Afera z fałszywym masłem w Ukrainie. Jak szara strefa uderza w reputację polskiego mleczarstwa?
Czy na bazarze w Kijowie można kupić podrobione masło z Polski? Tak, można. Sfałszowane produkty w rzeczywistości nie pochodzą z Polski, lecz są lokalnymi ukraińskimi podróbkami.
Jan Hereditas

- Masowy fałszerstwo tłuszczowe: W przebadanych próbkach „polskiego masła” wykryto niemal całkowity brak tłuszczu mlecznego – zastąpiono go tłuszczami roślinnymi (palmowymi) oraz mieszankami o niskiej jakości.
- Problem podszywania się pod marki: Oficjalne polskie zakłady mleczarskie nie miały nic wspólnego z tymi produktami. Sfałszowany towar był produkowany nielegalnie na Ukrainie, pakowany w opakowania stylizowane na polskie (z polskimi napisami, flagą czy fałszywymi kodami kreskowymi), aby wyłudzić od konsumentów wyższą cenę za rzekomą „importowaną jakość z UE”.
- Miejsce dystrybucji: Podróbki trafiały niemal wyłącznie do szarej strefy – na bazarowe stoiska, targowiska i do małych, niezależnych sklepów. W oficjalnych, dużych sieciach handlowych na Ukrainie legalnie importowane polskie produkty spełniały wymogi jakościowe.
Jak przebiegał audyt i co dokładnie wykazano?
Maksym Niesmianow opublikował wyniki audytu, w ramach którego przebadano próbki taniego masła i serów oznaczonych jako „polskie”, kupionych na ukraińskich bazarach i targowiskach (m.in. w Kijowie).
Druzgocący wynik testów dotyczył skali podrabiania polskich produktów mleczarskich na rynku ukraińskim, a nie rzeczywistej jakości masła i serów wyprodukowanych przez polskie spółdzielnie i zakłady mleczarskie.
To kluczowe odróżnienie i doskonały przykład tego, jak przestępczość gospodarcza i szara strefa potrafią uderzyć w reputację całego sektora. Wyniki audytu Maksyma Niesmianowa wyraźnie pokazują, że mamy do czynienia z podwójnym oszustwem.
Dochodzi do oszukiwania konsumentów na Ukrainie, którzy płacą za podróbki zawierające tłuszcze palmowe pod płaszczykiem „jakości z UE”. Mamy także do czynienia z kradzieżą wizerunku polskiego mleczarstwa, które przez lata pracowało na swoją wysoką pozycję i zaufanie na rynkach wschodnich.
Kilka istotnych wniosków
Legalny eksport jest bezpieczny. Produkty trafiające do oficjalnych, dużych sieci handlowych na Ukrainie to oryginalny, pełnowartościowy towar. Problem dotyczy wyłącznie nielegalnych rozlewni/pakowni i szarej strefy (bazarów, małych sklepików).
Przekręt udaje się tylko dlatego, że polskie produkty mleczarskie kojarzą się ukraińskim konsumentom z wysoką jakością i standardami UE. Oszuści wykorzystują tę reputację, by narzucać wyższe marże. Bez jasnej komunikacji ze strony branży, niezorientowany konsument po zakupie podróbki na bazarze może uznać, że to „polskie masło jest słabej jakości”, co uderza w rzetelnych producentów i spółdzielnie.
Co to oznacza dla branży i jak chronić wizerunek?
Polskie zakłady mleczarskie oraz organizacje branżowe powinny aktywnie udostępniać wyniki takich audytów. Przekaz musi być prosty: „To nie polskie masło jest fałszowane przez Polaków, lecz podrabiane przez lokalną szarą strefę za granicą”.
Warto edukować konsumentów na rynkach eksportowych, że oryginalne, certyfikowane produkty z Polski są dostępne w oficjalnej sieci sprzedaży (supermarkety, hipermarkety), a zakupy na niestrzeżonych stoiskach bazarowych niosą ryzyko trafienia na falsyfikat.
Więksi producenci mogą rozważyć wprowadzanie dodatkowych zabezpieczeń na opakowaniach eksportowych (np. trudne do podrobienia hologramy, unikalne kody QR do weryfikacji partii przez konsumenta w aplikacji), co utrudni przestępcom podrabianie masła i serów na masową skalę.
Raport Niesmianowa, choć brzmi niepokojąco w pierwszych nagłówkach, w rzeczywistości oczyszcza z zarzutów polskich producentów i wskazuje palcem bezprawny proceder na lokalnym rynku ukraińskim. Dla polskiego sektora mleczarskiego to jednoznaczny sygnał do obrony swojego dobrego imienia i zacieśnienia współpracy z lokalnymi służbami nadzoru rynku.
Takie publikacje dobrze „sprzedają się”
O wynikach audytu poinformowała ukraińska agencja UNIAN.
UNIAN (Ukraińska Niezależna Agencja Informacyjna – Українське Незалежне Інформаційне Агентство Новин) to jedna z największych, najstarszych (działa od 1993 roku) i najważniejszych prywatnych agencji prasowych na Ukrainie. Należy do holdingu medialnego 1+1 Media.
Fakt, że materiał opublikował UNIAN, ma kluczowe znaczenie. Oznacza to, że informacja ma gigantyczny zasięg i najwyższy poziom cytowalności.
UNIAN posiada potężną obecność w mediach społecznościowych (kilka milionów subskrybentów na YouTube, bardzo silne profile na Facebooku i Telegramie). Przekaz o fałszywym maśle momentalnie stał się publikacją typu viral.
Dla polskiego sektora mleczarskiego publikacja w UNIAN to miecz obosieczny: z jednej strony nagłośniła problem fałszywek na bazarach, z drugiej – dała potężną platformę do tego, by przekaz o wysokiej jakości oryginalnego polskiego mleka z oficjalnych sieci sprzedaży dotarł do milionów Ukraińców.

