Superjałówki z HR Danko

Tekst i zdjęcia: Ryszard Lesiakowski

Danko Hodowla Roślin Sp. z o.o. jest ważnym graczem nie tylko w krajowej hodowli roślin i nasiennictwa, ale także odnosi sukcesy w hodowli bydła. Dowodzą tego ostatnie rankingi jałówek, krów i buhajków, w których zwierzęta z tej firmy zajęły czołowe lokaty i uplasowały się w pierwszej dziesiątce najlepszych pod względem indeksów gPF i PF.

Tradycje hodowli roślin w naszej firmie sięgają 1880 roku. To tutaj wyhodowano bardzo popularny gatunek zboża, jakim jest pszenżyto. Na rynku nasion zbóż mamy obecnie 41-procentowy udział. Bardzo poważnie zajmujemy się także hodowlą krów mlecznych, dużo inwestujemy w postęp hodowlany zwierząt – opowiada Tomasz Dutkiewicz, prezes Danko Hodowla Roślin Sp. z o.o. – Mamy ambicję, aby stać się czołową firmą w kraju oferującą najwyższej jakości materiał hodowlany dla producentów mleka krowiego – uzupełnia Dariusz Szlecht, główny zootechnik w tej firmie. Obaj rozmówcy informują, że spółka gospodaruje na powierzchni 6,5 tys. ha, na których utrzymuje 4,5 tys. sztuk bydła mlecznego. Stado krów, liczące 1,8 tys., stawia spółkę na drugim miejscu pod względem wielkości stad bydła mlecznego podległych Agencji Nieruchomości Rolnych. Rocznie z tej firmy do mleczarni trafia ok. 18 mln litrów mleka. Krowy mleczne utrzymywane są w pięciu Zakładach Nasienno-Rolnych, tj.:
• Kopaszewo (woj. wielkopolskie) – 570 krów;
• Szelejewo (woj. wielkopolskie) – 520 krów;
• Modzurów (woj. śląskie) – 390 krów;
• Łagiewniki (woj. kujawsko-pomorskie) – 190 krów;
• Dębina (woj. pomorskie) – 160 krów.

Średnia roczna wydajność mleczna krów utrzymywanych w firmie wynosi ok. 11 tys. kg mleka. – Na przestrzeni 22 lat średnioroczny przyrost rocznej wydajności wyniósł ok. 292 kg mleka. W 1994 roku startowaliśmy z poziomu ok. 4,5 tys. kg, a w 2016 roku przeciętna wydajność mleczna ok. 1800 krów wyniosła 10 931 kg mleka/szt./rok – relacjonuje główny zootechnik. Informuje, że we wszystkich zakładach prowadzona jest praca hodowlana realizująca strategiczny program rozwoju hodowli bydła mlecznego w spółkach Agencji Nieruchomości Rolnych. – Rozliczani jesteśmy z poprawy potencjału genetycznego utrzymywanego bydła mlecznego, uzyskiwanej mleczności krów oraz ze sprzedaży materiału genetycznego – uzupełnia rozmówca. Informuje, że pod względem postępu genetycznego spośród wymienionych wyżej pięciu zakładów na czoło wysunął się Zakład Nasienno-Rolny Kopaszewo (Wielkopolska).

Zdrowe stado podstawą hodowli
W Zakładzie Nasienno-Rolnym Kopaszewo znajdują się dwie obory, tj. w Choryni (na 230 krów) i w Kopaszewie (na 340 krów). Średnia roczna wydajność mlecznic utrzymywanych w tych oborach w 2016 roku wyniosła 11 050 kg mleka. – Wydajność jednostkową powyżej 10 000 kg mleka w każdej z tych obór uzyskaliśmy już w 2009 roku. Dalszy wzrost mleczności wyznaczają warunki utrzymania, które w oborze w Choryni nie są najlepsze, w porównaniu z budynkiem w Kopaszewie – opowiada główny zootechnik. Informuje, że w Choryni planowana jest w 2019 roku budowa nowej obory. W obu oborach od 2014 roku krowy są wolne od chorób IBR i BVD, co ważne – stada nie są szczepione przeciwko tym schorzeniom. Walkę z tymi chorobami podjęto w 2012 roku drogą eliminacji sztuk pozytywnych, których w przypadku IBR/IPV w stadzie w Choryni było 20%, w Kopaszewie – 15%. Eliminacja tych uciążliwych schorzeń umożliwiła realizację programu hodowlanego, którego jednym z celów jest sprzedaż buhajków hodowlanych do stacji unasieniania oraz materiału żeńskiego do hodowli masowej. Trzeba przyznać, że wartość hodowlana utrzymywanego bydła w Zakładzie Kopaszewo jest wysoka, o czym świadczą wysokie pozycje jałówek i buhajków zajmowane w rankingach pod względem indeksów gPF oraz krów pod względem indeksu PF. Ponadto w oborze w Choryni hodowcy dochowali się dwóch krów, których wydajność życiowa przekroczyła 100 tys. kg mleka.

