Pracowity koniec roku dla władz Federacji
Połowa grudnia okazała się niezwykle pracowitym czasem dla władz Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. W gorącym przedświątecznym okresie, 12 grudnia, członkowie zarządu, prezydium, komisji rewizyjnej i sądu koleżeńskiego spotkali się, aby podsumować rok 2025 i wyznaczyć główne kierunki działania na nadchodzący rok. W uroczystym posiedzeniu zarządu wzięli również udział przedstawiciele działającej przy Federacji Rady Ekonomicznej ds. Produkcji i Rynku Mleka, którzy po obradach udali się na własne posiedzenie.
tekst i zdjęcia: dr Michał Klimaszewski
Smutki i radości
Rozpoczynając obrady zarządu, prezydent Leszek Hądzlik stwierdził, że dawno nie pamięta tak wymagającego roku, gdzie zagrożenia i sukcesy przeplatały się jak w szalonym tańcu. Uroczystości 30-lecia Federacji, zagrożenie pryszczycą, trudna decyzja o odwołaniu wystaw. Amerykańskie cła, umowa z krajami Mercosur, spadające ceny mleka i wspaniali, zaangażowani hodowcy, którzy odeszli na niebiańskie pastwiska. Następnie prezydent poprosił o uczczenie chwilą ciszy ś.p. Andrzeja Waissa. Jeszcze niedawno cieszyliśmy się jego obecnością czy to na Gali Mlecznej, czy to na tradycyjnym pożegnaniu lata w Rudawce Rymanowskiej. Nagła, niespodziewana śmierć uzmysłowiła po raz kolejny, jak kruche są podstawy naszej doczesnej egzystencji. Po chwili ciszy przyszedł moment wręczenia bukietu kwiatów Katarzynie Milarz, pierwszej kobiecie, która zasiadła w zarządzie PFHBiPM. Pani Katarzyna, nieco zaskoczona tak ciepłym przyjęciem, obdarzyła audytorium pięknym uśmiechem i zapewniła prezydenta o gotowości do ciężkiej pracy na rzecz hodowców.

Mówiliśmy o pieniądzach
Jak wspomnieliśmy, koniec roku przyniósł obniżenie cen mleka. Zapowiedziana przez rząd inflacja na poziomie 3% powinna z automatu podnieść cennik. Po długiej dyskusji, rozważając wszystkie za i przeciw, a także pochylając się nad konsekwencjami finansowymi i organizacyjnymi, zarząd zdecydował o zamrożeniu cennika w zakresie usług oceny wartości hodowlanej na rok 2026. Warto podkreślić, że wcześniej członkowie prezydium zdecydowali o uchyleniu uchwały dotyczącej opłaty za usługę udostępnienia informacji o wartości Indeksu Ekonomicznego dla buhajów rasy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej. Ktoś powie: cóż, to jest 3%, ale właśnie ta decyzja jest wynikiem uważnego wsłuchiwania się władz Federacji w głos hodowców.
Chcemy być najlepsi
Powierzenie Centrum Genetycznemu PFHBiPM roli Krajowego Ośrodka Obliczeniowego, prowadzącego rutynową ocenę bydła rasy holsztyńsko-fryzyjskiej, było ważnym krokiem na drodze współpracy PFHBiPM z hodowcami. Warto przypomnieć, że obecnie pracami CGen kieruje dr hab. Sebastian Mucha, wspierany przez dr. hab. Marcina Pszczołę czy dr Katarzynę Rzewuską, ale żeby dodatkowo wzmocnić naukowo działania Centrum Genetycznego, zarząd zdecydował o powołaniu Rady Naukowej. Są to światowej klasy specjaliści, którzy zadeklarowali chęć wstąpienia do Rady Naukowej. Prof. Ignacy Misztal z Uniwersytetu Georgii, USA, animator i twórca metody oceny jednostopniowej, prof. Wojciech Jagusiak z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, prof. Tomasz Suchocki reprezentujący Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu oraz dr Katarzyna Stachowicz z firmy AbacusBio w Nowej Zelandii zapewniającej prawidłową imputację danych, a także dr Monika Skarwecka z Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego w Balicach. Śmietanka naukowców – tak, nie wahajmy się użyć tego sformułowania – ma za zadanie wesprzeć naukowo proces rutynowej oceny genetycznej rasy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej, zgodnie z aktualnie obowiązującą metodyką oceny jednostopniowej oraz najlepszymi światowymi standardami, regułami publikacji OWH oraz rekomendacjami Interbull. Członkiem Rady – podkreślmy to – może zostać osoba posiadająca co najmniej stopień naukowy doktora oraz udokumentowany dorobek naukowy w zakresie zadań Rady.
Codzienne bolączki
W trakcie obrad szeroko omówiono kwestie bieżącej pracy. Populacja ocenianego bydła wzrosła nieznacznie w stosunku do roku ubiegłego, wciąż jednak obserwujemy trend spadkowy w liczbie obór pod oceną. Główną przyczyną odejść jest zakończenie działalności i brak następców, w drugiej kolejności – przyczyny ekonomiczne. I chociaż wszyscy podkreślają, że trend konsolidacji stad jest czymś naturalnym, to z drugiej strony mamy świadomość, że kurczy nam się hodowlana rodzina. Władysław Brejta, prezes związku simentalskiego, poruszył temat hodowli na terenach górskich i podgórskich. Właśnie tam obserwujemy największy procentowo poziom ubyć. Brak szczególnych rozwiązań prawnych dla tych terenów może spowodować zaniechanie hodowli w rejonach górskich, na których dzisiaj – jak powiedział prezes Brejta – zaczynają głównie dominować „hodowcy dotacji”. Prezes Piotr Smaga z Krajowego Związku Bydła Czerwonego zwrócił uwagę na konieczność zwiększenia nakładów i poszukiwania nowych pomysłów dla hodowców, którzy związali swoją przyszłość z rasami zachowawczymi. Spadająca średnia wydajności wskazuje, że trzeba szybko podjąć działania dla odwrócenia tego trendu. W odpowiedzi prezydent Hądzlik podkreślił konieczność zajęcia się tą sprawą na kolejnej Radzie Hodowlanej. Ponownie powrócono do kwestii niezapowiedzianych kontroli wśród hodowców. Zbliżająca się kolejna odsłona publikacji wyników rocznych zintensyfikowała działania kontrolne, tak aby wykluczyć ewentualne próby nieuczciwości. Można mieć pewność, że laureaci wojewódzcy, późniejsi zwycięzcy Mlecznej Gali, zostaną dokładnie zweryfikowani.
Chwila świętowania
Po dniu pełnym pracy przyszedł czas na wspólne kolędowanie i łamanie się opłatkiem. Prezydent w ciepłych słowach zwrócił się do hodowców, pracowników i członków władz Federacji. Podkreślając rolę wspólnoty odważnej i otwartej na stawianie czoła współczesnym wyzwaniom, podziękował za miniony rok i prosił, aby w jego imieniu zanieść świąteczne życzenia do każdego domu, pamiętając o tym, że zdrowie nas i naszych najbliższych jest najważniejsze. Szczególnie wzruszający był moment łamania się opłatkiem, kiedy wszyscy podchodzili do wszystkich. Słychać było, że treść życzeń nie jest oklepana, a składający je sobie ludzie darzą się wielką sympatią, życzliwością i szacunkiem. Gromkie „Pójdźmy wszyscy do stajenki” było ostatnim znakiem, że Boże Narodzenie jest tuż, tuż.