SIWA 4 – rekordzistka rasy jersey

Rekordzistkę prezentuje Wojciech Początek
Najlepsza mlecznica rasy jersey pod względem wydajności mlecznej uzyskanej w 2017 roku w 305-dniowej laktacji wyprodukowała 11 205 kg mleka zawierającego 4,63% tłuszczu i 3,62% białka. Wyhodował ją Paweł Początek z Kargowej w woj. lubuskim.

TEKST I ZDJĘCIA: RYSZARD LESIAKOWSKI

Rekordową wydajność krowa rasy jersey o imieniu SIWA 4 i numerze PL-005248777301 uzyskała w 3. laktacji. Jej ojcem jest buhaj ADVICE o numerze US‑113638783. Urodziła się w 2011 roku, jako pierwiastka wyprodukowała w 305-dniowej laktacji 7391 kg mleka zawierającego 5,17% tłuszczu i 3,78% białka. W 2. laktacji jej wydajność wyniosła 10 358 kg mleka o zawartości 4,63% tłuszczu i 3,62% białka.

Krowy rasy jersey bardzo dobrze wykorzystują pasze, produkują mleko o wysokiej zawartości suchej masy – informuje Paweł Początek

– Moje stado liczy 60 krów, wśród nich jest 10 rasy jersey, pozostałe są rasy holsztyńsko-fryzyjskiej. Wśród hf-ów 44 sztuki należą do odmiany czarno-białej, a 6 krów ma umaszczenie czerwono-białe – opowiada Paweł Początek, gospodarujący wraz z synem Wojciechem na 120 ha, z których 85 ha stanowią własne grunty. Informuje, że w ubiegłym roku średnia wydajność utrzymywanych krów rasy hf wyniosła 9390 kg mleka (4,46% tłuszczu i 3,33% białka) i była niższa o 28 kg niż wydajność mlecznic rasy jersey, która wyniosła 9418 kg (5,18% tłuszczu i 3,67% białka). Jednakże różnica w kg suchej masy mleka (kg tłuszczu + kg białka) na korzyść rasy jersey wyniosła 102 kg. Hodowca informuje, że całe stado, tj. krowy rasy hf i jersey, utrzymywane jest w tej samej oborze i żywione tymi samymi paszami. Rekordzistki w oborze wyznaczają potencjalne możliwości produkcji mleka. W stadzie hodowcy z Kargowej najlepsza krowa rasy hf wyprodukowała średnio w roku ok. 13 100 kg mleka, a wspomniana przedstawicielka rasy jersey – ok. 11 200 kg.

Jerseyki z własnej hodowli

Stado obecnie przebywa w oborze uwięziowej wzniesionej w 1976 r.

– 10 obecnie utrzymywanych krów rasy jersey pochodzi od jednej krowy, którą kupiłem 15 lat temu. Urodzone żeńskie potomstwo odchowuję i systematycznie zwiększam liczbę utrzymywanych mlecznic tej rasy – opowiada hodowca z Kargowej. W jego opinii jerseye bardzo dobrze wykorzystują pasze, charakteryzują się dobrą zdrowotnością. – Doboru buhajów do krów i jałówek dokonuję we współpracy ze specjalistą z Wielkopolskiego Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt. Zwracam uwagę na poprawną budowę nóg i wymion, zdrowotność gruczołu mlekowego oraz łatwość wycieleń – relacjonuje Paweł Początek. Informuje, że w zakresie żywienia krów współpracuje z doradcą z firmy paszowej. W tym stadzie krowy w okresie laktacji żywione są jednym TMR-em, pokrywającym zapotrzebowanie bytowe i produkcję ok. 27 litrów mleka. W przeliczeniu na jedną sztukę pasze mieszane są w następujących proporcjach: 30 kg kiszonki z kukurydzy, 10 kg kiszonki z lucerny, 1,6 kg słomy paszowej, 2 kg koncentratu białkowego zawierającego 32% białka. Oprócz TMR‑u krowy w laktacji otrzymują „z ręki” dodatek paszy treściwej w dziennej ilości średnio ok. 6 kg na sztukę. – Po wycieleniu podaję krowom w postaci bolusa dodatek mineralny bogaty w wapń, co zapobiega występowaniu porażenia poporodowego – relacjonuje hodowca. Rolnik praktykuje także podawanie świeżo wycielonym samicom pójła w ilości ok. 30 litrów, zawierającego m.in. dodatki energetyczne. W opinii hodowcy zapobiega to ketozie i przemieszczeniu trawieńca. – Zaburzenia metaboliczne w moim stadzie zdarzają się sporadycznie – nadmienia rozmówca. Wyjaśnia, że krowy zasusza stopniowo, redukując z dziennej dawki pasze treściwe i zmniejszając udział kiszonki z kukurydzy. Samice są też sukcesywnie coraz rzadziej dojone. W okresie zasuszenia, trwającym ok. 60 dni, krowy otrzymują siano lub kiszonkę z traw oraz specjalistyczny dodatek mineralno-witaminowy. Na 2 tygodnie przed spodziewanym wycieleniem hodowca rozpoczyna skarmianie TMR-u.

W opinii hodowcy cielęta rasy jersey nie stwarzają problemów w okresie odchowu

W planach budowa obory
Zdaniem rolnika z Kargowej genetyczne możliwości utrzymywanych krów, zwłaszcza rasy hf, nie są jeszcze w pełni wykorzystane, głównie za sprawą budynku, w którym przebywają zwierzęta. – Został wzniesiony przez ojca w 1976 roku jako obora uwięziowa. Przejąłem ją od rodziców w 1991 wraz z 15 krowami o średniej rocznej wydajności ok. 3000 litrów mleka. W tym czasie areał gospodarstwa wynosił ok. 20 ha, w którym oprócz bydła były utrzymywane świnie – relacjonuje hodowca. Informuje, że 6 lat temu zrezygnował z tuczu świń i od tego czasu zajmuje się produkcją mleka i opasem buhajków z własnego chowu. Rocznie z tego gospodarstwa do zakładów mięsnych trafia ok. 20 opasów. Opasane są także buhajki rasy jersey, które uzyskują masę ok. 650 kg w wieku ok. 26 miesięcy. – Po wybudowaniu nowej wolnostanowiskowej obory na 150 krów zrezygnuję z opasu buhajków, ponieważ dwukrotnie większe stado krów będzie pochłaniało więcej czasu – opowiada Paweł Początek. Informuje, że do budowy obory dopinguje go syn Wojciech, który jest absolwentem szkoły rolniczej i przejmie gospodarstwo. Trzeba przyznać, że następca ma solidne podstawy prowadzenia hodowli bydła mlecznego. Ocena użytkowości mlecznej w tym gospodarstwie jest prowadzona od ok. 40 lat.