Wysokie miejsca w rankingu wg indeksu PF
Jałóweczki po najlepszych rodzicach, tj. takich, których średni indeks PF przekroczył wartość 120, poddajemy genotypowaniu w wieku ok. 0,5 roku. W Zakładzie Kopaszewo w 2016 roku oceniliśmy genomową wartość hodowlaną 88 jałóweczkom – relacjonuje Dariusz Schlecht. Informuje, że w tym roku w sezonie wyceny 2017/1 w rankingu najlepszych jałówek pod względem indeksu gPF pierwsze miejsce w Polsce, z indeksem 140, zajęła jałówka DANKO WIOCHNA po buhaju BATTLECERY, która urodziła się w oborze należącej do Zakładu Kopaszewo (rodowód tej jałówki przedstawiliśmy w wydaniu 7/2017, str. 40). Także z tego Zakładu wywodzą się jałówki zajmujące w tym rankingu (2017/1) pozycje 4. i 6., uzyskując indeksy gPF odpowiednio 139 i 138. – Nasza jałówka o imieniu DANKO SZAMPA w poprzedniej wycenie (2016/3), z indeksem gPF 137, zajęła także pierwsze miejsce w rankingu najlepszych jałówek. Również w wycenie 2015/1 jałówka DANKO WARA z naszej hodowli uzyskała najwyższy indeks. Zatem od 3 lat nasze jałówki zajmują czołowe pozycje pod względem indeksu gPF – mówi główny zootechnik z Danko Hodowla Roślin Sp. z o.o. Informuje, że także w rankingu krów według indeksu PF w wycenie 2017/1 w pierwszej 10, na pozycjach 4. i 9., z indeksami 129 i 126, są krowy wyhodowane w Zakładzie w Kopaszewie. Warto dodać, że w tej wycenie najlepsza krowa uzyskała indeks PF 131.

Również młode buhajki z hodowli Danko HR zajmują korzystne miejsca w rankingu wg indeksu gPF w sezonie wyceny 2017/1. Otóż w pierwszej 10 buhajków urodzonych w Polsce (z polskimi numerami) cztery pochodzą z HR Danko, w tym trzy z Zakładu z Kopaszewo i jeden z Zakładu Szelejowo. Jeden z tej czwórki buhajów, tj. DANKO TYR, z indeksem gPF 137, uzyskał drugą lokatę wśród najlepszych buhajów urodzonych w Polsce. Pozostałe trzy buhajki, z indeksami gPF 137 i 136, zajęły na liście buhajów z polskimi numerami pozycje 3., 4. i 8. Trzeba uzupełnić, że w wycenie 2017/1 indeks gPF najlepszego buhaja urodzonego w Polsce wyniósł 141, który w oficjalnej klasyfikacji zajął 124. pozycję. Najlepszy buhaj z Danko, tj. wspomniany DANKO TYR, w oficjalnej klasyfikacji w wycenie 2017/1 jest na 513. pozycji. – Gdy buhaje urodzone w Polsce będą się lepiej wyceniały w kraju, to także będą miały lepsze pozycje w rankingach francuskich, hiszpańskich itp. Moim zdaniem za 3 lata nasze polskie buhaje uzyskają wyższe lokaty w rankingach buhajów – mówi Dariusz Szlecht.

