Serowe hity z OSM w Sierpcu

Ubiegły rok cieniem położył się na krajowym mleczarstwie, wiele mleczarni borykało się z ogromnymi problemami finansowymi. Rodzynkiem w tym względzie jest m.in. spółdzielnia mleczarska w Sierpcu, która nie tylko dobrze płaciła za surowiec, ale także przejęła na zasadach spółdzielczych mleczarnię w Żurominie.

TEKST I ZDJĘCIA: RYSZARD LESIAKOWSKI

Specjalizujemy się w produkcji serów dojrzewających – relacjonuje Grzegorz Gańko, prezes zarządu Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Sierpcu. Spółdzielnia w tym roku obchodzi jubileusz 90-lecia, zawiązało ją w 1927 roku kilku okolicznych właścicieli majątków ziemskich. W tym czasie przerób mleka był niewielki, zaledwie kilkaset litrów dziennie. Niemniej mleczarnia sukcesywnie się rozwijała, funkcjonowała także w okresie II wojny światowej. W latach powojennych podlegała wielu przekształceniom w ramach tzw. gospodarki nakazowo-rozdzielczej. – Dla sierpeckiego zakładu mleczarskiego bardzo burzliwe były lata 70. ubiegłego wieku – opowiada prezes. Informuje, że mleczarnia w Sierpcu miała być zlikwidowana, w połowie lat 70. przechodziła nawet proces wygaszania produkcji, a przerób mleka miał być przeniesiony do nowo wybudowanego zakładu w Raciążu. Zdaniem Grzegorza Gańko, przed ostateczną likwidacją uchronił ją podział administracyjny kraju na 49 województw, przeprowadzony w 1975 roku. Mleczarnia w Sierpcu znalazła się wówczas w woj. płockim, a zakład w Raciążu – w woj. ciechanowskim. Włodarz woj. płockiego postanowił reaktywować sierpecką mleczarnię, co nie było łatwe, ponieważ okres wygaszania produkcji negatywnie wpłynął na stan techniczny zakładu. Niemniej podjęto przerób mleka i sukcesywnie zwiększał się skup. Po przemianach społeczno-politycznych w 1989 roku spółdzielnia mleczarska w Sierpcu stała się niezależnym podmiotem gospodarczym, intensywnie się rozwijającym.

Przejęcie OSM Żuromin
– Wstąpienie naszego kraju do UE i możliwość skorzystania z funduszy unijnych mobilizowały do inwestycji. Na rozwój zakładu wyłożyliśmy ponad 25 mln zł własnych środków, wraz z pomocą unijną zainwestowaliśmy ponad 50 mln zł – wspomina prezes. Wynikiem tych inwestycji jest znaczący wzrost skali przerobu mleka. W 2004 roku zakład w Sierpcu przerobił ok. 90 mln białego płynu, a w 2016 – 230 mln litrów. – To niej jest cały przerób mleka sierpeckiej spółdzielni, ponieważ pod naszym szyldem pracuje także zakład w Żurominie, który przejęliśmy w 2016. W tym roku przerób mleka w obu zakładach wyniesie co najmniej 270 mln litrów – informuje Grzegorz Gańko. Zatem w ciągu 13 lat jego przerób w OSM Sierpc wzrósł trzykrotnie.

Należy podkreślić, że przejęcie upadającej OSM Żuromin nastąpiło w ubiegłym roku, kiedy to na rynku mleka panowała zapaść. – Dla nas połączenie nie stanowiło żadnego zagrożenia, przejmowaliśmy zakład pięciokrotnie mniejszy, a sami byliśmy w dobrej kondycji finansowej – wyjaśnia mleczarz z OSM Sierpc. Informuje, że w wyniku połączenia cena mleka dla 1500 dostawców surowca do sierpeckiej mleczarni nie spadła. Natomiast dla ponad 650 dostawców przejętych z OSM Żuromin zapłata za mleko była znacząco wyższa. Pytamy, jaki cel przyświecał przejęciu upadającej mleczarni w okresie kryzysu na rynku mleka? – Przyłączenie zakładu w Żurominie daje nam duże możliwości rozwoju, co w sierpeckiej mleczarni jest praktycznie niemożliwe. Obecnie nie mamy żadnego wolnego pomieszczenia, do którego można byłoby wstawić maszyny. Od lat staramy się o plan zagospodarowania terenu dla 2 ha działki, będącej naszą własnością – odpowiada prezes. Informuje, że przejęty w październiku ub.r. żuromiński zakład zmienił profil produkcji. Zrezygnowano z wytwarzania tzw. produktów świeżych na lokalny rynek, teraz mleko jest przerabiane na sery dojrzewające.

