Wykorzystać potencjał użytków zielonych!

Dobrze prowadzone łąki i pastwiska dostarczają relatywnie tanią paszę objętościową zasobną w białko – przekonał się o tym m.in. hodowca z województwa pomorskiego.

TEKST: RYSZARD LESIAKOWSKI; ZDJĘCIA: SYLWESTER PAŁUBICKI, RYSZARD LESIAKOWSKI

W ubiegłym roku zebrałem plony z dwóch odnowionych użytków zielonych w pierwszym roku ich użytkowania, były zadowalające zarówno pod względem ilości, jak i jakości – opowiada Leszek Pałubicki, prowadzący wraz z wujkiem Józefem Narlochem w Kosobudach, w woj. pomorskim, 40-hektarowe gospodarstwo. Wyjaśnia, że do odnowienia użytków zielonych zdopingowała go wiedza zdobyta podczas studiów na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy, którego absolwentem został w 2015 roku. – Zadanie miałem ułatwione, ponieważ dokładnie wiedziałem, jaki jest stan naszych użytków zielonych. W 2015 roku, w ramach pracy inżynierskiej, oceniłem potencjał łąk, obliczając wskaźnik ich wartości użytkowej, w skrócie WUŁ. Do jego obliczenia konieczna jest znajomość składu botanicznego runi łąkowej, a każdy gatunek roślin ma przypisaną liczbę wartości użytkowej w skali od 3 do 10. Na podstawie procentowego składu gatunkowego oblicza się wskaźnik wartości użytkowej łąk, WUŁ – relacjonuje absolwent wyższej uczelni. Informuje, że w gospodarstwie znajduje się 18 ha trwałych użytków zielonych oraz 1,5 ha traw uprawianych na gruntach ornych, odnawianych mniej więcej co 4 lata. Pod względem jakości runi łąki trwałe były zdecydowanie gorsze, wskaźnik WUŁ wyniósł od 4 do 7, a na gruntach ornych parametr ten oscylował między 8,5 a 10. – Ruń o wskaźniku WUŁ 8,1–10 uważana jest za bardzo dobrą, a przy wartości 6,1–8 zaliczana do dobrej. Wskaźnik WUŁ w zakresie 4,1–6 charakteryzuje średnią jakość runi, a mierną, jeśli przyjmuje wartości 2,1–4. Zatem nasze łąki naturalne można zaliczyć w najlepszym przypadku do średniej jakości – przedstawia klasyfikację runi Leszek Pałubicki.

Renowacja trwałego użytku zielonego
Rolnik z Kosobud nie marnował czasu i już jesienią 2015 roku wykorzystał zdobytą wiedzę o użytkach zielonych, rozpoczynając renowację naturalnej łąki torfowej na powierzchni 1,2 ha. – Z uwagi na występowanie uciążliwego chwastu, jakim jest barszcz zwyczajny (zwany potocznie dziką marchwią), wujek zdecydował o całkowitym zniszczeniu starej runi za pomocą Roundapu. Następnym razem zastosujemy selektywny preparat, który będzie działał na chwasty dwuliścienne, dzięki temu zachowamy cenne trawy rosnące na trwałych użytkach, do których zalicza się m.in. wyczyniec łąkowy – opowiada Leszek Pałubicki. Po zniszczeniu starej runi użytek nawieziono obornikiem w ilości 30 t/ha, po czym gleba została spulchniona glebogryzarką i pozostawiona na zimę. – Wiosną 2016 roku teren był podmokły, dopiero 10 kwietnia pole wyrównaliśmy za pomocą agregatu ścierniskowego na głębokość ok. 10 cm, aby nie wzruszyć warstwy torfu. Po 3 dniach pole wyrównałem ponownie, stosując bronę, i ok. 20 kwietnia wysiałem mieszankę traw, koniczyny i zbóż – relacjonuje rolnik. Informuje, że siew wykonał za pomocą siewnika „Poznaniak”, którego minimalny wysiew wynosi 100 kg. Dlatego, aby wysiać 40 kg mieszanki traw z koniczyną, konieczne było wymieszanie jej z 60 kg ziarna zbóż (jęczmienia i owsa). Zboża w mieszance siewnej umożliwiły nie tylko zastosowanie mało precyzyjnego siewnika, ale także pełnią rolę ochronną. – Zboża szybciej wschodzą niż nasiona traw i motylkowych drobnonasiennych, dzięki temu zagłuszają wschody chwastów. Jednocześnie zboża, ruszając szybciej niż trawy, zasłaniają glebę przed promieniami słonecznymi i chronią ją w ten sposób przed nadmiernym wysuszeniem – opowiada młody hodowca. Podkreśla, że wysiał autorską mieszankę siewną traw z koniczynami opracowaną przez prof. Romana Łyszczarza z Uniwersytetu Technologiczno‑Rolniczego w Bydgoszczy. W opinii rolnika, mieszanki siewne zaprojektowane na konkretne siedlisko sprawdzają się lepiej niż tzw. uniwersalne, oferowane przez firmy nasienne.

