Mój standard liczby komórek somatycznych to 200 tys./ml – cz. 2

Na dobrą zdrowotność wymion w stadzie krów mlecznych i tym samym niską zawartość komórek somatycznych w produkowanym mleku wpływa wiele czynników. Im wyższa wydajność mleczna, tym wyższe są wymagania zwierząt w stosunku do warunków utrzymania.

tekst i zdjęcia: DR SEBASTIAN SMULSKI, UNIWERSYTET PRZYRODNICZY W POZNANIU, zdjęcia: RYSZARD LESIAKOWSKI

Uzyskanie niskiej liczby komórek somatycznych w produkowanym mleku jest dużym wyzwaniem. W wydaniu nr 2/2020 informowałem, że zawartość komórek somatycznych w mleku produkowanym przez cały okres laktacji w zdrowym gruczole mlekowym utrzymuje się na poziomie poniżej 100 tys. w mililitrze białego surowca. Liczba komórek somatycznych (LKS) niższa niż 200 tys./ml jest możliwa do uzyskania, i to w dość łatwy, lecz niestety drogi sposób. Część ferm, które odwiedzam, ma bardzo wysoki poziom brakowania zwierząt, sięgający nawet ponad 50% pogłowia w ciągu roku. Przy tak wysokim poziomie eliminacji zwierząt nie trzeba ponieść większego trudu, aby uzyskać mleko charakteryzujące się niską LKS oraz wysoką wydajność mleczną. Co gorsza, spotykam także takie fermy, gdzie poziom brakowania jest wysoki, sięgający nawet 50% rocznie, a niestety LKS w raportach wynikowych przekracza nawet 600 tys./ml. Takie wyniki to tragedia! Z drugiej strony z własnego doświadczenia wiem, że jeśli poziom brakowania zwierząt jest niższy niż 30% w ciągu roku, to trudno uzyskiwać mleko dobrej jakości. Dlaczego? Otóż gruczoł mlekowy krowy jest narządem bardzo wrażliwym i podatnym na konsekwencje po każdym zapaleniu, które toczyło się w ćwiartce (ryc. 1). Wszystkie stany zapalne gruczołu mlekowego, nawet te o charakterze podklinicznym, zostawiają ślad do końca życia zwierzęcia, który okresowo lub ciągle objawia się wysokim poziomem LKS w produkowanym mleku. Wzrost liczby komórek somatycznych jest tak naprawdę reakcją organizmu na wszystko, co niesprzyjające. Dobrym przykładem jest np. zmiana żywienia, zmiana środka do dezynfekcji okołoudojowej, obecność nowych osób podczas doju czy większa nerwowość osób codziennie obsługujących zwierzęta. Na LKS wpływają również następujące czynniki:

  • infekcje,
  • stadium laktacji,
  • pora roku,
  • wielkość stada,
  • położenie geograficzne,
  • wydajność mleczna,
  • występowanie innych chorób.

Tylko bardzo rygorystyczne podejście hodowcy do zwierząt może zapewnić uzyskanie dobrych wyników. Wysoka wydajność mleczna zwiększa ryzyko wystąpienia kłopotów zdrowotnych u zwierząt. Jedną z pośrednich metod zmniejszenia problematyki mastitis jest obniżenie wydajności mlecznej.

Istotny jest poziom brakowania
Poziom brakowania krów powinien utrzymywać się w skali roku na poziomie 30–40%, a z powodu chorób wymienia 5–7%. Takie wartości z reguły pozwalają uzyskać dobrą jakość produkowanego mleka. Jeśli skala brakowania jest niższa niż 30%, np. 20%, to trzeba się liczyć z niską efektywnością leczenia mastitis oraz z podwyższoną zawartością liczby komórek somatycznych. Dzieje się tak dlatego, że w stadzie zostaje duża liczba krów z chronicznie chorymi wymionami, których nie można skutecznie wyleczyć. Warto zapamiętać, że jeśli krowa w danej laktacji ma zapalenie kliniczne częściej niż trzy razy, bądź podkliniczny stan zapalny (wysoka „somatyka”) trwa dłużej niż trzy miesiące u sztuki, która jest w trzeciej lub wyższej laktacji, to szanse na wyleczenie takiego zwierzęcia są niskie. Nie ma cudownych tub dowymieniowych, które leczą ciężkie zapalenia. Nawet jeśli pozytywne efekty początkowo są obserwowalne (poprzez podanie silnych leków przeciwzapalnych), to docelowo chora sztuka nie będzie produkować dobrej jakości mleka z niską zawartością LKS. Dostępne na rynku antybiotykowe preparaty dowymieniowe są w zupełności wystarczające. Jeśli zastosowane antybiotyki nie dały pożądanego efektu leczniczego, to inne modyfikowane leki nie przyniosą długoterminowego efektu, co najwyżej krótkotrwały.

