Wrażliwa równowaga

Niepewność polityczna i problemy w międzynarodowym środowisku handlowym to główne czynniki, które wpływają na światowe mleczarstwo. Uczestnicy XVII Międzynarodowego Forum Mleczarskiego w Serocku, które zorganizowała Agnieszka Maliszewska, przewodząca Polskiej Izbie Mleka, byli co do tego zgodni. Czy zmienność na rynku mleka już na stałe wpisała się w światowe mleczarstwo? Wygląda na to, że tak.

tekst i zdjęcia: Radosław Iwański

Większość uczestników Forum Mleczarskiego wskazywała na niestabilność polityczną świata. Z jednej strony mówili o nieobliczalnej Rosji i jej zamkniętym rynku, który dał się we znaki Europie kilka lat temu, z drugiej strony wskazywali na wojnę handlową pomiędzy USA i Chinami, która w najlepsze zmienia oblicze światowego handlu. Jeśli do tego dorzucimy niekończącą się sagę o brexicie (o jego skutkach dla europejskiego mleczarstwa piszemy w oddzielnym artykule) i zmiany klimatyczne, z którymi borykają się najwięksi producenci mleka na świecie, czyli Nowa Zelandia i Australia, a także Unia Europejska, to mamy dopełnienie polityczno-klimatycznej niepewności na światowym rynku mleka. Producenci tego surowca w Europie mają jeszcze jeden ból głowy – przynajmniej tak im się wydaje – który jest związany z umową o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej (umowa z Mercosur). Co z tego galimatiasu wyniknie? Jaka czeka ich przyszłość? Jakie wyzwania stoją przed przetwórcami mleka? Mamy kryzys na rynku mleka czy nie? W tym wypadku zdania są podzielone. Jednak wszyscy podkreślają, że o sytuacji ekonomicznej decyduje odwiecznie niezmienne prawo popytu i podaży.

Bankowiec o rynku
Jakub Olipra z Credit Agricole Bank Polska S.A. zauważa, że w skali świata produkujemy obecnie mniej mleka niż przed rokiem. Dodaje, że widoczny jest na rynku brak czynnika, który przechyliłby szalę rynku mleka w którąś stronę. – Mamy niższą produkcję, ale mały ruch w zakupach produktów. Na przełomie roku ceny skupu mleka powinny kształtować się na poziomie 1,35 zł za litr, a pod koniec przyszłego roku mogą spaść do 1,25 – mówił ekonomista. – Obecnie znajdujemy się w spadkowej fazie cyklu na rynku mleka, a jej przebieg jest o wiele bardziej łagodny, niż to miało miejsce w poprzednich cyklach. Ma to związek z wystąpieniem anomalii pogodowych u największych eksporterów produktów mlecznych na świecie – zauważył. Co ze zmiennością na rynku? Według Olipry nie pozbędziemy się jej. Ekonomista zwrócił uwagę na postępującą deregulację rynku mleka i wycofywanie się Komisji Europejskiej ze stabilizacji tego rynku. Dlatego też sami producenci i ich spółdzielnie mleczarskie powinny tworzyć „bufory antycykliczne”, czyli narzędzia do rynkowego ograniczania negatywnego wpływu zmienności na rynku. Polegają one na tworzeniu oszczędności w okresach wysokiej opłacalności produkcji, które stanowiłyby poduszkę płynnościową w warunkach pogorszenia koniunktury. Przed ryzykiem zmian cen mogą zabezpieczać przetwórców kontrakty terminowe na surowce mleczne.

Okiem EDA
– Rok temu mówiliśmy o unijnej interwencji na rynku mleka w proszku, a dziś ciągle widać, że kryzys na rynku mleka z 2016 r. odcisnął na nim duże piętno – zaczął swoje wystąpienie Aleksander Anton, sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Mleczarzy EDA. On także zwrócił uwagę na dużą chwiejność polityczną świata i fluktuację cen. – Branża musi się przyzwyczaić do tego, że żyjemy w kryzysie lub między nim – podkreślał.