Założenie lucernika
– Wiosną ub.r. okazało się, że trawy uprawiane na gruntach ornych wymarzły i próby ich ratowania przez zasilenie nawozami spełzły na niczym. W tej sytuacji zdecydowaliśmy się na renowację najbardziej zniszczonej części łąki – relacjonuje rolnik z Kosobud. Wspólnie z wujkiem postanowili wysiać na powierzchni 0,5 ha mieszankę lucerny z trawami. – Było to ryzykowne, ponieważ okoliczni rolnicy nie uprawiają lucerny, więc towarzyszyły temu spore emocje – relacjonuje młody hodowca. Podobnie jak w przypadku renowacji naturalnej łąki, pole pod lucernę zostało nawiezione obornikiem w ilości ok. 30 t/ha, darń pocięto glebogryzarkę i zaorano. – Po kilku dniach, ok. 16 kwietnia ub.r., wysiałem mieszankę zbóż i lucerny z trawami, używając do tego celu również siewnika „Poznaniak”. Była to także autorska mieszanka prof. Romana Łyszczarza, wysiana razem ze zbożami – opowiada Leszek Pałubicki.

Zadowalające plony w pierwszym roku użytkowania
– W ubiegłym roku, z uwagi na niesprzyjającą pogodę, pierwszy odrost na lucerniku zbierałem późno, tj. ok. 20 czerwca – wspomina rolnik. Informuje, że było to mniej więcej o 2 tygodnie za późno, optymalny termin zbioru przypada na fazę kłoszenia zbóż. Z powierzchni 0,5 ha pierwszego pokosu mieszanki zbóż, lucerny i traw hodowca zebrał 8 balotów, każdy po ok. 500 kg, tj. ok. 4 t podsuszonej zielonki zawierającej ok. 35% suchej masy.

– W pierwszym odroście był duży udział zbóż, dlatego baloty mają nieco mniejszą masę, niż zbierane z odrostów następnych. Baloty sporządzone z I pokosu ważą ok. 500 kg, a wykonane z II i III odrostu mają masę ok. 600 kg – wyjaśnia rolnik. Informuje, że z 0,5 ha drugiego odrostu mieszanki lucerny z trawami w lipcu 2016 roku zebrał 7 balotów. Koszenie trzeciego odrostu przypadło na 6 września ub.r., udało się zebrać 6 balotów. Łącznie z powierzchni 0,5 ha z II i III odrostu mieszanki lucerny z trawami rolnik zebrał 13 balotów, każdy o masie ok. 600 kg, co w sumie daje ok. 7,8 t podsuszonej zielonki. – W pierwszym roku użytkowania z powierzchni 0,5 ha mieszanki lucerny z trawami zebrałem łącznie 11,8 t podsuszonej zielonki o zawartości 35% suchej masy (7,8 + 4). W przeliczeniu na ha jest ok. 23,6 t zielonki (11,8 x 2), co stanowi ok. 8,2 t suchej masy (23,6 x 0,35) – szacuje rolnik zbiory mieszanki lucerny z trawami uprawianej na gruntach ornych.

Również zadowalający plon hodowca zebrał na odnowionym trwałym użytku zielonym. 20 czerwca ub.r. z pierwszego pokosu mieszanki traw z koniczyną, skoszonej na powierzchni 1,2 ha, udało się sporządzić 14 balotów o masie ok. 500 kg, tj. zebrano ok. 7 t podsuszonej zielonki (35% s.m.). Plon drugiego pokosu na tym użytku, zbierany 20 lipca ub.r., wyniósł 14 balotów, każdy po ok. 600 kg. Koszenie III odrostu przypadło na początek września ub.r., sporządzono z niego 12 balotów, każdy o masie ok. 600 kg. Zatem z II i III odrostu hodowca zebrał 26 balotów o masie 600 kg, co daje 15,6 t podsuszonej zielonki. Łączny plon trzech pokosów zielonki zbieranej z powierzchni 1,2 ha wyniósł 22,6 t (15,6 + 7). W przeliczeniu na 1 ha daje to ok. 18,8 t podsuszonej zielonki, tj. ok. 6,5 t suchej masy (18,8 x 0,35).

