Przygotowanie krów do doju automatycznego cz. 2.

Aby w pełni korzystać z zalet zastosowania robotów udojowych, warto sprawdzić status zdrowotny stada w zakresie występowania patogenów odpowiedzialnych za choroby zakaźne i powodujących infekcje wymienia. Automatyczny dój nie sprawdzi się w oborach niespełniających podstawowych warunków dobrostanu.

tekst i zdjęcie: DR SEBASTIAN SMULSKI, UNIWERSYTET PRZYRODNICZY W POZNANIU

Kontynuując temat przygotowywania gospodarstwa do wstawienia robota udojowego, pragnę przypomnieć, że wprowadzenie takiego systemu doju powoduje zmniejszenie obowiązków podczas doju, ale jednocześnie trzeba więcej czasu poświęcić na obserwację zwierząt i analizę zebranych danych. Bardzo często dla hodowcy jest to duży szok, gdyż robot udojowy obecnie zbiera ogromną liczbę danych. Potrzeba wielu szkoleń i zdobycia wiedzy, aby umiejętnie z tych informacji korzystać. Często hodowca w ogóle nie jest przyzwyczajony do zbierania jakichkolwiek danych, a tu nagle otrzymuje je w ogromnej ilości.

Dezynfekcja okołoudojowa jest korzystna
W sytuacji, gdy w gospodarstwie nie są stosowane środki do dezynfekcji okołoudojowej (przeddojowej i podojowej), wprowadzenie robota udojowego drastycznie obniża stopień rozprzestrzeniania się patogenów wymienia. Niestety, nierzadkim zjawiskiem w naszym kraju jest pogląd, że stosowanie środków do dezynfekcji okołoudojowej pogarsza zdrowotność wymion, co jest absolutną bzdurą. Hodowcy, którzy tak twierdzą, zwykle nie mają okazji się przekonać, że jest inaczej, gdyż nie czytają artykułów na ten temat. I w takich okolicznościach trudno zmienić zdanie.

Nawiązując do tematu dezynfekcji podojowej, trzeba powiedzieć, że rozwiązanie z kubkiem udojowym jest znacznie lepsze niż dezynfekcja w postaci sprayu. Dlaczego? Wydawać by się mogło, że podczas dezynfekcji w postaci sprayu każda ćwiartka otrzymuje nową, świeżą porcję środka dezynfekcyjnego. W kubku udojowym też tak jest. Jednak w kubku udojowym zanurzany jest cały strzyk, a w przypadku sprayu tylko jego końcówka. Zwykle stężenie środków do dezynfekcji w kubku udojowym jest wyższe i w związku z tym efektywność jest lepsza, co potwierdzałem niejednokrotnie badaniami wymazów.

Rozpoznaj patogeny infekujące wymiona
Wśród dość istotnych czynników, które mogą nabrać znaczenia po zastosowaniu robotów udojowych, jest obecność niebezpiecznych bakterii w wymionach hodowanych krów. Na pytanie o rodzaje dominujących bakterii w danym stadzie otrzymuję odpowiedź: „nie wiem”. Decydując się na robota udojowego, dobrze jest poznać odpowiedź na to pytanie, przeprowadzając wcześniej laboratoryjne badanie próbek mleka. Koszt takiego badania jest niewielki i stanowi równowartość 10–20 litrów sprzedawanego mleka. Dodatkowe czynności mogą zniechęcać hodowcę, jednak pamiętajmy, że automatyczne systemy doju wymagają takich samych czynności prewencyjnych, jak klasyczny system doju.

Wśród patogenów wymienia nie powinniśmy mieć w stadzie paciorkowca bezmleczności (Str. agalactiae), który znacznie obniża wydajność mleczną i co ważne, nie daje wizualnych objawów zapalenia wymienia. Tego drobnoustroju nie powinno być wcale! Natomiast obecność gronkowca złocistego (S. aureus) powinna być pod kontrolą (mniej niż 5% zainfekowanych krów) i w tym wypadku bezwzględnie powinna być stosowana immunoprofilaktyka w postaci szczepień ochronnych. Jeśli choć w jednej próbce badanej do tej pory wykryto powyższe bakterie, to należy przebadać mleko od wszystkich krów w jednym czasie. Tutaj korzystne jest badanie przesiewowe w kierunku obecności paciorkowca bezmleczności i gronkowca złocistego. Badanie to pozwala wykonać identyfikację zakażonych zwierząt znacznie taniej, gdyż pobieramy próbki z czterech ćwiartek do jednej probówki. W przypadku wykrycia choć jednej krowy zakażonej Str. agalactiae oraz więcej niż 5% krów z S. aureus bezwzględnie należy skontaktować się z lekarzem weterynarii w celu opracowania programu profilaktyczno-leczniczego.

