Dbajmy o jałówki – unikajmy błędów w odchowie – cz. 1

Zdrowie cieląt zależy od żywienia matki – o tym powinien pamiętać każdy hodowca, któremu zależy na pozyskiwaniu zdrowej, wartościowej żeńskiej młodzieży remontowej.

tekst: PROF. ZYGMUNT M. KOWALSKI, UNIWERSYTET ROLNICZY W KRAKOWIE, zdjęcia: RYSZARD LESIAKOWSKI

Niniejszym opracowaniem rozpoczynamy cykl artykułów pod wspólnym tytułem „Dbajmy o jałówki – unikajmy błędów w odchowie”. Ich celem jest przedstawienie podstawowych błędów popełnianych w odchowie młodzieży, tj. cieląt i jałówek remontowych. Niestety, chociaż mamy coraz lepsze obiekty hodowlane i coraz lepsze krowy, to ciągle wypada nam ze stada 15–20% cieląt, a te, które pozostają, nie gwarantują wysokich przyszłych wydajności. W kolejnych artykułach publikowanych na łamach „Hodowli i Chowu Bydła” zostaną omówione nie tylko zależności pomiędzy prawidłowym odchowem cieląt i jałówek a przyszłą użytkowością krowy, ale także przyczyny i konsekwencje błędów popełnianych w tym odchowie. W niniejszym artykule zwrócę uwagę na wpływ matki na odchów cieląt. Czy błędy popełniane w okresie płodowym mają wpływ na wyniki odchowu cieląt? W następnych artykułach omówię problemy występujące w odchowie cieląt w okresach siarowym i odpajania, w czasie przygotowania jałówek do krycia oraz żywienia jałówek cielnych. Zacznijmy jednak od przypomnienia, jak kosztowne są błędy w odchowie młodzieży.


Jaka jest cena błędów w odchowie młodzieży?
Często zapominamy, że w kosztach produkcji mleka, przyjętych za 100%, koszt odchowu młodzieży, czyli remontu stada (amortyzacji krowy), stanowi aż 20% wydatków, co po kosztach żywienia (55–60%) jest drugą w kolejności pozycją kosztową. Znacznie droższy w produkcji mleka jest odchów młodzieży niż lekarz weterynarii czy spłata kredytu na zakup ciągnika. Gdy koszt produkcji mleka wynosi 1,20 zł, to amortyzacja krowy kosztuje około 0,25 zł.

Błędy w odchowie skutkują nie tylko bezpośrednią stratą pieniędzy, ale także brakiem jałowic niezbędnych do remontu stada. To z powodu problemów z odchowem młodzieży, a także z powodu nadmiernego brakowania krąży po naszym kraju pokaźna grupa hodowców poszukujących jałówek cielnych. Popyt na jałówki nie spada, a dobre ceny pozwalają na niezłe dochody tym, którzy nie marnotrawią cieląt. Z drugiej strony wysokie ceny jałówek cielnych zmniejszają opłacalność produkcji mleka u tych, którzy muszą dokonywać ich zakupu.

Błędy w odchowie wiążą się także z niewykorzystywaniem potencjału genetycznego krów do produkcji mleka, zapisanego w ich genomie. Mamy już dobre lub bardzo dobre „genetycznie” krowy, kryjemy je często bardzo dobrymi buhajami, ale potomstwo tych wybitnych zwierząt nie pokazuje wysokich wydajności. Cielęta chorujące, wolno rosnące, zwłaszcza w pierwszych czterech tygodniach życia, nie będą wysokowydajnymi krowami i nie pokażą, jako krowy, swojego potencjału zapisanego w genach. Błędy popełnione w okresie siarowym czy w okresie karmienia paszami płynnymi nie pozwolą na taki rozwój narządów, w tym gruczołu mlekowego, wątroby czy nerek, który w dorosłym wieku zapewni wysoką wydajność mleka. Te błędy są już nieodwracalne, ich nie można zrekompensować! To co, że jałówka zaczyna dobrze przyrastać w wieku 6–7 miesięcy, skoro słabo rosła i słabo rozwijały się jej narządy w pierwszych czterech tygodniach życia. Każdy dodatkowy 1 g przyrostu dziennego cieląt w pierwszych dwóch miesiącach życia spowoduje zwiększenie wydajności mleka w pierwszej i każdej kolejnej laktacji o 4 l. Na przykład cielę-jałówka przyrastające w tym okresie 550 g/dzień będzie w dorosłym wieku, w każdej kolejnej laktacji, produkować o 800 l mleka mniej niż krowa, która w okresie pojenia paszami płynnymi przyrastała 750 g/dzień. To prosty rachunek: 750 g/dzień – 550 g/dzień = = 200 g/dzień x 4 l = 800 l.