Dobra zapłata za surowiec
– Ostateczna decyzja o połączeniu się spółdzielni mleczarskich leży w gestii członków, czyli rolników. Dostawcy na tej operacji nie mogą być stratni, co w praktyce oznacza, że ceny skupu mleka nie mogą być niższe po połączeniu – wyjaśnia prezes OSM Sierpc. Informuje, że ceny oferowane rolnikom dostarczającym surowiec do sierpeckiej mleczarni od wielu lat są wyższe niż średnia krajowa. W 2016 było to więcej o 20 gr/litr, a w odniesieniu do średniej w woj. mazowieckim – więcej o 25 gr/litr. W ub.r. mleczarnia zapłaciła swoim dostawcom za litr mleka średnio 1,31 zł netto (1,39 zł brutto). Natomiast w czwartym kwartale ub.r. średnia cena wypłacona za litr surowca wyniosła 1,58 zł netto/litr (1,67 zł brutto/litr). – W czasie ostatniego kryzysu na rynku mleczarskim najmniej za mleko płaciliśmy 1,15 zł netto (1,22 zł brutto), było to w czerwcu 2016 roku – wspomina prezes. Średnia cena w skupie, wg GUS, wyniosła wtedy nieco poniżej 1 zł.

W opinii Grzegorza Gańko, do kryzysu w mleczarstwie można się przygotować. Oznaką, że nadejdzie głębokie załamanie cen, jest ich bardzo wysoki poziom. Tak było w kryzysowych latach 2007–2009 oraz 2014–2016. – Wahania cen na rynkach i giełdach po części wynikają z sytuacji rynkowej, ale nie można wykluczyć wpływu kapitału spekulacyjnego. Dobry finansista umie zarabiać na wzrostach i spadkach cen – mówi mleczarz. Jako przykład podaje sytuację na rynku masła, którego cena wiosną ub.r. wynosiła 9 zł/kg, a jesienią 2016 aż
18 zł/kg. A zatem, kto dysponował odpowiednim kapitałem i przechował masło kilka miesięcy, mógł w krótkim czasie zarobić ok. 100% zainwestowanej kwoty. – Polskie firmy nie mają dużego doświadczenia i wystarczającego kapitału w zakresie przechowalnictwa, ale Niemcy i Holendrzy umieją gromadzić zapasy, przechować je i na nich zarobić. Wymaga to nie tylko dysponowania dużym kapitałem, ale konieczne jest także bardzo dobre rozeznanie sytuacji rynkowej – konkluduje prezes.

Konsumenci budują markę
Intensywny rozwój spółdzielni mleczarskiej w Sierpcu nie byłby możliwy bez produktów, które zyskały uznanie konsumentów. Grzegorz Gańko mówi wprost: – konsument jest dla nas najważniejszy, to on swoimi pieniędzmi potwierdza jakość naszych serów. OSM Sierpc oferuje wiele gatunków serów. Wśród nich są sery typu szwajcarskiego (Królewski, Studencki, Magnat, Markiz); typu holenderskiego (Kasztelan, Smakosz, Śmietankowy, Gouda, Edamski, Cygański); sery włoskie (Capri) oraz twarogi (Krajanka, Królewski, Wyborny). – Nasze sery sprzedajemy wyłącznie pod własną marką, tj. OSM Sierpc, a współpracujemy ze wszystkimi sieciami handlowymi w Polsce. Naszą markę i pozycję na rynku serów budowaliśmy powoli, ale systematycznie, zwracając szczególną uwagę na jakość – opowiada prezes. Informuje, że ser dojrzewający Królewski jest na pierwszym miejscu w Polsce pod względem ilości sprzedawanych serów typu szwajcarskiego pod marką własną. – W kraju są większe zakłady mleczarskie niż sierpecki, produkujące więcej serów w typie naszego Królewskiego, ale sprzedawane są w znacznej części pod marką sieci handlowych – wyjaśnia mleczarz. W jego opinii, handlowcy przekonali się do marki OSM Sierpc, jest ona rozpoznawalna na rynku, konsument wie, że oznacza dobrą jakość i jest skłonny zapłacić więcej niż za podobne sery z innych firm.

