Zbierajmy dane o wynikach korekcji racic

Kulawizny i choroby racic poprzedzają występowanie wielu innych zaburzeń zdrowotnych. Dlatego wyniki korekcji racic, zwłaszcza zebrane z wielu lat, są cennymi informacjami dla lekarzy weterynarii, żywieniowców i hodowców.

TEKST: PROF. ZYGMUNT M. KOWALSKI, UNIWERSYTET ROLNICZY W KRAKOWIE; ZDJĘCIA: RYSZARD LESIAKOWSKI

Do napisania niniejszego artykułu zainspirowały mnie wykłady wygłoszone na 15. Konferencji Europejskiej Federacji Hodowców Bydła Holsztyńskiego (EHRC, czyli European Holstein and Red Holstein Confederation), zorganizowanej w Budapeszcie w dniach 17–20 września 2017 r. Miałem przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu, jako członek polskiej delegacji, a także zaprezentować wykład na temat „Czynniki ryzyka występowania ketozy w Polsce”. Jedna z czterech sesji poświęcona była problematyce zdrowia racic. Punkty widzenia zaprezentowane w trakcie wykładów zachęciły mnie do zadania sobie pytania: „a jak to jest u nas?”

Kulawizny to początek problemów
Tematyka zdrowia racic i związane z tym zagadnienia dotyczące korekcji racic nie są przedmiotem moich bezpośrednich zainteresowań naukowych. Te problemy interesują mnie jednak z punktu widzenia doradczego, a także jako element całego programu zapewnienia optymalnych warunków żywienia i dobrostanu krów. Krowa kulejąca znacznie rzadziej podchodzi do stołu paszowego, a w drastycznych wypadkach nie podchodzi wcale. Ma to wpływ nie tylko na wydajność mleka, ale także na zdrowie krów, w tym na zwiększenie ryzyka chorób metabolicznych (np. ketozy czy przemieszczenia trawieńca) oraz infekcyjnych. Krowy kulejące mają większą podatność na mastitis i zapalenie błony śluzowej macicy (metritis) niż krowy zdrowe. A krowy chorujące na ketozę czy przemieszczenie trawieńca to już zwierzęta w sposób bezpośredni związane z zaleceniami żywieniowymi. Żywieniowiec rozliczany jest z wyników produkcyjnych, a udział krów kulawych w stadzie ma na te wyniki wpływ niebagatelny.

Poprawne żywienie i choroby racic
Choroby racic w istotny sposób są związane z żywieniem krów i często są efektem między innymi błędów żywieniowych. Udowodniono wielokrotnie związek pomiędzy kwasicą żwacza, w tym kwasicą podostrą (SARA), a ochwatem bydła (laminitis). Niedostateczne żywienie mineralno‑witaminowe, a zwłaszcza niepokrycie zapotrzebowania krów na wapń, cynk czy miedź, a także biotynę czy witaminę A powoduje powstawanie wadliwego rogu racicowego, znacznie bardziej podatnego na uszkodzenia mechaniczne i chemiczne. Krowa źle żywiona mineralnie-witaminowo, a także chora na ketozę jest mniej odporna na choroby infekcyjne, w tym na choroby zakaźne związane z racicami, tj. na zapalenie skóry palca (digital dermatitis (DD) zwane chorobą Mortellaro), zapalenie skóry szpary międzyracicowej (dermatitis interdigitalis) czy zanokcicę.

Nie tylko jakość korekcji racic jest ważna
Niestety, krowa genetycznie „przygotowana” do wyższej wydajności mleka ma również większe predyspozycje genetyczne do schorzeń racic. Ponadto współczesne warunki chowu krów (obory uwięziowe, utrzymywanie alkierzowe), a także fakt, że użytkujemy krowy ciężkie (obciążenie dla kończyn) i wysokowydajne (znaczny drenaż do mleka składników istotnych dla powstawania rogu racicowego) zmuszają do systematycznej korekcji racic.

