Przedsiębiorstwo pogardy sp. z o.o.

Kilka osób pod przewodnictwem posła Jarosława Sachajki założyło spółkę pogardy, której działalność jest adresowana do PFHBiPM. Moim zdaniem prowodyrem jest Stachura, który dąży do zdobycia kontroli nad Federacją. Znalazł Sachajkę, który nie ma zielonego pojęcia o hodowli bydła, i łatwo nim manipuluje.

tekst: Radosław Iwański

Cieszę się, że prezesi Lubelskiego i Mazowieckiego Związku troszczą się o finanse PFHBiPM, ale przecież obaj są hodowcami, przynajmniej nimi się mienią, a nie przypominam sobie, żeby przez ostatnie lata zabierali głos w sprawach hodowli – czy to podczas posiedzeń Zarządu Polskiej Federacji, czy choćby w prywatnych rozmowach. O finanse dba kierownictwo Federacji. Do zarządzania organizacją nie potrzebuje ono kąśliwych uwag posła Sachajki. Jeśli macie panowie aspiracje bycia księgowymi w PFHBiPM czy też w Polskiej Federacji sp. z o.o., to musicie mieć na to „papiery”. Nie wspomnę o posadzie biegłych rewidentów, którzy zatwierdzają, po analizie, sprawozdania finansowe obu podmiotów. Wiem, że niemiecki „Tygodnik Poradnik Rolniczy”, kreując Was na liderów, chciałby w ten sposób rozdawać karty w polskiej hodowli, a na to nie ma zgody w naszym kraju. Tylko nie piszcie po raz kolejny, że moje godziny są policzone, bo tak po prostu nie przystoi.

Przypomnę Wam, że Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka działa jako związek rolniczych zrzeszeń branżowych na podstawie ustawy z dnia 8 października 1982 r. o społeczno-zawodowych organizacjach rolników. Zgodnie z art. 32, w związku z art. 27 przywołanej ustawy, Federacja jest dobrowolnym, niezależnym i samorządnym zrzeszeniem. Jest niezależna od organów administracji państwowej oraz państwowych i społecznych jednostek organizacyjnych i organizacji. Działa na podstawie uchwalonego przez siebie statutu, gwarantującego demokratyczny wybór organów, samodzielnie określa, w ramach obowiązujących przepisów prawa, zakres i formy swojej działalności.

Na zachowanie prezesa Lubelskiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka nie mogli pozostać głusi członkowie zarządu PFHBiPM. Skierowali oni do Sądu Koleżeńskiego pismo dotyczące jego „działalności”. Zarzuty są mocne i – według mnie – trudno będzie się im przeciwstawić (pismo, podpisane przez 24 z 30 członków zarządu, obok).

Zastanawiam się, do czego jesteście zdolni się posunąć, przedkładając osobiste aspiracje nad dobro instytucji, w zarządzie której zasiadacie? Wasze własne spółki straciłyby już jakąkolwiek wartość, gdybyście wobec nich prowadzili takie działania, jak wobec Federacji. Umiecie zarządzać? Nadal szkalujecie, przy wsparciu posła z Kukiz’15, dobre imię PFHBiPM, wypracowywane przez lata, szkodząc bardzo mocno organizacji i przyklaskując m.in. cięciom państwowych dotacji na postęp hodowlany. Obaj byliście przed wyborami w PFHBiPM mocno zaangażowani w układanie list osób wytypowanych do zwolnień i kreowanie kolejnych kandydatów na kierownicze stanowiska, w tym także do Prezydium. Komu obiecywaliście stanowiska wiceprezydentów – sami wiecie to najlepiej. Czy te listy układali także poseł i redakcja niemieckiego pisma? Wciągnięcie do tej brudnej gry wspomnianego parlamentarzysty przepełnia czarę goryczy.

Powrócę jeszcze w kilku zdaniach do zamkniętego posiedzenia Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie Federacji. Posiedzenie Komisji było zamknięte, a potem upublicznione. Dlaczego tak zdecydował poseł Sachajko? Co Prokuratura Krajowa na to, że posiedzenie Komisji było zamknięte? „Informacje przekazane przez prokuratorów na zamkniętym posiedzeniu Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dniu 2 lipca br. nie były objęte klauzulą tajności w myśl ustawy z dnia 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz.U. z 2019 r., poz. 742). O charakterze zamkniętym posiedzenia wspomnianej komisji zdecydował jej przewodniczący” – informuje pani Beata Sobieraj-Skonieczna z Biura Prezydialnego Prokuratury. Dalej dopowiada, że „w odniesieniu do dokumentów, które znajdują się w aktach trwającego postępowania przygotowawczego, przepisami szczególnymi są regulacje zawarte w k.p.k., a zatem wszelkie informacje związane z takim postępowaniem mogą być udzielane jedynie w trybie określonym w art. 156 k.p.k.”. Krótko mówiąc, na wniosek osób zainteresowanych prokurator udostępnia akta sprawy. Nie wolno zapominać o tym, że zarówno Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, jak i Polska Federacja sp. z o.o. mają w powyższym postępowaniu status pokrzywdzonych. Czy o tym wie poseł Sachajko? Dlaczego zamknął przed pracownikami PFHBiPM posiedzenie Komisji, na które zaprosił prokuratora, a potem upublicznił zapis foniczny posiedzenia? Czy poseł zrobił to celowo? Wiadomo – nieobecni nie mają racji. Nikt z Federacji nie mógł odnieść się choćby do pytań posłów z Sejmowej Komisji. Czy posiedzenie zamknięte Komisji w sprawie Polskiej Federacji było zaplanowane przez niego z pełną premedytacją? Fakty mówią same za siebie. Zresztą nikt nie będzie miał w tej sprawie wątpliwości, gdy sam odsłucha nagranie z wspomnianego posiedzenia. Jest dostępne na stronie www.sejm.gov.pl. Z tego zapisu jasno wynika, że poseł Sachajko „pilotuje” sprawę Federacji od 2017 r. i do dzisiaj nie wie, czym ona się zajmuje. Nie raczył tego wyjaśnić parlamentarzystom, nie zachował bezstronności, ale za to rzucał kalumnie i oszczerstwa. Nie wie, jakie i z kim są realizowane przez hodowców zadania w zakresie hodowli. Pytał prokuratorów o przelewy z Federacji do innych krajów, wietrząc dużą aferę, i podkręcał atmosferę sprytnie, ale dyletancko. Pytał, chyba samego siebie, dlaczego Polska Federacja nie wyhodowała żadnej rasy mięsnej bydła? Tak, nie przesłyszałem się i nie pomyliłem – o to pytał. A ja zapytam, kogo my wybraliśmy do Parlamentu na swojego przedstawiciela i dlaczego ktoś, kto nie ma krzty wiedzy merytorycznej w sprawach, którymi się osobiście zajmuje, pełni funkcję przewodniczącego najważniejszej dla rolników sejmowej komisji? Według mnie nadużył pan zaufania powierzonego panu przez wyborców. Nadużył pan swojego mandatu, do realizacji nie tylko osobistego interesu. Czy już zacisnął pan „pętlę na szyi Federacji”, jak sugerowała niemiecka gazeta?  