Masło typu glamour

Czy masło może być towarem o znamionach luksusu? Okazuje się, że tak. Dowodzi tego pochodząca z Lubelszczyzny Spółdzielnia Mleczarska „Michowianka”, która wprowadziła do sprzedaży bardzo oryginalne w smaku „Masło Paryskie”. O tym i o innych produktach tej mleczarni, a także o sytuacji na mleczarskim rynku rozmawialiśmy z prezesem zarządu Markiem Barszczem i wiceprezes Marzeną Ligenzą.

rozmawiał: Mateusz Uciński

Państwa mleczarnia to zakład z tradycjami.
Zdecydowanie tak. Spółdzielnia Mleczarska „Michowianka” istnieje już 65 lat, a pasję do nabiału o prawdziwie wiejskim charakterze pielęgnujemy od 1957 roku. Zaczynaliśmy od skupowania mleka z konwi, później powstały pierwsze skupy mleka, teraz już odbieramy od rolników bezpośrednio ze zbiorników schładzających. Przez te wszystkie lata istnienia nasza spółdzielnia konsekwentnie powiększała swoją produkcję.

Ilu członków liczy spółdzielnia?
Obecnie około 350.

Jak wygląda struktura Państwa dostawców?
Przekrój naszych dostawców jest dość szeroki: od małych gospodarstw do naprawdę dużych podmiotów. Największy dostawca miesięcznie oddaje ok. 140 tys. litrów mleka.

Na co Państwo stawiacie w swojej produkcji?
Wiodącymi produktami w naszej ofercie są twarogi, głównie nasz flagowy „Twarożek Babuni”, również krajanki i sery. Mniej więcej po 50% produkujemy w strukturze serów twardych i twarogów.

Przyznam, że moją szczególną uwagę w ekspozycji państwa mleczarni przykuło „Masło Paryskie”. Skąd taki pomysł?
Na pewno jest to inspiracja Francją i Paryżem. Jest to masło, z którego żartujemy, że jest produktem glamour. Produkuje się je ze słodkiej śmietanki i posiada specyficzny, prażony smak. Śmietanka poddawana jest wysokiej temperaturze, co sprawia, że to masło jest naprawdę wyjątkowe. Oprócz tego stawiamy na rozwój marki Hipokryta. Są to sery dojrzewające z orzechem włoskim, z orzechem laskowym i z kurkami. Bardzo nam zależy na rozwoju tej linii, gdyż uważamy, że nie ma takich serów na polskim rynku. Potwierdza to bardzo wysoka sprzedaż tych produktów, która – co z dumą obserwujemy – cały czas rośnie.

Gdzie można kupić Państwa produkty? Jak wygląda ich dystrybucja?
Można je kupić praktycznie w całej Polsce, w każdym województwie. Współpracujemy z takimi sieciami handlowymi jak: Stokrotka, Makro, Eurocash, Selgross czy Delikatesy Społem. Oprócz tego dostarczamy nasze towary do bardzo wielu hurtowni spożywczych, co też znacznie poprawia naszą sprzedaż.

Jak Państwo, z perspektywy przetwórcy, oceniacie rynek mleczarski?
Jeżeli chodzi o sprzedaż, to absolutnie nie mamy z nią problemów, ani nic nie zalega nam w magazynach. Problemy, które widzimy, dotyczą dostępności surowca. Brakuje nam mleka i obecnie potrzebowalibyśmy go o wiele, wiele więcej.

A skąd ten problem?
W ogromnym stopniu wynika on z tego, że rolnicy, którzy produkują mleko, bardzo często nie mają następców. Ich dzieci albo nie są zupełnie zainteresowane pomocą w gospodarstwie, albo mają już inną pracę – na ogół w mieście. Do tego dochodzi jeszcze emigracja zarobkowa za granicę. Efektem jest to, że hodowcy bydła mlecznego nie mają komu przekazać swoich gospodarstw i je po prostu likwidują. Do tego zauważamy mniejszą dynamikę w polskim i ogólnoświatowym skupie mleka. Już nie ma tak dobrze, jak to bywało w poprzednich latach, a dynamika wynosi maksymalnie 105–110%. W naszym zakładzie za ostatni miesiąc wyniosła 106%.