O konieczności korekcji racic nie trzeba już nikogo przekonywać. Ta konieczność wymusiła powstanie rynku usług firm wykonujących korekcję racic. Często spotykam w różnych obiektach zapracowanych pracowników tych firm. Niestety, korekcja racic, chociaż niezbędna, także stwarza problemy, np. dezorganizuje działalność fermy. W podjęciu decyzji o wykonaniu korekcji racic w stadzie przez konkretną firmę powinniśmy wziąć pod uwagę nie tylko to, jaka jest cena i jakość usługi związana bezpośrednio z racicami, ale także, jak firma organizuje pracę, jakim posługuje się poskromem, jak spokojnie i „bezstresowo” wykonywana jest usługa, jaki wpływ ma fakt korekcji na działalność gospodarstwa. Co z tego, że firma jest tania, bo zatrudnia jednego pracownika, skoro 100 krów obsługiwanych jest przez siedem dni i przez te siedem dni zwierzęta są przeganiane. Co z tego, że firma jest „szybka”, skoro korekcja wykonywana jest niefachowo i niestarannie. Co z tego, że wydaje się, że wszystko jest wykonywane prawidłowo, skoro przywieziony poskrom jest pełen odchodów z poprzedniego gospodarstwa, a ubiór wykonujących usługę pamięta zeszłoroczny pobyt w moim gospodarstwie. Miejmy świadomość, że taka „załoga” – pracująca niezdezynfekowanymi narzędziami, z brudnym poskromem, w brudnych gumowcach i kombinezonach – to jest firma mniej korygująca racice, a bardziej transportowa. Niestety, transportująca mikroorganizmy chorobotwórcze.

Dr Katarzyna Rzewuska z Centrum Genetycznego prezentuje aplikację „CGen korekcja” na szkoleniu dla korektorów racic

Żądaj raportu z korekcji racic
W wyborze firmy dokonującej korekcji racic powinniśmy również kierować się tym, jak firma współpracuje z hodowcą. Czy jej działalność ogranicza się jedynie do korekcji, założenia opatrunków i ich zdjęcia (z wyegzekwowaniem tego jest często znacznie większy kłopot), czy także do tego, co mocno podkreślano na konferencji w Budapeszcie, tj. do zebrania i analizy danych związanych z dokonaną korekcją. Pisemny raport, zawierający podstawowe informacje liczbowe na temat zdiagnozowanych chorób racic, a także zastosowanego leczenia, powinien być obowiązkowym podsumowaniem każdej (!) wizyty firmy dokonującej korekcji racic. Te dane powinny być bezwzględnie zapisywane i powinny znaleźć się nie tylko na stole właściciela stada czy zootechnika, ale także doradcy żywieniowego i lekarza weterynarii.

Niestety, w czasie mojej długoletniej praktyki doradczej, którą mam przyjemność i zaszczyt prowadzić w wielu gospodarstwach klasyfikowanych na szczytach list wydajności mleka, nie spotkałem nigdy (!) jakiejkolwiek próby takiego raportu… Na moje pytanie kierowane do hodowcy: „jak tam korekcja?”, najczęściej słyszę: „na szczęście już się skończyła, bo spadła wydajność mleka”. Gdy pytam pracowników wykonujących korekcję, czy są jakieś dane o chorobach racic czy stanie rogu racicowego, najczęściej otrzymuję odpowiedź opisową, w stylu: „jakoś taki bardziej miękki róg tym razem” lub „wszystko w porządku”. To stanowczo za mało, jak na wymagania nowoczesnego zarządzania produkcją mleka.

A jak to robią inni?
Na konferencji w Budapeszcie na konieczność przygotowywania takiego „raportu korekcji” i jego analizy zwracał uwagę prof. Christer Bergsten z SLU Alnarp (jeden ze szwedzkich uniwersytetów rolniczych). W przekonaniu prof. Bergstena, jeżeli naszym celem jest prewencja kulawizn w stadzie, to każda krowa zdiagnozowana jako kulawa jest tej prewencji porażką. Ponadto samo diagnozowanie krów chorych nie rozwiązuje pierwotnych przyczyn kulawizn. Dla prewencji konieczne jest zbieranie danych o występowaniu problemów.