Strategia zasuszania
Kolejnym bardzo ważnym aspektem jest przeprowadzanie u wszystkich krów zasuszanych regularnych antybiotykoterapii. Obecnie w Polsce jest bardzo niewielki odsetek stad, gdzie można wprowadzać tzw. selektywną terapię w zasuszeniu, polegającą na podawaniu antybiotyku tylko części zasuszanych krów. Podstawowymi kryteriami wdrożenia tego systemu zasuszania są:
• liczba komórek somatycznych (LKS) w sprzedawanym mleku poniżej 200 tys./ml,
• brak Str. agalactiae i S. aureus,
• odsetek zapaleń klinicznych niższy niż 3% na miesiąc,
• odsetek zapaleń podklinicznych (krów z LKS < 200 tys./ml) niższy niż 25% na miesiąc.

Jeżeli nie są spełnione powyższe warunki, to efekty częściowego stosowania antybiotyków w zasuszeniu spowodują, że odsetek zapaleń wymienia po wycieleniu będzie wyższy niż w przypadku stosowania antybiotyku u wszystkich krów. Podawanie antybiotyków w zasuszeniu powinno być odpowiedzialne, a więc oparte na badaniach laboratoryjnych i przy udziale lekarza weterynarii. Jednocześnie pragnę przypomnieć, że każda krowa w zasuszeniu, niezależnie od tego, w jakim programie zasuszania uczestniczy, powinna otrzymywać sztuczny czop z azotanem bizmutu. Brak tego rozwiązania skutkuje większym odsetkiem zapaleń wymienia (klinicznych i podklinicznych) do setnego dnia po wycieleniu. Korzyści ze stosowania sztucznego czopa udowodniło wielu naukowców w swoich badaniach.

Status zdrowotny stada
Ogromne znaczenie w aspekcie chorób wymienia ma obecność chorób zakaźnych. Bardzo często hodowcy nie wiedzą, czy w stadzie występuje wirus BVD-MD lub IBR-IPV. Oba te patogeny zakaźne silnie obniżają odporność zwierząt, wpływając jednocześnie na pogorszenie wskaźników rozrodu. Diagnostyka tych chorób jest dziś bardzo prosta i niedroga. Początkowo dobrze jest, jeśli lekarz weterynarii pobierze 10% stada (maksymalnie 14 sztuk) i wyśle do laboratorium weterynaryjnego w celu stwierdzenia przeciwciał wobec wymienionych patogenów. Jeśli przeciwciała wobec BVDV są stwierdzone u więcej niż 50% badanych zwierząt, to obecność osobnika trwale zakażonego wirusem BVD jest bardzo wysoka. Wtedy trzeba przebadać wszystkie sztuki w stadzie i stado uwolnić od osobników trwale zakażonych. Natomiast w przypadku IBR-IPV, jeśli poziom zakażonych zwierząt przekracza 5%, wprowadza się specjalne szczepienia ochronne, tak samo jak w przypadku BVDV. Szczegóły właściwego postępowania można uzyskać od lekarza weterynarii, bez którego dalsze postępowanie nie jest możliwe.

Dbaj o dobrostan
Podstawowym błędem najczęściej obecnie powielanym jest duże zagęszczenie zwierząt (ryc. 1). Nadmierna obsada zwierząt generuje potężny stres, co silnie odbija się na produkcji mlecznej. Jeśli dla krów przeznaczone są boksy legowiskowe, to powinno być ich tyle samo co krów lub nawet. Natomiast krowom przebywającym na głębokiej ściółce należy zapewnić co najmniej 7,5 m2 powierzchni w przeliczeniu na jedną sztukę. Dostęp do stołu paszowego nie powinien być mniejszy niż 65–70 cm/krowę. Dla krów zasuszonych wymagania są większe i najlepiej jeśli na jedną krowę zasuszoną przypada 10 m2, a dostęp do stołu paszowego wynosi co najmniej 80 cm/krowę. Kolejny ważny aspekt to dostęp do wody. Dziś tzw. poidła miskowe, przedstawione na poniższej rycinie 2, powinny być wycofywane. Zalecane są poidła z lustrem wody, gdzie krowa pijąc nie jest w stanie wypić jego zawartości. Napływ wody musi być sprawny, od 1 do 1,5 litra na minutę (ryc. 3). Jedno takie poidło wystarcza dla 20–30 zwierząt. Niestety, w praktyce ten warunek często nie jest spełniony. Ostatnie moje doświadczenie to trzy niezalecane poidła miskowe dla 90 zwierząt. W takich okolicznościach nie ma mowy o dobrej produkcji mleka, co jest podstawowym warunkiem efektywnego wykorzystania systemów automatycznego doju krów. 