Światowe trendy w hodowli bydła montbéliarde i jersey

Montbéliarde (MO) i jersey (JE) to dwie spośród czterech ras bydła mlecznego, dla których PFHBiPM prowadzi księgi hodowlane, ale już od połowy 2010 roku w Polsce dla tych ras nie są realizowane programy oceny i selekcji buhajów. Jest to spowodowane strukturą stad i małą pojemnością testową, co uniemożliwia ocenę buhajów na podstawie ich córek. Tak więc nie mamy w kraju produkcji nasienia buhajów rasy MO i JE. Podobnie jest z rasą szwedzką czerwoną i brunatną szwajcarską, których księgi w Polsce liczą niewiele ponad 250 krów.

Tekst i zdjęcia: Anna Siekierska, na podstawie informacji zawartych w „Dairy Breeds International” 5/2017 

Księga rasy montbéliarde na koniec 2016 roku obejmowała 0,41% krów mlecznych, tj. 2873 krowy, natomiast w przypadku rasy jersey było to 0,13%, tj. 900 krów. W programach hodowlanych dla tych ras założono, że doskonalenie populacji odbywa się na poziomie stad, wyłącznie w oparciu o nasienie buhajów pochodzących z importu. Ponieważ hodowcy – właściciele stad tych dwóch ras bydła – korzystają z materiału biologicznego wyprodukowanego za granicą, w stacjach inseminacyjnych innych krajów, warto orientować się, jakie są aktualne trendy w ich hodowli.

MONTBÉLIARDE – rasa stale coraz lepsza
W ostatnich dziesięcioleciach w rasie montbéliarde uzyskano duży postęp w produkcji mleka i jakości wymienia. Szczególnie jest to widoczne na wystawach. Dodając to tego cechy charakterystyczne dla montbéliarde, można zrozumieć, dlaczego ta rasa rozwija się tak dynamicznie. Rzeczywiście, także w Polsce widać niemalejące zainteresowanie hodowców utrzymywaniem tej rasy, i stąd ciągle przybywa montbeliardzkich krów w polskich księgach. Rasa ta ma swoją przewagę nad najliczniej hodowaną holsztyńsko-fryzyjską i nad jej doskonaleniem pracuje się we francuskich stacjach inseminacyjnych Umotest i Jura-Bétail, prowadzących programy oceny i selekcji buhajów. Jedną z cech z grupy określanej jako przydatność w hodowli (z ang. fitness traits), w której montbéliarde niewątpliwie wyprzedza holsztyny, jest szeroko rozumiana reprodukcja. Dla właścicieli krów tej rasy bardzo istotne jest też doskonalenie zdrowotności wymienia. Obecnie nową cechą, nad którą prowadzone są badania mające na celu opracowanie w ciągu najbliższych dwóch lat indeksu selekcyjnego, jest zdrowie nóg i racic. W obu wymienionych stacjach inseminacyjnych zdrowie, zwłaszcza racic, jest języczkiem uwagi, jako że uznano je za kluczowe przy doskonaleniu długowieczności.

Również inne cechy typu i budowy są niezwykle ważne w doskonaleniu rasy montbéliarde. Ze względu na dwukierunkowe użytkowanie tego bydła, istotne jest tu zachowanie właściwej równowagi między mlecznością i mięsnością. Z tego powodu duży nacisk kładzie się w selekcji na głębokość tułowia i szerokość klatki piersiowej, jako dobrych wskaźników zdolności opasowej, branych pod uwagę przy ustalaniu indeksu mięsnego dla młodego bydła trafiającego do sektora opasowego. Bardzo ważne pozostaje utrzymanie średniego kalibru i odpowiedniej głębokości tułowia. Zdaniem francuskich specjalistów, aby poprawić długowieczność krów rasy MO, potrzebne są buhaje przekazujące zdrowe nogi i racice, odpowiednią głębokość tułowia oraz doskonałe wymiona. Doskonalenie bydła rasy montbéliarde pod względem wykorzystania pasz też jest brane pod uwagę, ponieważ jednak stada krów MO rozprzestrzeniły się w różnych warunkach środowiskowych, zdaniem Francuzów należy określić poszczególne typy wykorzystania pasz w zależności od warunków utrzymania. W Jura-Bétail dużo miejsca w programie doskonalenia poświęca się długości życia produkcyjnego. Stwierdzono, że najbardziej wydajne krowy rasy MO w stadach mają doskonałe wymiona oraz dobre nogi i racice. Zauważono za to, że krowy zbyt wysokie, o stosunkowo płytkim tułowiu, nawet gdy mają dobre nogi, nie są już tak wydajne i szybciej ubywają ze stada.

Na ojców buhajów używa się młodych rozpłodników. Numerem 1 jest JORDEN JB, najlepszy pod względem indeksu ISU. Za to LANISTER jest uważany za specjalistę od budowy tułowia i nóg, przy zrównoważonej produkcji mleka, co stawia go na pudle wśród najbardziej popularnych ojców buhajów. Używanie młodych buhajów do produkcji następnego pokolenia rozpłodników jest najlepszym dowodem na nowoczesność i zapewnia stały postęp w hodowli rasy montbéliarde.

