SOL okiem SOL–asystentki
Informacje zapisane w SOL są „wieczne” i mamy do nich dostęp gdziekolwiek jesteśmy – mówi Emilia Rutkowska, jedna z czterech SOL-asystentek w PFHBiPM (Region Oceny Wschód).
tekst: Krzysztof Słoniewski, zdjęcie: Marcin Jajor

Ważnym elementem wsparcia programu SOL są SOL-asystentki, które służą pomocą hodowcom użytkującym ten system. Czy rozmawialiście kiedykolwiek z SOL-asystentką, telefonicznie lub za pośrednictwem komunikatora? Jeśli nie, przeczytajcie ten tekst. Jeśli tak, to też go nie pomijajcie. Dowiecie się, o co najczęściej pytają hodowcy i jak wygląda praca z SOL okiem SOL-asystentki.
Ile czasu zajęło nauczenie się SOL-a?
Trzeba było nauczyć się bardzo rozległego programu w krótkim czasie, ale pomogło mi doświadczenie z pracy w gospodarstwie, podczas której używałam programu SOL. Program związany jest ściśle z cyklem produkcyjnym, fizjologią bydła i ogólnie życiem gospodarstwa. Dzięki wiedzy praktycznej w rozmowie z hodowcą mogę łatwiej nakreślić bądź nawet wskazać źródło danego problemu, a dzięki temu pomóc go rozwiązać lub pokierować do osób, które pomogą.
Największą motywację do pracy, która może wydawać się monotonna, dają rozmowy telefoniczne z hodowcami w ramach infolinii, ale też przez czat czy drogą mailową. Mam ogromną satysfakcję, że potrafię pomóc, a przy tym dzielę się swoją pasją do rolnictwa, które w moim życiu jest od zawsze.
Dlaczego SOL jest przydatny dla hodowców?
Z doświadczenia wiem, jak problematyczne i czasochłonne bywa znalezienie potrzebnych informacji w zeszycie. SOL przechowuje wszystkie dane – wystarczy kliknąć we właściwym miejscu i program wyszuka nam np. dane o zwierzęciu, jego pochodzeniu, wydajności, historię pokryć, wycieleń.
Przykładowo wystarczy wprowadzić wynik cielności, a program sam wylicza terminy kolejnej rui (jeśli krowa jest niecielna), zasuszenia czy wycielenia. Tak samo dzieje się przy tworzeniu własnych prac rutynowych (na przykład szczepień cieląt). SOL wskaże, kiedy wypada termin szczepienia danych zwierząt, a jeśli hodowca wyrazi chęć, to dostanie o tym powiadomienia SMS-em.
Jakich jeszcze argumentów używasz, żeby zachęcić hodowców do wykorzystywania SOL-a?
Oprócz historii stada, program oferuje dostęp do niezwykle cennych i rozbudowanych analiz, które pomagają ocenić stan zdrowotny wymienia, żywienie czy rozród. Wszystko pod ręką w jednej aplikacji, dostępnej w komputerze i telefonie. Gdziekolwiek jesteśmy, dane są zawsze z nami. Co więcej, zaczynamy integrację SOL-a z innymi systemami. To jeszcze bardziej ułatwi pracę ze stadem.
Które analizy dostępne w programie SOL szczególnie cenisz w codziennej pracy i dlaczego?
Bardzo lubię analizę „Komórki somatyczne w ostatniej i poprzedniej próbie”. Dzięki niej od razu widać, czy profilaktyka i terapia dały pozytywny efekt. Szczególnie cenna jest też „Analiza równowagi białkowo-energetycznej”. Zawsze pokazuję ją hodowcom. Pozwala sprawdzić, czy w poszczególnych grupach laktacyjnych nie występują problemy z żywieniem lub czy krowy przed zasuszeniem nie są przekarmiane. Wiadomo, jak to się kończy, a program pomaga dostrzec takie problemy i reagować zawczasu.
Jak przybliżasz hodowcom możliwości SOL, w tym wspomniany wachlarz analiz?
Dużą rolę odgrywają szkolenia grupowe, podczas których krok po kroku wyjaśniamy, jak korzystać z SOL. Co ciekawe, w trakcie takich spotkań hodowcy nierzadko oczekują także szybkiego rozwiązania konkretnych problemów w ich stadach. W takich przypadkach bardziej efektywne okazują się szkolenia indywidualne. Ponadto wykorzystujemy media społecznościowe – to nowoczesny i szybki sposób na dotarcie do dużej liczby odbiorców.
Są jeszcze integracyjne wyjazdy SOL-owe do gospodarstw. Jakie przynoszą korzyści?
W ramach nich analizujemy dane całego stada krów. Z pomocą pracowników PFHBiPM hodowcom dużo łatwiej jest się oswoić z informacjami, tak by później samodzielnie korzystać z programu. Co najważniejsze, podczas tego rodzaju spotkań jest przestrzeń na rozmowę i spokojne odniesienie się do wszystkich pytań. Możemy się też skupić na konkretnych problemach w stadzie i w pełni pokazać możliwości programu SOL.
Dlaczego niektórzy hodowcy nie korzystają z programu SOL lub wykorzystują go w ograniczonym zakresie?
Nadal wielu hodowców ma swój „magiczny zeszyt” i ciężko się jest im z nim rozstać. Zeszyty prowadzono od dawien dawna jako jedyną cenną księgę ze wszystkimi danymi o zwierzętach. Biorąc pod uwagę relacje hodowców, drugim powodem może być brak czasu, a także – szczególnie w przypadku osób, które nie lubią korzystać z komputerów – niechęć i obawa przed czymś nowym.
O co najczęściej pytają Twoi klienci?
Wśród wątpliwości, które się pojawiają warto wymienić m.in. pytanie o to dlaczego w SOL pojawia się informacja o braku pokryć lub błędnych pokryciach FedInfo i w jaki sposób można to naprawić. Sporo pytań dotyczy też dodawania buhaja do inseminacji. Zwykle problem polega na tym, że jego numer jest za długi, niewłaściwy lub hodowca dysponuje tylko nazwą zwierzęcia.
Chciałabym za to, żeby hodowcy więcej pytali o Analizy. Zawierają rozmaite wyniki niezbędne do codziennej pracy ze stadem, na przykład te z próbnych dojów, których hodowcy zawsze niecierpliwie wyczekują. Można z nich wyczytać, jak wygląda sytuacja całego stada.
Przy okazji rozmów zawsze zachęcam też do korzystania z modułu „Zdrowie”, który choć nie należy do najłatwiejszych, jest niezwykle pomocny.
Co jest dla Ciebie największym wyzwaniem?
Zmiany, nowości i aktualizacje w programie SOL. Mimo, że usprawniają pracę, dla niektórych hodowców bywają problematyczne. Stresuje mnie jedno… że nagle stracę połączenie sieciowe i nie będę w stanie komuś pomóc. Tym bardziej, że spora część naszych rozmówców korzysta wyłącznie z programu SOL i wyłącznie tam przechowuje wszystkie niezbędne dane do pracy na co dzień. W swojej pracy zawsze kieruję się cierpliwością, spokojem, empatią i dobrym humorem dbając o to, aby każde zgłoszenie zostało rozwiązane w sposób rzetelny i z pełnym zaangażowaniem.