Podsumowując, dbałość o odchów młodzieży nie tylko zapewnia możliwość remontu stada, ale przede wszystkim stanowi fundament opłacalnej produkcji mleka. Myślenie o odchowie cieląt wyłącznie w kategoriach „przeżyje lub nie” nie ma przyszłości. Zmniejszenie częstotliwości upadków cieląt jest warunkiem koniecznym, ale niewystarczającym. W opłacalnej produkcji mleka chodzi nie tylko o liczbę odchowanych jałówek, ale o ich jakość. Analizując wyniki odchowu w swoim gospodarstwie, nie pytajmy, ile odchowujemy jałówek, tylko – ile odchowujemy bardzo dobrych jałówek.

Jakość siary można łatwo ocenić za pomocą siaromierza

Odchów jałówek zaczyna się od matki
Wzrost i rozwój cieląt determinują nie tylko warunki odchowu po porodzie, ale także to, jakie są relacje matka – płód przed porodem. Po porodzie istotne są stan odżywienia płodu oraz jakość siary! Na oba te czynniki znacznie wpływają żywienie i warunki utrzymania krowy. Dotyczy to całego okresu ciąży, ale ze względu na fakt, że najbardziej intensywny wzrost płodu odbywa się w ostatnich trzech, czterech tygodniach ciąży, a także na to, że ten okres decyduje o jakości siary – w niniejszym artykule skupiłem się głównie nad wpływem tego okresu na wzrost i rozwój cielęcia. Warto jednak wspomnieć o tak zwanym programowaniu wzrostu i rozwoju cielęcia w okresie płodowym.

Okres życia płodowego to programowanie rozwoju i wzrostu cielęcia – uwaga na pierwsze trzy miesiące ciąży!

Złe warunki rozwoju płodu oraz odżywiania w okresie płodowym źle programują przyszłe życie cielęcia – powodują zwiększoną podatność na choroby, słabe tempo wzrostu, większą skłonność do odkładania tłuszczu i do insulinooporności, a także dysfunkcji niektórych narządów, w tym gruczołu mlekowego, wątroby, jajników czy jelit (Wu i wsp., 2006). Mogą mieć konsekwencje produkcyjne, a także dla rozrodu i układu odpornościowego (Bach, 2012). Wydajność mleka krowy jest nie tylko efektem selekcji oraz warunków jej utrzymania, w tym głównie żywienia, ale także wynika z programowania jej życia w okresie płodowym i postnatalnym (Bach, 2012).

Szczyt laktacji u krowy występuje najczęściej w tym samym okresie, w którym rozwija się komórka jajowa, a następnie, po zapłodnieniu, zarodek w pierwszym okresie ciąży. W tym okresie kształtują się również błony płodowe oraz łożysko. Chociaż rozwój płodu w pierwszych trzech miesiącach ciąży nie jest duży i przez to zapotrzebowanie na składniki pokarmowe jest niewielkie, to okres ten, ze względu na wysoką wydajność matki, ma istotny wpływ na rozwój nie tylko płodu, ale macicy i łożyska, co wpływa na relacje matka – cielę. Niekorzystne warunki rozwoju zarodka, macicy i łożyska mogą mieć ujemny wpływ na rozwój gruczołu mlekowego płodu, a przez to na jego późniejszą użytkowość mleczną. Mogą wpływać również niekorzystnie na rozwój jajników oraz powodować skłonność do otłuszczania, bo zwiększa się liczba komórek tłuszczowych, które w przyszłości będą magazynowały tłuszcz. Mogą mieć ujemny wpływ na rozwój takich narządów, jak wątroba, serce, płuca, nerki i jelita. Szczególną uwagę należy zwrócić na pierwiastki, u których zapotrzebowanie ich płodu konkuruje nie tylko z wydajnością mleka, ale także z rozwojem somatycznym własnego ciała. Chociaż wydajność mleka konkuruje z rozwojem płodu w okresie pierwszych trzech miesięcy ciąży, wpływ wydajności mleka matki na przyszłą użytkowość mleczną potomstwa wymaga ciągle lepszego udokumentowania naukowego. Przyjmując powyższe założenia, warto wyciągnąć z nich praktyczne wnioski:
cielętami-jałówkami najlepiej „zaprogramowanymi” dla długowieczności i przyszłej wysokiej wydajności mleka mogą być zwierzęta, których matkami są pierwiastki niedoświadczające w początkowym okresie ciąży niedoborów energii i składników pokarmowych (bardzo mało prawdopodobny jest stan ujemnego bilansu energii u jałówki w początkowym okresie pierwszej ciąży);
przez prewencję zaburzeń metabolicznych u krowy-matki, a zwłaszcza przez unikanie nadmiernie ujemnego bilansu energii, „programujemy” długowieczność i wysoką wydajność mleka przyszłej krowy, umożliwiając prawidłowy rozwój narządów w okresie życia płodowego.