Doskonalenie linii żeńskiej
Jako hodowcy mamy największy wpływ na jakość genetyczną utrzymywanych krów i szansę tę staramy się wykorzystać. Dążymy do tego, aby w stadzie było jak najwięcej mlecznic o wysokim indeksie PF. W tym celu korzystamy z wszystkich dostępnych metod hodowlanych, tj. selekcji, doboru par rodzicielskich i transplantacji zarodków – opowiada główny zootechnik. Wyjaśnia, że wspomniane genotypowanie jałóweczek ma na celu wyłonienie najcenniejszego genetycznie materiału żeńskiego do późniejszych kojarzeń z najlepszymi buhajami. Hodowca informuje, że w jego firmie funkcjonuje tzw. Otwarte Centrum Zarodowe Danko (patrz schemat). Otóż wyróżnia się trzy grupy zwierząt zależnie od poziomu indeksu PF. Podstawową i najliczniejszą grupą jest tzw. populacja bazowa, do której zalicza się samice z indeksem PF nie większym niż 117. Sztuki o indeksie powyżej 117 stanowią tzw. jądro zarodowe – czyli są to zwierzęta o najwyższej wartości hodowlanej. – Jest to centrum „otwarte”, ponieważ zwierzęta mogą być przemieszczane z populacji bazowej do grupy stanowiącej jądro zarodowe i odwrotnie, co jest następstwem zmian wartości indeksu PF – wyjaśnia główny zootechnik. Informuje, że na sprzedaż przeznaczane są sztuki z grupy bazowej i wraz ze sprzedawanymi buhajkami zasilają populację masą bydła mlecznego w Polsce.

„Otwarte” centrum zarodowe Danko

Obecnie średni indeks PF krów utrzymywanych w oborze w Choryni wynosi 104, a mlecznic w Kopaszewie – 105. W obu oborach w 2016 roku wyłoniono łącznie 69 matek buhajów, w tym 28 krów i 41 jałówek. To są sztuki stanowiące tzw. jądro zarodowe. Na wartość hodowlaną krów wpływa także ocena pokroju, którą w firmie Danko przechodzi każda pierwiastka. Pokrój jest oceniany raz w życiu krowy, wyniki są dostępne także w programie kojarzeń DoKo i uwzględniane przy doborze buhajów.

Pragmatyczny zakup nasienia
Dążymy do systematycznego zwiększania wartości genetycznej naszych krów, dlatego inseminujemy je buhajami o wysokim indeksie PF. Dotyczy to zarówno bazowej grupy krów, jak i jądra zarodowego. Dla najlepszych samic, będących matkami buhajów, nasienie rozpłodników wybieramy w uzgodnieniu ze stacją unasienniania. Rozpłodnikom stawiamy bardzo wysokie wymagania, decydujemy się na młode samce z indeksem gPF powyżej 145 oraz starsze z indeksem PF co najmniej 135 – opowiada hodowca z Danko. Ujawnia, że do krycia krów produkcyjnych (populacja bazowa) zakup nasienia dokonywany jest drogą zapytania ofertowego, wysyłanego dwa razy w roku do ok. 17 firm. Zapytanie dotyczy informacji o buhajach o najwyższych indeksach PF. – Kierując się wysokością indeksów i ceną porcji nasienia z każdego zapytania ofertowego, wybieram pięć buhajów, czyli rocznie zakupujemy nasienie od ok. dziesięciu buhajów – relacjonuje rozmówca. Informuje, że w tym roku zakupione nasienie do stada produkcyjnego pochodziło od młodych buhajów z indeksem gPF 140–151, a od starszych buhajów – z indeksem PF 131–137. Zakupiono też nasienie seksowane od młodych buhajów z indeksem gPF 140–146 i wycenionych na córkach z indeksem PF 135–137.

Nie bać się nasienia genomowego
Główny hodowca informuje, że nasienie od młodych buhajów z wyceną genomową stanowi ok. 90% ogółu stosowanego w oborach podległych spółce Danko. Nadmienia, że taka skala praktykowana jest od chwili, gdy możliwe było stosowanie nasienia genomowego w Polsce, tj. od 2014 roku. – Do tej pory nie zauważyłem negatywnych skutków stosowania nasienia młodych buhajów z wyceną genomową. Tego nasienia nie trzeba się obawiać – dzieli się doświadczeniem rozmówca z Danko. Dodaje, że warto także korzystać z nasienia od buhajów starszych z wyceną konwencjonalną, ponieważ w tej grupie są również ciekawe rozpłodniki w dobrej cenie.

