Kurs „Sygnały krów” opisywaliśmy obszernie w lipcowym numerze naszego miesięcznika. Od momentu ukończenia szkolenia nasi pracownicy praktycznie codziennie stosują nowo nabytą wiedzę i zgodnie przyznają, że to, co pokazano im podczas zajęć, bardzo zmieniło sposób patrzenia na hodowlę krów, i to na wielu płaszczyznach, niezależnie czy patrzymy na same zwierzęta i ich stan zdrowotny, czy też na warunki, w których bytują. Nowe, bardziej wnikliwe spojrzenie na kwestie dobrostanu skutkuje tym, że pomoc udzielana hodowcy jest o wiele bardziej kompetentna i kompleksowa, obejmuje swoim zakresem wiele problemów, które mogą zaistnieć w gospodarstwie.

Juho Kyntäjä – któremu ponownie przypadła rola prowadzącego spotkania, a także wykładowcy – na wstępie przedstawił trendy obecnie kształtujące się w hodowli bydła mlecznego. Zwrócił szczególną uwagę na to, że stałą tendencją w hodowli jest powiększanie stad, co ma swoje odbicie w obecnej sytuacji ekonomicznej, ponieważ im gorsza sytuacja na rynku, tym szybciej rośnie liczba zwierząt, by produkcją pokryć straty finansowe poczynione przez kryzys. Co zatem się zmienia u hodowcy wraz ze wzrostem pogłowia? Otóż powiększa się obszar upraw, przybywa pracy na co dzień i rośnie zapotrzebowanie na bardzo wiele usług, nie wspominając już o konieczności zatrudnienia dodatkowych osób w gospodarstwie. W takiej sytuacji niezbędne jest dobre i przemyślane zarządzanie hodowlą, przy którym wsparcie doświadczonego doradcy o wszechstronnej wiedzy może być bardzo cennym elementem.

Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka szkoląc swoich pracowników, dąży właśnie do tego, żeby specjaliści, którzy pojawią się w gospodarstwie i będą rozmawiać z hodowcą, służyli mu prawdziwą pomocą, opartą na wysokich kwalifikacjach i doświadczeniu. Taką, która nie ograniczy się wyłącznie do zakresu oceny wartości użytkowej mleka czy żywienia zwierząt, ale będzie obejmowała spektrum wielu innych spraw dotyczących hodowli krów. Dlaczego? Ponieważ bardzo wiele czynników w takiej hodowli ze sobą się łączy i wzajemnie na siebie wpływa, przez co problemy pojawiające się w stadzie mogą mieć niekiedy naturę nie tak oczywistą, jakby się to mogło na początku wydawać. Dobry doradca – o czym już wspominaliśmy powyżej – musi patrzeć kompleksowo i bardzo sprawnie kojarzyć fakty, oceniać sytuację z wielu stron. Dzięki licznym szkoleniom i kursom, a przede wszystkim dzięki praktyce, pracownicy Federacji mają taką wiedzę i umiejętności. Ale żeby je odpowiednio wykorzystać, potrzebna jest współpraca z potrzebującym pomocy hodowcą.

Podstawą w takiej pracy – co niejednokrotnie podkreślał podczas spotkania Juho Kyntäjä – jest komunikacja. Otrzymanie od hodowcy jak największej ilości informacji do przeanalizowania i zestawienia ze sobą. A wiedzę taką można uzyskać tylko w jeden sposób: rozmawiając i zadając pytania.
– Nie ma złych pytań – mocno akcentował fiński trener prowadzący szkolenie. – Bo każda odpowiedź może naprowadzić na rozwiązanie problemu. Należy pytać do skutku, zmieniając jednocześnie warianty, które tego problemu mogą dotyczyć. Bardzo ważne jest, by nie ulegać pokusie i nie wybierać jednej możliwości, wokół której się koncentrujemy. Może okazać się ślepą uliczką. Im więcej mamy informacji, tym zwiększa się możliwość poradzenia sobie z problemem – upominał wielokrotnie Kyntäjä.