Najlepiej zaprogramowane dla przyszłej wydajności oraz długowieczności są cielęta-jałówki urodzone przez pierwiastki!

Programowanie rozwoju i wzrostu cielęcia w okresie zasuszenia
Kolejne miesiące ciąży przebiegają równolegle z okresem środka laktacji, w którym najczęściej krowy pokrywają swoje potrzeby pokarmowe, co powoduje, że pokrywane są także potrzeby płodu, oczywiście jeśli skarmiana dawka na to pozwala.

Największy rozwój płodu odbywa się w okresie ostatnich trzech miesięcy ciąży, zwłaszcza w ostatnich ośmiu tygodniach. Rozwój w tym okresie wiąże się z odkładaniem w ciele płodu dużej ilości białka, glikogenu oraz tłuszczu. Szacowane zapotrzebowanie płodu na energię metaboliczną w tym czasie wynosi 40 Mcal/kg MC0.75 (MC = masa ciała). Niestety, znacznie mniej wiadomo na temat zapotrzebowania płodu na białko. Wydaje się jednak, że poziom białka ogólnego w dawce dla krowy zasuszonej wynoszący 12% (w SM) jest wystarczający dla krowy i płodu (Quigley i Drewry, 1998). Zapotrzebowanie na składniki mineralne – proponowane w systemie NRC (2001), a w ślad za nim także w innych systemach – wydaje się również wystarczające dla krowy i wzrostu i rozwoju cielęcia (Quigley i Drewry, 1998). Tak mówi teoria, ale w praktyce błędy popełniane w okresie zasuszenia krowy często znacząco wpływają na przyszły wzrost i rozwój cieląt.

Błędy w żywieniu w ostatnich tygodniach ciąży wpływają na cielęta
Nieprawidłowe (niedoborowe) dla wzrostu i rozwoju płodu żywienie w okresie przejściowym przed porodem nie jest takie częste, jak w okresie pierwszych trzech miesięcy życia płodowego, bo pokrywa się z okresem końca laktacji i zasuszenia, w którym potrzeby krowy na składniki pokarmowe są zwykle pokrywane. Istnieją również dowody wskazujące, że żywienie w tym okresie nie ma większego wpływu na wielkość płodu i jego skład chemiczny, z wyjątkiem sytuacji drastycznych niedoborów (Quigley i Drewry, 1998). Takie niedobory nie muszą wynikać tylko ze „słabości dawki pokarmowej”. Są raczej wynikiem niedostatecznego pobrania paszy, wynikającego na przykład z zaburzeń metabolicznych. Ewentualne niedoborowe żywienie w okresie końca ciąży powoduje zwiększenie śmiertelności cieląt, niższą masę urodzeniową cielęcia, a także może mieć wpływ na jego zdrowie oraz wzrost i rozwój po porodzie. Krowy z problemami metabolicznymi przed porodem i po nim (ketoza, stłuszczenie wątroby, nadmierna mobilizacja rezerw tłuszczowych) rodzą cielęta z niższą masą urodzeniową, ze słabą witalnością, z krzywicą płodową, większą podatnością na biegunki, bardziej podatne na zachorowania i upadki!

W wielu badaniach udowodniono, że krowy z problemami metabolicznymi i infekcyjnymi po porodzie pobierały istotnie mniej paszy już w ostatnich tygodniach okresu zasuszenia (Huzzey i in., 2013). Krowa niejedząca nie tylko nie pobiera energii czy białka, ale także witamin i składników mineralnych, które są niezbędne zarówno dla niej, jak i bardzo intensywnie rosnącego cielęcia. Tych składników będzie również znacznie mniej w siarze.

