Łaciaty optymizm

To, w jaki sposób podchodzimy do życia – z dystansem, entuzjazmem, nadzieją lub zniechęceniem i fatalizmem – zdecydowanie wpływa na podejmowane przez nas decyzje. Tego raczej nikomu tłumaczyć nie trzeba. Jak się okazuje, nie jesteśmy jedynym gatunkiem, który funkcjonuje w taki sposób. Tuż obok, w oborach żyją zwierzęta, które myślą i reagują podobnie. Tak, tak, proszę Państwa, chodzi o Wasze krowy.

tekst: Mateusz Uciński; zdjęcia: UBC; źródło: Columbus University of British Columbia

Optymizm i pesymizm – dwie przeciwstawne formy spojrzenia na otaczającą rzeczywistość i wnioski wynikające z tej obserwacji niezbędne do dalszego działania. Najlepiej oddaje to dowcipne porównanie mówiące, że optymista widzi szklankę do połowy pełną, natomiast pesymista – do połowy pustą. Naturalnie, zdarzają się i inne wyjaśnienia tej dwoistości, jak choćby błyskotliwy komentarz niezapomnianego porucznika Borewicza z serialu „07 zgłoś się”, który twierdził, że pesymista to tak naprawdę optymista, tylko dobrze poinformowany. Jakkolwiek by było, te cechy osobowości w dużej mierze determinują nasze zachowania, skłaniając do podejmowania takich, a nie innych decyzji albo powstrzymywania się od nich. – O dziwo, dość podobne mechanizmy funkcjonują także w świecie zwierzęcym – właśnie u krów. Hodowcom bydła nie trzeba tłumaczyć, że ich zwierzęta są inteligentne i mają swoje charaktery. Kwestią różnic w krowich osobowościach postanowili zająć się kanadyjscy naukowcy z Columbus University of British Columbia, prowadzący szeroko zakrojony program na rzecz dobrostanu zwierząt.

Jaka osobowość?
Badań nad osobowością cieląt podjęła się dr Marina von Keyserling, wspomagana przez doktoranta Benjamina Lecorpsa, a ich rezultaty zostały opublikowane w lutym ubiegłego roku na łamach „Scientific Reports” w artykule pt. Pesymizm i lękliwość u cieląt mlecznych. Naukowcy, aby sprawdzić, jak kształtują się zachowania młodych zwierząt, stworzyli dla nich pewną formę zabawy. Żeby ocenić ich optymizm i pesymizm, rozpoczęli eksperyment z udziałem 22 cieląt. Zanim jednak do tego doszło, szkolili je, aby zrozumieć, które z ich wyborów doprowadzą do nagrody. Podczas treningu każde cielę weszło do małego boksu i znalazło ścianę z pięcioma otworami rozmieszczonymi w poziomej linii, w równej odległości. W otworze na jednym z końców umieszczono mleko z butelki, podczas gdy na drugim – tylko pustą butelkę, dodatkowo wydmuchiwał on powietrze prosto w pysk cieląt. Zwierzęta szybko nauczyły się, po której stronie boksu otrzymają nagrodę. Po wyszkoleniu cieląt uczeni umieścili butelkę w jednym z trzech pośrednich otworów, tak aby zwierzęta nie były pewne, gdzie zostaną nagrodzone mlekiem. Naukowcy zauważyli, że najbardziej optymistyczne cielaki zbliżyłyby się do butelki nawet wtedy, gdyby znajdowały się w pobliżu miejsca, które wcześniej dawało im pustą butelkę i powiew powietrza. Natomiast najbardziej pesymistyczne cielęta unikałyby zbliżania się do pośrednich otworów, nawet jeśli znajdowały się blisko miejsca nagradzanego. Zwierzęta zmieniały decyzje, ale niektóre pozostawały wierne swoim poglądom i dokonywały podobnych wyborów w odstępie trzech tygodni. Badacze doszli do wniosku, że pesymizm jest spójną cechą indywidualną, a nie tylko wynikiem chwilowych nastrojów czy emocji.

