Przedszkolaki u prezydenta w Drzewcach

W myśl przysłowia „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci” Gospodarstwo Rolne w Drzewcach, którego współwłaścicielem jest syn Leszka Hądzlika, prezydenta PFHBiPM, zaprosiło do siebie dzieci z przedszkola w Poniecu. Teraz już wiedzą, skąd się bierze mleko.

Tekst i zdjęcia: Małgorzata Wałęsa, PFHBiPM RO Poznań

We wczesnych godzinach południowych do bram obory podjechały dwa autokary wypełnione dziećmi. Na miejsce dotarły trzy grupy przedszkolne: Krasnale, Biedronki i Pszczółki – około 75 dzieci w wieku od 3 do 6 lat.

Po wejściu do nowoczesnej obory maluchy mogły się dowiedzieć od współwłaścicieli gospodarstwa, Karoliny i Michała Hądzlików, wszystkiego na temat krów. Pomocą merytoryczną służyły także pracownice zespołu oceny PFHBiPM Regionu Oceny Poznań, obecne podczas wizyty dzieci. Odpowiadały na każde, nawet najbardziej dociekliwe, pytania przedszkolaków. Maluchy mogły zobaczyć, jak zadawana jest pasza z samojezdnego wozu paszowego. Udało im się trafić na moment przygotowywania w silosie kiszonki z trawy.
Następnie maluchy udały się do nowoczesnej karuzelowej hali udojowej. Pani Karolina opowiedziała, jak wygląda dój, a pracownik gospodarstwa uruchomił karuzelę. Wprawdzie doju krów przedszkolaki nie zobaczyły, ale na kręcącą się karuzelę patrzyły jak urzeczone i słychać było pomruk zachwytu.
W następnej kolejności na zwiedzanie czekał cielętnik. Tam maluchy zaglądały do budek z oseskami, sprawdzały, czy języki cieląt są szorstkie i z zainteresowaniem pytały, co cielaki jedzą.
Temperatura tego dnia była wyjątkowo wysoka, a słońce nawet na moment nie chowało się za chmurami, aby więc choć trochę odpocząć, pociechy pomaszerowały w kierunku urokliwego parku, znajdującego się przy gospodarstwie. Przysiadłszy na trawie, w cieniu, z apetytem zjadły drugie śniadanie. W tym czasie pani Karolina wraz z pracownicami PFHBiPM przyniosła dla wszystkich torby z drobnymi upominkami. Zachwycone latorośle zabrały się za przeglądanie niespodzianek ufundowanych przez PFHBiPM.
Na zakończenie wizyty w Drzewcach dzieci przemaszerowały w kierunku padoku, gdzie biegały konie.
Atrakcji więc nie brakowało. Zmęczone, ale bardzo zadowolone z wycieczki i upominków, wróciły do przedszkola.