Prof. Bergsten jest autorem systemu zbierania danych dla monitoringu zdrowia racic w Szwecji. Jego „Hoof index” (HF), wyliczany z tych danych, od wielu lat jest stosowany nie tylko w bieżącym zarządzaniu stad, ale także w programach hodowlanych, skierowanych na zmniejszenie problemu kulawizn. Indeks HF wyliczany jest na podstawie częstotliwości występowania siedmiu podstawowych chorób racic, z uwzględnieniem ich wagi ekonomicznej. W klasyfikowaniu chorób racic koledzy w Szwecji posługują się atlasem zaproponowanym przez ICAR (ICAR Atlas Zdrowia Racic), czyli organizację, której członkiem jest Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka (PFHBiPM). Obecnie większość szwedzkiej populacji krów podlega takiemu systemowi zbierania danych o stanie racic. Dane zbiera się w czasie rutynowej, systematycznej korekcji racic. System nie ogranicza się jedynie do Szwecji. Rokrocznie ponad 1 milion rekordów z korekcji racic zbieranych jest łącznie w Szwecji, Finlandii i Danii. Dane zbierają specjalistyczne firmy zajmujące się korekcją racic. To największa baza danych na świecie, wykorzystywana dla prewencji, a także dla wspomnianych programów hodowlanych. Badania pokazują, że im wyższy jest indeks HF w stadzie, tym dłuższy jest okres użytkowania krów (długowieczność), lepszy jest rozród i większa odporność krów na choroby zakaźne. System funkcjonuje już od kilku lat i zauważono, że z każdym rokiem jego wartość wzrasta, co wskazuje na coraz mniejszy problem z kulawiznami w krajach objętych systemem. Powstanie i wdrożenie indeksu, czyli wdrożenie do praktyki konieczności zbierania danych o korekcji, przyczyniło się do znaczącej poprawy zdrowia racic w wymienionych krajach.

Podobny system, chociaż w mniejszej skali, wprowadzono w części (40%) stad hiszpańskich, o czym informował na konferencji w Budapeszcie dr Noureddine Charfeddine z Hiszpanii. W jego opinii trochę wysiłku w gromadzenie danych o racicach opłaca się każdemu hodowcy. W 2012 r. Hiszpański Związek Bydła Holsztyńskiego (CONAFE) w powiązaniu z prywatnymi firmami prowadzącymi korekcję racic w stadach krów mlecznych wprowadził elektroniczny system zbierania danych o chorobach racic, zwany I-SAP. Osoba prowadząca korekcję racic łączy się przez Internet z bazą danych po to, aby wprowadzić dane zebrane w danym gospodarstwie. Od pięciu lat w systemie zbiera się dane z 1800 gospodarstw. Zgromadzono dotychczas ponad 500 tys. rekordów od 180 tys. krów. Takie zbieranie danych wymaga wysiłku i poświęcenia dodatkowego czasu. Program komputerowy jest jednak tak przyjaźnie skonstruowany (wprowadzenie danych odbywa się przez dotykanie ekranu z informacjami graficznymi, np. zdjęciami podobnych przypadków chorobowych), że utworzenie rekordu jednej krowy trwa kilka sekund.

Z kolei w Niemczech informacja dotycząca zdrowia racic jest częścią zintegrowanego systemu monitoringu zdrowia, w którym diagnozy weterynaryjne, obserwacje farmera i raporty z korekcji racic są wspólnie gromadzone i wykorzystywane. Od 2011 r. odbywa się rutynowy transfer danych na temat zdrowia racic do centralnego zbioru danych o zdrowiu krów. W systemie gromadzone są informacje na temat sześciu najważniejszych chorób racic z atlasu ICAR.

Cechą charakterystyczną wszystkich opisanych systemów, a także innych, funkcjonujących w innych krajach (np. w Kanadzie, Austrii, Wielkiej Brytanii czy Holandii), jest to, że dane zapisywane są nie na przysłowiowej kartce, lecz w programie komputerowym, i przekazywane do centralnej bazy danych. Ponadto dane o chorobach racic wprowadzane są przez firmę dokonującą korekcji racic. Trwa to zwykle kilkanaście sekund. Takie oprogramowanie jest znacznie prostsze niż „papierowe”, a ponadto ułatwia analizy czy porównania, np. z wynikami korekcji dokonanej w danym gospodarstwie w poprzednim roku. Najczęściej korzysta się z nowoczesnych technologii informatycznych (czytniki kodów, tablety, smartfony itp.), przyspieszających identyfikację zwierząt oraz zapisywanie wyników. Szczegółowo o takich programach informowała Czytelników dr Katarzyna Rzewuska, na łamach kwietniowego numeru „Hodowli i Chowu Bydła” (04-2017). W niektórych krajach, jak we wspomnianej Hiszpanii czy Szwecji, zebrane dane wykorzystywane są nie tylko do analizy stanu zdrowotnego racic i do prewencji chorób racic, ale także dla celów programu hodowlanego. W tych przypadkach inspiratorami zbierania danych są organizacje hodowlane.