W badaniu oceniono również lękliwość za pomocą standardowych testów osobowości, które monitorują reakcje cieląt na nieznane sytuacje, takie jak obecność obcego człowieka lub obcego obiektu. Strach i pesymizm okazały się ściśle powiązane. Zdaniem dr von Keyserling odkrycie to może znaleźć zastosowanie w poprawie dobrostanu zwierząt – pesymistyczne cielęta będą się dobrze rozwijać w przewidywalnym otoczeniu, optymistyczne – skorzystają w większym zakresie z tego, co zaoferuje im hodowca.

Stres to problem
Badania dr Mariny von Keyserling kontynuował wspomniany wcześniej Benjamin Lecorps wraz z trójką współpracowników, a wyniki jego obserwacji również doczekały się publikacji na platformie „Scientific Reports”. Naukowcy poddali badaniu grupę zwierząt obserwowanych w pierwszych tygodniach po urodzeniu, gdy już wstępnie określano ich osobowość, oraz ponownie, gdy miały ok. 3,5 miesiąca. Dzięki temu u cielaków zaobserwowano trzy cechy osobowości: płochliwość, towarzyskość i pesymizm.

Podczas pierwszego eksperymentu starano się sprawdzić, czy towarzyskość cielaków wiązała się z wyrażaniem przez nie zachowań społecznych w stadzie. Współczynnik towarzyskości badano obserwując, jak blisko zwierzęta znajdowały się obok innych cieląt. Zwierzętami-sąsiadami określano te, które przebywały blisko, czyli stały lub leżały koło siebie w odległości mniejszej niż głowa zwierzęcia.

Drugi eksperyment polegał na badaniu stopnia płochliwości i pesymizmu, objawiających się podczas transportu zwierząt. Przez dwa kolejne dni cielęta transportowano pojedynczo przez 10 minut każdego dnia, a ich reakcje oceniano na podstawie ilości odgłosów przez nie wydawanych oraz temperatury oczu – co mierzono, używając podczerwieni. Jak wynika z badań, większe zmiany górnej granicy temperatury gałki ocznej oznaczają wyższy poziom płochliwości.

Po przeanalizowaniu wyników obserwacji stwierdzono, że występowanie stopnia towarzyskości jest ściśle powiązane ze stopniem płochliwości i pesymizmu, co oznacza, że towarzyskie zwierzęta lepiej znosiły transport, zaś płochliwe i pesymistyczne nie radziły sobie dobrze w towarzystwie.

Benjamin Lecorps zaznaczył, że cechy osobowości często były badane jako średnia dla gatunku lub stada, ale ważne jest, aby rozważając dobrostan zwierząt, uważnie patrzeć na jednostki, ponieważ niektóre cielęta są bardziej podatne na wyzwania niż inne.

– Jeśli mamy młode zwierzęta, które są bardziej podatne na stres, to prawdopodobne jest, iż będą one bardziej narażone na choroby w późniejszym życiu lub nie poradzą sobie z trudnymi sytuacjami, którym są poddawane podczas ich bytowania w gospodarstwie hodowlanym – akcentował Lecorps.

Uczony zwrócił także uwagę, że badania te mogą być wykorzystane, aby pomóc rolnikom w określeniu, które zwierzęta będą bardziej odporne na stres i aby umożliwić im poprawę ogólnego stanu zdrowia w użytkowanych przez nich stadach.

Jak widać, z krowami i zapewne wieloma innymi zwierzętami łączy nas zdolność odczuwania wszelkiego rodzaju emocji. Potwierdzają to wnioski Parlamentu Europejskiego, który niedawno przyznał zwierzętom wyższy poziom ochrony, jako „czującym istotom”, zdolnym do odczuwania emocji i cierpienia. I warto o tym pamiętać, bo im lepszy dobrostan zapewnimy hodowanym przez nas krowom, tym lepiej odpłacą się nam za opiekę produkcją mleczną. Bo – jak to ktoś kiedyś powiedział – szczęśliwe krowy, to wydajne krowy.

Chętnych do obejrzenia filmu z eksperymentu dr Mariny von Keyserling pt. Some cows are more bullish than others zapraszamy do serwisu YouTube, na profil UBC Media Relations. 