Internet dla krów?

Odpowiadając na tytułowe pytanie, wypada stwierdzić, że – może nie bezpośrednio dla krów, ale w oborze (i szerzej, w gospodarstwie) – Internet jest jak najbardziej potrzebny. Umożliwia nie tylko dostęp do wszelkich usług oferowanych w sieci, ale pozwala także wygodnie (bo bezprzewodowo) łączyć ze sobą różne systemy elektroniczne funkcjonujące we współczesnych oborach.

 

Dlaczego potrzebujemy Internetu w budynkach inwentarskich?
Przede wszystkim dlatego, że w samym stadzie i wokół niego funkcjonuje coraz więcej urządzeń elektronicznych, które mogą (i powinny) wykorzystywać Internet do pozyskiwania i przekazywania danych. To już nie tylko smartfon w kieszeni osoby pracującej ze zwierzętami lub tablet w jej ręku. To także robot udojowy bądź skomputeryzowana dojarnia, systemy monitorujące zachowanie zwierząt czy kamery internetowe pozwalające na bieżąco obserwować to, co się dzieje w oborze. Zawiadujący tym wszystkim hodowca musi mieć dostęp do wspomnianych urządzeń z każdego miejsca i w każdym czasie. Dzięki Internetowi z dowolnego miejsca możemy pracować z programem do zarządzania stadem (np. SOL) lub przy pomocy kamery internetowej sprawdzić, czy krowa w kojcu porodowym już się zaczęła cielić.

Jak sprowadzić Internet do gospodarstwa?
Zanim doprowadzimy Internet do obory, musi najpierw dotrzeć do gospodarstwa. W praktyce od lokalnego dostawcy możemy otrzymać go przez połączenie kablowe DSL lub łącze radiowe (tzw. radiówka). W przypadku pierwszego rozwiązania uzyskanie tej usługi na terenach wiejskich jest ograniczone możliwościami technicznymi. Pozostaje więc druga opcja, która niesie ze sobą niestety pewne wady. Takie połączenie może działać niestabilnie. Jest to zależne m.in. od liczby osób podłączonych pod jedno urządzenie operatora, która bezpośrednio wpływa na przepustowość łącza.

Alternatywą dla dwóch poprzednich rozwiązań jest możliwość skorzystania z Internetu mobilnego. Operatorzy oferują obecnie w technologii LTE pakiety internetowe bez limitu danych. Pamiętać jednak należy, że i to rozwiązanie nie jest pozbawione wad. Zasięgiem LTE objęte są głównie aglomeracje miejskie. Na terenach wiejskich zasięg LTE może być ograniczony lub, w skrajnych przypadkach, Internet dostarczany w tej technologii może być niedostępny. W celu zminimalizowania ryzyka wyboru niewłaściwego operatora należy skorzystać ze strony beta.btsearch.pl, na której lokalizowane są wszystkie nadajniki w bezpośrednim otoczeniu. Kierując się uzyskanymi tam informacjami, należy wybrać ofertę firmy, której nadajnik jest najbliżej gospodarstwa. W przypadku słabszego zasięgu można zastosować dodatkową antenę kierunkową (antena LTE), która w znacznym stopniu poprawi siłę odbieranego sygnału i stabilność łącza. Należy umocować ją na dachu budynku, w którym znajduje się główny router. W takim przypadku trzeba zwrócić uwagę, czy posiadane przez nas urządzenie (router) ma możliwość założenia zewnętrznej anteny.

Najpierw Internet dla gospodarza i rodziny
Choć ten tekst dotyczy głównie Internetu w oborze, napiszę najpierw o jego udostępnianiu w domu. Trudno bowiem założyć, aby zarówno gospodarz, jak i jego bliscy zaakceptowali sytuację, w której ich krowy mają dostęp do sieci, a oni nie. W budynku mieszkalnym łącze internetowe można rozprowadzić bez większego problemu. Zazwyczaj wystarcza router. Można też skorzystać z routera DSL. Obecny standard urządzeń umożliwia udostępnianie sieci Wi-Fi z jednoczesnym przewodowym podłączeniem do czterech urządzeń. Jeśli natomiast zdecydujemy się na łącze LTE i własny router, to musimy pamiętać o tym, aby był on wyposażony w obsługę kart SIM.

