Ekstruzja białka – innowacja, potrzeba czy chwyt marketingowy?
W dobie ogromnej konkurencji firmy prześcigają się w pomysłach na przyciągnięcie klientów. Czy ekstruzja poekstrakcyjnej śruty rzepakowej to tylko chwyt marketingowy? – odpowiedź na to pytanie znajdziesz w 12/2025 wydaniu „Hodowli i Chowu Bydła”.
opr. Marcin Jajor, fot. Mikuła

Jak na naszych łamach zwraca uwagę dr hab. Robert Mikuła z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, poekstrakcyjna śruta sojowa (PŚS) jest jedną z najpowszechniej wykorzystywanych pasz białkowych w żywieniu zwierząt. Żywieniowcy i technologowie produkcji pasz przez wiele lat preferowali tę paszę ze względu na większą zawartość białka ogólnego (500 vs. 380 g/kg s.m.) i energii netto (1,2 vs 0,96 JPM/kg s.m.). W międzyczasie byliśmy świadkami wzrostu zainteresowania producentów mleka eliminacją pasz modyfikowanych genetycznie w związku z realizacją przez niektóre mleczarnie programu „mleko non-GMO”. Ta moda przyczyniła się do mniejszego wykorzystania PŚS na polskim rynku, bo niemodyfikowana genetycznie pasza znacznie zwiększała koszty żywienia krów.
– Z drugiej jednak strony i tak czekają nas zmiany, gdyż zgodnie z art. 15 ust. 1 pkt. 4. Ustawy o paszach z 22 lipca 2006 r., wejście zakazu wykorzystania modyfikowanych genetycznie materiałów paszowych w żywieniu zwierząt gospodarskich ma przypaść na 1 stycznia 2030 r. Należy się spodziewać, że ta regulacja pogłębi deficyt białkowy w mieszankach paszowych dla zwierząt, w tym również dawkach pokarmowych dla krów mlecznych – podkreśla ekspert z UP w Poznaniu.
Dodaje, że szukając substytutu dla PŚS, można stwierdzić, że ze względu na wysoką zawartość białka ogólnego, a także na stosunkowo niski stopień rozkładu białka w żwaczu i lepszą jakość tego składnika pokarmowego – jej zastąpienie nie jest łatwe. Nie dysponujemy stuprocentowym zamiennikiem dla poekstrakcyjnej śruty sojowej. Dlatego nieprzemyślana eliminacja tego komponentu może spowodować trudności w pokryciu zapotrzebowania pokarmowego krów, skutkujące obniżeniem ich wydajności, pogorszeniem zdrowotności, płodności zwierząt oraz ekonomiki produkowanego przez nie mleka.
Jedną z najważniejszych alternatyw dla PŚS jest krajowy komponent w postaci poekstrakcyjnej śruty rzepakowej (PŚR), która w opinii wielu ekspertów jest bardzo dobrym źródłem białka dla współczesnych krów. Niestety popularność tej paszy nie rośnie tak, jak byśmy tego oczekiwali. Wśród powodów na pierwsze miejsce wysuwa się przekonanie, że pasze rzepakowe ze względu na dużą zawartość substancji antyżywieniowych mogą mieć ograniczone zastosowanie w żywieniu zwierząt. Tymczasem realizowana przez wiele lat praca hodowlana przyczyniła się do uzyskania „nowoczesnych” odmian rzepaku z obniżoną zawartością substancji antyżywieniowych.
– Znacznie trudniej sprostać innemu wyzwaniu, jakim jest większy rozkład białka PŚR w żwaczu, co obniża jakość tego składnika pokarmowego. Okazuje się jednak, że z pomocą mogą przyjść różne procesy technologiczne – pisze na naszych łamach dr hab. Robert Mikuła.
Czym jest i jak przebiega ekstruzja? Jakie warunki należy spełnić, żeby uzyskać najwyższej jakości produkt? W jakim proces ten przekłada się na efektywność i redukcję kosztów żywienia krów? – czytaj w grudniowym wydaniu „Hodowli i Chowu Bydła”.