Wysoką jakość sierpeckich serów potwierdzają liczne nagrody. – Najcenniejsze dla nas to te, przyznawane w konkursach konsumenckich – podkreśla Grzegorz Gańko. Przypomina, że w ubiegłym roku w konkursie konsumenckim, organizowanym podczas Ogólnopolskiego Święta Sera w Olsztynie, ser Królewski został wyróżniony przez konsumentów tytułem „Serowy Król”. Ponadto na tej samej imprezie jury konkursowe nagrodziło Twaróg Królewski tytułem „Twarogowy Hit”. – Jesteśmy także w czołówce rankingów uwzględniających wyniki ekonomiczne spółdzielni mleczarskich. W 2016 roku zajęliśmy II miejsce w klasyfikacji Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich oraz III miejsce w rankingu Forum Spółdzielczości Mleczarskich – chwali się mleczarz z OSM w Sierpcu.

OSM Sierpc specjalizuje się w produkcji serów dojrzewających, w Polsce największą popularnością cieszy się Ser Królewski

Rośnie sprzedaż poprzez sieci handlowe
Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Sierpcu 70–80% swojej produkcji lokuje na rynku krajowym. Dystrybucja odbywa się wszelkimi możliwymi kanałami, tj. sieci handlowe, hurtownie. Mleczarnia prowadzi także przyzakładowy sklep firmowy. – Jednak pond 50% krajowej sprzedaży rozprowadzamy poprzez sieci handlowe, i jest to tendencja rosnąca – relacjonuje prezes. Informuje, że w kraju spożycie sierpeckich serów systematycznie rośnie. W 2016 roku na polski rynek trafiło z OSM Sierpc o ok. 2 tys. ton serów więcej niż w 2015 roku. Zdaniem Grzegorza Gańko, w ostatnim czasie bardzo dynamicznie rozwija się rynek serów konfekcjonowanych, tzn. w plastrach. W tej postaci sprzedawane są sery przede wszystkim pod marką sieci handlowych. Jednakże nie dotyczy to produktów z OSM Sierpc, która, jak wcześniej wspomniano, sprzedaje swoje sery wyłącznie pod marką własną. Pytamy o sposób docierania do nowych konsumentów. – Działania marketingowe nie mogą być sporadyczne i krótkotrwałe. Prowadzimy wieloletnie kampanie reklamowe, nasze sery zdobywają popularność nie skokowo, lecz powoli, ale sukcesywnie, są coraz bardziej rozpoznawalne na rynku i chętniej kupowane – dzieli się swym doświadczeniem prezes. Informuje, że firma ma opracowany kalendarz marketingowy i systematycznie przypomina się konsumentom, zamieszczając reklamy w ogólnopolskiej telewizji, w programach tematycznych telewizji satelitarnej itp. W opinii mleczarza z sierpeckiej mleczarni, bardzo dobrym sposobem docierania do konsumentów, zwłaszcza w młodym wieku, jest Internet, głównie portale społecznościowe. – Najlepszą reklamą jest ustne polecenie konsumentów, tj. osoby, które spróbowały naszych serów, pozytywnie wypowiadają się o nich w gronie swoich znajomych – konkluduje Grzegorz Gańko.

OSM w Sierpcu 20–30% swojej produkcji eksportuje, głównie do Czech, Słowacji, na Węgry, Ukrainę, ale także do USA, Kanady, Wielkiej Brytanii i Izraela. – Po wprowadzeniu rosyjskiego embarga na produkty spożywcze z UE nasze nadwyżki serów udało się ulokować na krajowym rynku – informuje mleczarz.

Apetyt na rozwój

Szata graficzna opakowań Pikserków, tj. serów dojrzewających w plasterkach przeznaczonych dla dzieci

Produkcja serów dojrzewających jest kosztowna z uwagi na konieczność przetrzymywania gotowych wyrobów w dojrzewalniach, co w praktyce oznacza zamrożenie znacznego kapitału. W przypadku OSM Sierpc w skali miesiąca jest to ok. kilkadziesiąt milionów złotych. – Na szczęście w magazynach sery nam nie zalegają, są na bieżąco sprzedawane – informuje prezes. Trzeba przyznać, że mimo ewidentnych sukcesów rynkowych i ekonomicznych mleczarze z sierpeckiej mleczarni nie spoczęli na przysłowiowych laurach. Nadal zamierzają umacniać swoją pozycję na krajowym rynku. – Systematycznie doskonalimy nasze sery i zdobywamy nowe segmenty rynku. Wprowadzamy też nowe produkty – informuje prezes. Aby nie być gołosłownym podaje przykład serków dla dzieci oferowanych pod nazwą Pikserki. Nie zawierają one żadnych dodatków chemicznych, w swoim składzie nie mają cukru i laktozy. Ich opakowania wyróżniają się specyficzną szatą graficzną, atrakcyjną dla najmłodszych konsumentów. Dowodem na to jest popularność filmiku reklamowego zamieszczonego na portalu YouTube, który w ciągu niecałego miesiąca miał ponad 1 mln odsłon.