JERSEY – wydajny producent mleka o „wysokiej gęstości”
Największe populacje krów rasy jersey znajdują się w Nowej Zelandii, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie oraz w Danii, Republice Południowej Afryki i Australii. Mleko o wysokiej zawartości składników i relatywnie niższa emisja gazów cieplarnianych to wskaźniki decydujące o rosnącej popularności jerseya w wielu krajach. Na międzynarodowej scenie do najbardziej liczących się krajów w dziedzinie genetyki rasy jersey należą Stany Zjednoczone i Dania.

Od wielu lat oczy światowych hodowców jerseya są skierowane na USA, a obserwacja list rankingowych buhajów po kolejnych wycenach jest powodem do prawdziwej ekscytacji, jeśli zdarzy się tam coś ciekawego. Tak też było w końcu ubiegłego roku, gdy najlepiej na córkach oceniony buhaj Schultz Volcano HARRIS wyprzedził kolejnego rozpłodnika aż o 78 jednostek indeksu JPI (jest to amerykański indeks selekcyjny dla rasy jersey). Wydajność mleka i białka tego buhaja były na tak wysokim poziomie, że również jego synowie i córki dominowali we wszystkich rankingach. I choć Harris został okrzyknięty wschodzącym słońcem na jerseyowym nieboskłonie, jego promienie przysłoniła mała chmurka. Okazało się bowiem, że ojciec matki Harrisa – Oomsdale Jace Gratit Garden, miał w sobie krew HF. Ustalono więc dla takich zwierząt nowy sposób oznakowania, polegający na dodaniu przed nazwą przedrostka JX oraz umieszczeniu w nawiasie, na końcu nazwy, cyfry oznaczającej, w którym pokoleniu jest przodek innej niż jersey lub nieznanej rasy. Jeśli taki przodek występuje w rodowodzie zwierzęcia głębiej niż w siódmym pokoleniu, to przedrostek JX i liczba w nawiasie znikają. Przykład, jak zapisana jest prawidłowo według nowych zasad nazwa Harrisa: JX Schultz Volcano HARRIS-ET (4).

W kwietniowej ocenie zastosowano w USA nową formułę JPI, kładącą nacisk na wzrost produkcji, poprawę wydajności składników mleka oraz umiarkowany kaliber. W indeksie JPI Amerykanie pozostawili wagę dla tłuszczu na niezmienionym poziomie 15%, za to obniżono z 43 do 30% wagę dla białka, a wprowadzenie z ośmioprocentową wagą wydajności mleka ma wpłynąć pozytywnie na utrzymanie równowagi między wydajnością mleka i zawartością najważniejszych składników. Ponadto w indeksie JPI zwiększony został z 1% do 7% nacisk na wagę ciała, a będzie on pośrednio realizowany przez wartości hodowlane dla cech typu i budowy: kaliber, siłę mleczności i zad ze znakiem dodatnim oraz charakter mleczny ze znakiem ujemnym. Amerykanie uważają więc, że kaliber, budowa zadu i cechy składające się na siłę mleczności pozytywnie wpłyną na odpowiednią wagę ciała, podczas gdy nadmierny charakter mleczny jest w tym wypadku niepożądany. Inne cechy pokroju wchodzące w skład amerykańskiego indeksu JPI dla jerseyów to wymię (12,8%) i lokomocja (0,2%). Nowa formuła JPI spowodowała pewne przetasowania na liście rankingowej i choć Harris w kwietniu był nadal numerem 1, to można się spodziewać, że w sierpniowej ocenie zostanie pokonany przez inne buhaje, głównie z powodu obniżenia wagi dla wydajności białka w nowym JPI, a dla tej cechy Harris nadal nie ma sobie równych (+ 83 funty). Nowy indeks JPI wskazuje, jaki powinien być amerykański jersey w przyszłości.

W Danii z kolei dużo inwestuje się w doświadczenia żywieniowe, aby oznaczyć wykorzystanie pasz przez jerseye. Dla Duńczyków ta cecha ma największe znaczenie ekonomiczne i dlatego dążą do wprowadzenia jej do indeksu selekcyjnego opracowanego przez VikingGenetics. Wikingowie są zdania, że pośrednie oszacowanie wykorzystania pasz można zastąpić wartościami zmierzonymi oraz wiążą nadzieję na znalezienie odpowiednich markerów genetycznych podczas genotypowania buhajów. W tej firmie zauważono zwiększony popyt na nasienie seksowane, prawdopodobnie związany z dużymi możliwościami sprzedaży jałowic rasy jersey lub chęcią powiększenia własnych stad. Powodem tego jest, według Duńczyków, rosnące zapotrzebowanie na mleko o wysokiej zawartości składników od krów produkujących mniejsze ilości fosforu i wydalających mniej gazów cieplarnianych – a te zalety ma rasa jersey. Stąd coraz większa popularność tej rasy w Danii, gdzie 13% stad mlecznych to właśnie stada jerseyów, liczące przeciętnie 192 sztuki ze średnią wydajnością 7346 kg mleka o zawartości 5,96% tłuszczu i 4,17% białka (dane z roku 2016). W Danii liderem wśród buhajów tej rasy jest QUINTANA (od nazwiska kolumbijskiego kolarza szosowego), najbardziej kompletny buhaj, jakiego wyhodowano w tym kraju od wielu lat.