Wzrost wartości hodowlanej daje efekty

Tekst i zdjęcia: Radosław Iwański

Stado w Jurkowicach Pierwszych na Pomorzu powstało w oparciu o zakup bydła. Na podstawie jego obserwacji przy stole paszowym i w związku z różnymi wydajnościami mlecznymi prezes spółki zdecydował, że musi zostać poprawiona genetyka stada. – Stado budowałem w oparciu o jak najlepszą genetykę, która zapewniała poprawę wydajności mlecznej krów – mówi Stanisław Grzegorzewski, prezes Agrofarmu. Podstawą doboru nasienia buhajów była ich wycena wartości hodowlanej.

Postęp hodowlany miał gwarantować, i to osiągnięto, produkcję mleka na wysokim poziomie. Selekcja prowadzona w gospodarstwie dała efekty. Kolejne pokolenia samic dorównywały tym najlepszym, od których rozpoczynano hodowlę i chów bydła. Chodziło o to, żeby przy dużych kosztach żywienia uzyskać zysk z produkcji mleka. Stanisław Grzegorzewski sięgnął po nasienie buhajów, które gwarantowały wzrost produkcji mleka i poprawiały wartość hodowlaną stada. Pomagał mu w tym Mirosław Anaczkowski z PFHBiPM. W minionym roku używano do inseminacji buhajów o średnim indeksie wynoszącym 124, według ostatniej wyceny ich wartości hodowlanej. W sumie w 2016 roku w gospodarstwie w Jurkowicach Pierwszych było użytkowane nasienie 26 samców. Połowa z nich stanowiła nasienie seksowane, którym inseminowane były jałówki. Ponad 60% nasienia pochodziło od młodych buhajów ocenionych na podstawie ich genomu. Obecnie bilans genetyczny stada wynosi ponad 100 punktów PF, a dla zgenomowanych jałówek – 114. Ciężka praca hodowlana od ponad dwóch dekad przyniosła efekty. Krowy są coraz bardziej wydajne, bo rośnie ich wartość hodowlana.

Od dwóch lat do ustalenia par rodzicielskich wykorzystywany jest w gospodarstwie program DoKo PFHBiPM. Selekcji towarzyszy technologia genomowa. 30 jałówek zostało zgenomowanych w 2015 roku i tylko 10 w ubiegłym., co było związane z niską ceną mleka.

Nowy, 2017 rok zastał Stanisława Grzegorzewskiego z dużymi zmianami w rankingu wyceny wartości hodowlanej buhajów. Co one oznaczają dla niego? – Ja na tym nic nie tracę – informuje prezes Agrofarmu. – Wycena bydła będzie obecnie bardziej wiarygodna w porównaniu do poprzedniej – dodaje. I kontynuuje: – Gdyby zmiany w ocenie, w tym połączenie baz referencyjnych, zostały przeprowadzone wcześniej, to my, hodowcy, więcej byśmy na tym zyskali.

Prezes Agrofarmu spokojnie podchodzi do zmian w rankingu buhajów związanych ze zmianą metodyki wyliczania wartości hodowlanej.
– Mojego stada to nie przewróci – mówi, i dodaje: – nastąpiło to dwa lata później, niż oczekiwaliśmy.

Według prezesa Agrofarmu, nareszcie nasza hodowla będzie mogła porównywać się z osiągnięciami hodowców bydła z zachodniej Europy. – Na to czekaliśmy i to w końcu się stało – przyznaje. – Jaki hodowca miał wpływ na to, co się wydarzyło? – pyta i po raz kolejny podkreśla, że w końcu informacje z oceny wartości hodowlanej będą wiarygodne.

Agrofarm jest spółką pracowniczą. Gospodaruje na 840 ha. Utrzymuje 750 sztuk bydła, w tym 345 krów dojnych. Planuje kolejne inwestycje. Rozebrany zostanie stary budynek, a na jego miejscu wzniesiona będzie nowoczesna obora. Prace rozpoczną się wiosną br. Średnia wydajność mleczna za 305-dniową laktację wynosi blisko 10 tys. kg mleka.