Uwolniony rynek

1 listopada 2018 r. – od tego dnia będą obowiązywały nowe przepisy zootechniczne w Unii Europejskiej. Rynek usług hodowlanych we Wspólnocie Europejskiej zostanie zliberalizowany. Wyjaśniam, o czym mówią nowe przepisy i jakie zmiany wprowadzą dla Polski, Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka i samych hodowców bydła mlecznego.

Tekst: Radosław Iwański

Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej przyjęły rozporządzenie dotyczące nowego prawa zootechnicznego. Dla porządku podam jego nazwę, która jest długa i brzmi dość skomplikowanie, a którą w dalszej części artykułu będę zastępował zwrotem „nowe przepisy zootechniczne”. Rozporządzenie powyższe zostało zatwierdzone 8 czerwca 2016 r., a jego nazwa brzmi: „w sprawie zootechnicznych i genealogicznych warunków dotyczących hodowli zwierząt hodowlanych czystorasowych i mieszańców świni, handlu nimi i wprowadzania ich na terytorium Unii oraz handlu ich materiałem biologicznym wykorzystywanym do rozrodu i jego wprowadzania na terytorium Unii oraz zmieniające rozporządzenie (UE) nr 652/2014, dyrektywy rady 89/608/EWG i 90/425/EWG i uchylające niektóre akty w dziedzinie hodowli zwierząt (»rozporządzenie w sprawie hodowli zwierząt«)”. Zostało ono opublikowane w dzienniku urzędowym UE o nr. L 171/66 z 29 czerwca 2016 r.

Co ono stanowi?
Jak każde wprowadzone prawo, tak i to informuje o zakresie jego stosowania. Określa zasady uznawania związków hodowców i przedsiębiorstw hodowlanych oraz zatwierdzania ich programów hodowlanych. Stanowi także prawa i obowiązki hodowców bydła mlecznego, związków hodowców i przedsiębiorstw hodowlanych. Reguluje zasady wpisywania zwierząt hodowlanych do ksiąg i rejestrów, przeprowadzania oceny wartości użytkowej bydła i jego oceny genetycznej. W skrócie można uznać, że te przepisy dotyczą całego obszaru działalności, jaką prowadzi Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka oraz zasad współpracy z hodowcami. Czy w tym zakresie nowe prawo zootechniczne jest rewolucyjne? Nie jest. Obecnie te kwestie podlegają prawodawstwu unijnemu oraz krajowemu, a od listopada 2018 r. przejdą pod unijne regulacje. Od lat obserwujemy tzw. pogłębiającą się integrację europejską, a Komisja Europejska coraz chętniej wchodzi w kompetencje rządów państw członkowskich UE, stając się superrządem. Jednak nowe prawo zootechniczne idzie o wiele dalej – uwalnia rynek usług hodowlanych we Wspólnocie Europejskiej.

