Rozwój czy stagnacja?

Tekst: Radosław Iwański, zdjęcie: DeLaval

Hodowcy bydła mlecznego pytają, więc odpowiadam: to nie Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka ponosi odpowiedzialność za zamieszanie z wyceną wartości hodowlanej bydła.
Wycenę przeprowadza Instytut Zootechniki.

Bynajmniej nie chodzi o jej uwiarygodnienie, lecz o brak informacji i jakiejkolwiek dyskusji na ten temat z hodowcami bydła mlecznego. W konsekwencji publikacja grudniowej wyceny buhajów zaskoczyła niemal wszystkich. Niewystarczający wydaje się komunikat, który można przeczytać na stronie internetowej wycena.izoo.krakow.pl, nie wyjaśnia on hodowcom zawiłości wyceny.

Jego treść, i tu cytat: „Wartości hodowlane 2016/3 oszacowano na podstawie poszerzonej populacji referencyjnej, w skład której wchodzą bazy Genomiki Polskiej (GP) i EuroGenomics (EG)”, nie pozostawia złudzeń.

Ktoś powie, że się czepiam? Według mnie sprawa jest poważna. To, co jest narzędziem do poprawy opłacalności produkcji mleka, rozwija się z ogromnym trudem. Nie chodzi tylko o ilości genomowania samców czy też samic, które wraz z oceną użytkowości bydła przenoszone są do skomplikowanych wyliczeń matematycznych, a te z kolei służą do wyliczenia wartości hodowlanej bydła mlecznego. W Polsce nie było i nie ma dyskusji na ten temat. Liczę, że wydarzenie, o którym wspominam powyżej, przełamie mur niekompetencji i sprawi, że polska hodowla bydła mlecznego otrzyma najlepsze instrumenty, bo na to zasługuje.

Zadałem Instytutowi Zootechniki kilka pytań dotyczących ostatniej wyceny. Nie pytałem o wyjaśnienie przyczyn zmian w metodologii jej wyliczania, lecz o uczciwe traktowanie hodowców bydła i producentów mleka.
1. Czy IZOO konsultował z kimkolwiek wprowadzone zmiany w wycenie wartości hodowlanej buhajów ras mlecznych (dotyczy publikacji grudniowej wyceny)?
2. Czy IZOO nie obawia się utraty zaufania hodowców do wyceny w związku z dużymi zmianami w rankingu buhajów?
3. Dlaczego IZOO nie przygotowało hodowców bydła mlecznego na zmiany w ocenie?

Odpowiedzi na te pytania nie nadeszły. Dlatego stawiam je publicznie po raz kolejny.

Zapraszam hodowców do dyskusji. Dziękuję tym, którzy zechcieli podzielić się ze mną swoimi spostrzeżeniami na ten temat, a których opinie prezentuję w kilku reportażach w „Temacie miesiąca” obecnego wydania „Hodowli i Chowu Bydła”.

Dr hab. Tomasz Strabel, prof. UP w Poznaniu i jednocześnie dyrektor Centrum Genetycznego PFHBiPM, w obszernym artykule wyjaśnia, czym jest wartość hodowlana i dlaczego jest tak istotna w produkcji mleka. Dr Agnieszka Nowosielska i dr Tomasz Krychowski, pracownicy PFHBiPM, przeanalizowali dla was grudniową ocenę wartości hodowlanej buhajów. Liczę na to, że ich analiza posłuży wam w podejmowaniu decyzji selekcyjnych. Nadmienię, że jest to unikatowa praca, którą kontynuujemy, a której oprócz wspomnianych naukowców nikt w naszym kraju nie wykonuje. Poszukiwałem także odpowiedzi na pytanie, dlaczego jedne buhaje poszybowały w rankingu w górę, a inne w drugą stronę. Odpowiedzi na to podstawowe pytanie zgodził się udzielić dr hab. Wojciech Jagusiak, prof. UR w Krakowie.

Więcej osób i podmiotów zaprosiłem do wyrażenia swoich opinii i dyskusji o wartości hodowlanej. Nie wszyscy z tego skorzystali, jak mniemam, obawiając się, że będą musieli opowiedzieć się, po której są stronie. Hodowców i reprezentującej ich Polskiej Federacji, czy Instytutu Zootechniki? Rozwoju, czy stagnacji?