Korzyścią odnowienia użytków zielonych są nie tylko zadowalające plony, ale także poprawa ich składu botanicznego. Rolnik z Kosobud jest szczególnie zadowolony z założonego lucernika, którego wskaźnik WUŁ ocenia na 10, czyli najwyżej w tej klasyfikacji. – Nieco gorsza jest ruń na odnowionej naturalnej łące o powierzchni 1,2 ha. Powodem niższej jakości runi jest występowanie barszczu zwyczajnego, którego nie udało się zupełnie wytępić. Mimo to ruń klasyfikuje się do bardzo dobrej, wskaźnik WUŁ oscyluje ok. 9 – opowiada absolwent bydgoskiej uczelni. W jego opinii, ocena użytków zielonych na podstawie parametru WUŁ znajduje odzwierciedlenie w praktycznym żywieniu krów mlecznych. – Po wprowadzeniu jesienią ub.r. do TMR-u sianokiszonek z ubiegłorocznych zbiorów z odnowionych łąk wzrosła dzienna wydajność mleczna krów – informuje rolnik. Wyjaśnia, że obecnie udział odnowionych łąk stanowi ok. 10% ogółu użytków zielonych, co nie wpłynie znacząco na poprawę wartości pokarmowej kiszonek z traw i na wzrost średniej rocznej mleczności krów.

Warto inwestować w użytki zielone
– W pierwszym roku użytkowania odnowionych łąk zebrałem 3 pokosy, w następnych latach liczę na co najmniej 4. Użytek na gruntach ornych z lucerną zamierzam odnawiać co 4 lata, a łąki naturalne co 5–6 lat – wyjaśnia Leszek Pałubicki. W jego opinii, renowacja użytków zielonych jest opłacalna. Poniesione nakłady trzeba rozliczyć na lata użytkowania. Nakładem są nasiona, zużyte paliwo, amortyzacja zastosowanych maszyn oraz robocizna. W ocenie rolnika z Kosobud, na przygotowanie ha użytku do renowacji i wysiew nasion za pomocą siewnika „Poznaniak” trzeba zużyć ok. 80 litrów oleju napędowego, co daje kwotę ok. 372 zł (przy cenie paliwa 4,65 zł/l). Amortyzację maszyn można uwzględnić doliczając do zużytego paliwa 40-procentowy narzut, w ten sposób otrzymujemy kwotę ok. 520 zł (372 x 1,4). – Przygotowanie pola i siew nasion na powierzchni 1 ha zajmują ok. 20 godzin pracy. Przyjmując koszt robocizny 20 zł/godz., otrzymujemy wartość 400 zł – mówi rolnik. Informuje, że nasiona mieszanki lucerny z trawami potrzebne na obsianie 1 ha kosztują ok. 900 zł, a na nasiona mieszanki traw z koniczynami trzeba wydać ok. 600 zł/ha. Zatem na renowację 1 ha użytku zielonego z udziałem mieszanki lucerny z trawami hodowca wydał ok. 1820 zł (520 + 400 + 900). Odnowienie 1 ha użytku z zastosowaniem mieszanki traw z koniczyną kosztowało 1520 zł/ha (520 + 400 + 600). W przeliczeniu na rok użytkowania lucernika jest to wydatek 455 zł/ha (1820/4). Jeśli założymy, że odnowiona łąka naturalna będzie użytkowane 5 lat, to roczny nakład na renowację wyniesie ok. 300 zł/ha (1520/5).

– Moim zdaniem roczny koszt renowacji użytków zielonych rzędu 300–500 zł nie jest wysoki. Dzięki temu uzyskuje się paszę o wysokiej wartości pokarmowej, zasobnej w białko przy relatywnie wysokim plonie suchej masy z hektara. W pierwszym roku użytkowania zebrałem z hektara od 6,5 do 8 t suchej masy wartościowej zielonki – mówi Leszek Pałubicki. Zapowiada, że co roku będzie zwiększał areał odnawianych użytków zielonych. Podkreśla, że dzięki zajęciom na uczelni z prof. Romanem Łyszczarzem obecnie inaczej postrzega użytki zielone. Nie jest to tylko zielona trawa, lecz zbiorowisko wielu gatunków roślin, które potrafi odróżnić. – Teraz wiem, co uprawiam, będąc na łące widzę m.in. tymotkę łąkową, wyczyńca łąkowego, kłosówkę wełnistą, tomkę wonną i wiele innych roślin. Ważne, aby ruń była bogata w rośliny o wysokiej wartości pokarmowej, aby nie przeważały w niej chwasty – konkluduje absolwent bydgoskiego uniwersytetu.

W pierwszym roku użytkowania mieszanki lucerny z trawami z powierzchni 0,5 ha udało się zebrać ok. 11,8 t podsuszonej zielonki, co w przeliczeniu na hektar daje plon 8,3 t suchej masy – informuje Leszek Pałubicki
W opinii Józefa Narlocha i Leszka Pałubickiego poprawa jakości składu runi pastwiskowej przekłada się na lepszą jej wartość pokarmową i wzrost mleczności krów
Trzeci odrost mieszanki traw z koniczyną, wysianej na trwałym użytku zielonym, skoszony 6 września ub.r.