85% unijnego mleka spożywanych jest w Unii Europejskiej, a silne rynki unijne mogą złagodzić skutki światowej nierównowagi. Istnieje wciąż potencjał dalszego wzrostu popytu w Europie, bo wielu mieszkańców krajów członkowskich Wspólnoty nadal nie spożywa zalecanych przez dietetyków ilości mleka i produktów mlecznych. Ponadto jest również szansa na zwiększenie dochodowości marek konsumenckich i wzrost innowacyjności w mleczarstwie.

Aleksander Anton uważa, że istotną kwestią jest umiędzynarodowienie branży, co wpłynie na zwiększenie jej odporności na zakłócenia rynkowe. Dziesięć spośród dwudziestu największych mleczarni na świecie, wśród których są cztery spółdzielnie, mieści się w Europie. Generują one niemal połowę swoich obrotów na rynkach pozaunijnych.

Kluczowa dla mleczarstwa – zdaniem sekretarza generalnego EDA – będzie redukcja do zera emisji gazów cieplarnianych. Zauważa on, że szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała już, że chce niskoemisyjnej gospodarki Unii Europejskiej.

Jakie informacje płyną z KE?
– Musimy dbać o środowisko. Wyraz temu da przyszła Wspólna Polityka Rolna – podkreśla Brigitte Misonne, zastępca kierownika działu ds. produktów pochodzenia zwierzęcego z Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Komisji Europejskiej. Urzędniczka podkreśla, że wypłata dopłat bezpośrednich będzie powiązana z dbałością o klimat i środowisko. Ta zależność będzie jeszcze bardziej skorelowana w nowej WPR w porównaniu z obecnie obowiązującą polityką. Przyszłość sektora mleczarskiego będzie zależeć od jego zdolności do utrzymywania zrównoważonego rozwoju. – Sektor mleczarski może mieć pożyteczny wkład w realizację celów środowiskowych poprzez zmniejszanie emisji gazów cieplarnianych oraz poprawę efektywności środowiskowej gospodarstw, zwłaszcza dzięki zarządzaniu substancjami odżywczymi, ulepszonemu rolnictwu precyzyjnemu, poprawie hodowli i lepszej obróbce obornika w ramach gospodarki o obiegu zamkniętym – przekonywała urzędniczka z Komisji Europejskiej.

A jakie działania interwencyjne będą skierowane do mleczarzy? W nowej WPR nie pojawią się nowe systemy interwencji. Pozostaną te, które były, czyli interwencja na rynku mleka w proszku i masła. Czy będą one stosowane? Tego nie wie nikt, gdyż może być z nimi tak samo jak z rezerwą kryzysową, która mimo że widnieje na papierze, jest trudna do uruchomienia. Komisja Europejska raczej odejdzie od cen interwencyjnych na poczet cen uzyskiwanych w przetargach. 


Laureaci XIII Rankingu Spółdzielni Mleczarskich
Podczas Międzynarodowego Forum Mleczarskiego ogłaszany jest Ranking Spółdzielni Mleczarskich. Kapituła rankingu wyróżniła najlepszych w trzech kategoriach wielkościowych: największe, duże i skupowe spółdzielnie mleczarskie.


Pierwsze miejsce w kategorii spółdzielnie skupowe zajęła Strzelecka Spółdzielnia Producentów Mleka. Laureatem kategorii duże spółdzielnie mleczarskie została Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Piątnicy. W kategorii największe spółdzielnie mleczarskie zwycięzcą została Grupa Mlekovita.


Poza kategorią główną przyznano również wyróżnienia. W kategorii biznes odpowiedzialny społecznie wyróżniona została Spółdzielcza Mleczarnia Spomlek. Nagrodę za najwyższą rentowność sprzedaży otrzymała Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Sierpcu. Za menedżera roku 2018 został uznany pan Dariusz Sapiński, prezes Grupy Mlekovita. Wyróżnienie w kategorii specjalnej, której partnerem był bank Credit Agricole, otrzymała Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Kole.
XIII Ranking Spółdzielni Mleczarskich został sfinansowany z Funduszu Promocji Mleka.


Przewodniczącym kapituły rankingu jest dr hab. Andrzej Parzonko, prof. SGGW, autor artykułów publikowanych na łamach „Hodowli i Chowu Bydła”.