Z kolei nadmierne żywienie krowy w okresie przejściowym przed porodem, zwłaszcza energetyczne, może prowadzić do nadmiernego otłuszczenia, a przez to do zaburzeń metabolicznych. Porody u takich zwierząt są zwykle trudniejsze, co może mieć wpływ na śmiertelność cieląt oraz ich wzrost i rozwój po porodzie (Henirichs i Heinrichs, 2011). Trudne porody negatywnie programują życie każdego cielęcia. Każde działanie hodowcy uniemożliwiające przekondycjonowanie krów ogranicza częstotliwość trudnych porodów i prowadzi nie tylko do zmniejszenia częstotliwości upadków cieląt i poprawy ich zdrowia, ale także jest fundamentem przyszłej długowieczności i wysokiej wydajności mlecznej!

Wpływ żywienia krów w okresie zasuszenia na jakość siary
Gruczoł mlekowy krowy rozpoczyna produkcję siary około siódmego dnia przed porodem. Poziom immunoglobulin w siarze, a także zawartość w niej składników mineralnych i witamin oraz składników bioaktywnych (hormonów, peptydów itp.), determinują zdrowie, wzrost i rozwój cielęcia oraz jego przyszłą użytkowość. Jakość siary, w tym zawartość wymienionych składników, jest wypadkową warunków utrzymania, a zwłaszcza żywienia krów w okresie zasuszenia. Na zawartość immunoglobulin (Ig) w siarze wpływają również: objętość siary (im więcej jest siary, tym mniejsza jest koncentracja Ig), zdajanie przed porodem (zdajanie zmniejsza koncentrację Ig), długość okresu zasuszenia (im dłuższy okres zasuszenia, tym mniej Ig) oraz numer laktacji (większa koncentracja u krów starszych).

Wpływ żywienia krów w okresie przejściowym na zawartość immunoglobulin (Ig) w siarze był przedmiotem wielu badań, zestawionych w znanej publikacji (Quigley i Drewry, 1998). Z zestawienia wynika, że poziom żywienia białkowego krów nie ma wpływu na koncentrację immunoglobulin w siarze. W jednym z doświadczeń prowadzonych na bydle mięsnym krowy karmiono na poziomie 57% pokrycia zapotrzebowania na białko (wg NRC) i nie spowodowało to zmian w zawartości IgG, chociaż ich wchłanialność z przewodu pokarmowego cieląt zmniejszyła się o około 22%. W innych doświadczeniach potwierdzono słabszą wchłanialność IgG z siary otrzymanej od krów żywionych niedoborowo w białko.

Istotny może być również wpływ żywienia krowy na zawartość składników pokarmowych w siarze, co ma bezpośredni wpływ na wzrost i rozwój cieląt w pierwszych tygodniach życia. Siara to nie tylko immunoglobuliny, ale również składniki pokarmowe, dostarczane cielęciu w pierwszych godzinach życia (Kowalski, 2013). Jest bogatym źródłem białka, energii, witamin i składników mineralnych. Ponieważ cielę rodzi się z małymi zapasami energii, pobranie jej z siary ułatwia termoregulację w pierwszych godzinach życia. Z kolei produkty utleniania kwasów tłuszczowych siary są paliwem dla glukoneogenezy. Pojenie siarą bogatą w składniki energetyczne jest szczególnie ważne w okresach jesienno-zimowych. Niestety proste wzbogacanie siary w energię, na przykład przez karmienie krów w okresie przejściowym dawkami z dodatkiem tłuszczu, okazało się mało skuteczne. Niemniej jednak w niektórych doświadczeniach poprawiło zdolność cieląt do termoregulacji (Quigley i Drewry, 1998). Warta podkreślenia jest olbrzymia zmienność zawartości tłuszczu w siarze – niestety, nie wiadomo, czym ona jest spowodowana.

Równie ważna jak zawartość energii, jest zawartość białka w siarze. Białka w siarze, tj. kazeina oraz albuminy i globuliny, są wykorzystywane przez organizm cielęcia do syntezy białka, bardzo intensywnie w okresie poporodowym. Część aminokwasów jest wykorzystywana także w procesie glukoneogenezy, czyli wytwarzania glukozy w wątrobie. Z każdą kolejną godziną po porodzie immunoglobuliny siary są wykorzystywane jako źródło aminokwasów, a nie ciał odpornościowych.