Uwolniony rynek
Mimo że nowe prawo liczy 66 artykułów, które zajmują 77 stron w unijnym rozporządzeniu, to właśnie sprawa uwolnienia rynku usług zootechnicznych jest w nim najistotniejsza. Już preambuła przepisów mówi, że związki hodowców czy też przedsiębiorstwa hodowlane, które spełnią określone kryteria, mają prawo do wolności gospodarczej. Gdy są one uznane w jednym kraju członkowskim, będą mogły prowadzić swoją działalność w innych krajach Unii Europejskiej, które nie będą mogły im tego zabronić. Mówiąc dosadnie, polski minister rolnictwa nie będzie mógł wprost chronić interesu gospodarczego polskich podmiotów realizujących zadania w zakresie hodowli i oceny wartości użytkowej zwierząt gospodarskich w tym bydła, gdy podobne usługi do tych, jakie ona świadczy na rzecz hodowców, będą chciały wykonywać związki hodowców lub przedsiębiorstwa z Niemiec, Francji, Holandii czy też z jakiegokolwiek innego unijnego państwa. Podobnie będzie to działało w drugą stronę. Gdy Polska Federacja uzna, że chce realizować program hodowlany w Niemczech, Czechach, Słowacji lub w jakimkolwiek innym kraju Wspólnoty, nie będzie mógł jej tego wprost zabronić tamtejszy krajowy minister rolnictwa. Związki i przedsiębiorstwa hodowców będą informowały o swojej ekspansji na inne państwa UE te organy administracji państwowej, które pozwoliły im na swoją działalność, a one z kolei powiadomią swoich odpowiedników w danym kraju członkowskim.
Prowadzenie oceny wartości użytkowej bydła i oceny genetycznej na zlecenie, np. związku hodowców, będą mogły prowadzić też tzw. osoby trzecie, czyli wszelkiego rodzaju firmy, które de facto nie są związane dziś z hodowlą i chowem bydła, a wyspecjalizują się w tym zakresie. Można sobie wyobrazić taką oto sytuację, że np. jeden z regionalnych związków, który tworzą hodowcy bydła, postanowi zlecić realizację powyższych zadań właśnie osobie trzeciej. Uwolnienie rynku usług hodowlanych daje możliwość takiego działania także m.in. spółkom inseminacyjnym z kapitałem zagranicznym. One mogą być wykorzystane – jako przyczółki w Polsce, przez swoje matczyne zagraniczne podmioty – do ekspansji na nasze terytorium.

Diabeł tkwi w szczegółach?
Powyżej napisałem, że administracja państwowa, która w europejskich krajach pozwala związkom i przedsiębiorstwom hodowców na prowadzenie oceny wartości użytkowej bydła mlecznego i realizację programów hodowlanych, nie może wprost zabronić konkurencji. Słowo „wprost” jest kluczowe w tym sformułowaniu. Może bowiem zdarzyć się, że administracja krajowa doszuka się jakichś niezgodności z programami hodowlanymi dotychczas realizowanymi i w konsekwencji nie wyda zgody na rozszerzenie działalności danej organizacji hodowlanej na kolejny obszar w UE. Nowe prawo zootechniczne przewidziało taką ewentualność i ustanowiło Komisję Europejską swoistym sądem, który będzie rozstrzygał spory pomiędzy krajami członkowskimi, które będą przed nią reprezentowały swoje pod względem gospodarczym podmioty hodowlane. W tym miejscu wrócę do dygresji, którą sformułowałem wcześniej. Trudno się spodziewać, żeby Komisja Europejska, rozszerzając swoje wpływy na kraje członkowskie, robiła odstępstwa od przyjętego prawa. Skoro Parlament Europejski i Rada Europy wprowadziły wolny rynek usług hodowlanych, to Komisja Europejska będzie stała na jego straży. Żeby przepisy wydawane przez Parlament Europejski i Radę UE w postaci dyrektyw obowiązywały w kraju członkowskim Wspólnoty, muszą być – jak to się ładnie mówi – implementowane, czyli przełożone na krajowe rozporządzenia, a te, które są przyjmowane przez Parlament Europejski i Radę UE lub Komisję Europejską w formie rozporządzenia – co dotyczy nowego prawa zootechnicznego – nie muszą, obowiązują bezpośrednio.

Interesująca przyszłość
Ogólnie znane wszystkim przysłowie „obyś żył w ciekawych czasach” można wpisać w zmiany zachodzące na rynku usług hodowlanych w Europie. Tak, jest ciekawie, będzie jeszcze ciekawiej, szczególnie dla nas, którzy na co dzień pracują przy bydle i żyją z tego, produkując mleko.
Obecnie rynek usług hodowlanych w Europie jest dobrze strzeżony przez rodzime podmioty hodowlane czy też związki hodowców. Nie w każdym aspekcie dotyczy to Polski. Zapewne nikt nie chce oddawać pola innym i importować postępu hodowlanego. Nowe prawo wprowadzi wolność usług, ale czy to oznacza także oddanie własnego pola? Absolutnie, nie oznacza. Zdecydują o tym związki hodowców i sami hodowcy. Najważniejsza będzie jakość oferowanych usług.