Dostawcy mleka do OSM Sierpc mogą spokojnie patrzeć w przyszłość i rozwijać swoje gospodarstwa. Sprzyja temu dobra cena za surowiec oraz pomoc ze strony spółdzielni. – Nasi dostawcy chętnie korzystają z niskooprocentowanej pożyczki inwestycyjno-hodowlanej, w skali roku jest to kwota ok. 20 mln zł. Udzielamy też zaliczek na poczet najbliższej wypłaty za mleko – informuje prezes. Wspomina także o wspieraniu zakupu środków do produkcji mleka w obrocie bezgotówkowym. Zapłata za nie jest potrącana z bieżących dostaw surowca. Dobra współpraca z dostawcami mleka w połączeniu z korzystną ceną skupu sprawia, że sierpecka mleczarnia ma stabilną bazę surowcową.


Dobra zapłata za surowiec sprzyja inwestycjom

Mleczarnia i jej dostawcy surowca powinni sukcesywnie się rozwijać. Do inwestowania skłania dobra cena za mleko – mówi Paweł Wojda

Od 2 lat sprzedaję mleko do Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Sierpcu. Gdybym współpracował z nią wcześniej, moje gospodarstwo wyglądałoby inaczej, ponieważ sierpecka mleczarnia od lat dobrze płaci za surowiec – opowiada Paweł Wojda, prowadzący wraz z żoną Joanną 50-hektarowe gospodarstwo w Urzeczu (woj. łódzkie). Utrzymują 75 krów o średniej rocznej wydajności mlecznej rzędu 10 tys. litrów. W grudniu 2016 roku za litr mleka zawierającego 4,2% tłuszczu i 3,6% białka otrzymali 1,7 zł netto. Cena ta zawiera premię świąteczną w wysokości 0,18 zł do każdego litra mleka sprzedanego do OSM w Sierpcu. Mleczarnia nie tylko dobrze płaci za surowiec, ale także wspiera swoich dostawców. – Chętnie korzystam z zaliczek na poczet najbliżej zapłaty za mleko, pomagają one utrzymać płynność finansową, gdy spiętrzą się wydatki. Nie są to duże kwoty, praktycznie jest to część miesięcznej wypłaty za mleko wypłacana kilka dni wcześniej – mówi Paweł Wojda.

– Dobra cena za surowiec skłania do inwestowania. W najbliższym czasie chciałbym rozbudować oborę, aby poprawić dobrostan, teraz zwierzęta mają w niej ciasno – informuje hodowca. Wyjaśnia, że rozbudowa będzie polegała na wydłużeniu dotychczasowej wolnostanowiskowej obory, wzniesionej w 2003 roku. Rolnik nie zamierza zwiększać liczebności stada w rozbudowanym obiekcie. Jest przekonany, że zwiększając powierzchnię przypadającą na jedno zwierzę, wyeliminuje stres spowodowany ciasnotą i w efekcie poprawi się zdrowotność krów. Hodowca z Urzecza dużą wagę przykłada do profilaktyki. Krowy są szczepione m.in. przeciwko BVD, a szczególną troską otoczone są cielęta. – Na zapobieganie występowaniu chorób u najmłodszych zwierząt wydaję 150–200 zł na sztukę. Lepiej inwestować w profilaktykę, niż ponosić koszty leczenia chorych zwierząt – konkluduje rolnik. Informuje, że od ok. 4 lat inwestuje w dobrą genetykę i efekty są widoczne. W stadzie jest 8 matek buhajów. Ponadto udało się uzyskać wyrównanie zwierząt m.in. pod względem prędkości oddawania mleka, co podnosi komfort pracy podczas dojenia. W doborze buhajów rolnik zwraca uwagę na cechy płodności, długowieczności oraz składu mleka. – Choć obecnie mleczarnia w Sierpcu nie płaci za zawartość kazeiny w mleku, ale w przyszłości tego nie można wykluczyć. Poprawę tej cechy można uzyskać w 3.–4. pokoleniu, dlatego już dzisiaj do kojarzeń wybieram buhaje z genotypem kappa-kazeiny BB – opowiada Paweł Wojda. Taka postawa z pewnością poprawi w przyszłości walory przerobowe mleka przeznaczonego do produkcji serów, w których specjalizuje się sierpecka mleczarnia. Jest jednocześnie przejawem odpowiedzialności za losy swojej spółdzielni, która będąc w dobrej kondycji finansowej, dobrze służy swoim dostawcom.