Brak jest dowodów naukowych potwierdzających tezę, że zwiększenie pobrania przez krowy w okresie przejściowym białka chronionego lub aminokwasów trawionych jelitowo poprawia bilans białka u cieląt czy stymuluje wchłanianie Ig.

Żywienie krów a zawartość witamin i składników mineralnych w siarze
Witamina E tylko w niewielkich ilościach przechodzi przez barierę łożyskową, co powoduje, że cielę jest uzależnione od jej podaży w siarze. Niestety, poziom tej witaminy w siarze krów jest często niski, co się wiąże z jej niedoborami w dawkach pokarmowych w okresie przejściowym przed porodem. Uzupełnienie dawek w tym okresie w witaminę zwiększa jej poziom we krwi krów i najczęściej (chociaż nie zawsze) w siarze. Jednym ze sposobów uzupełniania niedoborów witaminy E w okresie poporodowym jest jej dodatek do siary lub stosowanie specjalistycznych dodatków witaminowych (pasty) przeznaczonych dla najmłodszych cieląt. Współczesne zalecenia żywienia krów w okresie przejściowym sugerują potrzebę stosowania zwiększonych dawek w celu prewencji zatrzymania łożyska, a także mastitis i endometritis. Według tych zaleceń krowy powinny otrzymywać w dawce około 1 g witaminy E/dzień. Tak wysoka dawka wydaje się także wystarczająca dla zapewnienia odpowiedniego poziomu witaminy E w siarze. Stosując wysokie dawki witaminy E dla krów przed porodem, zwiększamy jej koncentrację w siarze!

Podobnie jak w przypadku witaminy E, łożysko krowy przepuszcza tylko niewielkie ilości witaminy A i D, dlatego cielę musi otrzymać je w siarze. Zwiększenie dawki witaminy A dla krowy zasuszonej zwiększa zawartość witaminy A w siarze. Siara jest jedynym źródłem ß-karotenu dla cielęcia, bo ta prowitamina nie przechodzi przez barierę łożyskową. Podawanie krowom ß-karotenu w dawkach przed porodem jest korzystne dla krowy, ale nie zwiększa zawartości tej prowitaminy w siarze.

Status mineralny nowo narodzonego cielęcia zależy z jednej strony od transferu składników mineralnych od matki przez łożysko do płodu, a z drugiej – od zawartości składników mineralnych w siarze, co również wynika z pokrycia zapotrzebowania krowy na składniki mineralne w ostatnim okresie ciąży (Quigley i Drewry, 1998). Żywienie mineralne krowy decyduje więc o zdrowiu i wzroście oraz rozwoju cielęcia. Jeśli chodzi o mikroelementy, najwięcej wiadomo na temat zależności matka – cielę w przypadku miedzi, cynku oraz selenu (Enjalbert, 2009).

Krowy z problemami w gospodarce wapniowo-fosforowej, np. w stanie hipokalcemii, rodzą cielęta słabsze, podatniejsze na choroby, a przede wszystkim z objawami krzywicy oraz często z przykurczami ścięgien (podwinięte kończyny). Stany głębokich niedoborów u krów powodują niską koncentrację wapnia w siarze.

Transfer cynku (Zn) przez łożysko krowy jest efektywny, ale płód cielęcia nie potrafi magazynować Zn w takim stopniu, jak na przykład miedzi (Cu), co stwarza większe ryzyko niedoboru Zn niż Cu (Enjalbert, 2009). Na szczęście taka sytuacja zdarza się w praktycznym żywieniu rzadko i prawdopodobnie nie ma wpływu na układ odpornościowy cielęcia, a także na rozwój przewodu pokarmowego. Nowo narodzone cielęta korzystają z zapasów Cu w wątrobie, zgromadzonych w okresie życia płodowego. Pewne niedobory tego pierwiastka w dawce krów nie są jednak groźne dla cielęcia, bo płód ma tutaj priorytet nad organizmem krowy w korzystaniu z Cu. Selen (Se) łatwo przechodzi przez barierę łożyskową i może gromadzić się w wątrobie płodu. Uzupełnienie dawek niedoborowych w Se u krów ras mięsnych zwiększyło zawartość IgG w siarze oraz w surowicy krwi cieląt, czyli sprzyjało ich wchłanianiu (Enjalbert, 2009). Cielęta urodzone przez krowy, którym podawano Se w postaci bolusa, miały większe zawartości Se we krwi oraz w wątrobie w wieku 42 dni, co wskazuje na możliwość „suplementacji” cielęcia przez podawanie dodatków Se w dawkach dla krów w okresie przejściowym.