Propozycja PFHBiPM
Z bardzo dużą radością i zainteresowaniem przeczytałem informacje o zamierzeniach PFHBiPM i tworzeniu przez tę organizację podobnego systemu, który z jednej strony umożliwi hodowcy i jego doradcy żywieniowemu oraz lekarzowi weterynarii dostęp do informacji na temat stanu racic w stadzie, a z drugiej – zbieranie danych, które mogą być wykorzystane w szacowaniu wartości hodowlanej oraz w programach hodowlanych. Bardzo obiecująco wygląda pomysł i realizacja projektu „CGen korekcja”, którego co prawda głównym celem jest genetyczne doskonalenie zdrowia racic, ale z którego skorzystają również na bieżąco wszyscy ci, których interesuje stan racic w gospodarstwie. Warto zapoznać się ze szczegółami projektu na stronie www.cgen.pl/korekcja Podobnie jak w opisanych poprzednio krajach, projekt przewiduje współpracę z firmami wykonującymi korektę racic. W ramach projektu przewiduje się szkolenia pracowników tych firm, zarówno w zakresie klasyfikowania schorzeń, jak i obsługi oprogramowania. Jak poinformowano w czerwcowym numerze „Hodowli i Chowu Bydła” (06-2017), odbyło się już pierwsze takie szkolenie korektorów racic. Szkoda tylko, że za opisywany projekt zabrano się u nas tak późno, skoro we wspomnianych powyżej krajach systemy zapisywania danych funkcjonują już od kilku lat. Lepiej późno niż wcale.

Jak informują twórcy projektu, dostępna jest już nieodpłatna aplikacja dla hodowców, których stada podlegają ocenie wartości użytkowej bydła prowadzonej przez PFHBiPM. Jest to również oferta dla firm wykonujących korekcję racic. System zintegrowany jest z innymi bazami danych PFHBiPM, co ułatwia pracę, np. nad identyfikacją krów.

Czas na raporty
Proponowany przez CGen system pozwala na generowanie wielu bardzo istotnych danych dotyczących ostatniej korekcji, w tak zwanym zestawieniu pokorekcyjnym (raporcie z korekcji). Z punktu widzenia hodowcy czy doradcy żywieniowego można uzyskać tak istotne informacje, jak:
• liczba krów poddanych korekcie, z podziałem na wieloródki i pierwiastki;
• udział korekcji interwencyjnych w ogólnej liczbie korekcji;
• liczba krów-wieloródek chorych na poszczególne choroby racic (według atlasu ICAR);
• procentowy udział krów-wieloródek chorych w ogólnej liczbie wieloródek poddanych korekcji;
• liczba krów-pierwiastek chorych na poszczególne choroby racic (według atlasu ICAR);
• procentowy udział krów-pierwiastek chorych w ogólnej liczbie wieloródek poddanych korekcji;
• lista krów poddanych korekcji
• lista krów chorych, z podaniem stopnia nasilenia schorzenia;
• lista krów poddanych zabiegom
• lista krów z opatrunkami lub blokami (wraz z terminem usunięcia opatrunku).

Propozycja przedstawiona hodowcom w projekcie CGen to kolejny, bardzo dobry pomysł usługi dostarczanej hodowcom przez PFHBiPM. Z punktu widzenia osoby zajmującej się żywieniem krów, rozumiejącej, jak istotne są wzajemne zależności pomiędzy stanem zdrowia racic a żywieniem, grono tych, którzy powinni poznać system komputerowy, a zwłaszcza jego możliwości w generowaniu danych o stanie racic w gospodarstwie, poszerzyłbym o doradców żywieniowych. A hodowców zachęcam do współpracy z tymi firmami wykonującymi korektę racic, które wykorzystują system zaproponowany przez CGen. Równie owocna może być współpraca z każdą inną firmą wykonującą korekcję racic, która zbiera dane o korekcji i zestawia je swoim klientom.