Mleko świeże przez 60 dni? Czy czeka nas koniec pasteryzacji?

Autor: Mateusz Uciński

Mleko surowe, prosto od krowy, jak wszyscy wiemy jest bogate w różnego rodzaju mikroorganizmy, zarówno przyjazne, jak i szkodliwe. Właśnie z tego powodu poddawane jest ono różnego rodzaju obróbkom termicznym, których dodatkowym atutem, jest znaczne wydłużenie jego trwałości. Naturalnie, na półkach sklepowych króluje niepodzielnie mleko UHT, o bardzo długim terminie przydatności do spożycia, jednak nad jego walorami smakowymi, można by długo deliberować. Zdecydowanie najsmaczniejsze, jest tzw. „mleko świeże” sprzedawane w butelkach, z krótkim terminem przydatności do spożycia (do 3 tygodni), które poddawane jest najpierw mikrofiltracji, pozwalającej skutecznie pozbyć się bakterii.  Co najważniejsze, mleko to, w przeciwieństwie UHT, zachowuje w nienaruszonej formie białka serwatkowe, które wykazują wszechstronne prozdrowotne właściwości, m.in. stymulują układ odpornościowy. Delikatna pasteryzacja sprawia, że świeże mleko jest najbardziej zbliżone pod względem składu i wartości odżywczych do mleka surowego.

Wygląda jednak na to, ze rynek mleczarski musi się przygotować na rewolucję.  Australijska firma Naturo, wynalazła proces utrzymywania świeżości naturalnego mleka przez 60 dni i zapowiada, że takie mleko trafi do supermarketów już w marcu tego roku.

Założyciel Naturo – Jeff Hastings  finalizuje właśnie prace walidacyjne, aby upewnić się, że mleko jest bezpieczne do spożycia przez ludzi. Proces ten zakończy się pod koniec lutego, a potem ma nastąpić faza komercyjna, czyli rozprowadzania nowego mleka do sieci zbytu.

Trzeba zaznaczyć, ze australijski rząd federalny przyznał niedawno Naturo dotację w wysokości 1 miliona dolarów australijskich. Firma planuje przeznaczyć środki na dokończenie prac w pilotażowym zakładzie w Queensland, gdzie powstaną pierwsze partie mleka. Część środków zostanie przeznaczona na pełnowymiarowy obiekt, który ma powstać na Tasmanii. Jak podkreśla australijska minister przemysłu, nauki i technologii Karen Andrews, dotacja ta pomoże wypromować nowy rodzaj mleka zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym. Faktycznie, będzie ono sprzedawane najpierw w Queensland, ale docelowo firma zamierza eksportować je także do krajów azjatyckich. Dzięki 60-dniowemu okresowi świeżości mleko Naturo będzie można łatwo eksportować statkami do wielu krajów.

Jeff Hastings  podkreśla, że mleko Naturo nie wymaga dodatków ani konserwantów i zachowuje pierwotne wartości odżywcze. Chociaż nie opisał szczegółowo, na czym polega opatentowana technologia, wyjaśnił, że jego firma stosuje wieloetapowy proces, który nie jest oparty na działaniu ciepła, tak jak w przypadku pasteryzacji, aby zachować świeżość naturalnego mleka. Jednocześnie  zachowuje ono wyższy poziom witamin B2 i B12, niezbędnych dla dzieci oraz w pełni zatrzymuje enzymy kluczowe dla funkcjonowania wątroby i rozwoju kości, które w przeciwnym razie zostałyby zniszczone przez pasteryzację. A do tego smakuje jak prosto od krowy.

Założyciel Naturo – Jeff Hastings widzi w swoim produkcie ogromną szansę dla zwiększenia australijskiego eksportu mleka na inne rynki.

Ukończenie prac nad nowym typem mleka zajęło firmie Naturo 6 lat, ale jej zarząd i pracownicy są pewni, że zapewni to hodowcom mleka większe zyski, a także umożliwi im dostęp do dobrze przygotowanej technologii, a przez to do rynków eksportowych. Innowacyjna metoda obróbki białego surowca została niezależnie przetestowana i zatwierdzona przez Dairy Food Safety Victoria. Organizacja ta zatwierdziła ten proces jako zdrowy i bezpieczny.