Teraz Internet w oborze
Zakładamy zatem, że w budynku mieszkalnym mamy już Internet, doprowadzony do routera. Teraz trzeba sygnał internetowy z tego urządzenia doprowadzić do obory. A budynki inwentarskie są pod tym względem trudne, bo mają metalową konstrukcję, przez którą fale radiowe się nie przebijają. W rezultacie nawet tam, gdzie poza oborą Internet mobilny działa dobrze, w jej wnętrzu może być niedostępny. Aby doprowadzić połączenie internetowe do wnętrza takiego budynku, możemy w praktyce zastosować dwie opcje: poprowadzić kabel lub zrobić „most Wi-Fi”. Istnieje jeszcze możliwość położenia światłowodu, ale ze względu na wysokie koszty to rozwiązanie nie jest polecane.

Jeżeli użytkownik zdecyduje się na położenie kabla, to należy pamiętać, że odległość pomiędzy urządzeniami nie może przekroczyć 100 metrów. Dużo większe możliwości daje zastosowanie mostu bezprzewodowego łączącego dom z oborą.

Potrzebne do tego będą trzy specjalne urządzenia (punkty dostępowe) oraz uchwyty (maszty), na których zostaną one zamocowane. Mogą to być uchwyty podobne do tych, jakie stosuje się do mocowania anten satelitarnych. Punkty dostępowe można też zamontować bezpośrednio na istniejącej konstrukcji budynku. Wspomniane urządzenia muszą być przystosowane do pracy na zewnątrz, odporne na warunki atmosferyczne, pył i kurz. Każdy z punktów dostępowych tworzący most bezprzewodowy wymaga zasilania elektrycznego. Dużym ułatwieniem jest zastosowanie punktów dostępowych wyposażonych w zasilacz z wejściem LAN i PoE (Power over Ethernet). Umożliwia to zasilanie urządzenia po przewodzie UTP. Dzięki zastosowaniu tego rozwiązania nie musimy podłączać urządzeń bezpośrednio do gniazdek elektrycznych.

Schemat takiego rozwiązania widoczny jest na rysunku. Przewód UTP łączy router znajdujący się w domu z punktem dostępowym zamontowanym na zewnątrz budynku. Stąd sygnał jest przekazywany radiowo do drugiego punktu dostępowego, zamontowanego na zewnątrz obory. Te dwa punkty tworzą wspomniany wcześniej „most Wi-Fi”. Dalej sygnał biegnie znowu przewodem UTP do kolejnego punktu dostępowego, znajdującego się już wewnątrz obory. Tak skonfigurowana sieć zapewnia sprawną pracę urządzeń mobilnych w oborze oraz otwiera wiele innych możliwości, np. zamontowanie monitoringu za pośrednictwem kamer internetowych.

Ile to może kosztować?
Koszty rozwiązania dopasowanego do potrzeb danego gospodarstwa zależą od lokalnych warunków. Zakup routera w zupełności wystarczającego do zastosowań domowych to koszt około 500 zł. Jeśli potrzebujemy dodatkowo anteny kierunkowej, będziemy musieli na nią wydać około 250 zł. Aby przeprowadzić Internet z domu do obory, potrzebujemy trzech urządzeń dostępowych. Dwa z nich będą tworzyły wspomniany wcześniej „most Wi-Fi”, a trzecie będzie rozprowadzało Internet w samym budynku. Urządzenia dostępowe można kupić w cenie poniżej 200 zł, zatem łącznie będą nas one kosztowały około 600 zł. Do tego należy doliczyć wartość potrzebnych przewodów (kilkanaście do kilkudziesięciu złotych) oraz innego drobnego sprzętu, np. uchwytów, na których montowane będą urządzenia dostępowe, lub masztu, na którym umieszczona będzie antena kierunkowa. Trzeba wreszcie zapłacić komuś, kto wszystko to zmontuje i uruchomi.

Pełne koszty zapewnienia sobie mobilnego Internetu w domu i oborze mogą zatem sięgnąć dwóch tysięcy złotych. Ale mogą także być wyraźnie niższe. Wielu dostawców Internetu przekazuje w ramach umowy także router, nie trzeba go zatem osobno kupować. Jeśli w naszej okolicy jakość sygnału jest dobra (albo gdy mamy Internet przewodowy), to nie ma potrzeby zakupu anteny LTE. W takich przypadkach koszty sprzętowe ograniczą się do zakupu urządzeń dostępowych, koniecznego oprzyrządowania oraz opłacenia pracy montera. Tak czy inaczej, na doprowadzenie bezprzewodowego Internetu do domu i obory wydamy od kilkuset do nawet dwóch tysięcy złotych. Czy warto? Zdecydowanie tak, zwłaszcza jeśli myślimy o unowocześnianiu obór i zwiększaniu efektywności prowadzonej w nich produkcji. Nie da się tego zrobić bez urządzeń elektronicznych, które mogą i powinny porozumiewać się przez Internet – zarówno między sobą, jak i z hodowcą. 