Krajowe białko zastąpi soje GMO?

MRiRW ciągle wierzy w to, że soję modyfikowaną genetyczne można zastąpić krajowymi roślinami białkowymi? Na to wygląda.

tekst: Radosław Iwański

W związku z moratorium na stosowanie w paszach komponentów białkowych opartych o rośliny genetycznie modyfikowane organizacje rolnicze, w tym PFHBiPM zwróciły się pod koniec 2020 r. z apelem do Ministra Rolnictwa o pilną nowelizację ustawy z 22 lipca 2006 r. o paszach (Dz. U. z 2019 r. poz. 269 z późn. zm.) w zakresie usunięcia wejścia w życie z dniem 1 stycznia 2021 roku zakazu wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów genetycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego. Moratorium zostało wydłużone do 1 stycznia 2023 r.

Teraz resort rolnictwa przystąpił do prac nad nowelizacją ustawy o paszach i chce żeby w najbliższej perspektywie krajowe białko wypierało pasze GMO. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zorganizowało spotkanie w powyższej sprawie 21 stycznia 2021 r. Z ramienia PFHBiPM wziął w nim udział Zbigniew Wróblewski, doradca żywieniowy. MRiRW ma dokonać przeglądu rynku i przedstawić propozycje jego funkcjonowania. Chce wyznaczyć cele wskaźnikowe dla roślin modyfikowanych GMO i krajowych roślin białkowych w bilansie pasz.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi uważa, że powinna zostać znowelizowana ustawa o paszach, po to, żeby wprowadzić cele wskaźnikowe w poszczególnych latach dla zastąpienia modyfikowanej genetycznie soi krajowymi roślinami białkowymi w żywieniu zwierząt.

Cele wskaźnikowe w poszczególnych latach do 2030 r.:

RokWskaźnik zastąpienia ubiegłorocznego zużycia GMO przez surowce non GMORzeczywisty udział non GMO w bilansie paszowym
20236% zużycia z 2022 r.6%
20248% zużycia z 2023 r.13,5%
202510% zużycia z 2024 r.22,1%
202612% zużycia z 2025 r.31,5%
202714% zużycia z 2026 r.41%
202816% zużycia z 2027 r.50,5%
202918% zużycia z 2028 r.59,4%
203020% zużycia z 2029 r.67,5%

Czy te cele są możliwe do zrealizowania? – Mam dużą wątpliwość – przyznaje Zbigniew Wróblewski, doradca żywieniowy PFHBiPM. W jego opinii najpierw trzeba przekonać hodowców bydła do uprawy roślin motylkowych i to na dużym areale, a następnie zapewnić im dostęp do taniej paszy. – Po zbiorze jest ograniczone wykorzystanie w celach paszowych roślin motylkowych grubonasiennych, żeby białko mogło być strawne dla bakterii żwaczowych, musi ono przejść specjalną obróbkę, pytanie kto ją zrobi i po ile sprzeda paszę hodowcom po obróbce białka – dodaje doradca.

Zaplanowane są kolejne w powyższym temacie.