Naukowcy: Samopoczucie hodowcy powiązane ze zdrowiem krów

Autor: Mateusz Uciński na podstawie Farms.com

Bardzo dużo mówi się i pisze w ostatnich latach o dobrostanie krów, tym jak jest ważny, jakie korzyści dla gospodarstwa mlecznego z tego wynikają i jak do niego dążyć. Pokazuje się przykłady nowych rozwiązań, oraz modyfikacji istniejących już zabudowań, a także powołuje na zalecenia behawiorystów. W tym wszystkim ginie troszkę sam hodowca i jego bardzo ciężka praca, nie mówiąc już o jego stanie zdrowia. Okazuje się jednak, ze to w dużej mierze samopoczucie człowieka prowadzącego hodowlę ma bardzo duży wpływ na stado, którym się opiekuje. Naukowcy z kanadyjskiego University of Guelph wykazali szczególną korelację między kondycją psychiczną rolników a produkcją i zdrowiem stad bydła mlecznego.

Dr Trevor DeVries, profesor w Animal Biosciences and Canada Research, oraz dr Meagan King z Uniwersytetu w Manitobie pracowali razem nad dużym projektem badawczym, obejmującym wiele gospodarstw, podczas którego zbierali dane o stanie zdrowia i produktywności krów w tych hodowlach. Przy okazji zrobili również ankietę na temat samopoczucia psychicznego rolników, a następnie połączyli ze sobą dwa elementy, czyli zdrowie hodowcy i kondycję stada w jednej analizie. Wynikało z niej, że  istnieje związek między tym jak czuje się rolnik i jak funkcjonuje jego stado.

– Pokazaliśmy współzależność między zdrowiem hodowcy i jego zwierząt , ale nie możemy w stu procentach stwierdzić, czy jest to fakt, że lepsze samopoczucie rolników prowadzi do lepszego zdrowia zwierząt, czy jest na odwrót i to krowy działają zbawiennie na ludzką psychikę – relacjonuje dr Trevor DeVries. – Myślę, że możemy argumentować za jednym i drugim aspektem.

Dr Meagan King zgadza się z opinią kolegi, dodając, że może się tak zdarzyć, że to, jak sobie radzą rolnicy, wpływa na zdolność do zarządzania zwierzętami i skuteczność w wykonywaniu wszystkich obowiązków, więc może również wpływać na stan zdrowia ich krów. I odwrotnie, zdrowe stado może poprawić kondycję emocjonalną rolnika. Dodaje także, że samo zjawisko można porównać do cyklu, lub układu zamkniętego.

– Jeśli twoje zwierzęta mają się dobrze, będzie to miało również pozytywny wpływ na twoje własne zachowanie, a prawdopodobnie twoje własne zachowanie, będzie miało wpływ na sposób, w jaki pracujesz ze zwierzętami – argumentuje DeVries. – Myślę, że jest to układ dwustronny, obie strony napędzają się nawzajem.

Naukowcy mają nadzieję, że ich praca może pomóc w dalszym przełamywaniu pewnego tabu,  związanego ze zdrowiem psychicznym w społeczności rolniczej. Podkreślają jednocześnie, że istnieje ogromny nacisk na poprawę warunków dobrostanu zwierząt, ale ważne jest również, aby pamiętać, że to ludzie są kluczowym elementem gospodarstwa i że liczy się również ich dobrostan. Możliwe, że w przyszłości wspierania tego „ludzkiego dobrostanu” i zdrowia psychicznego hodowców będzie miało bardzo pozytywny wpływ na sposób, w jaki zarządzają oni swoimi krowami.

Dodatkowym argumentem na korzyść tych badań, są obserwacje których kanadyjscy naukowcy dokonali u producentów mleka, którzy zastosowali na swoich farmach technologię automatycznego doju. Jak się okazało większość takich hodowców podkreślała, że ​​przyjęcie tej zrobotyzowanej lub zautomatyzowanej formy doju znacząco poprawiło jakość ich życia i dało motywację do efektywniejszej pracy ze swoim stadem.

Doktorzy King i DeVries zamierzają kontynuować swoje badania nad kondycją psychiczną hodowców na farmach mlecznych, a także planują sprawdzić, czy ten behawioralny mechanizm działa również z innymi gatunkami zwierząt gospodarskich.