Rolniczy handel detaliczny szansą na nowe zyski

Odwiedzający Europę Zachodnią zapewne doskonale wiedzą, że tamtejsze rodzinne gospodarstwa mogą praktycznie każdemu zaoferować swoje produkty, czerpiąc z tego dodatkowy dochód dla swojego budżetu. Jest to możliwe, ponieważ prawo regulujące taką formę handlu traktuje właścicieli gospodarstw jako prywatnych wytwórców, a nie przedsiębiorców. Od 1 stycznia tego roku podobne regulacje prawne mają zastosowanie także w naszym kraju, co w znacznym stopniu powinno ułatwić rolnikom dzielenie się swoimi towarami. Jednak aby rozpocząć taką działalność, należy zapoznać się z obowiązującymi zasadami.

Tekst: Mateusz Uciński

Podstawowym źródłem utrzymania gospodarstwa rolnego jest dochód ze sprzedaży tego, co się w nim produkuje – obojętnie, czy to będzie oddawanie mleka do mleczarni, żywca do skupu, czy sprzedaż płodów rolnych.

Wielu rolników jest zainteresowanych sprzedażą tego, co wytwarzają w swoich gospodarstwach na własne potrzeby. Zwłaszcza że na „swojskie” produkty, takie jak tradycyjne wędliny czy sery, jest wielu chętnych, chociażby dlatego, że są produkowane naturalnie, bez użycia konserwantów, co doskonale wpisuje się w popularny obecnie nurt promowania ekologii. Dotychczas taka sprzedaż była możliwa, lecz pod pewnymi warunkami, stawiającymi rolnika na równi z produkującym masowo przedsiębiorstwem.

Komplikacje
Jak dotąd rolnik decydujący się na sprzedaż swoich produktów musiał, oprócz spełnienia wymogów dotyczących bezpieczeństwa żywności, dostosować się do tzw. Analizy Zagrożeń i Krytycznych Punktów Kontroli, HACCP (skrót od ang. hazard analysis and critical control points), czyli postępowania mającego na celu zapewnienie bezpieczeństwa żywności przez identyfikację i oszacowanie skali zagrożeń z punktu widzenia wymagań zdrowotnych żywności oraz ryzyka wystąpienia zagrożeń podczas przebiegu wszystkich etapów produkcji i obrotu żywnością i produktami spożywczymi. System ten ma również na celu określenie metod eliminacji lub ograniczania zagrożeń oraz ustalenie działań korygujących. Sprowadzało się to do sytuacji, w której rolnik, chcący sprzedawać nawet małą ilość produktów ze swojego gospodarstwa, zobligowany był de facto do przedstawienia projektu technologicznego i wdrożenia go w życie, co wiązało się z określonymi i niemałymi kosztami, generowanymi chociażby ze względu na konieczność przygotowania odpowiedniego pomieszczenia do produkcji, a także stałymi badaniami sprzedawanej żywności. Kiedy te wymogi zostały spełnione, rolnik uczestniczył w działalności nazywanej „marginalną, ograniczoną i lokalną” (tzw. MOL). Oznacza ona produkcję i sprzedaż obrobionych lub przetworzonych produktów pochodzenia zwierzęcego, takich jak: produkty mleczne, produkty rybołówstwa, surowe wyroby mięsne, mięso mielone, produkty mięsne, jak również możliwość prowadzenia rozbioru i sprzedaży świeżego mięsa wołowego, wieprzowego, baraniego, koziego, końskiego, drobiowego, świeżego mięsa zwierząt łownych oraz zwierząt dzikich utrzymywanych w warunkach fermowych (w przypadku mięsa ze zwierząt gospodarskich kopytnych – ubój zwierząt musi być przeprowadzony w zatwierdzonej rzeźni).

Zmiany na lepsze
Nowy rok przyniósł bardzo duże zmiany w zakresie regulacji prawnych definiujących opisane powyżej działania. Ustawa z dnia 16 listopada 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia sprzedaży żywności przez rolników wprowadza nowy rodzaj działalności rolniczej nazwanej Rolniczym Handlem Detalicznym. Jak definiuje to wyżej wspomniany akt prawny, jest to handel detaliczny, polegający na zbywaniu konsumentowi finalnemu „żywności pochodzącej w całości lub części z własnej uprawy, hodowli lub chowu podmiotu działającego na rynku spożywczym”. Z ustawy wynika, że rolnik bez potrzeby płacenia podatku będzie mógł sprzedawać żywność za kwotę 20 tys. zł rocznie, a jeżeli przekroczy limit, będzie mógł skorzystać z 2% ryczałtu. Przy tego typu produkcji może zaangażować się wyłącznie on i jego rodzina, a jedynymi wyjątkami od tej reguły są sytuacje, kiedy pojawi się potrzeba skorzystania z usług rzeźni lub młyna. Należy zaznaczyć, że sprzedaż wynikająca z rolniczego handlu detalicznego możliwa będzie tylko bezpośrednio do konsumenta końcowego z gospodarstwa rolnika lub na targach czy festynach, czyli nie ma mowy o jakichkolwiek pośrednikach w niej uczestniczących. Jest to, zdaniem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, skrócenie do minimum ogniw łańcucha wytwórca – finalny odbiorca. Ważne jest także to, że ustawa umożliwia producentom rolnym produkcję jak najszerszego asortymentu żywności, w tym produktów złożonych, takich jak np. gołąbki, naleśniki czy ciasta, proponując jednocześnie wprowadzenie rozwiązań pozwalających na nabywanie produktów spoza gospodarstwa, jednocześnie ograniczając ich ilość. Pełny zakres wyrobów, jakie można produkować w gospodarstwie, i limity roczne ich ilości podaje rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie maksymalnej ilości żywności zbywanej w ramach rolniczego handlu detalicznego oraz zakresu i sposobu jej dokumentowania