Wykładowca zwracał także uwagę, że oprócz określenia przyczyn problemu bardzo istotne – by nie rzec kluczowe – jest określenie, po czyjej stronie on leży. I bynajmniej nie chodzi tu o wskazanie winnego i przenoszenie odpowiedzialności, tylko o jak najszybsze i najsprawniejsze poradzenie sobie z problemem u jego źródeł.

Aby zobaczyć, jak to jest ważne, uczestnicy szkolenia oprócz wiedzy teoretycznej mieli możliwość zapoznania się z realnymi problemami i próby im zaradzenia. Kursanci zostali poproszeni przez organizatorów zjazdu o przedstawienie przykładów trudnych zdarzeń, z którymi borykali się w swojej pracy. Po części teoretycznej zostali podzieleni na kilka małych grup, w których – używając przedstawionych wcześniej przez Juho Kyntäjä technik prawidłowego prowadzenia rozmowy – musieli te kryzysowe sytuacje rozwiązywać. Podczas gdy jedna z osób wcielała się w rolę hodowcy przedstawiającego swój problem – naturalnie bez ówczesnego podania wyjścia z sytuacji – reszta grupy, pytając i analizując otrzymywane informacje, starała się poradzić sobie z kłopotem. Trzeba przyznać, że rozpiętość problemów, z jakimi spotykają się pracownicy PFHBiPM, jest naprawdę ogromna – poczynając od kwestii stricte hodowlanych, związanych z dobrostanem i zdrowotnością zwierząt, po zagadnienia natury społecznej i prawnej, dotyczące niekiedy wewnętrznych spraw gospodarstwa, np. takich jak konflikt pokoleń, rzutujących na właściwe prowadzenie hodowli. Każdy problem omawiany był anonimowo. Ćwiczenia kontrolował wykładowca, który przysłuchiwał się dyskusjom i sugerował, jakie dodatkowe pytania powinny być zadane, a także wspierał w prawidłowym umiejscowieniu problemu. Praktyczne warsztaty pokazały, jak dużą wiedzą dysponują inspektorzy, a także uzmysłowiły, że oprócz wiedzy bardzo potrzebna jest wymiana informacji między pracownikami, ponieważ problemy często się powtarzają i dzięki ich wspólnej analizie wzrasta szansa na szybkie i zadowalające hodowcę rozwiązanie.

Ostatnim punktem spotkania była dyskusja na temat doradztwa i sposobów jego prowadzenia. Juho Kyntäjä zwracał inspektorom uwagę, że do hodowców należy podchodzić bardzo indywidualnie i trzeba pamiętać, że są to ludzie, którzy posiadają ogromną wiedzę i z bardzo wieloma sytuacjami spotkali się w swoich gospodarstwach. Wykładowca podkreślił także, jak ważne jest budowanie więzi i wzajemnego zaufania, tak aby współpraca oparta była nie na nakazywaniu zmian, lecz na wsparciu w krytycznych, nierzadko bardzo trudnych dla hodowcy sytuacjach.

Podczas spotkania w Paprotnej pracownicy PFHBiPM otrzymali kolejne, bardzo cenne narzędzie, które pomoże im w codziennej pracy, a także pozwoli jeszcze bardziej zacieśnić współpracę między nimi a korzystającymi z usług Federacji hodowcami. Jednakże aby ta współpraca układała się jak najlepiej, należy zaapelować również do hodowców, aby jak najwięcej mówili zootechnikom, inspektorom nadzoru czy doradcom żywieniowym o problemie, z którym się borykają. Żeby nie dziwili się ich dociekliwości ani mnogości zadawanych pytań. To wszystko służy jednemu celowi: pozyskaniu jak najwięcej informacji, które następnie umożliwią rozwiązanie każdego problemu i być może przyczynią się do uniknięcia go w przyszłości.

Numer 1/2017