Jakie są Państwa przewidywania na najbliższy czas?
Jesteśmy nastawieni pozytywnie. Mamy nadzieję, że skończą się wspomniane wcześniej problemy z mlekiem. A tak w kontekście panującego kryzysu, to nie odczuwamy go jeszcze zbyt mocno, chociaż przewidujemy w najbliższych miesiącach spadki cen. Do tego dochodzą stale rosnące koszty energetyczne. W naszym przypadku był to wzrost rzędu 60%. Poważnie obawiamy się limitów w dostawach energii, gdyż już dostaliśmy, jako zakład przemysłowy, takie pisma. Stanowi to realne niebezpieczeństwo dla mleczarni, bo przecież produkcja w naszym segmencie musi iść w sposób nieprzerwany. Nie wyobrażamy sobie sytuacji, żeby nawet na krótki czas nie mieć prądu. Rozważaliśmy nawet możliwość zainwestowania w agregaty prądotwórcze, aczkolwiek są to takie koszty, że nie jesteśmy w stanie na chwilę obecną wyłożyć aż takiego kapitału. Dlatego teraz myślimy także o fotowoltaice.

Czy planujecie jeszcze jakieś inwestycje w swoim zakładzie?
Tak, przygotowujemy się do wprowadzenia plastrowania i konfekcji serów. Pandemia przyzwyczaiła nas do pewnych wygód i większość klientów nie kupuje sera w bloku czy w kostkach, tylko zauważyliśmy wzrost zainteresowania serami plastrowanymi. Planujemy w związku z tym zaproponować klientom jakąś ciekawą szatę graficzną i rozpocząć sprzedaż serów porcjowanych. Mimo że czasy do najłatwiejszych nie należą, nie poddajemy się i nie dopuszczamy żadnych czarnych scenariuszy. Krótko mówiąc – bierzemy kryzys za rogi!. 

Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Michowie została oddana do użytku 1 sierpnia 1957 roku. Założycielami spółdzielni było 15 członków z Michowa. Pierwsze walne zebranie organizacyjne odbyło się 14 lipca 1957 roku. W początkowym okresie działalności spółdzielnia dysponowała czterema budynkami: biurowym, produkcyjnym, magazynem i kotłownią. W 1984 roku prezesem zarządu został Andrzej Jankowski, który pełnił tę funkcję do 2009 roku. Od tego czasu nastąpiła rozbudowa zakładu oraz wprowadzono nowe wyroby do produkcji, dostosowane do wymagań odbiorców i konkurencyjne w stosunku do podobnych produktów na rynku. Lata 90. to dalszy rozwój spółdzielni. W trosce o otaczające „Michowiankę” środowisko naturalne w 1994 roku została oddana do użytku oczyszczalnia ścieków. W 1998 roku uruchomiono produkcję twarogów formowanych „Twarożek Babuni” z zastosowaniem pierwszej w Polsce aseptycznej linii ciągłej, która umożliwiła uzyskanie wyrobu o trwałej, wysokiej jakości oraz doskonałym smaku, zbliżonym do twarogów wiejskich. W tym samym roku zaczęła działać nowa maszynownia chłodnicza oraz zmieniona została nazwa na: Spółdzielnia Mleczarska „Michowianka” w Michowie. W 2004 roku powstała nowoczesna stacja odbioru mleka i mycia samochodów. Zmodernizowany został również park maszynowy i samochodowy. Oddano do użytku nowy magazyn nabiałowy, laboratorium, szatnie dla pracowników. W 2005 roku został otwarty nowy dział produkcyjny, zajmujący się zagęszczaniem serwatki. Od stycznia 2020 roku nowym prezesem zarządu jest Marek Barszcz. W sierpniu 2020 roku został wprowadzony zarząd dwu osobowy Wiceprezesem jest Marzena Ligenza. W 2021 roku zakupiono nową linię do pakowania masła z półautomatyczną kartoniarką.

Zbliżające się wydarzenia