Częstym problemem w odchowie cieląt jest nadmierna zawartość komórek somatycznych w siarze, związana z infekcjami gruczołu mlekowego. Krowa produkuje wtedy mniej siary, z mniejszą zawartością w niej białka i tłuszczu. Związek zwiększonej częstotliwości zapaleń wymienia ze złym stanem pokrycia zapotrzebowania krów na Se, Zn i Cu, a także witaminy E i ß-karotenu jest oczywisty.

Uwaga na stres cieplny u krów zasuszonych
Ze względu na zmiany klimatyczne stres cieplny coraz bardziej dokucza także naszym krowom, powodując zmniejszenie wydajności, pogorszenie wskaźników rozrodu, większą częstotliwość SARA, a także przedwczesne brakowanie. O ile coraz bardziej powszechne staje się przeciwdziałanie stresowi cieplnemu u krów w laktacji (wentylatory, schładzanie itp.), o tyle wciąż rzadko interesujemy się tym problemem u krów zasuszonych, będących w okresie przejściowym przed porodem. Tymi zagadnieniami zajmuje się zespół prof. Dahl’a z University of Florida (USA), który próbuje odpowiedzieć na pytania dotyczące wpływu stresu cieplnego u krów zasuszonych nie tylko na wydajność mleka w kolejnej laktacji (ryc. 1), ale także na wzrost i rozwój cieląt urodzonych przez krowy poddane stresowi cieplnemu.

Rycina 1. Stres cieplny w okresie przejściowym; na podstawie dr G.E. Dahl z University of  Florida

Schładzanie krów zasuszonych powodowało istotne zwiększenie masy urodzeniowej cieląt (schładzane/klimatyzacja – 42,4 kg, nieschładzane – 36,7 kg) oraz masy odsadzeniowej (różnica ponad 7 kg/sztukę). Ponadto schładzanie krów zwiększało prawie dwukrotnie wchłanialność immunoglobulin u cieląt (Tao i in., 2012). W innych badaniach tej grupy (Monteiro i in., 2014) cielętom urodzonym przez krowy schładzane podawano siarę pochodzącą od krów schładzanych lub poddanych stresowi cieplnemu i nie wykazano różnic pomiędzy cielętami. To wskazuje, że nie siara jest tutaj problemem, a krowy poddane stresowi cieplnemu mogą produkować siarę wystarczająco dobrej jakości. Powodem słabego wzrostu i rozwoju cieląt pochodzących od krów poddanych stresowi cieplnemu nie jest słaba jakość siary, lecz przegrzewanie cieląt w macicy (in utero). Przytoczone wyniki badań powinny skłonić hodowców do zastanowienia się nad warunkami klimatycznymi w obiektach, w których są utrzymywane krowy zasuszone! Poddawanie krów zasuszonych stresowi cieplnemu bardzo istotnie zmniejsza szanse nowo narodzonych cieląt na prawidłowy wzrost i rozwój i nie może być fundamentem wysokiej wydajności mleka w przyszłości.


Wnioski
W trosce o jakość żeńskiej młodzieży remontowej należy uwzględnić następujące aspekty:

  • Prawidłowy status metaboliczny krów przed porodem umożliwia prawidłowy wzrost i rozwój płodu. Krowy z problemami metabolicznymi rodzą cielęta gorzej przygotowane do wzrostu i rozwoju.
  • Podstawowym błędem popełnianym w tym okresie jest nadmierna kondycja krów, będąca główną przyczyną trudnych porodów, które negatywnie determinują wzrost i rozwój każdego cielęcia.
  • Krowa dobrze przygotowana do porodu, „zdrowa metabolicznie”, nieotłuszczona, dobrze pobierająca paszę produkuje siarę o wymaganej koncentracji immunoglobulin, zawierającą także niezbędną dla cieląt ilość energii, białka, witaminy A, E i ß-karotenu, a także mikroelementów.
  • Unikanie stresu cieplnego u krów zasuszonych pozwala na prawidłowy wzrost i rozwój cieląt po porodzie. 
Poziom immunoglobulin w siarze, a także zawartość w niej składników mineralnych i witamin oraz składników bioaktywnych, determinują zdrowie, wzrost i rozwój cielęcia oraz jego przyszłą użytkowość