Transplantacja zarodków
Aby w stadzie było jak najwięcej krów o wysokim indeksie PF, hodowcy z Danko od 2014 roku praktykują transplantację zarodków. W Zakładzie Kopaszewo jest ona przeprowadzana trzy razy w roku, aby zapewnić dostateczną liczbę jałówek-biorczyń. – Na jedną dawczynię zarodów trzeba przygotować dziesięć biorczyń. Jednorazowo zarodki płuczemy od 2–3 jałówek, zatem biorczyń musimy mieć 20–30. W skali roku zarodki pobieramy od 6–9 jałówek z najwyższymi indeksami PF – wyjaśnia główny hodowca. Informuje, że przeciętnie w spółce uzyskują od jednej dawczyni siedem dobrych zarodków. – Średni koszt zabiegu pozyskania i przełożenia jednego zarodka do biorczyni wynosi ok. 350 zł/zarodek. Do tego należy doliczyć koszt zużytego nasienia, którego na jedną biorczynię zużywamy 4–5 porcji, każda w cenie ok. 150 zł. W przeliczeniu na jeden dobry zarodek jest to ponad 100 zł. Zatem łączny koszt pozyskania i przełożenia jednego zarodka to wydatek ok. 450 zł/zarodek – relacjonuje Dariusz Szlecht. Podkreśla, że dzięki transplantacji zarodków w stadzie rodzi się więcej cennych genetycznie osobników i jest to sposób na przyspieszenie tempa podnoszenia wartości hodowlanej linii żeńskiej w utrzymywanym stadzie.

Wpływ na pogłowie masowe
Prowadzenie hodowli bydła mlecznego nie jest celem samym w sobie, chcemy na niej także zarabiać, oferując polskim hodowcom jałówki, krowy i buhaje hodowlane, które spełniają ich oczekiwania. W ubiegłym roku sprzedaliśmy rolnikom 46 jałówek cielnych w cenie ok. 6 tys. zł oraz 9 pierwiastek po ok. 6,5 tys. zł – opowiada rozmówca. Informuje, że selekcja buhajków kupowanych przez stacje unasienniania jest bardzo wysoka. Przykładowo w Zakładzie Kopaszewo w 2016 roku do hodowli zakwalifikowano 27 buhajów z indeksami gPG 110–137. Ostatecznie Wielkopolskie Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt zakupiło w ub.r. trzy buhajki w wieku 10–12 miesięcy, z indeksami gPF: 133, 135 i 137. Ponadto jeden buhajek hodowlany został sprzedany do krycia naturalnego, zatem łącznie z Zakładu Kopaszewo w 2016 roku do hodowli masowej trafiły cztery rozpłodniki.

Konsekwencja popłaca
Hodowcy ze spółki Danko udowodnili, że umiejętne korzystanie z nowoczesnych metod hodowlanych i rozrodu zwierząt, a więc selekcji genomowej (jałówek i buhajów) oraz transplantacji zarodków, umożliwia uzyskanie zwierząt o wysokiej wartości hodowlanej. Hodowla Roślin Danko, dzięki konsekwentnie prowadzonej pracy hodowlanej w swoich stadach bydła mlecznego, stała się spółką odnoszącą sukcesy w hodowli bydła rasy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej. Co ciekawe, hodowcy z Danko ciągle poszukują metod przyspieszających postęp hodowlany. – Takie możliwości daje rozpowszechnienie się w Polsce technologii in vitro w rozrodzie bydła, która stwarza szansę rozmnażania cennych osobników w większym zakresie niż transplantacja zarodków – mówi Dariusz Szlecht. – Jesteśmy gotowi inwestować w nowe technologie rozrodu bydła, które umożliwiają szybsze osiąganie celów hodowlanych – konkluduje Tomasz Dutkiewicz.

Ocena wartości hodowlanej młodych zwierząt na podstawie genotypu umożliwia wczesne wyłonienie najcenniejszych sztuk w stadzie i dokonanie optymalnego doboru par rodzicielskich. Pomocny jest w tym program kojarzeń DoKo – dzieli się doświadczeniami Dariusz Szlecht
W oborze w Kopaszewie utrzymujemy 340 krów o średniej rocznej wydajności 11 400 kg mleka – opowiada Marcin Til, zootechnik na fermie w Kopaszewie

Jałówki żywimy kiszonką z traw i paszą treściwą. Młodzież kryjemy w wieku 13–15 miesięcy, gdy osiągną masę 360 kg – mówi Eugeniusz Bryszak, zootechnik w odchowalni jałówek w Rogaczewie Wielkim

Naszą misją jest wdrażanie postępu biologicznego poprzez hodowlę i tworzenie nowych odmian roślin dostosowanych do potrzeb polskiego rolnika, jednocześnie rozwijamy hodowlę bydła mlecznego – informuje prezes Tomasz Dutkiewicz