Ustawa z dnia 16 listopada 2016 r. jasno określa, że produkcja i zbywanie żywności w ramach rolniczego handlu detalicznego:
1. mogą być dokonywane w ilościach dostosowanych do potrzeb konsumentów;
2. nie mogą stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa żywności i wpływać niekorzystnie na ochronę zdrowia publicznego;
3. podlegają nadzorowi organów, odpowiednio: Państwowej Inspekcji Sanitarnej albo Inspekcji Weterynaryjnej;
4. są dokumentowane w sposób umożliwiający określenie ilości zbywanej żywności;
5. nie mogą być dokonywane z udziałem pośrednika, z wyjątkiem zbywania takiej żywności podczas wystaw, festynów, targów lub kiermaszów, organizowanych w celu promocji żywności, jeżeli pośrednik zbywa żywność:
(a) wyprodukowaną przez tego pośrednika w ramach rolniczego handlu detalicznego;
(b) wyprodukowaną przez inny podmiot prowadzący rolniczy handel detaliczny na obszarze powiatu,
w którym pośrednik ten prowadzi produkcję żywności w ramach rolniczego handlu detalicznego;
(c) lub na obszarze powiatu sąsiadującego z tym powiatem.

Samo rozpoczęcie takiej działalności nie powinno już sprawiać większych problemów. Aby uczestniczyć w rolniczym handlu detalicznym, osoba, która zamierza sprzedawać własne produkty, musi zarejestrować taką działalność 30 dni przed rozpoczęciem handlu. W przypadku produkcji pochodzenia zwierzęcego konieczny jest wniosek do powiatowego lekarza weterynarii (gdzie otrzyma weterynaryjny numer identyfikacyjny podmiotu prowadzącego rolniczy handel detaliczny), a w przypadku produktów pochodzenia roślinnego – u powiatowego inspektora sanitarnego. Sama rejestracja sprzedaży może być odnotowana nawet w zwykłym zeszycie, pod warunkiem, że będzie prowadzona skrupulatnie i regularnie. Rolnik zobowiązany jest do zapisania, co sprzedał, kiedy i za jaką kwotę. Obowiązkowe jest również odpowiednie oznakowanie miejsca zbywania żywności w ramach rolniczego handlu detalicznego przez umieszczenie, w sposób czytelny i widoczny dla konsumenta, napisu „rolniczy handel detaliczny”; wymagane są także dane obejmujące imię i nazwisko lub nazwę i siedzibę podmiotu prowadzącego tego typu sprzedaż, adres miejsca prowadzenia produkcji żywności oraz weterynaryjny numer identyfikacyjny podmiotu prowadzącego rolniczy handel detaliczny, o ile taki numer został nadany.

Niebagatelne znaczenie ma też znaczne złagodzenie wymogów sanitarnych. Według Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przy produkcji żywności przez rolników obowiązują unijne przepisy, które przewidują uproszczone wymagania higieniczne. Wynika z nich, że gdy produkcja jest prowadzona w pomieszczeniach znajdujących się w budynku mieszkalnym (np. przy wykorzystaniu sprzętu i urządzeń gospodarstwa domowego w kuchni domowej), stosuje się właśnie uproszczone wymagania higieniczne. Ten, może nieco enigmatyczny, zapis oznacza, że stosując się do unijnego rozporządzenia 852, rozdziału III, załącznika II, konieczne jest spełnienie podstawowych wymagań jak dla każdej domowej kuchni, z powierzchniami i sprzętem łatwymi do utrzymania w czystości i stosowaniem odpowiednich urządzeń niezbędnych do prawidłowego przechowywania i przygotowywania żywności, jak choćby lodówka czy kuchenka. W porównaniu z wcześniejszymi wymogami, w których rolnik musiał de facto zadbać o cały projekt technologiczny i specjalnie wydzielone pomieszczenie, zmiany w przepisach są naprawdę ogromne. Nie oznacza to jednak totalnej samowoli. Jeżeli ktoś podejmie się takich działań, musi się liczyć z ewentualną kontrolą przez uprawnione do tego podmioty, czyli Państwową Inspekcję Sanitarną albo Inspekcję Weterynaryjną.

Wprowadzenie rolniczego handlu detalicznego niewątpliwie jest dobrym posunięciem, które otworzy nowe możliwości dla wielu polskich gospodarstw. Możliwe, że będzie także zachętą i motywacją do dalszego poszerzania własnej działalności. Bo przecież, kiedy produkty okażą się smaczne i zdobędą wielu odbiorców – zarówno bezpośrednio z gospodarstwa, jak i na kiermaszach – to może warto będzie pokusić się o zmianę rodzaju działalności, spełnić wymagane warunki i zacząć korzystać z usług pośredników lub znaleźć odbiorców w sklepach, pensjonatach czy szkolnych stołówkach. Jakkolwiek by było, na pewno warto tego spróbować.