Rycina 1. Gruczoł mlekowy w badaniu pośmiertnym; fotografia przedstawia zmiany wywołane przez zapalenie wymienia

Choroby zakaźne
Jeśli poziom brakowania w stadzie jest na wspomnianym poziomie, a problem z „somatyką” nadal występuje, to należy w pierwszej kolejności rozważyć możliwość występowania najpopularniejszych chorób zakaźnych, do których zalicza się BVD lub IBR. Jest szereg dowodów naukowych potwierdzających, że obecność BVD czy IBR wpływa na wzrost odsetka zapaleń gruczołu mlekowego, który jest wyższy o 7–10% względem stad wolnych od wymienionych chorób. Obecnie diagnostyka wobec BVD i IBR nie kosztuje wiele. Aby się zorientować, czy w naszym stadzie występuje jedna z wymienionych chorób zakaźnych, wystarczy wykonać wstępne badanie mleka zbiornikowego, a najlepiej próbek krwi od kilku wytypowanych zwierząt. Na początku nie trzeba badać każdej sztuki w stadzie. Każdy lekarz weterynarii podpowie, od których grup wiekowych należy pobierać próbki krwi. Koszt takiego badania zwykle nie przekracza kilku dni żywienia jednej krowy w laktacji. Na podstawie uzyskanych wyników z laboratorium wiadomo, jakie należy podjąć dalsze kroki. Przykładowo możemy się dowiedzieć, że w stadzie mamy zwierzęta trwale zakażone BVD, wtedy konieczne będzie pobieranie próbek krwi od każdej sztuki. Liczba osobników trwale zakażonych zwykle nie przekracza 2% wszystkich zwierząt. Każde stado uwolnione od osobników trwale zakażonych BVDV wymaga szczepień ochronnych, gdyż ryzyko ponownego zawleczenia choroby jest w naszym kraju wysokie. Podobnie ma się sytuacja z IBR. Zapamiętajmy, że brak istotnych problemów z zacielaniem, poronieniami nie dowodzi, że w stadzie nie ma wymienionych chorób. Lekarz weterynarii jest dobrym partnerem do dyskusji na ten temat.

Żywienie
Każdy hodowca jest przekonany, że żywienie krów mlecznych warunkuje zdrowotność i produkcyjność zwierząt, a więc rentowność tego kierunku produkcji. Dużym wyzwaniem jest bilansowanie dziennej dawki pokarmowej, następnie przygotowanie każdego dnia TMR-u według opracowanej receptury oraz sprawdzenie, czy rzeczywiście zwierzęta pobrały zaplanowane ilości pasz. Sam nie uważam się za specjalistę w tym zakresie, lecz wiem, że oprócz wspomnianych zagadnień żywieniowych należy uwzględniać kwestie niedoborowe. Witamina E i selen w postaci peroksydazy glutationu są niezwykle ważnymi komponentami ochrony antyoksydacyjnej w odniesieniu do tkanek i komórek. Wpływają też na prawidłowe funkcjonowanie komórek żernych (chronią organizm przed infekcjami). Niedobór selenu i witaminy E jest szczególnie istotny w okresie zasuszenia. Wzbogacanie paszy o wymienione składniki poprawia funkcjonowanie komórek odpornościowych, zmniejsza wskaźnik zachorowań oraz śmiertelności cieląt, poprawia płodność oraz zmniejsza występowanie mastitis. Wzbogacanie paszy dla krów zasuszonych w witaminę A i β-karoten począwszy od 30. dnia przed wycieleniem i kontynuowanie takiego postępowania przez 10 tygodni po wycieleniu, jest jednym ze sposobów obniżenia liczby komórek somatycznych w mleku. Przyjmuje się, że dodatki mikroskładników wpływających na system odpornościowy gruczołu mlekowego obniżają liczbę zachorowań oraz stopień nasilenia mastitis. Dlatego należy opracować takie systemy żywienia, które dadzą pewność, że zarówno krowy w okresie zasuszenia i jałówki w wysokiej ciąży, jak i w okresie okołoporodowym pobiorą z paszy odpowiednie ilości mikroelementów i substancji biologicznie czynnych. Niedobory witaminy E, A, selenu i cynku skutkują wzrostem zawartości komórek somatycznych w mleku. Jak stwierdzić, czy w stadzie występuje problem niedoboru? Wystarczy badanie próbek krwi zwierząt po wycieleniu w odpowiednim laboratorium. 

Należy zadbać o pokrycie zapotrzebowania na mikroelementy i substancje biologicznie czynne w dawkach pokarmowych dla krów zasuszonych, jałówek w wysokiej ciąży oraz w okresie okołoporodowym

W następnej części omówię pozostałe czynniki mogące istotnie wpływać na wzrost liczby komórek somatycznych w mleku.